Alicja w Krainie Czarów 2010/I

Alice in Wonderland

Alicja (Mia Wasikowska) jako mała dziewczynka miewa sny w których znajduje się w bajkowym świecie w którym żyją dziwne stworzenia mające dziwne zwyczaje (na przykład obchodzenie nie-urodzin). W Wieku 19 lat na balu na którym Alicja ma powiedzieć "tak" lordowi Hamishowi spostrzega białego królika który pojawia się w jej snach.… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W telewizji

HBO2, 25 grudzień 2016, niedziela 19:10 (Polska) zobacz więcej

Zwiastuny Zobacz wszystkie 5 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 107 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Johnny Depp
jako Zwariowany Kapelusznik
Cezary Pazura
jako Zwariowany Kapelusznik
Mia Wasikowska
jako Alicja Kingsleigh
Marta Wierzbicka
jako Alicja Kingsleigh
Helena Bonham Carter
jako Czerwona Królowa
Katarzyna Figura
jako Czerwona Królowa
Anne Hathaway
jako Biała Królowa
Małgorzata Kożuchowska
jako Biała Królowa
Crispin Glover
jako Skazeusz, walet kier
Bartłomiej Topa
jako Skazeusz, walet kier
Matt Lucas
jako Dyludyludam
Jan Jakub Wecsile
jako Dyludyludam

Fabuła

Alicja (Mia Wasikowska) jako mała dziewczynka miewa sny w których znajduje się w bajkowym świecie w którym żyją dziwne stworzenia mające dziwne zwyczaje (na przykład obchodzenie nie-urodzin). W Wieku 19 lat na balu na którym Alicja ma powiedzieć "tak" lordowi Hamishowi spostrzega białego królika który pojawia się w jej snach. Alicja podąża za nim i wpada do dziury, która prowadzi do świata z jej snów... malyts

Gatunek
Fantasy, Przygodowy, Familijny
Słowa kluczowe
królowa, na podstawie powieści, nastolatka, przeznaczenie zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2010-03-05 (kino), 2010-03-03 (świat), 2010-07-02 (dvd)
Dystrybutor
Forum Film Poland
Wytwórnia
Walt Disney Pictures
Roth Films
Team Todd zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Alice in Wonderland: An IMAX 3D Experience (USA)
Alicja w Krainie Czarów 3D (Polska)
Alice (USA) (tytuł oryginalny)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
108 minut
Budżet
200 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 9 wiadomości

Recenzje

Alicja w krainie Narnii 6
  • 2011-03-14
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Tima Burtona można kochać, lub nienawidzić, nie można jednak zanegować faktu, że w chwili obecnej jest jednym z najbardziej charakterystycznych twórców Hollywood, zarówno pod względem estetyki tworzonych dzieł, jak i zachowania. Dziwak, samotnik, wariat, obdarzony przy okazji niezwykłą wyobraźnią, sporą dawką czarnego humoru i zamiłowaniem do makabry. W jego produkcjach zawsze można było odnaleźć historie niejednoznaczne, mroczne, choć niepozbawione elementu jarmarcznej zabawy. Bohaterowie okazywali się postaciami tragicznymi, skrzywionymi przez życiowe traumy, których ostateczne zwycięstwo było okupione ogromną stratą - życia, miłości, wiary.

Opowieść o Alicji w teorii doskonale pasuje do wyobraźni Burtona, do jego pokręconego poczucia estetyki, groteskowych wizji i obrazu ludzkiej psychiki. Tym razem Alicja to już dorosła pannica, która ucieka od odpowiedzialności i niechcianego małżeństwa, wpadając do króliczej nory. Tutaj zaś wszyscy dają skołowanej dziewczynie do zrozumienia, że jest, lub nie jest kimś, na którego wszyscy czekają. W efekcie, wbrew sobie, zostaje wplątana w spisek przeciwko Królowej Kier, ciemiężącej Krainę Czarów i postawiona przed niezbyt przyjemną wizją bitwy na śmierć i życie z groźnym Jabberwocky'em. Tyle historii i teorii. W praktyce okazuje się, że ogromny potencjał, jaki niosło takie przekształcenie opowieści, pozostał niewykorzystany, a góra koniec końców urodziła mysz, choć całkiem sporą i wypasioną.

