Pożyczony narzeczony 2011

Something Borrowed

Rachel (Ginnifer Goodwin) pracuje w wielkiej firmie prawniczej, gdzie odnosi spektakularne sukcesy zawodowe. Ma wszystko, czego pragną kobiety. Prawie wszystko, bo wciąż nie znalazła swojej drugiej połowy. Jej samopoczucia nie poprawia także zbliżający się ślub najlepszej przyjaciółki Darcy (Kate Hudson) oraz przygotowania… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 32 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Kate Hudson
jako Darcy Rhone
John Krasinski
jako Ethan
Ashley Williams
jako Claire
Ginnifer Goodwin
jako Rachel White
Steve Howey
jako Marcus
Peyton List
jako Młoda Darcy
Colin Egglesfield
jako Dex Thaler
Geoff Pierson
jako Dexter Thaler Sr.
Jill Eikenberry
jako Bridget Thaler
Sean Patrick Reilly
jako Madison
Jonathan Epstein
jako Prof. Zigman
Leia Thompson
jako Konsultantka ślubna

Fabuła

Rachel (Ginnifer Goodwin) pracuje w wielkiej firmie prawniczej, gdzie odnosi spektakularne sukcesy zawodowe. Ma wszystko, czego pragną kobiety. Prawie wszystko, bo wciąż nie znalazła swojej drugiej połowy. Jej samopoczucia nie poprawia także zbliżający się ślub najlepszej przyjaciółki Darcy (Kate Hudson) oraz przygotowania związane z uroczystością. Sprawy mocno się skomplikują, gdy po hucznych obchodach 30-tych urodzin Rachel obudzi się rano w łóżku z Dexem (Colin Egglesfield). Nie dość, że mężczyzna jest obiektem jej cichej fascynacji, to niedługo ma stanąć na ślubnym kobiercu z jej najlepszą przyjaciółką! opis dystrybutora

Gatunek
Fantasy, Komedia, Romans, Dramat
Słowa kluczowe
na podstawie powieści, na podstawie książki, alkoholizm, nowy jork zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2011-05-27 (kino), 2011-05-05 (świat), 2011-11-03 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Alcon Entertainment
2S Films
Wild Ocean Films
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Love & Marriage (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 16 lat
Czas trwania
112 minut
Budżet
35 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 4 wiadomości

Recenzje

Miłość, przyjaźń i inne nieszczęścia. 6
  • 2011-12-10
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Komedie romantyczne to bardzo specyficzny gatunek filmowy. Z jednej strony filmy tego rodzaju są tak boleśnie przewidywalne, że aż nudne. Miłość, nieporozumienia, zawirowania życiowe, trochę humoru, a nade wszystko dobre zakończenie, to są elementy w zasadzie niezbędne do nakręcenia takiego filmu.

Większość szanujących się wielbicieli kina zarzuca takim filmom banalność, nudę, brak realności, a mimo to coś sprawia, że sięgamy po takie filmy… Gdzie tkwi owo magiczne przyciąganie?

Cała siła tych romantycznych produkcji leży właśnie w owej bajkowości. Każdy z nas ma czasem gorsze dni, tak zwane dołki i niezależnie od płci oraz wieku chciałby obejrzeć coś, co sprawi, że się uśmiechnie, poczuje lepiej i znów uwierzy w happy endy. W takich chwilach rzadko kiedy sięgamy po dramaty, melodramaty lub filmy wojenne, chyba że chcemy osiągnąć przysłowiowe katharsis, dla niektórych to też sposób na radzenie sobie z chandrą. Mnie z dziennikarskiego obowiązku przypadło obejrzenie filmu pt. Pożyczony narzeczony.

Niestety nie należę do wielbicielek gatunku, więc perspektywa obejrzenia kolejnej różowej komedyjki niezbyt mnie ucieszyła i jak to mam w zwyczaju, wystawiłam swoje krytyczne, jadowite kolce na zapas.

