Żołnierze kosmosu 1997

Starship Troopers

Istnienie całego rodzaju ludzkiego zostaje zagrożone, gdy Ziemia zostaje zaatakowana przez przedstawicieli obcej cywilizacji - monstrualne, inteligentne i... zabójcze owady. Bohaterami filmu jest grupa młodych ludzi, którzy wstępują do elitarnej jednostki wojskowej. Morderczy trening ma ich przygotować do ostatecznej rozgrywki… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 29 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Casper Van Dien
jako Johnny Rico
Dina Meyer
jako Dizzy Flores
Denise Richards
jako Carmen Ibanez
Jake Busey
jako Szeregowy Ace Levy
Neil Patrick Harris
jako Pułkownik Carl Jenkins
Michael Ironside
jako Porucznik Jean Rasczak
Clancy Brown
jako Sierż. Zim, robiący karierę zawodową
Marshall Bell
jako Gen. Owen
Seth Gilliam
jako Szer. Sugar Watkins
Matt Levin
jako Kitten Smith
Blake Lindsley
jako Katrina McIntire
Patrick Muldoon
jako Zander Barcalow

Fabuła

Istnienie całego rodzaju ludzkiego zostaje zagrożone, gdy Ziemia zostaje zaatakowana przez przedstawicieli obcej cywilizacji - monstrualne, inteligentne i... zabójcze owady. Bohaterami filmu jest grupa młodych ludzi, którzy wstępują do elitarnej jednostki wojskowej. Morderczy trening ma ich przygotować do ostatecznej rozgrywki z najeźdźcami. Anonimowy

Gatunek
Akcja, Przygodowy, Sci-Fi, Thriller
Słowa kluczowe
robot, krew, faszyzm, morderstwo zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1998-04-03 (kino), 1997-11-07 (świat)
Dystrybutor
Syrena Films
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
129 minut
Budżet
95 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 4 powiązane

Komentarze 8

Avatar square 200x200

Darth_Artur 2008-07-29 5

5/10 – Film w stylu, zaciągnij się do wojska, będzie fajnie.
A tak serio to nie jest to film który się na długo zapamiętuje, o ile nie jest się małym chłopcem. Dużo strzelania, generalnie scen batalistycznych, nie do końca przemyślanych zresztą. Gra aktorska na raczej średnim poziomie. Jedyne co my się podobało to pokazanie relacji między żołnierzami – przyjaźnie, konflikty itp. można by te wątek bardziej rozwinąć i był by nawet niezły film. No ale to kino raczej nakierowane na rozrywkę, więc głównie chodzi o młucę.
5/10 (za koedukacyjny prysznic:-p)

Zobacz wszystkie 6 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Anonimowy Darth_Artur 2008-07-29

Jak dla mnie film mający w sobie to co powinien mieć każdy film takiego pokroju. Z tego co pamiętam Verhoeven zawsze pokazywał krwawe, realistyczne sceny czy to w "Robocopie" czy też "Ciało i krew". Film ogląda się naprawdę wyśmienicie, bardzo szybko wciąga w wydarzenia, wartka akcja, robale naprawdę jak prawdziwe, zasypany świetnymi efektami specjalnymi i zdjęciami, które nawet po takim czasie nie odstraszają a przecież był to 97 rok, wiele teraz nowych produkcji takich jak np. "Jestem legendą" jest totalnie skopanych pod względem wizualnym aż się odechciewa a co najgorsza takie właśnie filmy zarabiają na siebie kupę kasiory no ale reklama to jest to:D jeśli chodzi o grę aktorską to ta na dobrym poziomie. W kinie byłem na tym filmiku 7 razy wraz z kumpelosem nie wspominając ile razy oglądałem go na VHS a później na DVD i często wracam do niego w towarzystwie młodszej widowni i również się podoba. Najważniejsze jest to to że widz ani na moment się nie nudzi oglądając te spektakularne widowisko a doszukiwanie się jakiś ambitniejszych motywów mija się z celem. Motywy propagandowe?? (wstawki dokumentalne), czyli twoje "zaciągnij się do wojska, będzie fajnie." Czy ja wiem… Mi się wydaje, że sam reżyser właśnie w ten sposób wyśmiewa propagandę wojenną. Zresztą co jak co mi się filmik bardzo podobał i utkwił mi w pamięci:D Co do drugiej części no niestety pełna zgroza, jeszcze muszę zaliczyć cześć 3 ale nie spodziewam się wiele tym bardziej, że wyszła również od razu na DVD a szkoda bo bardzo liczyłem na kontynuację spod ręki Verhoevena

