Kochaj i tańcz 2009

Gdy do kraju wraca najsławniejszy polski choreograf i tancerz Jan Kettler, ustabilizowane życie Hani ulega komplikacji. Okazuje się bowiem, iż owy mężczyzna jest jej ojcem, który przed laty porzucił bohaterkę wraz z jej matką dla kariery. Teraz zamierza doskonalić umiejętności najlepszych tancerzy w Polsce, pośród których jest… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 4 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 20 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Mateusz Damięcki
jako Wojtek Kowalewski
Izabella Miko
jako Hania Mrozowska
Rafał Królikowski
jako Remigiusz, redaktor naczelny magazynu "Colette", przyjaciel Sławka
Katarzyna Herman
jako Monika, asystentka Kettlera
Katarzyna Figura
jako Basia, matka Hani
Krzysztof Globisz
jako Krzysztof Kowalewski, ojciec Wojtka
Wojciech Mecwaldowski
jako Sławek, stomatolog, narzeczony Hani
Dominika Kluźniak
jako Kasia, asystentka Sławka
Jakub Wesołowski
jako Platon, przyjaciel Wojtka
Wojciech Solarz
jako Kuba, przyjaciel Wojtka
Paweł Tomaszewski
jako Marcin, przyjaciel Wojtka
Iwona Pavlovic
jako Członkini jury

Fabuła

Gdy do kraju wraca najsławniejszy polski choreograf i tancerz Jan Kettler, ustabilizowane życie Hani ulega komplikacji. Okazuje się bowiem, iż owy mężczyzna jest jej ojcem, który przed laty porzucił bohaterkę wraz z jej matką dla kariery. Teraz zamierza doskonalić umiejętności najlepszych tancerzy w Polsce, pośród których jest Wojtek. Między szalonym chłopakiem a piękną Hanią rodzi się silne uczucie... majak01

Gatunek
Muzyczny, Romans, Komedia

Szczegóły

Premiera
2009-03-06 (kino), 2009-08-13 (dvd)
Dystrybutor
ITI Cinema
Kraj produkcji
Polska
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
118 minut
Budżet
5 459 115 PLN

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Od tego filmu należy trzymać się z daleka. 4
  • 2009-03-14
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Na film poszłam zupełnie przez przypadek, prawdopodobnie gdyby nie był w programie Nocnego Maratonu, nie straciłabym ani grosza na bilet. Nie spodziewałam się po nim ani dobrego scenariusza, ani aktorstwa na przyzwoitym poziomie, ani scen tańca godnych uwagi. Właściwie, z góry założyłam, że "pierwszy polski film taneczny" będzie jednym wielkim zerem. I za bardzo się nie pomyliłam.

Zaczynając od fabuły - absolutnie bezsensowna, pełna błędów i niedociągnięć. Hania (Iza Miko) poznaje Wojtka (Mateusz Damięcki) - przy pierwszym spotkaniu traktuje go z góry i arogancko, ale i tak wszyscy wiemy jak to się skończy. Jeszcze tego samego dnia do kraju przyjeżdża Jan Kettler, człowiek, który "na zawsze odmienił taniec". No i wtedy nasza młodziutka dziennikarka, panna Hania, dowiaduje się, że z panem Janem ma całkiem dużo wspólnego. A żeby dołożyć wątek taneczny - Kettler organizuje przesłuchania dla młodych tancerzy, spośród których wybierze dwójkę najlepszych, a oni zatańczą na European Dance Show.

Czy nie macie wrażenia, że gdy cała sala kinowa pęka ze śmiechu na scenach, które powinny wyciskać łzy, to z filmem jest coś wyraźnie nie w porządku? Bo właśnie tak było w przypadku "Kochaj i Tańcz". A przy scenie z mimem na peronie... Krótko mówiąc, moja przyjaciółka popłakała się, tylko że ze śmiechu. Niezbyt ciekawe jest kilkuminutowe ujęcie dłoni Izy Miko i Damięckiego - "rozwlekacz" pozbawionym sensu, a nawet smaku. Jak to powiedział ktoś w rzędzie za mną: "No weź już ją za rękę, pacanie, bo nie wytrzymam." Nie potrafiłabym tego ująć lepiej. Podobnie było w przypadku przemiany Hani - w jednej sekundzie nie umiała tańczyć, w następnej wirowała na parkiecie, jakby nic innego nie robiła przez całe życie. Wszystko zrobione na chybcika, nieprzemyślane i bez sensu. Jednego nie można filmowi odmówić - zdarzały się zabawne sceny. Czasami było ich nawet za dużo, jakby reżyser i scenarzysta nie mogli się zdecydować - widz ma się śmiać, czy może czekać w napięciu na to, co będzie dalej? No i, kolejne zastrzeżenie - humor był wręcz identyczny jak we wszystkich TVN-owskich produkcjach. Równie dobrze można by włączyć Magdę M., Tylko mnie kochaj czy też inną produkcję wyżej wspomnianej stacji.

