Harry Potter i Czara Ognia 2005

Harry Potter and the Goblet of Fire

W Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart rozegra się Turniej Trzech Czarodziejów, na który przybędą uczniowie z Bułgarii i Francji. Zgodnie z prastarymi regułami w turnieju uczestniczyć ma trzech uczniów - reprezentantów każdej ze szkół, wybranych przez Czarę Ognia. Dziwnym zbiegiem okoliczności wybranych zostaje czterech.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 279 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Daniel Radcliffe
jako Harry Potter
Jonasz Tołopiło
jako Harry James Potter
Emma Watson
jako Hermiona Granger
Marcin Łabno
jako Ronald "Ron" Weasley
Rupert Grint
jako Ron Weasley
Joanna Kudelska
jako Hermiona Granger
Robbie Coltrane
jako Rubeus Hagrid
Wojciech Duryasz
jako Prof. Albus Dumbledore
Michael Gambon
jako Albus Dumbledore
Wiesława Mazurkiewicz
jako Prof. Minerva McGonagall
Ralph Fiennes
jako Lord Voldemort
Marek Obertyn
jako Hagrid

Fabuła

W Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart rozegra się Turniej Trzech Czarodziejów, na który przybędą uczniowie z Bułgarii i Francji. Zgodnie z prastarymi regułami w turnieju uczestniczyć ma trzech uczniów - reprezentantów każdej ze szkół, wybranych przez Czarę Ognia. Dziwnym zbiegiem okoliczności wybranych zostaje czterech. opis dystrybutora

Gatunek
Fantasy, Przygodowy, Familijny
Słowa kluczowe
zemsta, morderstwo, bliźniak, przyjaźń zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2005-11-25 (kino), 2005-11-06 (świat), 2006-03-29 (dvd)
Dystrybutor
Warner Bros.
Wytwórnia
Warner Bros. Pictures
Heyday Films
Patalex IV Productions Limited
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Inne tytuły
Harry Potter and the Goblet of Fire: The IMAX Experience
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
157 minut
Budżet
150 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Jak narazie najlepsza część filmowych przygód młodego czarodzieja. 9
  • 2006-08-26
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Nie ukrywam, że już od kilku lat czytuję książki o młodym czarodzieju autorstwa J.K. Rowling, co więcej bardzo je lubię. Z ich ekranizacjami było trochę gorzej. Pierwsza część po prostu mnie znudziła, była zbyt kolorowa i ewidentnie zabrakło jej magii. Dwójka była trochę lepsza, ale niewiele. Dopiero zmiana reżysera z Chrisa Columbusa na Alfonso Cuarona doprowadziła do tego, że Harry (a zarazem seria filmów o nim) wydoroślał. „Więzień Azkabanu” nie był już bajką dla grzecznych dzieci, ale dobrym mrocznym dramatem (głównie dla młodzieży, ale jednak). „Harry Potter i czara ognia”. Zdecydowanie najbardziej mroczna, niosąca największy ładunek emocjonalny, ale jednocześnie najbardziej zabawna część sagi.

Ukłony należą się scenarzyście, któremu udało się zmieścić wszystkie najważniejsze wątki ponad 700-stronicowej książki w dwuipółgodzinnym filmie. Oczywiście przy przenoszeniu takiego giganta na ekrany kin, niektóre wątki musiały zostać skrócone (np. rodząca się miłość Hagrida i Madame Olympii Maxime), inne usunięte całkowicie (np. zupełnie zignorowano sceny ze skrzatami domowymi, które na początku czwartej części odgrywały ważną rolę). Podobnie jest z kilkoma postaciami, które musiały oddać „czas antenowy” innym. Stąd jedna z moich ulubionych postaci Severus Snape, wypowiada raptem kilka zdań. Szkoda także trochę przycięcia wątku dziennikarki „Proroka codziennego” Rity Skeeter (wybornie zagranej przez Mirandę Richardson), której w książce poświęcone były dość pokaźne fragmenty.

Jak już wcześniej wspomniałem, „Harry Potter i czara ognia” jest najlepszą częścią cyklu. Gdy rozpoczęła się projekcja filmu, spodziewałem się spokojnego wstępu (mimo, iż wiedziałem, że zabraknie rodziny Dursleyów), tymczasem reżyser już na początku wrzuca nas w wir akcji, dając odetchnąć dopiero po około 45 minutach. Pierwszy kwadrans filmu rozgrywa się w takim tempie, że nie wiedziałem, w którą stronę ekranu patrzeć. Czułem się wręcz przygnieciony nawałem efektów specjalnych, ale nie narzekam, ponieważ te są idealne. Cały film jest ich pełen, ale nie odbiera mu to ani odrobiny magii. Największe wrażenie zrobiła na mnie scena w labiryncie i oczywiście rozpoczęcie Pucharu Świata.