Darth_Artur Darth_Artur 2008-07-29 5

Chodziło o to jak pokazywali samą służbę, a nie o te filmiki. Główny bohater miał tam masę dobrych kumpli, takich naprawdę oddanych – fajna była ta scena jak sobie razem dziary robili. Albo to, że pomimo iż był raczej średnio mądrym człowiekiem strasznie szybko awansował.
A co do efektów, to robaki były nawet nie najgorsze, ale reszta wyglądała jak o 20 lat starsze gwiezdne wojny. Jak się porówna np. z o tylko dwa lata młodszym matrixem to wypadają słabo.
A gra aktorska, no daj spokój… ta cała Ibanez (fajne nazwisko zresztą:p) totalnie plastikowa postać…

Ja od jakiegoś czasu jestem na etapie oglądania filmów s-f, a ten film znalazłem na jakiejś liście top 100 sf, na której pierwszym filmem był Blade Runner. Zatem nie spodziewałem się, że to tego typu kino. Gdyby tu na fdb.pl Twój komentarz był wcześniej to bym filmu pewnie nie obejrzał:-p Bo już w nie jednej dyskusji udowadnialiśmy sobie że mamy totalnie inny gust. W ogóle tak myślałem że tu coś od siebie napiszesz:-p No ale dobrze że są oceny zupełnie innych ludzi, wtedy można się więcej o filmie dowiedzieć.

Jeszcze, w tym filmie mógł być jeden "ambitny" motyw, ale skopali pod koniec go.

Anonimowy Darth_Artur 2008-07-29

> Darth Artur o 2008-07-29 15:37:28 napisał:
>
> Chodziło o to jak pokazywali samą służbę, a nie o te filmiki.
Całą służbę, czyli co dokładnie?? Szkolenie??
> Główny bohater miał tam masę dobrych kumpli, takich naprawdę oddanych – fajna była
> ta scena jak sobie razem dziary robili. Albo to, że pomimo iż był raczej
> średnio mądrym człowiekiem strasznie szybko awansował.
Yo to było fajne:D
> A co do efektów, to robaki były nawet nie najgorsze, ale reszta wyglądała
> jak o 20 lat starsze gwiezdne wojny. Jak się porówna np. z o tylko dwa lata
> młodszym matrixem to wypadają słabo.
Nie przesadzaj hihi
> A gra aktorska, no daj spokój… ta cała Ibanez (fajne nazwisko zresztą:p)
> totalnie plastikowa postać…
A mi sie ta cała Ibanez podobała:D
> Ja od jakiegoś czasu jestem na etapie oglądania filmów s-f, a ten film
> znalazłem na jakiejś liście top 100 sf, na której pierwszym filmem był
> Blade Runner. Zatem nie spodziewałem się, że to tego typu kino.
Eeeee a na którym miejscu jeśli można wiedzieć?? Masz linka do tego rankingu??
> Gdyby tu na fdb.pl Twój komentarz był wcześniej to bym filmu pewnie nie obejrzał:-p Bo
> już w nie jednej dyskusji udowadnialiśmy sobie że mamy totalnie inny gust.
Nie sugeruj się komentarzami innych. Ja nigdy tak nie robię nawet nie czytam recenzji profesjonalnych krytyków filmowych.
> W ogóle tak myślałem że tu coś od siebie napiszesz:-p No ale dobrze że są
> oceny zupełnie innych ludzi, wtedy można się więcej o filmie dowiedzieć.
Czytałem wiele opinii na temat filmu Hmmm dodawałem od siebie;p
> Jeszcze, w tym filmie mógł być jeden "ambitny" motyw, ale skopali pod koniec go.
Jaki mógłby być??

Darth_Artur Darth_Artur 2008-07-29 5

Służbę w sensie służbę:-p Właśnie to ze w wojsku ma się kumpli i łatwo awansować. Ze jest się szanowanym. I w ogóle ze jest się z tego co pamiętam "citizenem".
W tym rankingu on dość nisko jest, ale ja ten ranking bardziej traktowałem jako spis filmów, niż jakaś klasyfikacje. Ale ST był zaraz NAD Donnie Darko… to myślałem ze to ma jakieś znaczenie… ale jednak nie:-p bo DD to mało jaki film może pobić:-) Generalnie tylko częściowo się z nim zgadzam, ale generalnie dużo filmów jest w nim dlatego mi się podoba:-D
a to link:
http://home.austarnet.com.au/petersykes/topscifi/lists_film.html

(jeśli ktoś nie oglądał a to czyta to w tym momencie niech przestanie bo będzie spojlerowo)

