Che - Rewolucja 2008

Che: Part One

Film składa się z dwóch części, mimo, że pierwotnie miał być wyświetlany jako całość - na Festiwalu w Cannes pokazano całość pod tytułem "Che". W pierwszej części (Che - Rewolucja) Fidel Castro żegluje do Kuby (1956-11-26) z osiemdziesięciu buntownikami. Wśród nich jest niejaki Ernesto "Che" Guevara, argentyński… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 36 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Benicio Del Toro
jako Ernesto Che Guevara
Santiago Cabrera
jako Camillo Cienfuegos
Demian Bichir
jako Fidel Castro
Kahlil Mendez
jako Urbano
Rodrigo Santoro
jako Raul Castro
Yamil Adorno
jako Leal
Ricardo Alvarez
jako Antonio Nunez Jimenez
Jose Cotte
jako Dr Oscar Fernandez Mell
Alfredo De Quesada
jako Israel Pardo
Eduard Fernández
jako Ciro Algaranaz
Ramón Fernández
jako Hector

Fabuła

Film składa się z dwóch części, mimo, że pierwotnie miał być wyświetlany jako całość - na Festiwalu w Cannes pokazano całość pod tytułem "Che". W pierwszej części (Che - Rewolucja) Fidel Castro żegluje do Kuby (1956-11-26) z osiemdziesięciu buntownikami. Wśród nich jest niejaki Ernesto "Che" Guevara, argentyński lekarz podzielający idee Fidela w jego dążeniu do obalenia dyktatury Fulgencia Batisty. Che szybko zdobywa uznanie rewolucjonistów, a także sławę bohatera. Druga część (Che "Guerilla") opowiada o latach po przewrocie na Kubie. Guevara zrezygnował z wygodnego życia, aby dalej szerzyć myśl socjalistyczną na świecie. Trafił dzięki temu do Boliwii, gdzie stara się stworzyć oddziały rewolucyjne. Czudi

Gatunek
Biograficzny, Dramat, Wojenny
Słowa kluczowe
przemoc, gwałt, strzał w głowę, żołnierz zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-04-03 (kino), 2008-05-21 (świat)
Dystrybutor
SPI International Polska
Wytwórnia
Wild Bunch
Guerrilla Films
Telecinco (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
Hiszpania, USA, Francja
Inne tytuły
The Argentine (USA) (tytuł roboczy)
Che, el argentino (Hiszpania)
Che - 1ère partie - L'Argentin (Francja)
Czas trwania
134 minut

Recenzje

Gdzieś pomiędzy Stalinem a Leninem 4
  • 2011-06-13
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Przede mną pusta kartka, a w mej głowie burza myśli. Taki stan powstał w wyniku obejrzenia nowego wydawnictwa filmowego, zatytułowanego Che – Rewolucja. Ten hiszpańsko – francuski dramat biograficzny o Ernesto Rafaelu Guevarze de la Serna zmusza do pewnych refleksji, które skłaniają do wyciągnięcia, nie zawsze indywidualnych wniosków. Filmom historycznym ciężko jest przyjąć neutralny stosunek do przeszłości. Wiadomo, że ich twórcy próbując pozostać bezstronnymi i tak z upływem minut opowiedzą się po którejś ze stron. Dlatego w swojej ocenie nie zwracam szczególnej uwagi na fakty, lecz na sposób ich przedstawienia. Kiedyś interesowałem się wydarzeniami historycznymi, jednak z czasem pasja zanikła, a wraz z nią chęć doszukiwania się prawdy.

Ernesto Che Guevara na Kubie uważany jest za bohatera narodowego, a jego zwolennicy stawiają mu pomniki. Natomiast w innych państwach, w tym naszym, został postawiony w jednym rzędzie ze Stalinem i Leninem, czyli wrogami, proklamującymi komunizm. Za sprzedawanie przedmiotów z podobizną tych dyktatorów grozi dwa lata więzienia. Wejście w posiadanie filmu Che – Rewolucja oraz jego obejrzenie na szczęście mi nie zagroziło, chociaż po naszym wymiarze sprawiedliwości można się jeszcze wszystkiego spodziewać.

Historia Che Guevary została przeniesiona na duży ekran przez samego Stevena Soderbergha (Ocean's Eleven, Traffic), który łącząc funkcje reżysera, producenta i realizatora zdjęć, podzielił opowieść na dwie części. Pierwsza, Che – Rewolucja, trafiła do Polski na ekrany kin, a druga Che – Guerrilla już niestety je ominęła. Zapewne przyczyniło się do tego znikome zainteresowanie ze strony naszych widzów.

Historyczny dramat biograficzny Soderbergha próbuje przedstawić nam sylwetkę największego rewolucjonisty Ameryki Środkowej. Che u boku z Fidelem Castro walczyli o wyzwolenie Kuby spod reżimu Fulgencia Batisty. Film ukazuje poszczególne kroki w walce o wolność. Che Guevara szybko znalazł w niej zwolenników, którzy oprócz wodza, widzieli w nim przewodnika, nauczyciela i spowiednika. Swoimi czynami, stał się nie tylko wybawcą, ale ikoną popkultury, a stan ten w wielu krajach trwa do dzisiejszego dnia.