„Harry Potter i czara ognia” jak zwykle może pochwalić się świetną, pełną gwiazd (głównie brytyjskich) obsadą. Nawet odtwórca głównej roli, Daniel Radcliffe, którego aktorstwo uważałem za największy zgrzyt w „Kamieniu filozoficznym”, stworzył przyzwoitą rolę, chociaż z młodych aktorów zdecydowanie najlepiej zagrała Emma Watson (Hermiona Granger). Z nowych aktorów, oprócz ww Richardson, najbardziej w pamięć zapadają Breendan Gleeson w roli Szalonookiego Moody’ego (chociaż inaczej go sobie wyobrażałem) i jak najbardziej Ralph Fiennes genialnie interpretujący Czarnego Pana. Dodatkowo dobre role „weteranów”, czyli Michaela Gambona, jako dyrektora Hogwartu Albusa Dumbledore’a (którego postać została znacznie pogłębiona w stosunku do poprzednich części), czy Alan Rickman grający tym razem praktycznie epizod, ale moim zdaniem to jeden z najbardziej charyzmatycznych aktorów świata, więc nawet gdy pojawia się na ekranie na parę sekund, elektryzuje swoją obecnością.

Kilka zmian zaszło także wśród twórców „Harry’ego Pottera”. Ta najważniejsza to tradycyjna już zmiana reżysera. Pałeczkę po Alfonso Cuaronie objął Mike Newell. Autorem zdjęć jest Roger Pratt, który pracował przy dwóch pierwszych częściach, a na stołku kompozytora zabrakło tym razem Johna Williamsa, którego zastąpił Patrick Doyle („Gosford Park”, „Dziennik Bridget Jones”). O ile dwie ostatnie zmiany wyszły filmowi na dobre (Doyle napisał wyśmienitą muzykę), to trochę żałuję, że Cuaron zrezygnował z reżyserii kontynuacji. Wprawdzie film jako całość jest lepszy od „Więźnia Azkabanu” (chociaż to wynika także z tego, że czwarta część książki jest lepsza od trzeciej), to uważam, że jest on lepszym reżyserem i jego wizja była nieco bardziej klimatyczna.

Ale nie ma co rozpaczać. W końcu nie jest tak źle (wyobrażacie sobie sytuacje, w której reżyserem tego obrazu jest Marek Brodzki?). Powiem więcej - jest naprawdę dobrze. Newellowi udało się zachować ducha książki, stworzył film, na którym ani przez minutę nie zaznałem nudy, co jest nie lada wyczynem z racji jego długości. Historia jest w miarę spójna i biorąc pod uwagę tendencję zwyżkową serii, należy mieć tylko nadzieję, że „Harry Potter i Zakon Feniksa” będzie jeszcze lepszy.

3 z 7 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Stanislav Ianevski czyli filmowy Victor Krum wypowiada w filmie tylko dwie kwestie, łącznie 20 słów. zobacz więcej

Wpadka

Podczas zadania ze smokiem zmienia się położenie zabrudzeń na twarzy Harry'ego. zobacz więcej

Pressbook

Zadania Turnieju Trójmagicznego — Zdjęcia do filmu "Harry Potter i Czara Ognia" rozpoczęto późną wiosną 2004 roku w Leavesden Studios, w Herfordshire w Anglii. Film kręcono także na terenach uniwersytetu w Oksfordzie, w Virginia Water w Surrey, Ashridge w Hertfordshier i Glen Nevis w Szkocji. Faza produkcyjna zakończyła się w marcu 2005 roku. Największym wyzwaniem podczas etapu produkcji było... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 7 powiązanych

Komentarze 13

Avatar square 200x200

szczotmaster 2010-08-04 9

Chyba najlepsza część. – Ten film jest super , najlepsza część. 9/10

Jose0 2009-08-24 10

Jedna z najgorszych części – Co prawda, ten film był boski, ale z WA, ZF i KP nawet nie może się równać. Jest lepszy od KF i KT, ale to za mało.

adiwielki 2009-05-19 8

Good – Kolejna wspaniała ekranizacja przygód Harrego. Tym razem padło na moją ulubioną część, na szczęście nie zawiodłem się i za to dodatkowy punkt. 8p.

werra 2008-12-30 7

7/10 – Uwielbiam Harrego, ale ta
częsc moim zdaniem była najgorsza ;P

Timothy 2007-12-23

najlepszy! – jeżeli jestem fanem harry’ego, to tylko tego książkowego i jestem zobowiązany obejrzeniem też adaptacji. jak narazie to tylko newell zrobił perfekcyją adaptację! film zasługuje na 9/10

Współtworzą