Wzgórza mają oczy 2006

The Hills Have Eyes

Rodzina Carter'ów wybiera się na wycieczkę po kraju. Niespodziewanie ich samochód zatrzymuje się na środku pustkowia. Nie wiedzą oni, że kilka lat temu miały tu miejsce eksperymenty jądrowe. W ich wynku powstały dziwne stworzenia, które żywią się ludzkim mięsem. Nie wiedzą również, że awaria samochodu nie była przypadkowa.… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 50 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Aaron Stanford
jako Doug Bukowski
Kathleen Quinlan
jako Ethel Carter
Vinessa Shaw
jako Lynn Carter
Emilie de Ravin
jako Brenda Carter
Dan Byrd
jako Bobby Carter
Tom Bower
jako Pracownik stacji benzynowej
Billy Drago
jako Papa Jupiter
Robert Joy
jako Lizard
Ted Levine
jako Big Bob Carter
Desmond Askew
jako Big Brain
Ezra Buzzington
jako Goggle

Fabuła

Rodzina Carter'ów wybiera się na wycieczkę po kraju. Niespodziewanie ich samochód zatrzymuje się na środku pustkowia. Nie wiedzą oni, że kilka lat temu miały tu miejsce eksperymenty jądrowe. W ich wynku powstały dziwne stworzenia, które żywią się ludzkim mięsem. Nie wiedzą również, że awaria samochodu nie była przypadkowa. Odtąd zaczyna się ich koszmar... Anonimowy

Gatunek
Horror
Słowa kluczowe
krew, morderstwo, sadyzm, przemoc zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2006-07-14 (kino), 2006-03-10 (świat), 2006-10-09 (dvd)
Dystrybutor
Imperial - CinePix
Wytwórnia
Craven-Maddalena Films
Dune Entertainment
Major Studio Partners
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
107 minut
Budżet
15 000 000 USD

Recenzje

Wzgórza mają oczy, widzowie także... 4
  • 2007-12-08
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Młody francuski reżyser Alexandre Aja zadebiutował intrygującym acz niełatwym w odbiorze dramatem "Furia". Później przyszedł czas na "Blady strach", bardzo brutalny, krwawy i klimatyczny thriller. Tym filmem Aja zwrócił na siebie uwagę po drugiej stronie Atlantyku, co zaowocowało wzięciem na warsztat remake’u horroru Wesa Cravena z 1977 roku, "Wzgórza mają oczy". Przyznam, że nie widziałem oryginału, ale w tym przypadku uznaję to za plus. Oglądając nowe „Wzgórza...” nie miałem bowiem żadnego punktu odniesienia lub możliwości porównania. Podszedłem więc do tego filmu zupełnie na świeżo.

Początek zaznajamia nas, któż to taki kryje się w tytułowych wzgórzach. Otóż są to ludzie zamieszkujący tereny niegdysiejszych prób jądrowych przeprowadzanych przez armię USA. Miały one rzecz jasna fatalny skutek dla owych mieszkańców, którzy stali się zdeformowanymi, popromiennymi kanibalami. I tak oto ku ich uciesze okoliczną pustynię przemierza "rodzinka na wakacjach". Z pewnością nie takiego urlopu się spodziewała...

Otrzymujemy zatem kolejną rzeźnię z dala od cywilizacji. Jak na horror, strachu tu niewiele, a jak już się pojawia, to w tak oklepanej formie, że tu coś uderzy w szybę, tam przebiegnie za czyimiś plecami lub nagle wyłoni się zza rogu (wszystko podkreślone krótkotrwałym natężeniem dźwięku). Dużo zaś jest scen bardzo krwawych, drastycznych, z siekierą w roli głównej. Z jednej strony można się było tego spodziewać, w końcu "Blady strach" szokował w podobny sposób, z tą jednak różnicą, że wciągał niezwykle mrocznym i niepokojącym klimatem. "Wzgórza..." tego klimatu nie mają (dość powiedzieć, że większa część filmu rozgrywa się za dnia). Nie znajdziemy tu atmosfery tajemniczości, wszystko jest podane na tacy, możemy jedynie czekać na kolejny atak "popromieńców". A czy oni przerażają bądź obrzydzają? Raczej śmieszą, choć zabawni wcale nie są. A to już jest wymowne...

Aktorzy tu występujący nie są wielkimi gwiazdami (dla ścisłości, wcale nie uważam, że w horrorach powinny takowe grać). Najbardziej chyba znany jest Ted Levine, pamiętny Buffalo Bill z "Milczenia owiec". Tym razem to on jest zwierzyną – oj, należało mu się za tamtą rolę ;) Reszta ekipy prezentuje się przeciętnie, wykreowane postacie jakoś nie potrafiły mnie do siebie przekonać. Ostatecznie było mi zupełnie obojętne, czy ktokolwiek pozostanie przy życiu...

Jednak żeby nie było tak jednoznacznie negatywnie zaznaczę, że "Wzgórza..." nieźle prezentują się od strony technicznej (produkcja kosztowała ok. $15 mln). Ładne są ujęcia pustyni, ciekawa jest scenografia miasteczka kanibali, niezła w kilku momentach okazuje się muzyka. Uwagę zwraca też charakteryzacja popromiennych dzieci, "szefa" na wózku inwalidzkim lub coraz bardziej ubroczonego krwią Doug’a. To jednak tylko pojedyncze smaczki. Szkoda, że jest ich tak mało.

Cóż, mnie "Wzgórza..." nie zaciekawiły, ale pod jednym względem nie zawiodły. Mając w pamięci "Blady strach" spodziewałem się i tutaj dużej ilości makabry. No i film Alexandre Aji dostarczał jej wiele. Jednak jeśli ma to być makabra dla samej makabry, to ja dziękuję.

6 z 14 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Krater nuklearny, który odnajduje Doug, został całkowicie stworzony komputerowo. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 2 powiązane

Komentarze 36

Avatar square 200x200

Maciek_Przybyszewski 2012-09-10 4

Wzgórza mają oczy, ale nic z tego nie wynika – Co z tego, że krwisto. Co z tego, że mięsisto. Całość przewidywalna jak wynik naszych piłkarzy. Sztampa okraszona hektolitrami krwi. Dałem, aż 4 ze względu na miasteczko atomowe, wykorzystywane przez górników i ich potomków do życia. Mnie film absolutnie nie przekonał.

B4N4U7 2011-03-04 7

nawet ujdzie – Myslałem ze to bedzie totalna sieka…. to była sieka ale z jaką taką nawet ciekawa fabulą z niezłłymi zwrotami akcji i nawet aktorzy niezle grali :)
Daje 7

Marcon73 2011-02-12

Warty obejrzenia – Warty obejrzenia ,trzyma w napięciu,choc przesadzili trochę z tą krwią-leje się strumieniami.Zazwyczaj człowiek po utracie takiej ilości krwi i takich obrażeniach padł by z wycięczenia ,a w filmie ciągle jest na obrotach i ciągle walczy o przetrwanie.Takie sceny są mało realistyczne-kojarzy mi się z filmami '’zabili go i uciekł'’.

szczotmaster 2010-08-03 9

Bardzo fajny! – Bardzo mi się podobał. Jest straszny . Daje 9/10

pablo75 2010-04-09 8

8/10 – Film przypomina "Drogę bez powrotu",ale oczywiście "Wzgórza…" były pierwsze. Ja oglądając takie filmy zastanawiam się,czy aby tacy ludzie to wymysł reżyserski,czy może naprawdę żyją gdzieś tam… To wcale nie jest niemożliwe.

Współtworzą