Ten "ambitny" motyw, dlatego jest cudzysłów bo to jakieś wielkie by nie było, ale dość fajne. Tych troje początkowych bohaterów obiecało sobie że niezależnie od sytuacji na zawsze pozostaną kumplami. Potem się rozdzielili, Ibanez rzuciła tego Rico. Później ten ziom co był telepatą został kimś tam ważny i posłał oddział Rico na śmierć, o czym się Rico zresztą dowiedział. W tym momencie, wyglądało jakby ich przyjaźń miała się rozpaść całkowicie. A w miedzy czasie Rico zdobywał nowych przyjaciół, którzy potrafili oddać za niego życie. Ibanez sie zakochała w tym tam innym ziomie. No a potem połowa umarła, a tamci znowu byli przyjaciółmi. No Kurde… to był genialny materiał żeby pokazać że przyjaźń w obliczu wojny wygląda zupełnie inaczej, że takie przysięgi dawane sobie w normalnych czasach biorą w łeb jak nad ludźmi wisi ryzyko śmierci. Jeszcze moment w którym obejrzałem ten film jakoś zbiegł się z moimi rozmyślaniami na temat wojny (wywołanymi jakimiś programami w TV chyba).
I to mi się nie podobało, że oni odeszli pod rękę, jakby nigdy nic. Nie lubię takich happy endów:-p

Anonimowy Darth_Artur 2008-07-30

> Darth Artur o 2008-07-29 21:39:51 napisał:
>
> W tym rankingu on dość nisko jest, ale ja ten ranking bardziej traktowałem
> jako spis filmów, niż jakaś klasyfikacje. Ale ST był zaraz NAD Donnie
> Darko… to myślałem ze to ma jakieś znaczenie… ale jednak nie:-p bo DD to
> mało jaki film może pobić:-) Generalnie tylko częściowo się z nim zgadzam,
> ale generalnie dużo filmów jest w nim dlatego mi się podoba:-D
> a to link:
> http://home.austarnet.com.au/petersykes/topscifi/lists_film.html
Ten ranking jest bardzo ciekawy, wspominałeś, że jesteś na etapie oglądania filmów s-f wiec z tej listy polecam ci bardzo "Dark City" http://fdb.pl/f149,Mroczne,miasto,(1998).html na mnie ten film zrobił bardzo duże wrażenie prócz tego polecam ci również "Diabelskie nasienie" http://fdb.pl/f26304,Diabelskie,nasienie,(1977).html to film s-f, którego nie ma w rankingu.
> (jeśli ktoś nie oglądał a to czyta to w tym momencie niech przestanie bo
> będzie spojlerowo)
> Ten "ambitny" motyw, dlatego jest cudzysłów bo to jakieś wielkie by nie
> było, ale dość fajne. Tych troje początkowych bohaterów obiecało sobie że
> niezależnie od sytuacji na zawsze pozostaną kumplami. Potem się rozdzielili,
> Ibanez rzuciła tego Rico. Później ten ziom co był telepatą został kimś
> tam ważny i posłał oddział Rico na śmierć, o czym się Rico zresztą
> dowiedział. W tym momencie, wyglądało jakby ich przyjaźń miała się
> rozpaść całkowicie. A w miedzy czasie Rico zdobywał nowych przyjaciół,
> którzy potrafili oddać za niego życie. Ibanez sie zakochała w tym tam innym
> ziomie. No a potem połowa umarła, a tamci znowu byli przyjaciółmi. No
> Kurde… to był genialny materiał żeby pokazać że przyjaźń w obliczu
> wojny wygląda zupełnie inaczej, że takie przysięgi dawane sobie w normalnych
> czasach biorą w łeb jak nad ludźmi wisi ryzyko śmierci. Jeszcze moment w
> którym obejrzałem ten film jakoś zbiegł się z moimi rozmyślaniami na temat
> wojny (wywołanymi jakimiś programami w TV chyba).
> I to mi się nie podobało, że oni odeszli pod rękę, jakby nigdy nic. Nie
> lubię takich happy endów:-p
UWAGA TU TEŻ SPOILER może to głupie ale mi się bardzo podobało jak Dizzy prawdziwie była zabujana w Johnny Rico, aż była zdecydowana być przy jego boku nawet na wojnie, wspólnie się wspierać i walczyć ramię w ramię a Johnny ślepo zapatrzony był w tą Ibanez, której zachciało się kariery i w taki podły sposób dała mu kosza hehe no ale tak w życiu bywa. A ten happy end był rzeczywiście nie na miejscu:)

Darth_Artur Darth_Artur 2008-07-30 5

Dark City już jakiś czas temu obejrzałem, też mi się podobał. A tego drugiego nie znam, może obejrzę. Ale generalnie nie przepadam za thrillerami czy horrorami w klimatach s-f. Chyba tylko Event Horizon mi się podobał z takich filmów, no i Alien… ale z innych powodów niż ten watek thrillerowy.

simian_raticus 2006-11-07

byłem w kinie na tym :-) – w kinie jak to w kinie – filmzyskuje następne 50 % :-) ale po czasie i tak stwierdziłem że za dobry nie jest :-) zresztą to kwestia gustu :-0

Współtworzą