Dziwolągi 1932

Freaks

Film przedstawia historię wędrownej trupy cyrkowców, w której skład wchodzi grupka zdeformowanych fizycznie i opóźnionych umysłowo dziwolągów. Piękna ale podstarzała już akrobatka Kleopatra, rozkochuje w sobie karła Proso. Niestety po jakimś czasie na jaw wychodzi, że tak naprawdę chodzi jej tylko o jego pieniądze. Ale… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 18 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Wallace Ford
jako Phroso
Leila Hyams
jako Venus
Olga Baclanova
jako Cleopatra
Roscoe Ates
jako Roscoe
Henry Victor
jako Hercules
Harry Earles
jako Hans
Daisy Earles
jako Frieda
Rose Dione
jako Madame Tetrallini
Daisy Hilton
jako Syjamska bliźniaczka
Violet Hilton
jako Syjamska bliźniaczka
Schlitze
jako On sam
Josephine Joseph
jako Pół-kobieta, pół-mężczyzna

Fabuła

Film przedstawia historię wędrownej trupy cyrkowców, w której skład wchodzi grupka zdeformowanych fizycznie i opóźnionych umysłowo dziwolągów. Piękna ale podstarzała już akrobatka Kleopatra, rozkochuje w sobie karła Proso. Niestety po jakimś czasie na jaw wychodzi, że tak naprawdę chodzi jej tylko o jego pieniądze. Ale odmieńców nie wybaczają takich zniewag. Asmodeusz

Gatunek
Dramat, Horror
Słowa kluczowe
zemsta, zdrada, przemowa, nóż zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1932-02-20 (świat)
Wytwórnia
Metro-Goldwyn-Mayer (MGM)
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Forbidden Love (USA)
The Monster Show (tytuł niezdefiniowany)
Nature's Mistakes (USA)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
64 minut
Budżet
310 607 USD

Recenzje

Kontrowersyjny film, w którym główne role odgrywają upośledzeni fizycznie i psychicznie ludzie. Ciekawa, wciągaąaca historia, niasamowita atmosfera są niewątpliwym autem tego dziela. Podróż poprzez ludzkie uczucia. Na długo zapada w pamięć. 9
  • 2010-01-20
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Film Toda Browninga dalej zakazany jest w niektórych krajach.Faktycznie może się wydawać, że jego moralność stoi pod sporym znakiem zapytania. Nawet dziś mimo 77 lat na karku budzi ogromne emocje i kontrowersje. Właściwie może powinnam napisać "przede wszystkim dziś". Dawniej przecież takie "pokazy dziwolągów” nie były wcale rzadkie. Ludzie tłumnie gnali do cyrkowych namiotów, żeby zaspokoić swoją ciekawość, poczuć dreszcz obrzydzenia, strachu, być może u tych wrażliwszych wymieszanego ze współczuciem. Dla odmieńców cyrk niekiedy był jedyną możliwością przetrwania, jedynym sposobem na pozostanie przy życiu. Inni nierzadko byli porywani przez cyrkowych właścicieli, wbrew własnej woli. Dla zysku. Zastanawiałam się jak było z tym filmem. Czy tytułowe dziwolągi grały tam z własnej woli? Czy miało to napchać jedynie kieszenie ich właścicieli, a samym odmieńcom przysporzyć wątpliwej sławy? Czy wiedzieli w co się pakują? Czy nie żałowali? Zagrali w filmie bo nie mieli wyboru? Prawdy nie dowiem się nigdy. Zastanawiałam się też jak bohaterów swojego filmu przedstawi Tod Browning ? Będzie nas nimi straszył? Będzie się nad nimi litował? Pokaże ich jako wynaturzone potwory? Jako bezbronne kaleki? Jak przedstawi tę cząstkę ich świata, którą pozwolą nam zobaczyć? W filmie nie ma żadnych efektów specjalnych, wszystko co zobaczymy stworzyła natura. I to jest chyba najbardziej niesamowite. Jakie obudzi w nas emocje? Czy będziemy niczym dawna cyrkowa widownia patrzeć na odmieńców z obrzydzeniem i niezdrową fascynacją? Czy może będziemy im po prostu współczuć?

Film opowiada bardzo prostą z pozoru historię. Przenosimy się w świat trupy cyrkowej, w której jedną z głównych atrakcji stanowią właśnie dziwolągi. Karzeł Hans (Harry Earles ) zakochuje się w pięknej akrobatce Cleopatrze (Olga Baclanova). Ta czuje do niego obrzydzenie, ale bawi się nim i jego uczuciami. Kiedy dowiaduje się, że Hans odziedziczył ogromny spadek postanawia go wykorzystać. Chce wziąć z nim ślub jedynie po to, by otruć przyszłego męża i dobrać się do jego majątku. Hans zaślepiony miłością odrzuca prawdziwe uczucie jakim darzy go Freida (Daisy Earles), również karlica. Mimo jej ostrzeżeń, mimo próśb dalej adoruje Cleo. Kiedy prawdziwe zamiary akrobatki wyjdą na jaw, zemsta odmieńców będzie straszna.