Na potrzeby pisanej recenzji zaczerpnąłem trochę wiedzy książkowej, na temat tamtych wydarzeń. Szperając również po sieci, natknąłem się na urozmaicone opinie, nie tyle samego filmu, co jego głównego bohatera. Nie sądziłem, że mogą one być aż tak skrajne, od twardego potępienia, do umiłowania. Ja w tym temacie nie zajmuję żadnej ze stron, gdyż chcę ocenić tylko tę artystyczną. A w przypadku tej produkcji ma się to następująco. Nie owijając w bawełnę ten dwugodzinny zastrzyk historii owiany jest nudą. Wiadomo, że filmy tego typu rządzą się innymi prawami, jednak twórcy Che – Rewolucja nic nie zrobili, aby coś zmienić i nawet genialne zdjęcia Soderbergha dużo nie pomogły. Biografia Che Guevary została podzielona i zadaniem pierwszej części powinno być zachęcenie widza, do sięgnięcia po kontynuację. Tutaj doświadczamy tego odwrotności, przez co nastawimy się zbyt negatywnie. Ja, tym źródłem wiedzy nie pójdę, sięgnę bardziej i chętniej po tę książkową. Charakterystycznym elementem produkcji jest perfekcyjnie odegrana główna rola, za sprawą portorykańskiego aktora Benicio Del Toro. Miłośnicy pięknych krajobrazowych widoków z pewnością będą podziwiać uroki Ameryki Łacińskiej, które zawsze miały w sobie niepowtarzalny magnetyzm. Reżyser, co było do przewidzenia, nie obronił się przed stronniczym przedstawieniem historii. Jego brak obiektywizmu może nie jest namolny, jednak odczuwalny, co przeszkadza podczas oglądania i utrudnia w wyrobieniu własnego zdania.

Ernesto Rafael Guevara de la Serna to postać, która na stałe wpisała się w księgi światowej historii. Dla niektórych to bohater, gdzie indziej porównywany jest do Hitlera. Prawdę mieliśmy poznać, oglądając film Soderbergha. Dostaliśmy niestety na siłę rozwleczoną, dwa razy po dwie godziny, opowieść, która z łatwością zmieściłaby się w krótkometrażowej nowelce.

2 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

Na planie — "Myślę że nie udałoby nam się zrobić tych dwóch filmów za te pieniądze, które mieliśmy, gdyby nie Soderbergh. Każdy dzień był wielkim wyzwaniem, bo musieliśmy narzucić szybkie tempo pracy," mówi Bickford. Soderbergh starał się robić jak najwięcej ujęć przy naturalnym świetle. Zresztą większość kręciliśmy na zewnątrz. Sztuczne światło używaliśmy tylko sporadycznie.... zobacz więcej

Komentarze 5

Avatar square 200x200

Beznickowy 2009-06-06 3

Czyli jak się nie kręci filmów biograficznych – Poza chwalonym Benicio del Toro, nic innego nie można wyróżnić. Film jest zlepkiem pojedynczych scen, które nie łączą się w żadną logiczną całość. Widz czuje się zagubiony, oglądając "Che – Rewolucja". Reżyser sam naprawdę nie wiedział, co chce tym obrazem przekazać. Bardzo się wynudziłem i teraz nie wiem, czy mam ochotę oglądać drugą część.

Zobacz wszystkie 3 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Anonimowy Beznickowy 2009-06-06

W zupełności się z tobą zgadzam, film był tak strasznie nużący, nie mający ni ładu ni składu w ogóle nie prawdziwy… oglądałem kiedyś bodajże na Discovery dokument o Che i tak naprawdę był to fanatyczny komunista, morderca, który nawet oznajmił, że chętnie wywołał by na całym świecie konflikt nuklearny aby zniszczyć kapitalizm… I nie czarujmy się po obaleniu Batisty, który zlekceważył Fidela i całą tą bandę narodowi Kubańskiemu żyje się jeszcze gorzej, zawłaszczał ziemie, wprowadzał dziwne zakazy, nakazy np. takie jak używania kilku rodzajów instrumentów muzycznych… zresztą jego polityka gospodarcza doprowadziła do upadku Hawany. Oglądam właśnie drugą część, ale już po 12 minutach wyciąć spokojnie można połowę, te dłużyzny po prostu dobijają widza.

Beznickowy Beznickowy 2009-06-06 3

Właśnie, to mnie najbardziej zdziwiło, że Soderbergh trakuje Che i Castro jak bohaterów, patriotów… A oni nimi zwyczajnie nie byli. Argentyńczyk Che niewiele miał wspólnego z Kubą. Zwyczajny terrorysta z niego, a ten film niejako robi z niego bohatera.

Michal_Dajer Beznickowy 2009-06-07 4

Zgadzam się z przedmówcami. Idealny przykład jak nie powinno się robić filmów biograficznych. W sumie pewnie to będzie pozycja obowiązkowa dla wszystkich komunistów na Kubie, Wenezueli i innych krajach gdzie Che jest wychwalany pod niebiosa.

Co więcej to jeden z tych nielicznych filmów w trakcie których nie mogłem się doczekać końca.

mirekzet 2009-01-07

cz II – kto wie gdzie znajde czesc II

Współtworzą