24 Hours to Midnight 1985

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Obsada Zobacz pełną obsadę

Juan Chapa
jako Harry Grady
Myra
jako LeAnn Jackson
Bernie Pock
jako Lester McQueen
De'Ann Power
jako Dziewczyna Chana
Steve Quimby
jako Roland Stokes
Cynthia Rothrock
jako Devon Grady
Brinke Stevens
jako Devon Grady
Joseph Torres Jr.
jako Hernandez
Freddy Waff
jako Członek gangu
Stack Pierce
jako "White Powder" Chan

Fabuła

Dodaj pierwszy opis

Gatunek
Akcja

Szczegóły

Czas trwania
91 minut

Recenzje

Gdy kaskaderzy, biorą się za robienie filmu 2

Możliwe spoilery Zastanawiałem się długo przed napisaniem tej recenzji, co w niej umieścić. W filmach na jako takim poziomie można opisywać grę aktorską, zachwycać się pięknym zdjęciami czy wspominać o rozkoszach płynących ze słuchania pięknej muzyki ilustrującej obraz. Są jednak filmy, o których ciężko napisać coś więcej niż szmira czy chała.

Tak jest właśnie w tym przypadku. 24 Hours to Midnight to film, w którym nie ma czym się zachwycać, ba nie ma nawet o czym napisać, że było średnie. Wszystko od gry aktorów, poprzez scenariusz, aż po scenografię i montaż. Tu mógłbym postawić kropkę i zakończyć pisanie, ale postanowiłem przestrzec wszystkich, którzy mieliby ochotę na obejrzenie tego "dzieła" na co się porywają.

Historia jak w produkcjach podobnej klasy jest prosta jak osinowy kołek. Świadek koronny zostaje zabity przez mafię, a jego żona (zawczasu przez niego trenowana w sztukach walki) dokonuje zemsty na bandytach. Przez kilkadziesiąt minut mamy do czynienia z drętwymi i sztucznymi dialogami, a co jakiś czas z nie wiadomo jakiego powodu (może twórcy uznali, że widzowie średnio co pięć minut przysypiają) przypominane są sceny z początku filmu. Nie zdradzę chyba zakończenia pisząc, że jak zwykle w takich obrazach na końcu zwycięża samotny mściciel i odchodzi w stronę zachodzącego słońca.

Fatalnemu scenariuszowi wtórują równie fatalni aktorzy. W większości to kaskaderzy, którzy postanowili chyba zrobić sami film, żeby w końcu zagrać główne role. Jedyne co im wychodzi to upadki, skoki i sceny walki, choć te ostatnie też nie porywają. Czytający może się zdziwić jak to nie porywają skoro na plakacie jest sama Cynthia Rothrock. Jedna z gwiazd kina kopanego lat 90-tych rzeczywiście widnieje na plakacie i nawet występuję w filmie (notabene to jej debiut na ekranie), ale jej obecność sprowadza się do jednej krótkiej sceny walki i kilku scen "dramatycznych", które poziomem oscylują między czołówką Mody na sukces a zadumanymi spojrzeniami latynoskich seriali z lat 80-tych. Teoretycznie Rothrock jest tajemniczą mścicielką, ale nawet niewprawne oko zobaczy różnice, że się tak wyrażę cielesne, między żoną zabitego świadka koronnego a mścicielką ninja. Zresztą napisy końcowe to potwierdzą.

Na koniec low kick w stronę scenografa (który jest też w filmie charakteryzatorem i odpowiada za efekty specjalne). Rozumiem minimalny budżet przedsięwzięcia, ale dom szefa mafii, mającego milionowe dochody wygląda jak przyczepa kempingowa, a posterunek policji przypomina gabinet dyrektora podstawówki.

Napastwiłem się nad bogu ducha winnymi filmowcami, którym po prostu nie wyszło, gdyż może ktoś to czytający nie popełni tego błędu i nie zmarnuje kilkudziesięciu minut i zamiast tego uda się na spacer w stronę zachodzącego słońca.

Film dla maniaków i kolekcjonerów, którzy chcą zobaczyć początek kariery pani Rothrock. Dałem 2, choć powinni być 1, ale ta druga 1 za debiut wyżej wymienionej.

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą