Kobieta w Berlinie 2008

Anonyma - Eine Frau in Berlin

Ekranizacja wstrząsających dzienników, których autorka - ukrywająca się w zgliszczach okupowanego Berlina anonimowa Niemka, pragnąc uniknąć kolejnych gwałtów ze strony radzieckich żołnierzy, wdaje się w romans z sowieckim oficerem. Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy pomiędzy dwojgiem obcych sobie ludzi zaczyna rodzić się… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 14 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Nina Hoss
jako Anonimowa Niemka, dziennikarka
Yevgeni Sidikhin
jako Mjr Andreij Rybkin, sowiecki oficer
Irm Hermann
jako Witwe
Rüdiger Vogler
jako Eckhart
Ulrike Krumbiegel
jako Ilse Hoch
Rolf Kanies
jako Friedrich Hoch
Jördis Triebel
jako Bärbel Malthaus
Roman Gribkov
jako Anatol
Juliane Köhler
jako Elke
Samvel Muzhikyan
jako Andropov
Viktor Zhalsanov
jako Mongoł

Fabuła

Ekranizacja wstrząsających dzienników, których autorka - ukrywająca się w zgliszczach okupowanego Berlina anonimowa Niemka, pragnąc uniknąć kolejnych gwałtów ze strony radzieckich żołnierzy, wdaje się w romans z sowieckim oficerem. Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy pomiędzy dwojgiem obcych sobie ludzi zaczyna rodzić się uczucie. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Wojenny
Słowa kluczowe
druga wojna światowa, inwazja, przemoc, gwałt zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-05-08 (kino), 2008-09-10 (świat), 2010-01-27 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Kraj produkcji
Niemcy, Polska
Inne tytuły
A Woman in Berlin (tytuł międzynarodowy)
Czas trwania
131 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Czy wiesz, że?

Pressbook

Uwagi producenta, Güntera Rohrbacha — To ostatnie tabu II Wojny światowej. Do dziś nie ma publikacji, historycznych prac naukowych, wiarygodnych liczb. Setki tysięcy kobiet zostało zgwałconych w ostatnich tygodniach wojny, szczególnie we wschodniej części Niemiec. Niektóre źródła mówią nawet o 1-2 milionach, ale nie są one miarodajne. Jak mogłyby być, jeśli nigdy się o tym publicznie nie mówiło, nawet... zobacz więcej

Komentarze 3

Avatar square 200x200

TCksp 2010-12-26 7

Dobry – Całkiem niezły film, warto zobaczyć i oddać się na chwilę refleksji.

i_darek1x 2009-10-16 5

Średni ! – Liczyłem na coś bardziej interesującego ?
"Kobieta w Berlinie" nie wzbudza emocji…
To niewesoły, ale realistyczny obraz naszego świata.

"A Woman in Berlin" ("Anonyma – Eine Frau in Berlin") to wyreżyserowana przez Maksa Färberböcka niemiecko-polska koprodukcja, która wywołała przed miesiącem za naszą zachodnią granicą dyskusję podobną do tych, które miały miejsce po premierze "Upadku" czy "Adolf H. – Ja wam pokażę!". Film opowiada o gwałtach radzieckich żołnierzy na mieszkankach zdobytego właśnie Berlina. Powstał na podstawie dziennika "Eine Frau in Berlin" wydanego w połowie lat 50. pod nazwiskiem Anonyma. Kolejne wydanie ukazało się w 2003 r. W obu wypadkach powstałe między kwietniem a czerwcem 1945 r. zapiski wywoływały gorącą dyskusję, której granice wyznaczają zdania "my także byliśmy ofiarami wojny" a "to przecież my wywołaliśmy tę wojnę.

