Zapaśnik 2008

The Wrestler

Randy "The Ram" Robinson jest podstarzałym zapaśnikiem, który lata świetności i sławy ma już za sobą, a teraz stara się jakoś wiązać koniec z końcem. Na codzień pracuje w magazynie, a w weekendy bierze udział w walkach wrestlerów. Jego jedyną bratnią duszą jest streaptizerka, Cassidy. Kiedy wydaje się, że Randy zaczyna układać… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 6 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 27 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Mickey Rourke
jako Randy "The Ram" Robinson
Marisa Tomei
jako Cassidy
Evan Rachel Wood
jako Stephanie
Mark Margolis
jako Lenny
Todd Barry
jako Wayne
Wass Stevens
jako Nick Volpe
Judah Friedlander
jako Scott Brumberg
Ernest Miller
jako The Ayatollah
Dylan Keith Summers
jako Necro Butcher
Tom Faria
jako Tommy Rotton
Mike Miller
jako Lex Lethal
Marcia Jean Kurtz
jako Bileterka

Fabuła

Randy "The Ram" Robinson jest podstarzałym zapaśnikiem, który lata świetności i sławy ma już za sobą, a teraz stara się jakoś wiązać koniec z końcem. Na codzień pracuje w magazynie, a w weekendy bierze udział w walkach wrestlerów. Jego jedyną bratnią duszą jest streaptizerka, Cassidy. Kiedy wydaje się, że Randy zaczyna układać swoje życie, dostaje ataku serca. Lekarze stawiają ultimatum, albo wrestling, albo życie. majron

Gatunek
Dramat, Sportowy
Słowa kluczowe
krew, nadzieja, przemoc, szpital zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-03-20 (kino), 2008-09-05 (świat), 2009-08-20 (dvd)
Dystrybutor
SPI International Polska
Wytwórnia
Wild Bunch
Protozoa Pictures
Saturn Films zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 16 lat
Czas trwania
115 minut
Budżet
7 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 5 wiadomości

Recenzje

Dramat samotności i walka o własną godność 7
  • 2009-10-22
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Dramaty sportowe to nie moja broszka. Trudno mi przez nie przebrnąć. Jednak, gdy dowiedziałem się, że Aronofsky stworzył tego typu film, to stwierdziłem, że obejrzę sobie jego najnowsze dzieło. Powstaje pytanie: czy jest co oglądać?

Twórca "Pi" po raz kolejny nie oszczędza widza, czy głównego bohatera. Obraz Aronofsky'ego jest naturalistyczny. W niektórych momentach bardzo szczegółowo pokazuje pewne elementy wrestlingu, pokazuje ten sport od kuchni. Ale to nie tylko film o wrestlingu. Tak naprawdę twórca "Requiem dla snu" stworzył kolejny film o samotności, wypalonym życiu, człowieku, który próbuje się podnieść po tym wszystkim, co go spotkało. To film o kimś, kto próbuje poskładać coś, czego się prawie poskładać nie da. Gdy patrzy się na głównego bohatera to człowiekowi jest go po prostu żal. Próba zachowania resztek ludzkiej godności jest pokazana bardzo realistycznie. A wielka w tym zasługa Rourke'a. Właśnie: ośmielam się stwierdzić, że Aronofsky i Rourke potrzebowali siebie nawzajem do stworzenia tego filmu. Bo "Zapaśnik" nie byłby taki, jaki jest, gdyby nie ten duet i gdyby nie autentyzm Rourke'a. Rourke wykorzystał swoje doświadczenie boksera w tym filmie i to widać. Widoczne są także pewne wspólne elementy Rourke'a i postaci granej przez niego. Bo nie tylko doświadczenie sportowe Mickey'ego zostało tu wykorzystane, ale również niektóre elementy jego własnej biografii. W szczególności mam tu na myśli jakiś rodzaj zapomnienia o Rourke w świecie filmu. Przez jakiś czas nie potrafił on znaleźć dla siebie jakiejś porządnej roli, aż pewnego dnia Aronofsky przyszedł do niego ze scenariuszem "Zapaśnika". "Wrestler" jest rzeczywiście wielkim powrotem Mickey'ego do filmu podobnie jak próbą powrotu na ring była ponowna walka Randy'ego z Ayatollahem.

Dobrze swoje role zagrały Marisa Tomei i Evan Rachel Wood, chociaż aż tak bardzo ich postaci nie były rozwinięte fabularnie, za to były dość dobrze rozbudowane psychologicznie. Najbardziej postać grana przez Marisę, bo rola córki Randy'ego była nieco epizodyczna.

Dużą rolę w filmie odgrywają zdjęcia. W przeważającej ilości zdjęć kamera ustawiona jest za postacią, jakby każdy krok był czymś w rodzaju wyjścia na ring życia. Dużo jest także "ucinanych" sekwencji w sensie: ktoś coś robi, następuje cięcie, a potem jest dalej ta sama scena tyle tylko, że jakiś czas później.

Muzyka (mam tu na myśli oryginalną ścieżkę dźwiękową a nie utwory wykorzystane w filmie) tym razem była tylko tłem. Mansell nie miał zbyt wielkiego pola do popisu.

Ogólnie film jest dobry z wybitną kreacją Mickey'a Rourke. Daję mu mocne 7/10, a to z tego powodu, że nie trawię dramatów sportowych, o czym już nadmieniłem na początku.

