Good Night and Good Luck 2005

Good Night, and Good Luck.

Legendarny dziennikarz stacji CBS, Edward R. Murrow, w połowie lat 50. wypowiedział medialną wojnę senatorowi Josephowi McCarthy'emu, inicjatorowi kampanii, w której znane osobistości ze świata amerykańskiej polityki, kultury i show biznesu oskarżane były o działalność na rzecz komunistów. Działania Murrowa i Freda… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 29 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

David Strathairn
jako Edward R. Murrow
Robert Downey Jr.
jako Joe Wershba
Patricia Clarkson
jako Shirley Wershba
Ray Wise
jako Don Hollenbeck
Frank Langella
jako William Paley
Jeff Daniels
jako Sig Mickelson
George Clooney
jako Fred Friendly
Tate Donovan
jako Jesse Zousmer
Tom McCarthy
jako Palmer Williams
Matt Ross
jako Eddie Scott
Reed Diamond
jako John Aaron
Robert John Burke
jako Charlie Mack

Fabuła

Legendarny dziennikarz stacji CBS, Edward R. Murrow, w połowie lat 50. wypowiedział medialną wojnę senatorowi Josephowi McCarthy'emu, inicjatorowi kampanii, w której znane osobistości ze świata amerykańskiej polityki, kultury i show biznesu oskarżane były o działalność na rzecz komunistów. Działania Murrowa i Freda Friendly'ego, producenta prowadzonego przez niego programu, przyczyniły się do zakończenia działalności McCarthy'ego i Komisji Parlamentarnej do Spraw Działań Antyamerykańskich. Anonimowy

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
samobójstwo, wiadomości telewizyjne, piosenkarz, lata 50. zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2006-02-24 (kino), 2005-09-01 (świat), 2006-05-01 (dvd)
Dystrybutor
Kino Świat
Kraj produkcji
USA, Francja, Japonia, Wielka Brytania
Inne tytuły
Bonsoir, et bonne chance
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
93 minut
Budżet
7 000 000 USD

Recenzje

Good Jazz and Good Smoking 9
  • 2007-03-29
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

George Clooney - to nazwisko kojarzy się natychmiast raczej z uroczym, przystojnym gentlemanem, niż z utalentowanym, twórczym i myślącym - dojrzałym artystycznie reżyserem.

Ci, którzy znają jego pierwszy film "Niebezpieczny umysł" spoglądali pewnie z zainteresowaniem na jego kolejne dokonanie, i nie zawiedli się. Temat mediów, ich specyficznej siły perswazji i wpływu na ludzkie umysły najwyraźniej "leży" Clooney'owi - w końcu oba filmy obracają się wokół tego samego tematu, eksplorując naturę prawdy w kontekście jej wykorzystania przez środki masowego przekazu, w tym konkretnym przypadku przez telewizję i serwisy informacyjne.

Co uderza w tym filmie i sprawia, że zbliża się do arcydzieła sztuki kinematograficznej? Napisać: doskonałe wykonanie, kapitalny scenariusz i dialogi, wyborna gra i świetne prowadzenie aktorów - będzie banałem, o ile nie znajdzie uzasadnienia w faktach. A więc do rzeczy.

Obok trudnego, konfrontującego tematu zastosowano tutaj dość niezwykłe środki, które albo natychmiast przyciągną uwagę odbiorcy, albo znudzą mniej wyrobionego: archaiczną, czarno-białą fotografię, wzorowaną na filmy z lat 50-tych. Przy czym zdjęcia te są zmontowane z materiałami archiwalnymi tak sprawnie, że dla mnie były nie do odróżnienia. Nie chcę wiedzieć jak wysokie rachunki za prąd realizatorzy zapłacili za tak silne oświetlenie planu, by uzyskać odpowiedni dla starych filmów wysoki kontrast i rozdzielczość obrazu właściwą dla czarno-białych klisz. Plus do tego dobrze odrobiona praca domowa autorów hiperrealistycznej scenografii i kostiumologów, do złudzenia przypominającej stare filmy. Dzięki temu mamy autentyczne wrażenie podróży w czasie - jakbyśmy uczestniczyli na bieżąco w relacjonowanych wydarzeniach. Fachowo napisany scenariusz umiejętnie i barwnie obrazuje sylwetkę jednego z najbardziej interesujących dziennikarzy amerykańskich i jego niezłomnego zespołu CBS News. Clooney nie boi się mówić co myśli - a mówi o rzeczach ważnych, unikając przy tym serwowania frazesów o "dobrej" demokracji, którymi jakże często są naszpikowane amerykańskie produkcje.

Kim jest amerykański bohater tym razem? Edward R. Murrow (David Strathairn), człowiek który odważył się przeciwstawić politycznej nagonce wywołanej przez agresywnego komunistożercę - psychopatę, senatora Josepha McCarthy'ego, który w filmie występuje wyłącznie w materiałach archiwalnych, dzięki czemu na własne oczy możemy się przekonać, że mamy do czynienia z monstrum o wyglądzie niebezpiecznego, obrzydliwie spoconego gada, z człowiekiem szalonym, dręczonym srodze przez demony, w nagłej potrzebie skutecznego egzorcysty. Być może Clooney uznał, że żaden aktor nie zdoła wywołać takiego efektu jak on sam. Dla kontrastu Murrow jest człowiekiem o nieprzeniknionej twarzy pokerzysty, nigdy nie tracącym kontroli nad sobą i swoim językiem, z nieodłącznym papierosem w ręku, który każdą audycję kończy tą samą frazą: "Dobranoc i powodzenia".