Film zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Nie przestraszył w żadnym razie. Tak naprawdę w filmie straszy jedynie to jak powierzchowne są ludzkie osądy. Zastanawiałam się w jaki sposób Browning przedstawi nam tę zgraję odmieńców, a przedstawił nadzwyczaj... normalnie. Nie demonizował ich, ale też nie wymuszał dla nich jakiejś specjalnej litości. Po prostu pokazał nam ludzi, uczciwych, przyjaznych, wesołych, którzy nauczyli się żyć takim życiem jakie dostali od losu. Sami odmieńcy również nie użalają się nad sobą. Radzą sobie ze wszystkim tak jak potrafią. Człowiek bez nóg niewiarygodnie zwinnie poruszający się na rękach wzbudza podziw. Wspaniała scena, w której inny pozbawiony rąk i nóg mężczyzna odpala sobie papierosa – mistrzostwo. Nie tylko pokazuje nam ich przystosowanie do życia z kalectwem, ale też ukazuje jako zwyczajnych ludzi, którzy od nas – zdrowych różnią się jedynie wyglądem. Tak samo jak my kochają, bawią się, zazdroszczą, martwią, cierpią, zakładają rodziny, rodzą dzieci. Tak samo jak my ulegają pozorom. Starają się żyć na tyle normalnie na ile to możliwe. Przesłanie filmu jest więc bardzo proste. Twórcy próbują nam uświadomić jak powierzchowne są nasze osądy. Jak łatwo oceniamy ludzi jedynie po pozorach, jedynie po wyglądzie. Jak łatwo poniżać, wyśmiewać, deptać cudze uczucia. Już nawet w zwykłych dziecięcych bajkach czarny charakter od zawsze był w jakiś sposób fizycznie odpychający. Zawsze. Uczymy się, że co brzydkie, albo po prostu inne to złe. A co złe, co niezrozumiałe, poza oczywistą ciekawością budzi niechęć, odrazę. Trzeba to zniszczyć. Browning pokazuje nam jak błędne to myślenie. Prawdziwymi potworami w swoim filmie czyni bowiem tych pięknych fizycznie. Być może ten 77-letni film nawet bardziej pasuje do współczesnych czasów. Czasów, w których dziewczynki dostają od rodziców na szesnaste urodziny operacje plastyczne nosa. Czasów, w których ludzie niemal cyklicznie poddają się różnym zabiegom chirurgii plastycznej, żeby poczuć się lepiej, bardziej akceptowanym społecznie. Czasów, w których mało kogo obchodzi wnętrze, w których większość zwraca uwagę już jedynie na ładne opakowanie. Browning uświadamia nam że takie kierowanie się pozorami, fizycznością jest niesłuszne, że to w życiu tych dziwolągów również jest miejsce na troskę, miłość, opiekuńczość. Ponadto film jest niezwykle poruszający. Weźmy scenę, w której dziwolągi bawią się beztrosko na łące, pojawia się farmer i chce je przegonić ze swojej posesji. Te uciekają i tulą się do swojej opiekunki Madame Tetrallini . Obraz niewiarygodnie chwyta za serce. Pokazuje niedorozwinięte kobiety, które są niczym dzieci - bezradne, płochliwe. Sama Madame określa je zresztą mianem dzieci. Aby zrównoważyć tę beztroską, pełną słońca scenę, pokazującą nam odmieńców jako bojaźliwe, nieszkodliwe istoty, mamy bardzo mroczną końcówkę. Jest noc, ulewny deszcz, nadszedł czas zemsty. Każdy z dziwolągów ściska nóż i sunie powoli w stronę bezbronnej Cleopatry. Mimo swojej normalności odmieńcy są nam w filmie ukazani jako zamknięta grupa ludzi połączonych swoim nieszczęściem, swoim kalectwem. Któryś z nich nawet powtarza "Jeśli skrzywdzi jednego z nas to tak jakby skrzywdziła wszystkich". Jednak nawet w końcowej scenie dziwolągi nie jawią mi się jako przerażające potwory żądne krwi. Czy chęć zemsty nie jest typowo ludzkim uczuciem? Cały film ma niewiarygodny klimat. Niebywale wciąga i nie pozwala oderwać oczu od ekranu. Historia rozwija się stopniowo, nie gna nie zwalnia. Opowieść równomiernie snuje się swoim tempem. My poznajemy dziwolągi, poznajemy akrobatkę i siłacza, powoli zaczynamy czuć coraz większą sympatię do tych pierwszych i coraz większą odrazę do drugich. Nie dziwi nas już, nie zaskakuje, nie budzi odrazy wygląd odmieńców, ale postępowanie akrobatki i jej kochanka. Razem z dziwolągami śmiejemy się i bawimy, razem z nimi cierpimy, gdy ranione są ich uczucia. Rośnie w nas pogarda i niechęć do powierzchownej, bezlitosnej Cleo. W filmie nie ma tandetnego efekciarstwa, fabuła nie plącze się przez nadmiar pobocznych wątków. To prosta historia o miłości, odrzuceniu i zdradzie. Żałuję jedynie, że nie mogłam zobaczyć filmu w całości, że cenzura okaleczyła go wycinając kilka końcowych scen, które dziś pewnie nikogo nie raziłyby swoją brutalnością. Mimo to obraz Toda Browninga zabiera nas w niewiarygodna podróż poprzez ludzkie uczucia. Skłania do zadania sobie samym mnóstwa pytań. Budzi tysiące emocji. Na długo zapada w pamięć.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

Avatar square 200x200

Krzyk_Sowy 2016-01-23 10

Nie przepadam za straymi horrorami. Ten obejrzałam przypadkiem i nie zaluje. Świetny

Abraham_Van_Helsing 2011-04-30 10

Arcydzieło! – Oglądałem pierwszy raz jak miałem 3 lata i od tamtego czasu oglądam co jakiś czas ;)

Timothy 2009-01-11

Arcydzieło! – Najprawdziwsze arcydzieło! Film grozy niestety, przeznaczony nie dla wszystkich chodź wszystkim polecam!

Współtworzą