Recenzje
Liczby apokalipsy
Ted Myles (Nicolas Cage) to szanowany profesor astronomii na MiT, który od czasu śmierci żony, za często zagląda do kieliszka. Przy życiu utrzymuje go troska o syna, który i tak czuje depresję ojca. Gdy w szkole syna zostaje otworzona kapsuła czasu, w której dzieci sprzed pięćdziesięciu laty zostawiły rysunki związane z przyszłością, w ręce malucha trafia kartka z masą cyfr. Szybko się okazuje, że cyfry nie są przypadkowe, tylko jest to spis największych katastrof, jakie nawiedziły świat w minionym półwieczu. Ku przerażeniu Mylesa kilka z kataklizmów jeszcze nie nastąpiło.
Na pierwszy rzut oka widać, iż fabuła jest do bólu oklepana. Po raz kolejny mamy tajemniczą wiadomość, która opisuje kataklizmy, małego chłopca widzącego tajemniczych ludzi oraz biegającego, ciągle z panicznym grymasem na twarzy, Nicolasa Cage'a. Może jednak zacznę od plusów obrazu Alex Proyas, ponieważ takowe są i to bardzo wyraźne. Pierwszy atut, największy chyba, to efekty specjalne i zdjęcia. Są one bardzo porządnie zrobione, mimo iż czasem komputer wyraźnie bije po oczach, to nie razi. Sceny na moczarach w nocy czy katastrofa samolotu są zrobione po prostu pięknie. Mają swój urok i przyciągają widza przed ekran. Dodajmy do tego świetny montaż i w efekcie otrzymujemy bardzo malowniczą kompozycję. Powoduje to nawet, że przez pierwsze pół godziny seansu, będziemy trzymać się foteli, lustrując z zachwytem toczącą się fabułę. Niestety potem ów czar pryska.
Gdy minie pierwszy zachwyt, fabuła szybko zaczyna spadać na dno i można ją przewidzieć kilkanaście scen do przodu bez większego problemu. Traci ona w sumie na dynamiczności i staje się zwykłym, amerykańskim filmidłem z kategorii apokalipsy. W efekcie powoduje to wyhamowanie akcji i nawet to co się dzieje na ekranie, nie wprawia w jakiś większy zachwyt. Do tego dochodzi naprawdę średnia gra aktorska. Nicolas Cage znów nie pokazał swej starej szkoły i zagrał jakby chciał, a nie mógł. Ciągły grymas cierpiętnika za całą ludzkość, nie schodzi z jego twarzy, a rzewne łzy mieszają się miejscami z równie nietrafnymi monologami. Brakuje mi jego starych świetnych kreacji jakie miał w "Twierdzy", "Zostawić Las Vegas" czy choćby "Szyfrach Wojny". Niestety widać iż brak formy daje się aktorowi we znaki. Jakby tego było mało tajemnicze istoty, jakoś nie są zbyt tajemnicze i szybko można odgadnąć kim są. Muzyka również nie porywa i w całokształcie tło dźwiękowe jakoś wydawało mi się sztuczne i mało trafne. W sumie, niemal w cale nie zapadło w pamięć. Czarę goryczy przelała zaś ostatnia scena filmu, która była tak słaba i głupia, że ludzie pędem wychodzili z sali, szydząc jednocześnie z obrazu Alex Proyas.
Podsumowując, film bardzo typowy ostatnimi czasy dla Hollywood i niezbyt dobry, zwłaszcza dla wybrednego widza. Można go zobaczyć z braku laku w kinie, ale spokojnie można też poczekać aż ukarze się w wypożyczalni na DVD. Pozycja zdecydowanie dla fanów lekkiego kina Sience Fiction.
-
Gdzie kupić?
-
Wiadomości
-
Scenarzysta Contagion kontynuuje Planetę małp
Scott Z. Burns napisze scenariusz do sequela filmu Geneza planety małp.
-
Intrygujący trailer i plakat Crazy Eyes
W sieci pojawił się plakat i trailer do nowego filmu Adama Shermana.
-
Plakat i zdjęcia do filmu De Palmy
Rachel McAdams i Noomi Rapace na plakacie i zdjęciach do nowego filmu Briana De Palmy Passion.
-
Polski Box Office 11-13 maja
W ten weekend Avengers najlepszy, ale rekordu w polskich kinach nie ma.
-
Miś Ted z nowym plakatem
Prezentujemy nowy plakat debiutanckiego filmu twórcy serialu Family Guy.
