Pół żartem, pół serio 1959

Some Like It Hot

Stany Zjednoczone, 1929 rok, barwne czasy prohibicji. Dwaj muzycy przypadkowo stają się świadkami gangsterskich porachunków, które weszły do historii pod nazwą "masakry w dniu Świętego Walentego". Obawiając się, że panowie w kapeluszach, z bronią w marynarce, zechcą zlikwidować także ich, przebierają się za kobiety i dołączają… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 56 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jack Lemmon
jako Daphne
Tony Curtis
jako Joe
Marilyn Monroe
jako Sugar Kane
Barbara Drew
jako Nellie
Joan Shawlee
jako Słodka Sue
Mike Mazurki
jako Stronnik Spatsa
Dave Barry
jako Beinstock
Billy Gray
jako Sig Poliakoff
Edward G. Robinson Jr.
jako Johnny Paradise
George E. Stone
jako Charlie Wykałaczka
Harry Wilson
jako Stronnik Spatsa
Pat O'Brien
jako Mulligan

Fabuła

Stany Zjednoczone, 1929 rok, barwne czasy prohibicji. Dwaj muzycy przypadkowo stają się świadkami gangsterskich porachunków, które weszły do historii pod nazwą "masakry w dniu Świętego Walentego". Obawiając się, że panowie w kapeluszach, z bronią w marynarce, zechcą zlikwidować także ich, przebierają się za kobiety i dołączają do żeńskiego zespołu jazzowego. Jego gwiazdą jest urocza Sugar Kane - Polka z pochodzenia, która pomimo prohibicji nie rozstaje się z napełnioną piersiówką i rozgląda się za bogatym mężem. Obaj panowie daliby się poćwiartować dla jednego pocałunku z uroczą dziewczyną. Niestety, na przeszkodzie w nawiązaniu interesującej znajomości staje fakt, iż wszyscy sądzą, że mają do czynienia z uroczymi absolwentkami konserwatorium muzycznego - Daphne i Josephine, a nie Joe i Jerrym. Panowie mają jeszcze inne kłopoty - okazuje się, że na Florydzie, gdzie akurat koncertuje ich zespół, odbywa się wielki zjazd gangsterów, w tym także ich znajomych z Chicago, którzy bardzo chętnie starliby obu muzyków z powierzchni ziemi... opis dystrybutora

Gatunek
Komedia
Słowa kluczowe
morderstwo, ucieczka, zdrada, miłość zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2010-01-29 (kino), 1959-03-29 (świat), 2007-06-19 (dvd)
Dystrybutor
Vivarto
Wytwórnia
Ashton Productions
The Mirisch Corporation
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Not Tonight, Josephine! (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 7 lat
Czas trwania
120 minut
Budżet
2 883 848 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Prześmieszna i niezapomniana komedia o perypetiach kontrabasistki i saksofonistki, które tak naprawdę są... mężczyznami! 10
  • 2010-06-07
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Końcówka lat dwudziestych w Stanach Zjednoczonych to z pewnością nie mógł być łatwy okres dla muzyków. Nie mówię tutaj o prohibicji (która bądź co bądź też narobiła kłopotów bohaterom), ale przede wszystkim o braku możliwości znalezienia odpowiedniej pracy. Joe i Jerry to dwaj przyjaciele, którzy zatrudnili się do orkiestry grającej na stypach. Niestety, podczas jednej z takich imprez został zorganizowany nalot policji, a jak się okazało - alkohol lał się strumieniami. W ten sposób lokal został zamknięty, a dwaj przyjaciele stracili pracę. Na dodatek zostali świadkami jednego z gangsterskich rozrachunków. Aby uciec przed Getrami i jego bandą, zatrudniają się w grupie muzycznej jadącej na Florydę. Co z tego, że to zespół kobiecy? Tutaj chodzi o ocalenie własnej skóry! Od tej pory Daphne i Josephine muszą strzec swojej tajemnicy, a to nie będzie proste, gdy razem z nimi podróżuje piękna Sugar.

Jak wszyscy wiedzą, komedie rządzą się własnymi prawami. Tutaj na przykład, przebrani za kobiety Joe i Jerry nie tylko ukazują pod rękawami swoich sukni rozbudowane mięśnie, ale również mówią dość męskim głosem jak na pełne uroku, nie mogące odpędzić się od wielbicieli, damy. Jednak widz szybko wybacza te niedociągnięcia, bo oto na ekranach pojawia się niezwykle komiczna historia.

