Nienarodzony 2009

The Unborn

Casey Bell (Odette Annable) nienawidzi swojej matki za zostawienie jej w dzieciństwie. Ale gdy zaczynają się dziać rzeczy nie możliwe, Casey zaczyna rozumieć decyzję matki. Dręczona bezlitosnymi snami i nawiedzana przez ducha pewnego chłopca, zmuszona jest o zwrócenie się o pomoc do Sendaka (Gary Oldman), jedynego egzorcysty,… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 7 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 42 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Odette Annable
jako Casey Beldon
Gary Oldman
jako Rabin Sendak
Cam Gigandet
jako Mark Hardigan
Meagan Good
jako Romy
Jane Alexander
jako Sofi Kozma
Idris Elba
jako Arthur Wyndham
Rhys Coiro
jako Pan Shields
Carla Gugino
jako Janet Beldon
James Remar
jako Gordon Beldon
C.S. Lee
jako Dr Caldwell
Joe DeVito
jako Sąsiad
Rachel Brosnahan
jako Lisa Shepherd

Fabuła

Casey Bell (Odette Annable) nienawidzi swojej matki za zostawienie jej w dzieciństwie. Ale gdy zaczynają się dziać rzeczy nie możliwe, Casey zaczyna rozumieć decyzję matki. Dręczona bezlitosnymi snami i nawiedzana przez ducha pewnego chłopca, zmuszona jest o zwrócenie się o pomoc do Sendaka (Gary Oldman), jedynego egzorcysty, który jest wstanie temu zaradzić. Z pomocą Sendaka, Casey odkrywa źródło rodzinnego przekleństwa sięgającego czasów holocaustu. Po śmierci w Oświęcimiu, chłopiec nie został wpuszczony do Nieba, teraz zrobi wszystko by ponownie się narodzić... Marcin_Moszyk

Gatunek
Horror
Słowa kluczowe
krew, zemsta, bliźniak, szpital zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-03-20 (kino), 2009-01-09 (świat), 2009-07-09 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Rogue Pictures
Platinum Dunes
Phantom Four zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Born (USA) (tytuł oryginalny)
Unborn (Francja)
Undead (Korea Południowa)
Untitled David S. Goyer Project (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 16 lat
Czas trwania
87 minut
Budżet
16 000 000 USD

Recenzje

Film, który nie powinien się narodzić. 3
  • 2009-08-11
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Zdecydowanie - nie jestem koneserem horrorów. Po ten gatunek sięgam tylko, gdy mam przy sobie poduszkę, żeby zasłonić oczy i kogoś, kto potrzyma za rękę, ewentualnie zrelacjonuje przebieg akcji na ekranie. A jednak coś mnie pokusiło i zdecydowałam się na samotny seans Nienarodzonego.

Film nie sprawia najlepszego wrażenia już od pierwszych sekund. Zrobiony w szarych, lekko przyćmionych kolorach wprawia jedynie w lekkie otępienie. Scenografia mało rozbudowana, do tego daje wrażenie, że poza kilkoma lokacjami, którymi karmi się widza, nie istnieje nic więcej - tylko pokój głównej bohaterki, uczelnia, pokój, szpital, pokój, szpital. Zazwyczaj nie mam tego wrażenia, nawet jeśli film lub serial jest ograniczony do dwóch, trzech scenerii (jak na przykład w serialu "Przyjaciele"), tu jednak było ono bardzo silne. Być może dlatego, że produkcja składa się z samych kiepskich elementów, a próbowanie odnalezienia w nim czegokolwiek pozytywnego, kończy się odkrywaniem kolejnych usterek.

Jedną z pierwszych rzeczy, które mnie zraziły, to sposób w jaki owe arcydzieło kinematografii zostało "pocięte". Ot, sceny idą sobie bez składu i ładu. Ma się wrażenie, że nikomu nie chciało się tego montować i zrobiło to pięcioletnie dziecko. Efektem jest chaos i całkowita bezsensowność następujących po sobie scen. Wszystko po prostu się nie łączy, przypomina pijacki bełkot. Do tego częstotliwość przeskakiwania pomiędzy ujęciami jest stanowczo za wysoka, można dostać oczopląsu.

