140x200 Update

Burza (2010/II)

The Tempest

Recenzje

Jakież to siły nieczyste musiały opętać reżyserkę, by tak okrutnie potraktowała ostatnią sztukę Szekspira?

2011-11-06 | Adam_Siennica | 3/10 | 0 z 1 osoba uważa tę recenzję za użyteczną

Po obejrzeniu Romeo i Julii z roku 1996, me serce pokochało Szekspira. Produkcja ta, choć była raczej nowoczesną interpretacją aniżeli wierną adaptacją, sprawiła, że dzieła angielskiego pisarza przestały być tylko trudnym do zrozumienia bełkotem i zaczęły być fantastycznymi opowieściami pełnymi symboliki i morałów. Gdybym jednak obejrzał wtedy Burzę – moje zdanie było zupełnie odwrotne.

Nadzieje przed seansem były spore – za reżyserię odpowiada bowiem Julie Taymor, która ma na koncie wspaniałą Fridę. Najmocniejszy punkt biograficznego dramatu z Salmą Hayek stanowiła warstwa wizualna. Połączono tam świetną inscenizację i scenografię z nietuzinkową, rzucającą się w oczy pracą kamery. Dokładnie tego potrzebowała Burza, gdzie Szekspir z epickim rozmachem opisywał tytułowe zjawisko, a także scenerię wyspy, na której rozgrywa się cała akcja. Taymor udało się pod tym względem sukces powtórzyć… ale tylko pod tym.

Wierność adaptacji przepadła wraz z odważna decyzją zmiany płci głównego bohatera z mężczyzny na kobietę – rola Mirandy dla Helen Mirren była widocznie zbyt skromna. Tak czy inaczej, historia bierze podobny obrót, z tym że w samym centrum znajduje się nie książę Mediolanu, a jego żona. Prospera po śmierci męża zostaje wyprawiona na morze w łodzi, skąd trafia na wyspę, na której wraz z córką spędza 12 lat. Kiedy po tym czasie przypadkowo obok wyspy przepływa statek z obecnymi władcami Mediolanu, pełna gniewu Prospera rozpętuje burzę, w wyniku której statek rozbija się na brzegu wyspy.

Taymor oryginalną, podniosłą opowieść zmienia w bezmyślną grę, której nie wiadomo nawet, co dokładnie jest celem. Film został bezceremonialnie spłaszczony i pozbawiony wszelkich pozytywnych elementów, które znamy z pierwowzoru. Mamy tutaj pierwszorzędną obsadę, która posługuje się tragicznymi dialogami, masę postaci, którym brak wyrazistości i potężną dawkę efektów specjalnych, jednak wcale nie tak znakomitej jakości. Całość przypomina bardziej niskobudżetową wersję "Harry'ego Pottera" niż adaptację klasycznego dramatu.

Pomyśleć by można, że obraz zostanie uratowany przez Helen Mirren, ale niestety nawet jej nienaganny kunszt aktorski nie pozwala zapomnieć o tandetnym scenariuszu i żałosnych rockowych wstawkach muzycznych. Na to, jakim cudem w tym filmie znalazł się także Russel Brand, również nie potrafię znaleźć wytłumaczenia.

Jakież to siły nieczyste musiały opętać reżyserkę, by tak okrutnie potraktowała ostatnią sztukę Szekspira? Wypływająca z ekranu groteska sprawia, że on sam w grobie na pewno przynajmniej raz zmienił pozycję.

Autor: Dawid Rydzek

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Burza (2010/II)

    Burza (2010/II) — 3

    Adaptacja sztuki Williama Shakespeare'a, pt. "Burza" z tym wyjątkiem, iż postać księcia Prospero zostaje tu zamieniona na księżniczkę Prosperę. Ta posiada niezwykłą sztukę alchemii, która w XVI wieku często...

  • 21x30

    jacks

    2011-12-29

    4/10 - obsada ratuje

    Poza obsadą film nie ma za dużo do zaoferowania. Może to prostu nie mój styl, ale jest trudny w odbiorze. Nie ze względu na treść, ale przez sposób jej przekazania. Ostrzegam, że można się zanudzić.

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    Beznickowy

    2011-08-09

    Konieczna pozycja ze względu na kreacje aktorskie

    Od razu muszę zaznaczyć, że jestem przeciwnikiem przenoszenia dramatów literackich na duży ekran. Ich miejscem jest teatr. Nie lubię oglądać w kinie gry aktorskiej z wykorzystaniem nadmiernej ekspr...

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    i_darek1x

    2011-06-29

    Kiepski !

    Jak dla mnie to nic interesującego ,jakieś takie ble,ble ble...

    0 odpowiedzi