Honey 2003

Honey Daniels (Jessica Alba), która chce wyrwać się z dotychczasowego życia w slumsach, robi kariere jako choreografka do teledysków. Jej kariera stoi jednak pod znakiem zapytania, kiedy nie daje poderwać się swojemu pracodawcy. Zakłada więc własną działalność, i po wielu trudach i nie powodzeniach zdobywa uznanie.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 28 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jessica Alba
jako Honey Daniels
Romeo Miller
jako Benny
Mekhi Phifer
jako Chaz
David Moscow
jako Michael Ellis
Zachary Williams
jako Raymond
Joy Bryant
jako Gina
Missy Elliot
jako Ona sama
Anthony Sherwood
jako Pan Daniels
Lonette McKee
jako Pani Daniels
Wes Williams
jako B.B.
Judi Embden
jako Pani Strom
Laurieann Gibson
jako Katrina

Fabuła

Honey Daniels (Jessica Alba), która chce wyrwać się z dotychczasowego życia w slumsach, robi kariere jako choreografka do teledysków. Jej kariera stoi jednak pod znakiem zapytania, kiedy nie daje poderwać się swojemu pracodawcy. Zakłada więc własną działalność, i po wielu trudach i nie powodzeniach zdobywa uznanie. Anonimowy

Gatunek
Dramat, Romans, Muzyczny
Słowa kluczowe
więzienie, klub, szantaż, taniec zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2004-06-25 (kino), 2003-11-24 (świat), 2004-09-23 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Universal Pictures
Marc Platt Productions
NuAmerica Entertainment
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 7 lat
Czas trwania
94 minut
Budżet
25 000 000 USD

Recenzje

"Honey"...? Zbyt przesłodzona historyjka. 6
  • 2009-04-11
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Nie będę ukrywać, że jestem miłośniczką tańca i każdy film, w którym zabujano się w rytm muzyki chociaż raz, po prostu muszę obejrzeć. Tym razem obejrzałam "Honey".

Historyjka należy niewątpliwie do tych z gatunku "od pucybuta do milionera", czy też może - "marzenia się spełniają". Honey Daniels (Jessica Alba) jest młodą, piękną i tak dalej, i tak dalej, dziewczyną, która pracuje na dwa etaty, a w wolnym czasie uczy tańczyć dzieciaki z biednej okolicy. I, jak każdy człowiek, marzy. Honey marzy o tym, by zrobić karierę i zacząć tańczyć w teledyskach. Zmieszajmy jej marzenia ze słynnym reżyserem teledysków, zakochanym koszykarzem i dzieciakami, które zabierają się za rzeczy, których tykać zdecydowanie nie powinny, dodajmy szczyptę Missy Elliot i... mamy praktycznie całość. Ot, taki sobie banałek, który w teorii powinien być przyjemny do obejrzenia, jak shake do wypicia w gorące popołudnie. Oglądamy (pijemy), myślimy, że nie było takie złe, po czym zapominamy.

Rozbierając film na kawałki i biorąc do ręki aktorstwo... Jest zdecydowanie jednym z tych brzydszych kawałków układanki. Od kiedy w wieku trzynastu lat obejrzałam po raz pierwszy "Cień anioła", byłam ogromną fanką Jessici Alby. Tymczasem, poświęciłam czas na oglądnięcie "Honey" i... jakoś poziom mojej miłości do niej zdecydowanie spadł. Jessica, w roli Honey, jest... koszmarna. Prawda, ładnie wygląda. Prawda, bardzo dobrze tańczy. I co jak co, ale grać to ona nie potrafi. Jej gra jest płytka, absolutnie bez żadnych, najmniejszych emocji. Głos monotonny, twarz ciągle uśmiechnięta - cała postać niesamowicie przesłodzona. Większość postaci robi niestety za tło dla jej "popisów aktorskich". Mekhi Phifer (Chaz) dostarcza tylko kolejnej porcji słodyczy, a David Moscow w roli Michaela Ellisa, który mógłby dodać historii smaczku jest prowadzony tak nieumiejętnie, że aż przykro się robi. Jego zmiana zdecydowanie zbyt gwałtowna, a całość niekonsekwentna do tego stopnia, że zaczynam mieć podejrzenie, iż to nie wina aktora, tylko scenariusza i reżysera. Jednak, wszędzie można wypatrzyć coś pozytywnego. Tu, ogromny plus za grę wszystkich dzieciaków, a zwłaszcza Zachary'ego Williamsa (Raymond). Do pozytywów można zaliczyć zaangażowanie prawdziwych gwiazd muzyki - zdecydowanie dodały produkcji wiarygodności. A Missy Elliot... Nie jestem jej fanką, jednak sceny z udziałem tej pani - wprost perełka.