Gdyby chociaż historia miała jakiś sens, być może nie byłoby tak źle. Problem w tym, że pan Goyer niezbyt się wysilił, bo historia przypomina sposób, w jaki film został zmontowany - bez składu i ładu. Młoda studentka nagle zaczyna być nawiedzana przez "dybuka", czymkolwiek ten stwór jest. W poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące ją pytania odkrywa mroczne sekrety swojej rodziny. Czas jednak goni - dybuk, chcąc wreszcie dopaść główną bohaterkę, zabiera się za kolejne osoby, które mogłyby jej pomóc.

Nie dość, że cała fabuła zawiera się w trzech zdaniach, to brzmi prawie tak ambitnie, jak streszczenie tysiąc osiemset trzydziestego drugiego odcinka "Mody na sukces" (bez urazy dla fanów serialu). Do tego widz jest raczony ambitnymi dialogami ("To ty musisz to zakończyć" czy "Dybuk zasmakował w naszej krwi, nie spocznie, dopóki cię nie dopadnie" - jakoś tak to szło) i jeszcze bardziej ambitnymi odpowiedziami na pytania - dlaczego teraz i dlaczego naszą piękną bohaterkę?

Aktorstwo wprost powala swoim poziomem. Główna bohaterka zajmuje się przeważnie bieganiem w bieliźnie, krzyczeniem czy opowiadaniem z łzami w oczach o dybuku, który ją prześladuje. W tej roli (jakże się popisała!) Odette Annable. Do tego obowiązkowy "przystojniak", cudowny i wrażliwy partner Odette Annable - Cam Gigandet. Naprawdę, czy wy też macie wrażenie, że już nawet "przystojniaki" filmu, którzy powinny powodować piszczenie wszystkich oglądających ich nastolatek, tracą coraz bardziej na urodzie? Bo, bez urazy, ale pan Gigandet nie porwał mnie swoją urodą, a już na pewno nie swoim aktorstwem. Trochę pozytywniejszym akcentem była Romy, całkiem sympatyczna przyjaciółka głównej bohaterki (w tej roli Meagan Good).

No i, tak na sam koniec, najważniejsze. Po co robić horror, który wcale, ale to wcale, nie straszy? Klątwa 2 oglądałam trzymając przyjaciółkę za rękę i z kurtką na głowie, a po The Ring miałam koszmary z Samarą w roli głównej przez blisko miesiąc. Natomiast Nienarodzony absolutnie mnie nie przestraszył. Żadnej atmosfery grozy czy budowania napięcia. Co jakiś czas, gdzieś tam mignął wypudrowany dzieciak z "mordem w oczach" czy powykręcany człowiek. To trochę za mało, by móc nazwać film "horrorem". Jak na mój gust, kwalifikuje się bardziej do kategorii "badziewie".

Tej pozycji z filmowej półki nie polecam absolutnie nikomu - tu czeka na was tylko kiepska historia w kiepskiej oprawie i jeszcze kiepskie aktorstwo.

1 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 23

Avatar square 200x200

bodek75 2013-08-11 7

Może się wydawać to i nudne. – Duchy , zjawy , dybuki i dzielny rabin/ksiądz/szaman stawiający im czoła , ale to jest naprawdę dobry horror o egzorcyzmie. I nie marudzić , że sztampowy , oklepany i że oczy bolą od patrzenia.
Ja osobiście polecam i zachęcam do obejrzenia.

rast26 2010-10-23 6

Moze być – Spodziewałem sie czegoś lepszego ale jak to zwykle bywa wyszedł zalepiacz czasu film średni na maxa nic wiećej nie da sie o nim powiedziec bo i gra aktorska nie trzyma poziomu dobry

Martyr 2010-08-14 4

Taki sobie… – Niczym nie zachwyca, ale i jakoś nie razi na potęgę… Miejscami może wydawać się nudny, ale nie jest też tak drastyczne, by zasnąć ;) Gra aktorska też w sumie nie zachwyca czymś szczególnym. Wydaje mi się, że gdzieś już coś podobnego widziałem, ale nie potrafię sobie przypomnieć tytułu… 4/10.

mirelaj 2009-09-22

polecam – świetny film, od niedawna stałam się fanką horrorów. Akcja filmu jest ciekawa, nieprzewidywalna i dynamiczna. Horror nie jest przesiąknięty obrzydliwymi scenami a przeciwnie psychologizm odgrywa w nim większą rolę. Świetni aktorzy i film godny polecenia….