Fabułę filmu można streścić w zaledwie kilku zdaniach. Bohaterkami są dwie kobiety, które przyjaźnią się od dzieciństwa. Obie stają wobec niezwykle ważnych wydarzeń swojego życia. Rachel (Ginnifer Goodwin) kończy 30 lat i to właśnie jej impreza urodzinowa jest otwarciem filmu. Natomiast jej najlepsza przyjaciółka Darcy (Kate Hudson) ma niebawem wyjść za mąż za Dextera. Przyszła panna młoda zorganizowała szaloną imprezę i wszyscy dobrze się bawią poza główną zainteresowaną, czyli solenizantką. Na tle rozrywkowej, hałaśliwej Darcy Rachel wypada bardzo blado i niepozornie. Wszyscy bawią się, piją itd. Bardzo szybko widzom zostaje zasygnalizowane, że tytułowego narzeczonego i Rachel coś w przeszłości łączyło. Retrospekcje, które za pośrednictwem 30-letniej pani prawnik serwuje nam reżyser, są naprawdę urokliwe. Nikt już nie ma wątpliwości, że była bardzo zakochana w Dexterze. Na skutek zbiegu okoliczności oboje znajdują się w taksówce, gdzie kobieta pod wpływem alkoholu znajduje w sobie odwagę, żeby wyznać mężczyźnie, co do niego czuła, gdy razem studiowali. Następuje pierwszy namiętny pocałunek, a potem oboje budzą się w łóżku Rachel. No i od tego momentu zaczynają się problemy. On kocha ją, ona kocha jego, oboje nie chcą zranić Darcy, gdzieś w środku przewija się przyjaciel z dzieciństwa obu kobiet oraz macho z mentalnością jaskiniowca.

Myślę, że jeśli chodzi o komedie romantyczne, to rozważania nad treścią są stratą czasu, gdyż jedna historia jest szalenie podobna do drugiej. Jednakże jestem daleka od wkładania ich do jednego worka, bo każda historia jest opowiedziana inaczej. I właśnie nad sposobem przedstawienia nam bajki z morałem „miłość zawsze wygrywa” chciałabym się skupić w tej recenzji.

Rachel przyjaźniła się z Darcy od zawsze, jednakże trudno oprzeć się wrażeniu, że żyła w jej cieniu. Sama konstrukcja tego związku zasługuje na uwagę. Kate Hudson fenomenalnie grała pustą, głupią blondynkę, która myśli chyba wyłącznie dolnymi partiami ciała. Przez moment byłam gotowa przypisać jej najgorsze cechy łącznie z wybijaniem się jak na trampolinie na mądrzejszej acz bardziej zakompleksionej przyjaciółce. Jednakże reżyser i sama aktorka nadali tej postaci takie cechy i pewnego rodzaju urok osobisty, że widz nie potrafi wzbudzić w sobie do niej antypatii, a co najwyżej zniecierpliwienie, gdyż przy tej postaci ręce po prostu opadają. Nie snuje intryg, nie knuje, nie rzuca przyjaciółce kłód pod nogi, gdyż ona sama robi to doskonale.

Rachel miota się między przyjaciółką a uczuciem do Dextera. Trzeba jednak przyznać, że robi to z dużym wdziękiem i całkiem wiarygodnie. Nie wydaje mi się, żeby ktoś z nas chciał ranić swoich przyjaciół albo zrezygnować z prawdziwej miłości, która przecież każdemu z nas się należy. Dramatyzm tej całej sytuacji był podkreślany przez fakt, że Rachel, co w sumie naturalne, zawsze chciała mieć przyjaciółkę przy sobie. Zaproszenia na wspólne weekendy nad morzem były, jak nie trudno się domyśleć, męką dla Rachel. Nie mogę odmówić sobie radosnej egzaltacji i napiszę jakże piękne zdanie: jej wielkie sarnie oczy wypełniały się łzami ilekroć widziała Dextera i Darcy razem.

Rozterki, dramaty, romantyczne momenty spokojnie szły swoimi ścieżkami, nad tym zdecydowanie nie będę się dłużej rozwodzić.