2 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Reżyser filmu, oraz aktorka, występująca jako Cassidy, czyli Marisa Tomei, spotkali się już wcześniej. Lecz nie na planie filmowym, lecz w szkole średniej, do której razem uczęszczali. zobacz więcej

Komentarze 18

Avatar square 200x200

Hessus666 2009-10-18 7

7/10 – Solidna rola, solidnego aktora. Film z innej kategorii niż ostatnio kręcone hity z Hollywood. Recenzji nie opisuję bo można ją znaleźć na innych postach. Ogólnie warto obejrzeć.

proffi 2009-05-21

8/10 – 8/10

Redox proffi 2009-06-14 8

A może jakieś argumenty?

majak01 2009-04-21 7

7/10 – Film fajny, lecz nie znalazłem w nim nic nadzwyczajnego. Fakt, rola Rourke bardzo dobra, a jego postać wiarygodna i idealnie wykreowana, jednak większej ilości jakiś szczególnych zalet nie widzę. Mimo to, film wart obejrzenia; ciekawie połączone wątki sportowe z dramatem osobistym bohatera. Jedna z ciekawszych pozycji roku 2008.
Pozdrawiam

Anonimowy majak01 2009-04-25

W zupełności się z tobą zgodzę:) Normalnie nie pasował mi tu Darren Aronofsky jako reżyser, to w ogóle nie jego styl kręcenia filmów. Sam Mickey bardzo dobry!!!! Oglądnij se "Killshot" w końcu mogłem zobaczyć Mickiego nie tylko na moment, ale przez dłuższą chwilę w tych dwóch filmach:)

piwo_war majak01 2009-05-02 6

Zgadzam się. Film do jakichś nadzwyczajnych nie należy, aczkolwiek zalety swoje posiada.
Dobra rola Rourke’go, który świetnie pasował do tej roli zwłaszcza jeżeli chodzi o jego życie osobiste, które też nie było usłane różami. Muzyka była dobra (w końcu Guns N’ Roses :)). Dużym plusem ode mnie jest również zakończenie, którego się w ogóle nie spodziewałem.
Film jak najbardziej godny polecenia :)

Trophy 2009-04-13 9

Darren Aronofsky to mistrz jeśli chodzi o wywoływanie w ludziach emocji! – Bardzo przejmująco ukazał samotność głównego bohatera, którego w idealny sposób zagrał Mickey Rourke. Już całkowicie zapomniałam o tym aktorze, właśnie do czasu "Zapaśnika". Pomimo stylu w jakim został zakończony film, nie odczułam niedosytu. Jeszcze przez minutę siedziałam w bezruchu i słuchałam kończącej film muzyki. "Zapaśnik" na prawdę wbił mnie w fotel. Widowiskowo ukazane sceny wrestlingu z udziałem dużej ilości krwi jeszcze bardziej zaciekawiają i jednocześnie szokują widza. Do tego świetna muzyka z lat 80! To jest to! Koło tego filmu nie można przejść obojętnie, zwłaszcza zagorzały kinomaniak!

justangel 2009-03-25 9

9/10 – Naprawdę bardzo dobry film. Nie odczułam, iż był przewidywany czy wtórny, bo górę wzięły emocje: i te moje, i te pokazane na ekranie. Razem z bohaterem odczuwałam strach, smutek i samotność, razem z nim zastanawiałam się nad tym co dalej robić z życiem. Duża to zasługa Rourke’a, który zagrał rewelacyjnie.
Polecam gorąco 9/10

Zobacz wszystkie 5 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
kazik89 justangel 2009-04-08 6

Świetny film.Polecam go każdemu, świetna gra aktora któremu można zawdzięczać wciągająca fabule, te emocje które z nim przybywały można było odczuć i przezywać razem z nim;]

kamil_ka justangel 2009-04-09

Zgadzam się, film doskonały, pięknie grający na emocjach widza. Dziękuję również rezyserowi za niedopowiedzianą końcówkę, której się najbardziej obawiałem. 9/10

Beznickowy justangel 2009-04-11 10

Dla mnie też rewelacja. Podchodziłem do tego filmu z dystansem, mimo że jest dziełem mojego ulubionego reżysera, bo od początku wiedziałem, że ma być inny niż reszta jego dotychczasowych tytułów. Ale nie zawiodłem się. Rourke rewelacyjny. Naprawdę mi się spodobał cały film. Brawo.

Redox justangel 2009-09-06 8

Po bardzo pretensjonalnym i płytkim "Źródle", Aronofsky wraca na sam szczyt, tworząc rzecz niesamowitą. Po przeczytaniu kilku opisów czy recenzji byłem wręcz pewien, że otrzymam bajeczkę a’la "Rocky" czy chociażby "Za wszelką cenę". Lecz po pierwszych minutach wyobrażenie o filmie Darrena legło w gruzach.

Kino niezwykle głębokie w środkach, pełne sentymentalizmu, bólu, smutku i cierpienia, mocno zapadające w pamięć. Bez żadnych udziwnień, szampanowości czy też łapania się o banał. Nie można oczywiście zapominać o odtwórcy tytułowego zapaśnika – Mickeyim Rourke. Fantastyczna rola, zresztą pisana właśnie dla niego. Nie widziałbym innego aktora do tej roli.

Jeżeli nie najlepszy film zeszłego roku, to na pewno jego ścisła czołówka!

8/10

Soodack justangel 2011-01-28 8

> Redox o 2009-09-06 17:34 napisał:
> Po bardzo pretensjonalnym i płytkim "Źródle", Aronofsky wraca na sam szczyt,
Zrodlo -ani pretensjonalne ani plytkie, wrecz przeciwnie, uwazam ta opinie za baaardzo krzywdzaca dla filmu w/g mnie wybitnego.
Sorry po prostu uderzyla mnie ta opinia, na pewno ogladales "The Fountain"?
Z reszta na temat Wrestlera sie zgadzam :)

Współtworzą