Asmodeusz mirelaj 2009-09-23 7

dobry horrorek, jest kilka ciekawych scenek mogących podnieś adrenalinkę (typowe w kinie japońskim), całkiem zgrabna fabuła, polecam

Edith 2009-09-21 7

7/10 – Całkiem, dobry tylko dlaczego oni pod koniec tak strasznie się darli….;)Nie no, spoko czasami było nawet zabawnie. Może być. Film zasługuje na jakies 6/10 ja daję 7 ze względu na Odette Yustman którą lubię jako aktorkę:-)

Zobacz wszystkie 5 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
muniez1 Edith 2009-09-22

Kolejny durny horror rodem z Fabryki Snów. Scenariusz nudny i przewidywalny. Aż wierzyc się nie chce że Goyer mógł wyreżyserowac taki głupi film. Ale jedna scena utkwiła mi w pamięci. To była scena kiedy psu z piekła rodem głowa przekręciła się o 180 stopni. Chociaż teraz jak o tym pomyślę to raczej wywołuje u mnie śmiech niż strach.
Jak ktoś lubi typowe durne Hollywoodzkie horrory to polecam. Ale jeżeli macie coś ciekawszego na kompie to "Nienarodzonego" nie polecam

Edith Edith 2009-09-22 7

> muniez1 o 2009-09-21 23:10 napisał:
> Kolejny durny horror rodem z Fabryki Snów. Scenariusz nudny i przewidywalny. Aż
> wierzyc się nie chce że Goyer mógł wyreżyserowac taki głupi film. Ale jedna
> scena utkwiła mi w pamięci. To była scena kiedy psu z piekła rodem głowa
> przekręciła się o 180 stopni. Chociaż teraz jak o tym pomyślę to raczej wywołuje
> u mnie śmiech niż strach.
> Jak ktoś lubi typowe durne Hollywoodzkie horrory to polecam. Ale jeżeli macie
> coś ciekawszego na kompie to "Nienarodzonego" nie polecam

Niektóre sceny owszem wywołuja śmiech, ale patrząc ogólnie na fabułę nie jest źle. Mówisz że to durny horror… Ech…wolę to niż np "Piłę V" Gdzie powtazrają się te same schematy przez wszystkie części serii co zaczyna nudzić. Wiem, że w obu filmach jest inna tematyka ale mówimy o gatunku – horrorze. Jeśli według Ciebie, horror = krew w każdym kącie, odżynanie głó, rąk i wszystkiego co popadnie torozumiem że Ci się nie podobało. Moim zdaniem filmik jest przemyślany a fabuła interesująca.

muniez1 Edith 2009-09-22

O ile w tym filmie można mówic o fabule. Ale raczej nie można bo scenariusz jest do bani. Podobnie jak aktorstwo lub może jego brak :) Poza tym ja nie pisałem o "Pile" bo nie licząc jedynki która wciągnęła mnie w fotel (oczywiście jak oglądałem za pierwszym razem. Poza tym w "Pile 5" grała Julie Benz które bardzo nie lubię i nie cenię jako aktorki (poza"Dexterem") Poza tym lubię nie tylko krwawe horrory. Wysoko cenię sobie "Egzorcystę" czy "Dziecko Rosemary"

Edith Edith 2009-09-23 7

> muniez1 o 2009-09-22 21:52 napisał:
> O ile w tym filmie można mówic o fabule. Ale raczej nie można bo scenariusz jest
> do bani. Podobnie jak aktorstwo lub może jego brak :) Poza tym ja nie pisałem o
> "Pile" bo nie licząc jedynki która wciągnęła mnie w fotel (oczywiście jak
> oglądałem za pierwszym razem. Poza tym w "Pile 5" grała Julie Benz które bardzo
> nie lubię i nie cenię jako aktorki (poza"Dexterem") Poza tym lubię nie tylko
> krwawe horrory. Wysoko cenię sobie "Egzorcystę" czy "Dziecko Rosemary"

Ok, ale zrozum, że niektórym może się podobać. Może i Ty się nudziłeś…Ja wręcz przeciwnie. Nie podobały mi się jedynie sceny końcowe. Jednak pomijając to darcie i same egzorcyzmy było calkiem nieźle. Nie wiem dlaczego najeżdżasz na fabułę. Piszesz "O ile w tym filmie można mówic o fabule." Owszem, można – dla mnie była interesująca. Może i zbyt oklepana ale ciekawa.

muniez1 Edith 2009-09-23

Ile w ostatnich kilku latach zrobiono filmów o egzorcyzmach? Mnóstwo. Dlatego nic ciekawego w tym temat nie wnosi. Sam film wciąga ale naiwnością

Współtworzą