Problem filmu wypływa z jednego, podstawowego czynnika: scenariusza. Autorem skryptu, w przeciwieństwie do poprzednich filmów, nie jest sam reżyser, ale Linda Woolverton. I to się niestety czuje. Przede wszystkim zniknęła gdzieś ironia, satyra podgryzająca łydki mieszczańskiemu uładzeniu i harmonii, a także tragizm bohatera, samotnego i wyobcowanego, niezdolnego do socjalizacji z powodu swojej odmienności. W Alicji w Krainie Czarów wątek ten jest zredukowany do ramy, w której Alicja staje przed koniecznością wyboru: podporządkowaniu się oczekiwaniom otoczenia, lub podążeniu własną drogą. Jest to dylemat dziewczyny, która wchodzi w dorosłość, na barki której zostaje z całą mocą zrzucony ogrom oczekiwań wypływających zarówno od własnej rodziny, jak i (w późniejszym czasie) mieszkańców Krainy Czarów. Jednak droga, którą pokonuje bohaterka ku uświadomieniu sobie swoich powinności i możliwości nie ma w zasadzie żadnych zakrętów. Nie wymaga żadnych ofiar, oddaniu części siebie w zamian za wyższe dobro; nie ma tragizmu, cechującego chociażby Edwarda Nożycorękiego. To jest kolejny problem filmu: jego "rodzinność". Podczas gdy Sleepy Hollow czy wspominany Edward były mrocznymi, gotyckimi opowieściami, Alicja… przypomina momentami kino familijne. Nie wiem, na ile przyczyna tkwi w samym scenariuszu, a na ile w wytwórni (w końcu trudno oczekiwać, żeby Disney łożył kasę na krwawą jatkę), nie ulega jednak wątpliwości, że w swej wymowie film jest pochwałą indywidualizmu, ale w naiwnej, cukierkowej wręcz formie. Apogeum tej cukierkowatości jest zakończenie: ckliwe, przesłodzone i przesadnie dydaktyczne, przypominające laurkę złożoną idei wolności i wyboru (niektórzy dodaliby także feminizmu, ale nie przesadzajmy). Przy okazji laurka ta jest zupełnie nieprzekonująca i najzwyczajniej w świecie irytuje.

Z seansu można wyczytać, że autorka scenariusza dużo filmów oglądała, natomiast zastrzeżenia można mieć co do wyboru lektur i sposobu ich spożytkowania. Wspomnieć wystarczy o motywie miecza, który zniszczy złego, żywcem niemal wyjęty z Władcy Pierścieni, lub postać nastolatki-wybrańca, zdolną pokonać złą królową, która nasuwa na myśl rozwiązania znane z Narnii. Zresztą, z filmową Narnią skojarzenia miałem nie raz i nie dwa, natomiast w czasie finałowej bitwy, widząc Alicję zakutą w zbroję, owo skojarzenie było tak nachalne, że z trudem powstrzymywałem śmiech. Doprawdy, brakowało jeszcze, żeby na ekran wskoczył lew i odgryzł Królowej Kier głowę. Byłby komplet. Na dodatek, gdzieś podział się typowy dla Burtona świat: ciemne lasy, mroczne zaułki, gotyckie katedry, noc, ciemność, groteska. W najnowszym filmie elementy te są niemal niewidoczne, zniwelowane do sekwencji, gdy Alicja po raz pierwszy spotyka Kapelusznika. Zamiast tego mamy fantazyjne ogrody, pełne gadających roślin, megalomański i przesadzony w każdym calu pałac Królowej Kier, biały do przesady pałac Białej Królowej i posępną szachownicę będąca polem ostatecznej bitwy. Niewątpliwie w każdej z tych wizji widać ślad burtonowskiej estetyki. Problem polega na tym, że jest to tylko ślad.

Jedynym w zasadzie elementem, gdzie Burton w pełni pokazał, na co go stać, to bohaterowie. Są całkowicie zakręceni, przepuszczeni przez groteskowo-absurdalny filtr reżysera. Kapelusznik, grany przez niezastąpionego John'ego Deppa jest intrygujący i irytujący zarazem, miotając się między resztkami zdrowego rozumu, zapalczywością rewolucjonisty a napadami szaleństwa. Niewiele ustępuje mu Helena Bonham Carter w roli wielkogłowej Królowej Kier, jednocześnie przerażającej i zabawnej, absurdalnej despotki i groteskowej wariatki, a także Kot z Cheshire - cwaniak, obibok, lekkoduch i cynik, który jednak okazuje się całkiem sympatycznym draniem o szerokim uśmiechu. Dobrze wypada również Biała królowa (Anne Hathaway) sprawiająca wrażenie nieustannie naćpanej, tajemniczy Absolem i zupełnie pokręcony Marcowy Królik. Na tym tle Alicja (w tej roli Mia Wasikowska) wypada blado. Całkowicie bezpłciowo, bezbarwnie, zupełnie jak emocjonalny obojnak. Możliwe, że twórcy chcieli ukazać ją w trakcie przebudzania się w niej kobiecości, ale chyba nie wyszło. Nawet jej pyskówki budzą raczej politowanie, niż śmiech.

