Evan Wszechmogący 2007

Evan Almighty

Bóg (Freeman) wybiera kongresmana Evana Baxtera (Carell), aby zbudował arkę przed mającym nastać potopem, podobnie jak Noe kiedyś. W trakcie jak mija czas on i jego rodzina nakłoniona do pracy przy nowym projekcie przeżywają przygodę życia, stając się użyteczni dla ludzkości.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 45 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Steve Carell
jako Evan Baxter
Morgan Freeman
jako Bóg
Jim Doughan
jako Brian
Jimmy Bennett
jako Ryan Baxter
Johnny Simmons
jako Dylan Baxter
Pete Gardner
jako Allan
Lauren Graham
jako Żona Evana
Jonah Hill
jako Eugene
Graham Phillips
jako Jordan Baxter
John Goodman
jako Kongresmen Long
Wanda Sykes
jako Rita

Fabuła

Bóg (Freeman) wybiera kongresmana Evana Baxtera (Carell), aby zbudował arkę przed mającym nastać potopem, podobnie jak Noe kiedyś. W trakcie jak mija czas on i jego rodzina nakłoniona do pracy przy nowym projekcie przeżywają przygodę życia, stając się użyteczni dla ludzkości. Yasha

Gatunek
Familijny, Fantasy, Komedia
Słowa kluczowe
bóg, kot, pies, przepowiednia zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2007-08-24 (kino), 2007-06-21 (świat), 2007-11-29 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Universal Pictures
Spyglass Entertainment
Relativity Media (współpraca produkcyjna) zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
The Passion of the Ark
Bruce Almighty 2 (USA) (tytuł roboczy)
Bruce: The Second Coming (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
95 minut
Budżet
175 000 000 USD

Recenzje

Niestety. Kolejny nieudany sequel. 3
  • 2007-09-02
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Przyznam się, że z niecierpliwością czekałem na kontynuację bardzo dobrego "Bruce'a Wszechmogącego". Z początku miałem obawy, gdy Jim Carrey zrezygnował z głównej roli, ale później dowiedziałem się, że to zadanie otrzymał Steve Carrel. Byłem pełen optymizmu - reżyser, scenarzysta i odtwórca świetnej roli Boga pozostał niezmieniony, do tego jeszcze całkiem obiecujący zwiastun.

Znany z poprzedniej części reporter telewizyjny – Evan Barter, zostaje wybrany kongresmanem. Wraz z rodziną przeprowadza się z Buffalo (tam toczyła się akcja "Bruce'a") na przedmieścia Północnej Wirginii. Wkrótce Evanowi objawia się Bóg, ten wyznacza mu zadanie wybudowania Arki.

Największą wadą "Evana" jest niewątpliwie scenariusz. Jest on mało rozbudowany, brak przemyślanych rozwiązań, ciekawych zwrotów akcji, a na dodatek miejscami brakuje trochę logiki. Scenarzysta znacząco obniżył loty w porównaniu do "Bruce'a". Humor jest wyraźnie skierowany do młodszej widowni, ponieważ trudno o to, aby przeciętny widz śmiał się z tego jak Evan kilka razy przewraca się albo uderza młotkiem w palce podczas budowy Arki. Scenariusz także jest wadliwy pod tym względem, że mało ma wspólnego z częścią pierwszą. Evan Barter, którego widziałem w "Brucie Wszechmogącym", był postacią po trochu negatywną i to mnie tam przekonało, tutaj natomiast nagle zamienia się w sympatycznego kongresmana z żoną i trójką dzieci. Sam tytuł także jest nietrafiony, wskazuje on tylko na fakt, iż jest to sequel. Bruce w pierwszej części był naprawdę wszechmogący, miał moc Boga, mógł robić co chciał, wszystko na własne życzenie. A czy Evan jest 'wszechmogący'? Zdecydowanie nie. Poza użyciem laski Noego nie przejawiał żadnej oznak nadprzyrodzonych mocy. Evanowi brakuje również tego dramatyzmu jaki posiadała postać Bruce'a, chyba, że dramatem można nazwać wiecznie odrastającą brodę.