Aktorstwa nie da się określić innym słowem niż "kiepskie" i jego synonimami. Izabella Miko (Hania) swoją płytką grą i minkami po prostu denerwuje. Mateusz Damięcki (Wojtek) pojawia się na ekranie i tylko dobrze wygląda. Jacek Koman (Jan Kettler) może odrobinę uwodzi swoim chropowatym głosem, ale na głosie, jego zalety się kończą. Uważam, że rolę dostał płytką, niefajną i niewdzięczną do zagrania - dziwnie moralizatorską, pełną wewnętrznych sprzeczności, jednak nie takich, jakie ma w sobie człowiek, a jakimi charakteryzuje się kiepsko nakreślona postać. Anna Bosak (Sylwia) gra wprawdzie lepiej od Miko, ale też zaledwie przyzwoicie. Natomiast postacią, która jest bardzo charakterystyczna, tak zagrana, że aż przyjemnie się patrzy i wyczekuje kolejnej sceny z jej udziałem, jest Monika - w tej roli Katarzyna Herman.

Co do tańca - jest naprawdę na dobrym poziomie, jednak jestem zdania, że najlepsze układy poszły na początku, a odpadki, z którymi nie było co robić - na sam koniec. Absolutnie niesamowita jest pierwsza scena, na rusztowaniu. Później jeszcze dwie robią wrażenie - taniec Wojtka na przesłuchaniu oraz tango. Najbardziej porywa właśnie Damięcki, który, notabene, tancerzem zawodowym nie jest. I to właściwie koniec.

Jeśli chodzi o pozostałą część, byłam nią właściwie tylko zniesmaczona. Wprawdzie oprawa graficzna jest niesamowita i naprawdę robi wrażenie, ale reszta leży. Aby uzyskać trochę ekspresję tańca, większość ze scen została pocięta na kawałki, co sprawia, że widz dostaje oczopląsu. Nie wspominając o paru wolnych, tańczonych do szybkiej muzyki (co jeszcze dało się przełknąć) i "wielkim finale" European Dance Show, gdzie kilkanaście układów zostało zatańczonych do tego samego utworu. To żenada, gdy w filmie o tańcu, sceny są niedopasowane do rytmu. A tak właśnie było.

Muzyka - po prostu w porządku. W większości wyświechtane utwory, które królowały kilka lat temu, jak np. "Rock This Party" Boba Sinclara czy, jeszcze świeże, "Almost Lover" Fine Frenzy. Szkoda, że mało było naprawdę nowych piosenek, które mogłyby się stać twarzą filmu, albo przynajmniej nie były tak bardzo osłuchane.

Krótko mówiąc - ten film nie jest wart ceny biletu do kina. Równie dobrze można poczekać z rok i obejrzeć go na TVN-ie, któregoś piątkowego wieczoru, gdy będzie hitem tygodnia. A tak naprawdę, można go sobie w ogóle podarować. Być może dla osób, które dopiero wpadają w "taneczny szał", panujący teraz praktycznie na całym świecie, nie będzie czymś złym, jednak dla kogoś, kto parę filmów tanecznych już obejrzał lub sam ma coś wspólnego z tańcem, całość będzie nudna, momentami nawet denerwująca.

8 z 12 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

Twórcy — Bruce Parramore- reżyser Urodzony w Genewie w 1961 roku, syn Amerykanki i Belga. Wychowany na Bliskim Wschodzie, spędził pierwsze 14 lat życia w Iranie i Libanie. W 1975, kiedy w Bejrucie wybuchła wojna domowa, rodzina przeniosła się najpierw do USA, a później do Grecji, Szwajcarii a w końcu do Francji. W 1982 roku rozpoczął dwuletnie studia na uczelni artystycznej... zobacz więcej

Komentarze 45

Avatar square 200x200

angela21 2012-01-22 9

9/10 – nawet ciekawy film jak na Polskę:)
na podstawie książki ale może być:D

Bloody_Boy 2011-08-21

Słabyy ! – Ten film ma scenariusz jak przeciętna telenowela meksykańska i słabych aktorów :( 4/10 chociaż ma parę fajnych układów :)

Maciek_Przybyszewski 2010-07-01 6

To nie Dirty Dancing, ale… – Co prawda to nie jest Dirty Dancing, ale jak na pierwszą polską pozycję tego typu myślę, że nie wyszło, aż tak źle. Damięcki, mimo iż nie jest mistrzem tańca to ładnie wygląda (porównanie z Chaningiem Tatumem wypada pozytywnie). Tanecznie miło dla oka, muzycznie różnie.
Pomijam fabułę, bo w takich filmach nie jest najważniejsza. Gra aktorów na różnym poziomie. Plusy to Herman, Mecwaldowski , minusy Figura, Miko, Królikowski.

