Kartony: Animowane historie 2006

"Kartony" to przypadki beznadziejne, głupkowate i nadające się na oddział psychiatryczny w trybie natychmiastowym. Razem tworzą niepowtarzalny koktajl tego, co obrzydliwe i krępujące. W rolach głównych występują: Piesek Leszek - beznadziejnie głupi kundel, ale ma swój urok i rzesze fanów! W porze wieczornej Piesek Leszek… zobacz więcej

Obsada

Uzupełnij obsadę dla tego filmu

Fabuła

"Kartony" to przypadki beznadziejne, głupkowate i nadające się na oddział psychiatryczny w trybie natychmiastowym. Razem tworzą niepowtarzalny koktajl tego, co obrzydliwe i krępujące. W rolach głównych występują: Piesek Leszek - beznadziejnie głupi kundel, ale ma swój urok i rzesze fanów! W porze wieczornej Piesek Leszek przeobraża się w gwiazdę porno, przecież musi z czegoś żyć. Człowiek Biegunka - mówi samo za siebie; Generał Italia - już w piaskownicy bawił się ze swoim kolegą Adolfem w wojnę; Miś Push-Upek - dumny z siebie alkoholik; Andrzej Strzelba - wypruwa flaki, bombardując gwiazdy polskiej i zagranicznej sceny muzycznej swoimi pytaniami. Bajki - niekoniecznie dla dzieci! Anonimowy

Gatunek
Animowany

Szczegóły

Kraj produkcji
Polska

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Komentarze 2

Avatar square 200x200

rechaa 2008-02-16 1

1/10 – Nie polecam nikomu…
O tym że mam specyficzne poczucie humoru słyszałem już dawno temu, ale ten "film" nawet mi nie przypadł do gustu…
Opowiedziane są tu historie nierealne i zarazem nienormalne.
Z tego wszystkiego najgorszy jest chyba miś push-upek… piesek leszek już lepiej no i andrzej strzelba jest "najnormalniejszy"… z całej tej ekipy dziwnych stworzeń chociaż też ma odchyły i to porządne…
Ogólnie opowiedziane historie są głupie, besensowne, nie są śmieszne…
Nie polecam nawet komuś kto ma duuuużo czasu i mu się strasznie nudzi…

Tomassh rechaa 2008-02-16

e tam przesadasz :P często to oglądam, gdy leci na 4fun.tv. Może "historię" naprawdę są głupie i bezsensowne, ale niektóre w swojej głupocie są naprawdę zabawne ;) i o to właśnie w tym chodzi – żeby smiac się z olbrzymiej bezsensowności ;] choc przyznaje, że ta bezsensownosc czasami jest zbyt duża… :P

Współtworzą