Heartless. W świecie demonów 2009/I

Heartless

Jamie Morgan (Jim Sturgess) to przeciętny chłopak, który wyróżnia się z tłumu za sprawą znamienia na twarzy w kształcie serca. Żyje we wschodnim Londynie, gdzie panuje chaos i przemoc, co sprawia, że Jamie myśli, że świat jest bezsensowny i okropny. Jednak spotyka kogoś, kto mówi mu prawdę - przemoc nie jest przypadkowa, a tym… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 15 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jim Sturgess
jako Jamie Morgan
Noel Clarke
jako A.J.
Luke Treadaway
jako Lee Morgan
Joseph Mawle
jako Papa B
Ruth Sheen
jako Marion Morgan
Justin Salinger
jako Raymond Morgan
Fraser Ayres
jako Vinnie
Eddie Marsan
jako Facet z bronią
Timothy Spall
jako George Morgan
Bhasker Patel
jako Pan Mohan

Fabuła

Jamie Morgan (Jim Sturgess) to przeciętny chłopak, który wyróżnia się z tłumu za sprawą znamienia na twarzy w kształcie serca. Żyje we wschodnim Londynie, gdzie panuje chaos i przemoc, co sprawia, że Jamie myśli, że świat jest bezsensowny i okropny. Jednak spotyka kogoś, kto mówi mu prawdę - przemoc nie jest przypadkowa, a tym bardziej daleko jej do chaotyczności. Wszystko ma swoją przyczynę. Kiedy Jamie to zaakceptuje dostrzeże piękno. Jednocześnie od tego momentu zacznie się prawdziwy koszmar... Hsi_Nao

Gatunek
Dramat, Thriller
Słowa kluczowe
zemsta, morderstwo, seks, relacja ojciec-syn zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-08-31 (świat), 2011-03-24 (dvd)
Kraj produkcji
Wielka Brytania
Czas trwania
114 minut
Budżet
5 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

To kino oryginalne, podejmujące dość trudną tematykę przemocy i społecznej akceptacji, bardziej kameralne niż spektakularne 7

Przemoc towarzyszy ludziom od zarania dziejów. Objawia się we wszystkich sferach życia codziennego, nawet takich jak praca czy dom. W pewien sposób nas określa, nadaje życiu bieg, popycha świat do przodu. To dzięki przemocy, która jest nieodłącznym elementem wojen, przyrost naturalny utrzymywany był na odpowiednim poziomie; to dzięki przemocy telewizja i tabloidy mają sensacyjne tematy; to dzięki przemocy rozwija się przemysł rozrywkowy.

Wystarczy zobaczyć, o czym traktuje przeważająca ilość filmów, książek czy gier wideo. Wreszcie, czym jest większość dziedzin sportu, jeśli nie pojedynkiem pośrednio opartym na przemocy? Powyższe słowa brzmią jak wywód nawiedzonego socjopaty? Być może, ale jeśli głębiej się nad tym zastanowić, sporo jest w nich prawdy. Dostrzegł to również Philip Ridley w swoim Heartless, który poniekąd uznać można za traktat o przemocy właśnie.

Jamie Morgan (Jim Sturgess) nie ma łatwego życia. Urodził się ze znamieniem, które pokrywa lewą część jego ciała, nie wyłączając twarzy. Od najmłodszych lat wytykany palcami i nazywany mutantem, musi żyć z piętnem, jakie na nim ciąży. Dla kobiet nieatrakcyjny, dla pozostałych wyjątkowo szpetny. Spędza każdy kolejny dzień fotografując przyrodę i budynki gdzieś na obrzeżach miasta, z dala od ludzi, skrywając twarz w cieniu kaptura. Podczas jednego z takich fotograficznych wypadów natyka się przypadkiem na grupę chuliganów, przez którą zostaje zauważony. Jej członkami nie są jednak zwykli ludzie, ale... demony. To wydarzenie rozpoczyna serię tragicznych zdarzeń, które pokażą Jamiemu prawdziwą, mroczną stronę Londynu.