monikawawa 2010-05-07 5

5/5 – samemu nie radze ogladac. za to w grupie mozna sie z filmu troche posmiac

Edith 2009-10-06 7

7/10 – Dobry film, ciekawa, romantyczna (w niektórych miejscach) historia zakochanych w sobie ludzi. Jak na polski film – jeden z niewielu filmów o tańcu – całkiem dobry – lepsze to niż jakiejś "Lejdis" czy inne "Idealni mężczyźni dla mojej dziewczyny"czy coś w tym stylu

Zobacz wszystkie 7 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Karina85 Edith 2009-10-22 6

Osobiście uważam że Lejdis było świetne,a ten film mógł być ale choreografia i technika tanców głównych aktorów gorzej niż średnia.Spodziewałam się lepszych układów tanecznych i większego zaangażowania Miko i Damięckiego w taniec.Choć u niego jeszcze jakos to wyglądało,ale i tak jak na taki film oboje wypadli dość sztucznie,nie było widać że to czują.Porównując oczywiście choćby do Tańca Zmysłów tańczenie wyszło kiepsko ale sam scenariusz nie najgorszy.Moża obejrzeć ale nie spodziewając sie że zachwyci.

Jana Edith 2009-10-22 5

Na korzyść „Kochaj i tańcz” przemawia kultura języka, czego o „Lejdis” powiedzieć nie można. Reklama zrobiła swoje, a film przeciętny. Kilka dobrych ról (m.inK.Herman, niezły Damięcki). Krótko mówiąc, nieźle się ogląda, ale przereklamowany. Przy takiej plejadzie zaangażowanych tancerzy – niewykorzystany potencjał!

Edith Edith 2009-10-23 7

Trochę sztuczna Miko – to fakt – nie było widać zaangażowania u niej – bardziej u Damięckiego. Przereklamowany – też się zgodzę. Ale ogólnie mówiąc – da się obejrzeć. Nie nudzi.

Jana Edith 2009-10-24 5

> Edith o 2009-10-23 17:55 napisał:
> Trochę sztuczna Miko – to fakt – nie było widać zaangażowania u niej – bardziej
> u Damięckiego. Przereklamowany – też się zgodzę. Ale ogólnie mówiąc – da się
> obejrzeć. Nie nudzi.

Owszem film przyjemny w odbiorze, o nie zbyt skomplikowanej i przewidywalnej fabule ( jak to w takich filmach bywa), ale zachwytu mojego nie wzbudził. Po takiej reklamie, jaką "bombardowano" ze wszech stron, chyba po prostu spodziewałam się czegoś lepszego! Pewnie oczekiwania były zbyt duże.

Edith Edith 2009-10-25 7

> Jana o 2009-10-23 22:50 napisał:
> Owszem film przyjemny w odbiorze, o nie zbyt skomplikowanej i przewidywalnej
> fabule ( jak to w takich filmach bywa), ale zachwytu mojego nie wzbudził. Po
> takiej reklamie, jaką "bombardowano" ze wszech stron, chyba po prostu
> spodziewałam się czegoś lepszego! Pewnie oczekiwania były zbyt duże.

Tak, jak na takie "bombardowanie ze wszystkich stron" to też spodziewałam się czegoś lepszego. Jednak biorąc pod uwagę z e to jeden z nielicznych filmów polskich o tańcu – nie wypada najgorzej.

Jana Edith 2009-10-25 5

> Edith o 2009-10-25 14:55 napisał:
> Tak, jak na takie "bombardowanie ze wszystkich stron" to też spodziewałam się
> czegoś lepszego. Jednak biorąc pod uwagę z e to jeden z nielicznych filmów
> polskich o tańcu – nie wypada najgorzej.

Podobno „pierwszy polski film taneczny”. Swoją drogą, co to za gatunek „film taneczny”???:-)! Chociaż nie należę do osób wszystko krytykujących i potępiających w czambuł, aż tak wysoko go nie oceniam – co najwyżej 5. A to tylko dlatego, o czym napisałam powyżej! Pierwsze „koty za płoty”:)!

Edith Edith 2009-10-26 7

nie ma takiego gatunku "film taneczny". Film muzyczny [musiacal] to szybciej. "Kochaj i tańcz" to jak dla mnie udana komedia romantyczna made in poland. Udana, dlatego, że jakimś cudem mnie zainteresowała bardziej niż "Lejdis", które przełączyłam na inny kanał po kilku minutach. Jeśli mnie film zainteresował, a do tego nie był taki znowu najgorszy to z czystym sumieniem mogę mu wystawić 7/10. Gdyby mi się nie podobał byłoby niżej

Współtworzą