Jack Lemmon oraz Tony Curtis stworzyli na ekranie niezwykły duet. Nie da się oderwać wzroku od dwóch przebranych facetów, ogląda się ich z coraz bardziej rosnącym zainteresowaniem. Może nie powalają wyśmienitą grą aktorską, ale w takiej komedii ogląda się ich z ogromną przyjemnością. Trzeba również wspomnieć o Marilyn Monroe, która być może sprawia problemy twórcom, ale za to w efekcie końcowym wypada olśniewająco. Nadająca ciekawego charakteru zapijaczonej Sugar, która marzy o spotkaniu milionera – okularnika.

Pół żartem, pół serio to komedia obok której trudno jest przejść obojętnie. Śmieszy nawet dzisiaj, chociaż od daty jej powstania minęło ponad pięć dekad. Absurdalnie zabawna i pouczająca zarazem. Nie opiera się na oklepanych schematach, ale toczy się własnym torem. Głównym problemem nie jest wcale to, że w którymś momencie wszyscy się dowiedzą o ich prawdziwej płci (a tak na początku przewidywałem), ale najważniejsze jest to, co dzieje się tutaj i teraz – bez patrzenia na skutki. Dopiero oglądając z takiej perspektywy, z filmu Wildera można śmiać się w głos. Co z tego, że staroć? Najważniejsze jest to, że nieustannie bawi!

0 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 4

Avatar square 200x200

Wodnica79 2014-01-22 10

Super komedia! – Zrobiona ze smakiem i klasą. Nieśmiertelna!

Jana 2009-11-15 9

premiera??? – Toż to film “stary jak świat”:)!
Liczący pół wieku film Billy’ego Wilderera jest wspaniałą rozrywką na ponure jesienne dni!
Uwielbiam tę komedię i co jakiś czas chętnie do niej wracam. Tu (na stronie filmu) jak widzę z klasyfikacją gatunkową lekki problem… Myślę, że te pół wieku temu twórcy takiego problemu nie mieli. Według mnie to przede wszystkim komedia z elementami sensacji. Mistrzowski popis aktorstwa komediowego w wykonaniu Lemmona i Curtisa. Jednak Lemmon chyba jest lepszy!
No i oczywiście Marilyn Monroe – niezapomniana gwiazda tamtych lat!

Manna Jana 2009-11-15

Jestem akurat w trakcie czytania ksiązki Curtisa: "American Prince. Memoir and Biography" i dzisiaj czytałam ten fragment jego wspomnień, w którym opowiada o tym filmie. Curtis najbardziej wspomina współpracę z Wilderem (urodził się w Suchej, w Polsce; wyjechał do Californi po objęciu władzy przez Hitlera), kaprysy Monroe, problemy Lemmona z ubieraniem damskich strojów…
Co do gatunków, to myśle, że te pół wieku temu twórcy, do Twoich propozycji, dołozyliby jeszcze romans (a jakże :)) i musical. Z thrillerem to chyba niewielka przesada, fakt.
A film jest, moim zdaniem, nie tylko na ponure dni :) Wspaniała rozrywka i fantastyczna gra aktorów, o których wspominasz.
P.S.
Prawdę mówiąc ksiązki "American Prince" nie czytam :) Jako, że mam wydanie audio, to słucham jej sobie w samochodzie. Żadna rewelacja, jeśli mam być szczera. Za bardzo plotkarska, jak na mój gust :) Tony Curtis plotkuje o wszystkich gwiazdach, z którymi się stykał, a że zaczynał w latach czterdziestych, to ma o kim i o czym plotkować :)

Jana Jana 2009-11-15 9

O polskim pochodzeniu Wildera coś mi się „obiło”, a Sucha Beskidzka bardziej kojarzy mi się z karczmą „Rzym” i „Panią Twardowską” :)! Ale to tak na marginesie. Swego czasu trochę o Marilyn Monroe też czytałam, ale podobnie jak Ciebie, cała ta plotkarska otoczka raczej mnie nie zajmuje:-)! Tylko w dalszym ciągu nie rozumiem dlaczego przy filmie pojawia się „Premiera: 2010-01-22 (Polska)”???

Współtworzą