Idąc dalej i biorąc pod lupę taniec... Zdecydowanie nie jest najgorszy, ale i nie najlepszy. Choreografowie nie stworzyli niczego ponadczasowego i w dzisiejszych czasach film po prostu wtapia się w tło. Ot, taki taniec, którego możemy uświadczyć, oglądając pierwszy lepszy teledysk. Jednak nie potrafię zaprzeczyć - ogląda się to całkiem przyjemnie. Natomiast, tzw. "wielki finał" spełnia swoje zadanie - zdecydowanie wybija się na tle pozostałych filmowych układów.

No i została jeszcze muzyka... Tu też nie można rzec złego słowa. Bardzo dobrze dobrana, idealna do pobujania się na parkiecie, czy pokazania przyzwoitych wygibasów na dużym/szklanym ekranie. Szybka, rytmiczna, mało łzawa, dzięki czemu film nie stał się taneczną operą mydlaną... Wprawdzie, gdybym mogła, dałabym inny utwór w kulminacyjnej scenie, ale temu, który był, nie mam nic do zarzucenia.

Tak jeszcze na zakończenie... Twórcom należy zarzucić, że całość nie została utrzymana w jednakowym klimacie - początek jest bardzo mylący. Ale generalnie rzecz biorąc - film można obejrzeć, choć nie będę go nikomu zbyt gorąco polecać. Jest typową historyjką, a do tego ma mało ujmujących, rozbawiających i tym podobnych scen, które mogłyby podnieść jego atrakcyjność. W zamian za to, został doprawiony ogromną ilością słodyczy - mało odporni mogą jej po prostu nie znieść. Nie wspomnę o tym, że film jest również jedną wielką reklamą... Ale co w dzisiejszych czasach nie jest? Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć kilka teledysków połączonych w jedną, przeuroczą historyjką z zaledwie przyzwoitym aktorstwem, jednak bardzo dobrze wyglądającą i tańczącą Jessicą Albą - na pewno się nie zawiedzie. Reszta ogląda na własne ryzyko.

1 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 8

Avatar square 200x200

Pitbull 2009-07-17 2

Oprócz Jessici Alby nie było tu nic ciekawego – I własnie dla pięknej Jessici zmieniam ocenę z 1 na 3.

justangel Pitbull 2009-08-26 4

Generalnie to się zgodzę, bo poza ładna buzią Jessici to niewiele w tym filmie ciekawego, trochę tańca i muzyki, ale całość poniżej przeciętnej. Fabuła przewidywalna, postacie do bólu schematyczne, nic szczególnego.

Novqa 2008-01-27

eeeeeeee tam 6/10 – za muzyke, ale ogolnie sa lepsze filmy z tego klimatu, ten mnie akurat nie zaciekawil, alba jak alba komunijna ;] nic nadzwyczajnego, z braku zajecia mozna go obejrzec

Jankes Novqa 2009-09-04 7

Może są lepsze, ale ten wcale nie jest taki zły. Moja ocena 7/10, fajna muzyka, można zobaczyć.

rechaa 2007-05-17 10

Film naprawde… – jest świetny, bardzo bardzo mi sie podobał + świetna muzyka + przystojna aktorka + szczytny cel jaki towarzyszy fabule… nic dodać nic ująć i nieda się niedać 10/10 i oczywiście gorąco polecić.

Karina85 rechaa 2009-11-18 9

zgadzam się mi się też bardzo podobał,zdecydowanie lepszy od tylko taniec czy kochaj i tańcz!

Bacha 2007-03-19 10

Taniec hip-hopowy ? honey? Dlaczego nie! – No tak.. jessica jest boska… ale cała fabuła, muzyka, układy… układ końcowy… och… ale i pzresłanie tego filmu – gorrąco polecam wszystkim tym, którzy jeszcze nie widzieli :) P.S.

tomi22 2006-12-04 10

Jessica jest… – Boska tytułowa HONEY boski film co tu wiele pisać sprawdz sam WARTO!!Tomi22

Współtworzą