Ed Murrow, w którego filmowe usta zostały włożone autentycznie wypowiedziane przez niego słowa, nie bacząc na swoją polityczną karierę wytoczył batalię, w której metodycznie i z fasonem wykazał niekompetencję McCarthy'ego i omamienie przez niego szczycącej się demokratycznymi zasadami Ameryki, na przykładzie sprawy Milo Radulovicha, który został niesłusznie oskarżony o sprzyjanie komunistom i usunięty z marynarki wojennej USA. Sam Clooney wciela się w rolę producenta Freda Friendly'a, akompaniując dyskretnie Strathairnowi i usuwając się w cień, aby nie przytłoczyć i nie osłabić granej przez kolegę postaci Murrowa. Sprawiedliwie byłoby wymienić z nazwiska każdego pojawiającego się aktora, nawet jeśli zaznaczył swoją obecność w filmie tylko jedną kwestią, jak na przykład znany z roli T-Baga w "Prison Break" kapitalny Robert Knepper, tutaj jako Don Surine. Na efekt tego filmu składa się praca tych wszystkich artystów, podobnie jak Murrow nie działał w próżni - jego sukces był wypadkową poświęcenia całego jego zespołu.

Clooney to ktoś więcej, niż sprawny rzemieślnik. Zadbał o to, aby zaspokoić potrzeby wyrafinowanego widza i oprawił swój obraz w ramy ze złota. Film dzielą jazzowe songi w wykonaniu Dianne Reeves wraz z zespołem, grającym tuż obok studia, gdzie Murrow odczytywał swoje inteligentne oracje. Te jazzowe interludia znakomicie wpasowują się w lekko dekadencki nastrój powojennej Ameryki, nastrój który z pewną dozą humoru podkreśla obecny w każdej scenie dym papierosów, gęsto spowijający studio - nieodłączny towarzysz pracujących nad programem dziennikarzy i ekipy CBS News.

8 z 14 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 14

Avatar square 200x200

Jankes 2010-01-21 5

5/10 – Przeczytałem wszystkie te super pochlebne opinie i zastanawiam się nad czym jest ten zachwyt. Dla mnie nic specjalnego ale widocznie do mnie nie trafiają takie produkcje, zresztą sądząc po średniej ocenie nie tylko do mnie.

Redox 2009-08-13 7

7/10 – Po udanym "Niebezpiecznym umyśle" Clooney jeszcze raz podejmuje podobny temat, czego owocem jest "Good Night…", obok filmu Howarda "Frost/Nixon" najlepszy obraz "telewizyjny", jeżeli można tak to ująć, tej dekady. Bardzo dobrze rozplanowany projekt, który można odczytywać na wiele sposobów. Wielki plus dla Davida Strathairna, którego do tej pory znałem głównie z ról drugoplanowych, a tutaj jako wybitny dziennikarz spisał się na medal.

Jana 2009-08-07 8

Majstersztyk! – Film czarno-biały doskonale oddający klimat Ameryki lat pięćdziesiątych. Dzięki temu relacje dokumentalne zostały prawie niezauważalnie „wmontowane” w całość. Stanowią jedność niemalże nie do odróżnienia. Główny bohater Edward Murrow – dziennikarz telewizji CBS – jest autorem wielu doskonałych sentencji, które mogą być również dzisiaj przesłaniem dla niezależnego dziennikarstwa i roli mediów. Świetne rola Davida Strathairna jako Edwarda Murrowa – człowieka, który ze stoickim spokojem, rzeczowo odnosi się do bieżących zdarzeń, nie waha się stanąć do walki z fanatycznymi pogromcami rzekomych komunistów. Poza tym doskonała ilustracja muzyczna – „cały ten jazz” … klimat… Majstersztyk! Nie jest to film rozrywkowy – lekki i łatwy, ale z pewnością przyjemny dla tych, którzy cenią kino intelektualne! Kto szuka nieskomplikowanej rozrywki, niech sobie daruje!

Alpinus 2008-10-19 8

popieram przedmówców – świetne dzieło, znakomicie spełnia role…

juskowiak 2008-08-04 10

Dla mnie dzieło nieomal wybitne. – 9/10. Polecam prawdziwym kinomaniakom. nie nastawiajcie się na łatwe i przyjemne kino.

Zobacz wszystkie 7 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
platyna11 juskowiak 2009-08-06 10

jestem zdruzgotany – dopiero teraz obejrzałem ten film i nie wiem co napisać gdyż wręcz wciska widza w fotel (oglądałem go przez cały czas mając wrażenie że to się dzieje gdzieś tuż obok mnie) i potem patrzę na ocenę tego filmu na fdb (6.8) – szok, nie wierzę…

juskowiak juskowiak 2009-08-06 10

Obrqazliwie dla niektorych i szczerze stwierdzę – Film jak ten supermarket, nie dla idiotów!!!

Czudi juskowiak 2009-08-06

> juskowiak o 2008-08-03 22:54 napisał:
> 9/10. Polecam prawdziwym kinomaniakom. nie nastawiajcie się na łatwe i przyjemne
> kino.

hehe to ja już nie mogę obejrzeć?!
po czym poznać prawdziwego kinomaniaka? Wiki nie dała mi odpowiedzi, google też:/
Za to wiem jak poznać idiotę i bufona:DD
Szczerze

juskowiak juskowiak 2009-08-06 10

Idiote można poznać po obrazku małpki, szczerze.

Czudi juskowiak 2009-08-06

> juskowiak o 2009-08-06 06:48 napisał:
> Idiote można poznać po obrazku małpki, szczerze.

oj:/ a ja liczyłem na jakąś ciętą ripostę;)

Trophy juskowiak 2009-08-06

Dzisiaj w TV na jedynce, jak ktoś chce obejrzeć.

juskowiak juskowiak 2009-08-06 10

riposta głownie głupkowata, jak i twoja zaczepka.

Współtworzą