Chciałabym poświęcić trochę miejsca tak zwanemu bohaterowi drugiego planu, którym był powieściopisarz i przyjaciel obu - Ethan. Właśnie ten facet wydaje się być jedynym przytomnym w tym całym wesołym towarzystwie. Nie tylko daje naszej bohaterce naprawdę dobre i życzliwe rady, to jeszcze serwuje nam świetne, bardzo cięte teksty. John Krasiński jest naprawdę bardzo dobrym aktorem i potrafił stworzyć naprawdę ciekawszą postać niż osoba wspominanego już Dextera. Poza tym rozczulił mnie pewien zbieg okoliczności, mianowicie to, że aktor o takim nazwisku grał powieściopisarza. Niestety akurat to będą potrafili docenić zapewne wyłącznie Polacy. Tak na marginesie, dokonałam małego researchu i ojciec Johna Krasińskiego jest z pochodzenia Polakiem.

A sam Dexter? No cóż, mimo iż jest bardzo przystojny i kochają go dwie piękne kobiety, to jest bardzo mdły. Brakuje mu ikry, brakuje odwagi. W zasadzie nie jest w stanie zrobić nic, żeby zawalczyć o tę miłość. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zwodzi Rachel, czekając na dalszy rozwój wypadków. Ot, czeka , kto mu wpadnie w ręce. Oczywiście miejscami dla podkreślenia dramatyzmu zdarzają mu się momenty rozterek i bycia szlachetnym, ale tylko czasami. Zdecydowanie powinien uczyć się od Ethana.

Co do zakończenia… Wszystko przebiegło tak, jak się spodziewałam. Nagle pojawiła się burza, która popchnęła Rachel w objęcia Dextera, a nawałnica zmyła z nich wyrzuty sumienia. Kurtyna, żyli długo i szczęśliwie. Jednak zakończenie jest bez większych fajerwerków, bardzo spokojne. Dużym plusem jest pewne niedomówienie w kwestii dalszych losów Darcy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nie do końca będzie szczęśliwa. Poza tym, ja osobiście jestem niepocieszona, że nikt nie zadbał o drogiego pisarza.

Film miał naprawdę parę mocnych punktów, które będą bronić go przed rutyną gatunku. Gdzieś w tej romantycznej otoczce zostało przemyconych kilka naprawdę istotnych treści, jak chociażby to, że gdy będziemy się bać, nie będziemy szczęśliwi. Pamiętajmy, że mimo wszystko życie nie jest filmem i nie zawsze wszystko dobrze się kończy… Zatem, jeśli kogoś kochasz, powiedz mu to, nie bój się, a może na podstawie waszej historii ktoś nakręci kiedyś film?

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

Opis — Dobry zwyczaj nie pożyczaj… Rachel (Ginnifer Goodwin) jest utalentowaną prawniczką. Pracuje w jednej z najlepszych firm prawniczych w Nowym Jorku. Jest też dobrą i lojalną przyjaciółką, lecz niestety wciąż nie może znaleźć swojej drugiej połówki… o czym bez przerwy przypomina jej najlepsza przyjaciółka, Darcy (Kate Hudson). Jej świat wywróci się do góry nogami, gdy... zobacz więcej

Komentarze 4

Avatar square 200x200

i_darek1x 2011-10-23 4

Dostateczny ! – Nudny,banalny,nijaki… Takie tam ble,ble,ble…

rast26 2011-10-09 4

4/10 – Raczej bardziej nudnawy film niz smieszny, doslownie na palcach jednej reki mozna zliczyc te smieszne momenty! A tak t film sie ciagnie i ciagnie bla bla bl…. NUDA!!!

jacks 2011-08-05 7

7/10 – powtórka – Kolejna opowieść z cyklu "i żyli długo i szczęśliwie". Całkiem zgrabna i momentami zabawna. Na romantyczny wieczór się nada.

opatrznik jacks 2011-09-04 7

Fajny film, idealnie nadaje sie na wieczór z kobietą.
Zakonczenie mogloby byc lepsze.., ale nie bede dawal spoilerow :)

Współtworzą