Autorką pamiętników, kryjącą się za zasłoną anonimowości, okazała się znana dziennikarka Marta Hillers (1921-2001). W jej rolę wcieliła się Nina Hoss. Główna bohaterka jest młoda, atrakcyjna – i wycieńczona wojną. Tak jak jej sąsiedzi z kamienicy, z którymi chroni się w piwnicy przed armią "zwierząt", jak nazywają euroazjatycką mieszankę obdartych, śmierdzących i upojonych zwycięstwem żołnierzy radzieckich. Ma jednak nad znajomymi przewagę: zna rosyjski i ma w sobie niezachwianą wiarę w przetrwanie trudnego czasu. Nie mogąc znieść kolejnych upokorzeń i ciągłego zagrożenia, postanawia: nikt nie dotknie mnie, jeśli ja nie będę tego chciała; mogę nawet nazwać się dziwką, ale muszę przeżyć za wszelką cenę. Szuka więc najwyższego stopniem rosyjskiego dowódcy, z którym mogłaby zbudować trwalszą relację. Protektora, który uwolni ją od gwałtów ze strony sołdatów, zyskuje w osobie majora Andrieja (Jewgienij Sidichin). Nie jest łatwo. Przy pierwszej próbie wojskowy kpi: – Te parę minut, a potem co? Ale dziewczyna go intryguje. Między Anonymą a wierzącym w Stalina dowódcą, którego żonę powiesili podczas wojny Niemcy, rodzi się "niechcący" – miał to być przecież romans w konkretnym celu – prawdziwe uczucie. Prowadzenie dziennika wydaje się sposobem poszukiwania samousprawiedliwienia; bohaterka opisuje swoje postępowanie, zwracając się do męża, który przepadł gdzieś na froncie, i wraca do domu właśnie wtedy, kiedy Andriej zostaje przeniesiony z Berlina (prawdopodobnie to kara za pomoc Anonymie i mieszkańcom jej kamienicy). Po lekturze dzienników Gerdowi (August Diehl, którego widzieliśmy na festiwalu w "Lekcjach pana Kuki") nie będzie łatwo patrzeć na żonę. Czy potrafią jeszcze żyć wspólnie?

Operator Benedict Neuenfels zachował żywe kolory, a do najciekawszych wizualnie należą liczne sceny kręcone w ciemnych podziemiach, które radzieccy żołnierze oświetlają latarką w poszukiwaniu kobiet. – Starałem się, by w scenach gwałtów zachować godność kobiet – powiedział operator i trzeba przyznać, że ta trudna sztuka mu się udała.

W dbałości o scenografię, kostiumy i tysiące detali czuje się teatralne doświadczenie Maksa Färberböcka. Teatralność filmu objawia się choćby w fakcie, że cała akcja rozgrywa się w obrębie jednej ulicy, przy której stoją rzędami poszarpane kamienice. Berlin z 1945 r. udawała Legnica, część zdjęć powstała także we Wrocławiu. Podobno do dziś polscy członkowie ekipy opowiadają, jak statyści musieli przez dwa tygodnie uczyć się śpiewu, by zaśpiewać czysto hymn radziecki. I o tym, jak reżyser osobiście wybierał materiał na sukienkę głównej bohaterki (znalazł w Londynie) i krowę; dolnośląskie nie przypadły mu do gustu i musiano za grube pieniądze sprowadzać zwierzę spod Warszawy. Tylko po to, by krowa pojawiła się na ekranie na kilka sekund.

Niestety, jeśli możemy się czymś w tym filmie zachwycać, to chyba tylko pieczołowitością, "dobrą robotą" reżysera. Bo "Kobieta w Berlinie" przechodzi obok widza. Nie porywa, nie przeraża, nie pochłania, jak kilka innych wojennych obrazów, które widzieliśmy na Plus Camerimage 2008. Nic dziwnego, że krytycy niemieccy chwalą reżysera za podniesienie trudnego problemu, jednocześnie besztając za ocieranie się o kicz.

Mimo widocznych starań, nie udało się uczynić z głównych bohaterów postaci wielowymiarowych. Główni bohaterowie tragedii budzą chłodną sympatię, ale widz im nie współczuje i nie zadaje sobie pytań o ciemne strony obranych przez nich strategii.

Być może w znacznie dłuższej wersji telewizyjnej uda się twórcom zbudować bogatsze postaci i takie wątpliwości wzbudzić. Sygnały, że tak może się stać, mieliśmy już na dużym ekranie, ale pod postacią paru drobnych fabularnych niekonsekwencji wynikających z nadmiaru materiału i treści do przekazania.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

ostaszewski45 2009-07-05

Nie mogę znaleźć napisów do filmu "Kobieta w Berlinie". – Mam film w wersji niemieckiej………niestety nie znam niemieckiego.We wszystkich ściągarkach jak dotychczas brak napisów.Cierpliwie czekam………..Pozdrowionka przesyłam forumowiczom.

Współtworzą