- więcej »
-
-
Kino
-
Mroczne cienie
Mroczne cienie - W roku 1752 Joshua i Naomi Collins razem ze swoim synem Barnabasem wyemigrowali z Anglii do Ameryki, żeby uciec przed tajemniczą klątwą prześladującą ich rodzinę. Dwadzieścia lat później Barnabas jest bogatym playboyem, mającym świat u swoich stóp. Wszystko się zmienia kiedy Barnabas łamie serce potężnej czarownicy - Angelique Brouchard, która w ramach zemsty zamienia go w wampira, a następnie grzebie go żywcem. Dwa wieki później Barnabas zostaje uwolniony ze swojego grobowca.
-
Dyktator
Dyktator - Nawiązanie do głośnego filmu Dyktator Charliego Chaplina, tym razem w wykonaniu Sachy Barona Cohena (Borat). Jak mówi Cohen, jest to "niezwykła historia dyktatora, który heroicznie ryzykował własne życie po to, by demokracja nigdy nie zawitała do kraju, który z taką miłością terroryzował". U boku Cohena wystąpi Ben Kingsley oraz Anna Faris.
-
Raid
Raid - Świetnie wyszkolona drużyna SWAT, podczas wykonywania jednego z zadań, zostaje uwięziona w budynku rządzonym przez bezlitosnego gangstera. Oprócz niego, muszą stawić czoła jego armii złożonej z zabójców i złodziei.
-
Hell
Hell - Kiedyś było źródłem życia, światła i ciepła. Ale teraz słońce zmieniło cały świat w nagą, jałową, spękaną ziemię. Lasy zostały zwęglone. Wzdłuż dróg leżą trupy zwierząt. Żar z nieba leje się nawet nocą. Marie, jej młodsza siostra i Phillip jadą w stronę gór. Krążą słuchy, że jest tam jeszcze woda. Po drodze natykają się na Toma, świetnego mechanika. Czy mogą mu zaufać?
-
Babycall
Babycall - Anna, samotna matka ośmioletniego Andersa, przeprowadza się do nowego mieszkania w wielkim budynku. Oboje objęci są programem ochrony świadków i ich nowy adres objęty jest tajemnicą. Kobieta ma nadzieję, że tu nie trafi ojciec chłopca, który swoim brutalnym zachowaniem wielokrotnie udowadniał, że jest zagrożeniem dla niej i ich dziecka. Nowe miejsce wzmaga jednak niepokój Anny, więc żeby sobie z nim jakoś radzić kupuje elektryczną nianię. Pewnego razu, nasłuchując czy z synem wszystko w porządku, kobieta słyszy w urządzeniu niepokojące głosy. Głosy mordowanego innego dziecka...
- więcej »
-
-
-
Zapowiedź (2009) — 27
1959 rok. W trakcie uroczystości otwarcia nowej szkoły uczniowie rysują swoje wyobrażenia o świecie przyszłości. Ich rysunki zostają włożone do specjalnej kapsuły i zakopane. Pół wieku później nowi uczniowie...
-
Zdarzenie 2?
Kolejny film po 'Zdarzeniu', który mimo ciekawego pomysłu i świetnego trailera okazuje się kompletnym GNIOTEM! Wszystko w tym filmie, począwszy od muzyki (która jest straszna), a kończywszy na akto...
8 odpowiedzi
-
A zaczyna się całkiem nieźle
Znajomy polecił mi ten film, a że akurat nie miałem ochoty na coś ambitniejszego to sięgnąłem po ten tytuł. Początek wciągnął mnie, nie powiem, ale z biegiem akcji powieki zaczynały mi się zamykać,...
0 odpowiedzi
-
Bardzo dobry film.
Bardzo dobry film, jak każdy z Nicolas'em Cage'em. 8/10
0 odpowiedzi
-
Bardzo podzielone opinie - a oto moja
Film ten nie jest, wybitny, ba nie jest nawet dobry, ale po kolei. Kolejna apokaliptyczna wizja, sama historia miala potencjal ale wypadla jakos plasko. Podpisuje sie pod opiniami tych ktorzy z gry...
0 odpowiedzi
-
Niestety słabiutko
ciagnace sie flaki. myslalam, ze skoro ma takie dobre oceny na fdb to bedzie fajny a tu totalne rozczarowanie. Nawet Nicolas Cage nie uratował tego gniota. Jeden fajny moment z samolotem i to tyle...
0 odpowiedzi



amazonka.pl