Philip Ridley nie jest reżyserem szczególnie znanym, ani tym bardziej płodnym. W latach 90. nakręcił dwa całkiem niezłe filmy i od tamtej pory słuch po nim zaginął. Przypomniał o sobie dopiero w roku 2009 omawianym właśnie Heartless. W świecie demonów. Choć jego filmografia nie jest za bogata, trzeba przyznać, że dysponując niewielkim budżetem potrafi nakręcić kino niebanalne, wymykające się schematom i zmuszające widza do chwili refleksji.

Ridley w swoim filmie porusza temat akceptacji, jej potrzeby oraz braku, dotyka również problemu wyobcowania z powodu fizycznej odmienności, by na koniec skupić się na tak przyziemnej rzeczy, jaką jest uczucie kochania i bycia kochanym. Jamie z powodu znamienia izoluje się od ludzi, utrzymuje jedynie kontakt z najbliższą rodziną oraz przyjacielem o imieniu A.J. (Noel Clarke). Znamię jest także przyczyną jego nieśmiałości i braku wiary we własne siły, w siebie samego. Z powodu swojego wyglądu chłopak nie jest w stanie wejść w jakikolwiek związek, ponieważ boi się odtrącenia. Kiedy tylko nadarza się okazja, by pozbyć się swojej "dolegliwości", Jamie nie zastanawia się długo. Tak bardzo pragnie być normalny, założyć rodzinę, cieszyć się życiem jak każdy przeciętny człowiek, że nie patrzy nawet na cenę, jaką przyjdzie mu później zapłacić. Jego desperacka potrzeba pozbycia się znamienia ostatecznie doprowadzi do tragedii, zaś on sam przekona się, że w życiu nie wygląd jest najważniejszy. Charakter, pasja, czy śmiałość będą w stanie przezwyciężyć niejedną fizyczną przywarę. W końcu nie zawsze trzeba wyglądać jak model wyjęty z żurnala, by zainteresować sobą płeć piękną. Niestety powyższej lekcji życie udzieli Jamiemu zbyt późno, by zdążył z niej coś wynieść. Heartless to również wspomniany traktat o przemocy. Nie jest nowością, że Wielka Brytania boryka się z problemem przemocy, szczególnie wśród nieletnich. Gangi złożone z nastolatków dopuszczają się rozbojów, rabunków, napaści, a nierzadko nawet morderstw. Policja staje się bezradna, gdyż zjawisko to z każdym dniem przybiera na sile. W miejsce jednych grup powstają drugie, tworząc tym samym błędne koło, z którym władze nie są w stanie się uporać. Próbę zmierzenia się z tym trudnym tematem w ostatnim czasie podjęło kilku reżyserów, m.in. James Watkins w bardzo dobrym Eden Lake, czy Daniel Barber w nie mniej udanym Harrym Brownie z Michaelem Cainem w roli głównej. Do tego grona dołącza teraz Philip Ridley, który ukazuje nam, jak naprawdę wygląda Londyn nocą.

W jego filmie często przewijają się w wiadomościach telewizyjnych doniesienia o kolejnych ofiarach młodocianych gangów, a my sami jesteśmy świadkami, jak banda wyrostków zabija głównemu bohaterowi bliską osobę. W następstwie tego wydarzenia w Jamie'em wyzwala się agresja. Kupuje broń i sam zamierza wymierzyć gnojkom sprawiedliwość. Ostatecznie przemoc rodzi przemoc. Ciekawa jest scena, w której przywódca demonów wyjaśnia naszemu protagoniście, że świat bez przemocy by nie istniał; że człowiek osiąga pełnię kreatywności dopiero w obliczu zagrożenia, kiedy żyje w ciągłym strachu, nie wiedząc, co przyniesie jutro. Według niego, gdyby pozbawić świat przemocy, ludzkość stałaby się leniwą krową, niezdolną do stworzenia czegokolwiek, o czym wie nawet Matka Natura, która raczy nas trzęsieniami ziemi i huraganami. Dlatego właśnie nie jest możliwe całkowite jej wyeliminowanie, ponieważ zawsze powróci pod taką czy inną postacią. Słuchając jego monologu widz zdaje sobie sprawę, że to, co mówi, jest niestety w dużym stopniu bardzo gorzką prawdą. Przemoc jest jak wirus, którego człowiek jest nosicielem. Można zgasić jedno ognisko epidemii, ale za niedługo pojawi się kolejne, większe, tyle że w innym miejscu. Taki to smutny wniosek można wyciągnąć z Heartless. W świecie demonów.