Najlepsze aktorstwo pokazuje tu Morgan Freeman, na drugim miejscu Steve Carell, a później nikt, inne postacie praktycznie nie istnieją w tym filmie. Aktorzy z drugiego planu są lekko mówiąc żenujący, niczym nie zabłysnęli. Freeman jest dla mnie najlepszym odtwórcą postaci Boga, jest bardzo charyzmatyczny, ciepły - taki właśnie być powinien, do tego jeszcze ten jego 'boski' uśmiech - co prawda jest to idealny, filmowy Bóg, ale jest go trochę za mało w "Evanie", a szkoda, bo sceny z nim są najlepsze. Mimo tego, że Freeman tutaj gra świetnie, to jednak w "Brucie" było jeszcze lepiej, tam miał więcej 'boskiej' finezji. Steve Carell, którego bardzo cenię za "40-letniego prawiczka" i "Małą Miss", nie miał okazji popisać się swoim komediowym talentem, gdyż jego postać została fatalnie nakreślona przez scenarzystę. Gagi z Carellem w roli głównej są miejscami rozczarowujące, można poczuć lekkie "odepchnięcie" od ekranu, a przecież miało być śmiesznie.

Muszę jeszcze wspomnieć o bardzo ważnej rzeczy, mianowicie budżecie, który wyniósł... uwaga... 175 mln dolarów! Koszt tej produkcji czyni ją najdroższą komedią wszechczasów. Budżet ten przerasta nawet "Transformers", który kosztował 150 mln dolarów, do tego dołóżmy koszt "Borata" i "Małej Miss" i mamy 175 mln i trzy świetne filmy. Tutaj wydano tyle na jeden i efekt jest porażająco słaby. Podobno tak duża suma pieniędzy poszła na zwierzęta, zapewne koło setki par widzimy w filmie. Nie dało się zrobić tak, aby poszczególne gatunki zwierząt znajdowały się razem na planie, a więc musiano użyć różnego rodzaju trików w celu urealnienia scen, gdy jest ich dużo na jednym kadrze. Ale co z tego, skoro te zwierzęta nie zrobiły jakiegoś wielkiego wrażenia, po prostu są i nic szczególnego nie wnoszą, przynajmniej na mnie jakoś specjalnie nie oddziaływały.

Producenci filmu powinni zrezygnować z tej produkcji w chwili, gdy występu w niej odmówił Jim Carrey, był to dla nich sygnał, na który niestety nie zwrócili uwagi. Praktycznie pod każdym względem kontynuacja "Bruce'a" jest od niego gorsza – scenariusz, aktorstwo, reżyseria, humor. "Evan Wszechmogący" może i jest dobry, ale jako kino familijne na niedzielne popołudnie. Jeżeli szukasz wyrafinowanej komedii, to ten film nie jest dla Ciebie.

10 z 14 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

Lwy i tygrysy i małpy — Zgodnie z Księgą Rodzaju, stworzenia boskie instynktownie skupiały się w parach wokół Noego. Filmowcy na planie Evana Wszechmogącego musieli jednak zwrócić się do doświadczonego koordynatora ds. zwierząt Marka Forbesa, którego zadaniem była selekcja, opieka i szkolenie ponad 177 różnych gatunków zwierząt sprowadzonych z całego kraju. Już od pierwszego spotkania z... zobacz więcej

Komentarze 16

Avatar square 200x200

angela21 2012-01-22 6

6/10 – no ewentualnie może być jak nic ciekawszego nie leci:)

mirob1 2011-04-07 5

ewan – słabo – Bruce – o niebo lepszy

Novqa 2008-06-13 6

6/10 – moze byc, obejrzalam ze wzgledu na Bruce’a

MacT 2007-12-26 3

Słabo – Evan jest zdecydowanie słabszy od Bruce’a. Jak na komedię nie rozbawił mnie za bardzo, ale może po prostu nie trafił w moje poczucie humoru. W moim odczuciu Evan Wszechmogący to sequel, który jest zbędny.

Bodzo 2007-08-30

niby komedia – a nie śmiałem sie ani razu obejrzałem bo podobał mi sie bruce wszechmogący ale evan ten film to strata czasu nie polecam

majak01 Bodzo 2007-08-31 7

Niekoniecznie jest to strata czasu (są gorsze filmy); sama fabuła i pomysł są dobre, jedynie żarty zawodzą. Obsada też jest niczego sobie, podobnie jak zdjęcia. Poprostu brak wyrazistego humoru.

Współtworzą