Batman i Robin 1997

Batman & Robin

Batman, Robin i Batgirl muszą powstrzymać Mr Freeze'a, któremu pomaga niebezpieczna kobieta o pseudonimie Trujący Bluszcz.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 77 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Arnold Schwarzenegger
jako Dr Victor Fries
George Clooney
jako Batman
Chris O'Donnell
jako Dick Grayson
Uma Thurman
jako Dr Pamela Isley
Alicia Silverstone
jako Barbara Wilson
Michael Gough
jako Alfred Pennyworth
Pat Hingle
jako Komisarz Gordon
John Glover
jako Dr Jason Woodrue
Elle MacPherson
jako Julie Madison
Vivica A. Fox
jako Pani B. Haven
Danny Costa
jako Lodowy bandyta
Andrzej Ferenc
jako Batman

Fabuła

Gotham znowu staje w obliczu zagłady. Mr Freeze planuje zamienić miasto w skutą lodem pustynię. Zbrodniarza próbuje powstrzymać dzielny Batman w towarzystwie Robina. agata

Gatunek
Fantasy, Akcja
Słowa kluczowe
superbohater, komiks

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1997-08-01 (kino), 1997-06-12 (świat), 2005-07-22 (dvd)
Dystrybutor
Warner Bros.
Wytwórnia
Warner Bros. Pictures
PolyGram Filmed Entertainment
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Inne tytuły
Batman and Robin (USA) (pisownia alternatywna)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
125 minut
Budżet
125 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Mroczny rycerz zaszywa się w cieniu. 3

Batman i Robin to z pewnością nie najgorszy obraz na świecie, ale najgorszy "Batman" na pewno. W licznych rankingach na najgorszy film obraz Schumachera zajmuje czołowe miejsca. Co zawiodło tym razem?

Zacznijmy od fabuły. Mr. Freeze (Schwarzenegger) zamrażacz Gotham City. Opętany przez mróz naukowiec ma zamiar skuć lodem cały świat i przejąć nad nim kontrolę. Zyskuje sprzymierzeńca w osobie trującego bluszczu (Thurman). Kobieta która potrafi zabić pocałunkiem. Do walki z nowymi przestępcami rusza Batman (Clooney) oraz Robin (O'Donnell). Z biegiem czasu przyłącza się do nich siostrzenica Alberta - Barabra Wilson (Silverstone) pod postacią Batwoman.

Jak widać fabuła jest naciągana. Zwykły złoczyńca opętany manią zawładnięcia światem. Ile razy już to przerabialiśmy. Scenariusz nie zawiera żadnego elementu zaskoczenia. Jest przewidywalny i nieciekawy. Po Akivie Goldsmanie spodziewałem się czegoś lepszego. Wielkim minusem jest reżyseria. Joel Schumacher to dobry fachowiec, ale tutaj zbyt mocno popuścił wodze fantazji. Scenografia i kostiumy z początku wyglądają "bajerancko", ale potem zaczynają męczyć. Jest tego za dużo i zbyt wiele kolorów. Chaos jest nieunikniony. Schumacher nie trzyma w ryzach niczego. Momentami miałem wrażenie, że oglądam jakiś cyrk, a nie film prosto z Hollywood. Aktorzy może i źle nie grają, ale nie odnajdują się w tej rozbuchanej scenografii. Clooney - przez to, że jest teraz bardzo popularny, zdaje się zupełnie nie pasować do roli. Choć gra dobrze, widać że się nudzi. Wszystkiego w tym filmie jest za dużo. Ponieważ w cenie jest samotny stróż prawa, tutaj mamy ich aż trzech. Przesadą według mnie jest rola Silverstone. Jest zupełnie niepotrzebna i bezbarwna. Następnym grzechem jest brak klimatu. Burton potrafił stworzyć coś z niczego. Miał wizję na swoją historię, a poza tym taki jest jego styl. Znany jest przecież ze swoich mrocznych wizji. Schumacher też miał swoją wizję, ale chyba tak chciał się przypodobać fanom, że nakręcił bzdurną papkę. Jego pomysł polegał na zasypaniu widza ogromem scenografii i bohaterów. Nie podobały mi się zupełnie komediowe akcenty w filmie. One po prostu nie pasują do człowieka nietoperza. Mroczny rycerz powinien być... mroczny, a nie zabawny. Nie mówię tu o samej postaci, ale o wydźwięku filmu. Plastikowa akcja i montaż dodają niezamierzonego komizmu. Całości nie ratuje muzyka, na którą nawet nie zwróciłem uwagi. Była ona w ogóle? Jeżeli tak, to musiała być nijaka, bo nic nie słyszałem. Są plusy, np. dźwięk. Zdaję się jednak, że to marna pociecha.

Schumacher chciał nakręcić coś oryginalnego. Za to należy się pochwała. Jednak ta oryginalność nie może zostać nadużyta. W tej części opowieści o Batmanie jest za dużo wszystkiego, a za mało sensu i fabuły. Nie można przecież się śmiać na filmie opowiadającym o mrocznym zbawicielu. Trochę powagi, proszę was. Batman i Robin to śmierć Batmana na długie osiem lat. Teraz wiemy, że nie była to śmierć, tylko odpoczynek i powrót w wielkim stylu. Nolan miał przez to łatwiejsze zadanie, bo już chyba gorszego filmu o nietoperzu nie można nakręcić. Odradzam go wszystkim, którzy nie lubią bełkotu i nijakości. Fanom zaś współczuję, że muszą pamiętać o tej wpadce swojego ukochanego bohatera. Cała seria powinna wstydzić się tego filmu, a Schumacher nie powinien szukać rozwiązań w oryginalności. Jeżeli będę chciał iść do cyrku, pójdę do cyrku, a nie do kina.

4 z 6 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Hulk Hogan był rozważany do roli Mr. Freeze. zobacz więcej

Pressbook

Produkcja — Kiedy w Warner Bros. zapadła decyzja o robieniu czwartego filmu o Batmanie, wszyscy byli zgodni co do tego, że w zespole musi się znaleźć producent Peter Macgregor-Scott. Wspominając swą reakcję na zaproszenie do wizyty w Gotham, Macgregor nie może się powstrzymać od śmiechu. Najpierw jęknąłem: "O mój Boże!". Potem wykrzyknąłem: "Dzięki Ci Boże!". Na samym końcu... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 5 powiązanych

Komentarze 2

Avatar square 200x200

Nowak 2007-08-18 1

Kompletna klęska (2/10) – Film jest tragiczny. George Clooney w roli Batman’a jest jeszcze gorszy niż Kilmer. Co prawda nie jest on złym aktorem, ale do tej roli pasuje jak pięść do nosa. I do tego musiał jeszcze nosić ten kostium z gumowymi sutkami (sic!). Jednak najgorzej wypadły z tego wszystkiego czarne charaktery. Zdecydowanie najgorszy film o Mrocznym Rycerzu w historii.

Osobiście odradzam ten film wszystkim osobom, które chcą sobie zaoszczędzić zgrzytania zębami.

adamo20 2007-05-10 8

spoko – bylem na nim w kinie heheh bardzo dawno i mi sie podobal jak mialem 12 lat hyhy

Współtworzą