Skupiając się jednak na aspektach czysto technicznych, wspomnieć należy o bardzo dobrej grze Jima Sturgessa, który wcielił się w postać Jamiego. Nie miał łatwej roli do zagrania, jego bohater to outsider, stroniący od ludzi, trzymający się gdzieś na uboczu. Kreacja brytyjskiego aktora jest bardzo wiarygodna, widać targane nim emocje, wewnętrzne rozdarcie. Jego postać jest radosna, smutna, wściekła, przerażona, ale za każdym razem prawdziwa. Nie gorzej wypada towarzysząca mu Clémence Poésy, którą mogliśmy podziwiać chociażby w ostatnim "Harrym Potterze". Jej Tia sprawia, że pomiędzy bohaterami czuć prawdziwą chemię, a ich związek nie wydaje się być naciągany. Nieźle wypada również młodziutka Nikita Mistry w roli Belle, młodej dziewczynki, która zdaje się być personifikacją marzenia Jamiego o córce, a zarazem kusicielką, w niewinny sposób namawiającą bohatera do złych czynów. Nieco gorzej wypadają kreacje drugoplanowe, ale nie jest to na tyle rażące, by znacząco obniżyć wartość filmu.

W filmie podobała mi się również muzyka, w większości wolne, stonowane kawałki podkreślające niespieszne tempo filmu, jak również dość smutny jego wydźwięk. Bardzo ładne są także zdjęcia, umiejętnie potęgujące klimat, choć nieco zepsute przez chwilami zbyt chaotyczny montaż. Jeśli chodzi o efekty specjalne, to tych w Heartless nie uświadczymy za wiele, jednak te obecne wykonane zostały bardzo dbale, uwzględniając oczywiście niewielki budżet.

Podsumowując, produkcja Philipa Ridleya to kino oryginalne, podejmujące dość trudną tematykę przemocy i społecznej akceptacji, bardziej kameralne niż spektakularne, pozbawione typowo hollywoodzkiego nadęcia. Nie dajcie się zwieść okładce czy serwisom nadającym temu filmowi etykietkę horroru. Owszem, Heartless. W świecie demonów wykorzystuje elementy horroru, ale wyłącznie jako środka wyrazu, samemu będąc dramatem i to dramatem dość dobrym. Szkoda tylko, że reżyser nie postanowił postawić przysłowiowej kropki nad "i", jakoś dobitniej podsumować całości, wpleść kilku elementów, które wzmocniłyby wymowę filmu. Wcale nie mam tu na myśli większej ilości makabry, bo bez niej film w ogóle mógłby się obejść, bardziej chodzi mi o sceny pokroju tej z udziałem przywódcy demonów, jakiejś bardziej dogłębnej analizy stanu współczesnego społeczeństwa. Tego mi właśnie zabrakło, mimo iż początkowo wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Niemniej jednak film jak najbardziej polecam, jest to z pewnością jeden z tych tytułów, o których rozmyśla się jeszcze dłuższy czas po seansie, które przywołujemy i rozkładamy na czynniki pierwsze leżąc w łóżku podczas bezsennych nocy.

Autor: Marcin Kargul

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 4

Avatar square 200x200

master602 2011-10-19 5

5/10 – średniak początek kiepski środek wciąga końcówka słaba

Bloody_Boy 2011-08-15 9

Rewelacja ! ! ! – Jeden z moich ulubionych filmów… Genialne role Clemence Poesy i Jima Sturgessa :) Film jest troszkę przesadzony, przez co jeszcze bardziej wyraźnie pokazuje to co ma pokazać. Uwielbiam ten film.. 9/10

i_darek1x 2010-06-03 4

Dostateczny ! – Trochę przesadzony ,do gatunku dramat /thriller jakich został przydzielony ten film jeszcze można dodać science-fiction!Ogólnie liczyłem na coś bardziej interesującego ?

Asmodeusz i_darek1x 2011-04-04 5

myślałem, że bedzie to co bardziej mrocznego czy przerażającego, a tu niestety bajeczka o tym, że zło nie popłaca

Współtworzą