Zarzut do Alicji w Krainie Czarów jest podstawowy: za mało Burtona w Burtonie. Nie ulega wątpliwości, że film jest całkiem przyjemny i estetyczny. Zawiera kilka naprawdę dobrych scen, projekty postaci i samej Krainy mogą się podobać, a na dodatek film zawiera całkiem sporą dawkę niezłego humoru. Tyle tylko, że fani talentu twórcy Vincenta oczekiwali raczej filmu w klimacie Sleepy Hollow, lub chociażby Gnijącej panny młodej Tima Burtona, a nie Alicji w krainie Narnii, pozbawionej w dużej części mrocznego i groteskowego klimatu, na dodatek z wyjątkowo naiwnym i irytującym zakończeniem. Dla swojego dobra niech Tim już nie wchodzi w spółkę z Disneyem, bo jej efekt być może jest interesujący (i kasowy), ale przy takim Edwardzie Nożycorękim wygląda nieco jak Kopciuch.

Adnotacja: Recenzja została zamieszczona pierwotnie na portalu EFantastyka.

2 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Casting, podczas którego wybrano 250 statystów odbył się w dniach 6-7 sierpnia 2008 roku w brytyjskim mieście Plymouth. Szukano ludzi o "Wiktoriańskim wyglądzie". Kandydaci nie mogli mieć widocznych tatuaży, kolczyków i farbowanych włosów. zobacz więcej

Pressbook

Magia i technika — W filmie harmonijnie połączono tradycyjne sekwencje aktorskie, te grane na „green screenie”, efekty komputerowe oraz 3D. Ken Ralston, odpowiedzialny za efekty specjalne, powiedział, że zdecydowano, iż należy połączyć wszystkie te techniki, by udało się spełnić wizję Burtona. – Pragnęliśmy, by widzowie poczuli się porwani w podróż, chcieliśmy ich zabrać do dziwnego... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 1 powiązany

Komentarze 24

Avatar square 200x200

master602 2012-03-21 5

5/10 – taki sobie

Czudi 2011-03-14 6

Recenzja – Stojąca na bardzo dobrym poziomie, przyjemnie się czyta, do tego nawiązana do poprzednich filmów Burtona i wniosek wspólny chyba wszystkim dla których filmy tego reżysera były ważne; brak charakterystycznego klimatu
Gratulacje dla autora

Redox 2010-08-15 5

5/10 – Barton po raz kolejny zbiera ekipę (aktorów, z którymi już wcześniej pracował – Deppa czy Carter), tworzy magiczny świat, bawi się kolorami, perspektywą i asymetrią, deformuje swoich bohaterów.

Strona wizualna jest wykonana tu w sposób olśniewający, ale wydaje mi się, że w tym wszystkim twórca "Sweeneya Todda" zapomniał o fabule.

Najłatwiej scharakteryzować film jednym określeniem – "piękne z zewnątrz, ale puste w środku"…

tfilippo Redox 2011-11-29

Ano właśnie chyba świadczy to o tym, że Burton powoli się wypala jako opowiadacz historii. Nie widziałem jeszcze tej "Alicji" ale "Sweeney Todd" już był naciągany fabularnie, choć przecież to z założenia miała być bajka dla starszych.

tomaszc84 2010-06-10 1

Po co ten film nakręcono? – Nie rozumiem potrzeby robienia takich filmów. Jedynym sensownym powodem są pieniądze. Nawet 3D dodane w postprodukcji przemawia za tą tezą. Film w zasadzie bez fabuły. Ocena: 1/10

MacT 2010-05-24 6

6/10 – Jedno z większych rozczarowań w tym roku. Przed seansem myślałem, że połączenie fabuły filmu z osobą reżysera da może nie oszałamiający, ale bardzo dobry efekt. Nie mam pojęcia, co lub kto wpłynął na Tim’a Burtona, jednak jego charakterystyczny humor jest obecny tylko w nielicznych scenach- i to jest największy minus filmu. Mia Wasikowska oraz Anne Hathaway również wpłynęły na obniżenie oceny. Co do plusów, zarówno przedstawiony świat, jak i większość postaci zapada w pamięć. Helena Bonham Carter jako Czerwona Królowa jest bezbłędna. Film ten może spodobać się osobom, które nie znają dorobku reżysera. Pozostali byc może będą zawiedzeni.

Współtworzą