Kanał 1956

Powstanie Warszawskie. Tragiczne losy żołnierzy oddziału AK, którzy z pozycji na Mokotowie usiłują przedostać się kanałami do walczącego jeszcze Śródmieścia. Wszystkich czeka śmierć. Dowódca "Zadra" wraca do kanału, bo oszukany przez tchórzliwego "Kulę" zostawił za sobą swój oddział. "Mądry" załamuje się, wychodzi przez właz i… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 5 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Teresa Iżewska
jako "Stokrotka", łączniczka
Tadeusz Janczar
jako Pchor. Jacek "Korab", dowódca plutonu
Wieńczysław Gliński
jako Por. "Zadra", dowódca kompanii
Tadeusz Gwiazdowski
jako Sierż. "Kula", szef kompanii
Stanisław Mikulski
jako "Smukły", zastępca "Koraba"
Emil Karewicz
jako Por. "Mądry", zastępca "Zadry"
Władysław Sheybal
jako Michał, kompozytor
Teresa Berezowska
jako Halinka, łączniczka
Zofia Lindorf
jako Kobieta szukająca córki
Jan Englert
jako "Zefir"

Fabuła

Powstanie Warszawskie. Tragiczne losy żołnierzy oddziału AK, którzy z pozycji na Mokotowie usiłują przedostać się kanałami do walczącego jeszcze Śródmieścia. Wszystkich czeka śmierć. Dowódca "Zadra" wraca do kanału, bo oszukany przez tchórzliwego "Kulę" zostawił za sobą swój oddział. "Mądry" załamuje się, wychodzi przez właz i zostaje roztrzelany przez Niemców. Halinka popełnia samobójstwo, "Smukły" ginie rozbrajając granaty. Ciężko ranny "Korab" i "Stokrotka" docierają resztkami sił do Wisły, ale drogę zagradza im zamykająca kanał żelazna krata. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Wojenny
Słowa kluczowe
samobójstwo, oszust, granat, powstanie warszawskie zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1957-04-20 (kino), 1957-08 (świat), 2005-08-18 (dvd)
Kraj produkcji
Polska
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
95 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

Warto było? 8

Powstanie Warszawskie - kwestia sporna. Potrzebne było? Nie mnie to oceniać, a oficjalnej odpowiedzi pewnie się nie doczekamy, bo kłótnie w tej kwestii prawdopodobnie nie ustaną nigdy. Ja wiem swoje, do boju poszedł kwiat polskiej inteligencji, a Baczyńskiemu, poecie należącemu do Pokolenia Kolumbów (który sam zginął w powstaniu), zawdzięczamy frazę o "strzelaniu diamentami". I nikt, nawet to przysłowiowe 'moralne zwycięstwo', nie zwróci tych diamentów.

Zostawiam jednak sprawę powstania wyższym ode mnie - a zajmę się filmem mu poświęconemu: słynnym Kanałem Wajdy, opowiadającym o ostatnich godzinach życia powstańców, którzy zostali zmuszeni do zejścia do kanałów. "Jak szczury! I po to walczyliśmy?" pyta jeden z nich, gdy słyszy tę wiadomość. Tak, właśnie po to... Właśnie dlatego pierwsze wrażenie - po premierze filmu - z naszej, Polaków, strony było negatywne. Zamiast pochwały dla ich odwagi, dumy i patriotycznego zacięcia widz otrzymywał brudną i gorzką opowieść o bezsensie powstania; o wielogodzinnych, wyczerpujących wędrówkach po meandrach kanałów, z których nikt żywy nie wyszedł...

Jednak współczesnego widza nie obchodzi wrażenie, jakie wywarł ten film na ludziach blisko pół wieku temu; obchodzi go jego własna reakcja, którą wywołać może tylko sam film. I muszę tu z czystym sumieniem powiedzieć, że film broni się sam w sobie, bez patriotycznej otoczki! Weźmy na początek... sam początek filmu. Składa się na niego jedno(!) 5-minutowe ujęcie pokazujące powoli przesuwających się uczestników powstania. Już wtedy, za sprawą narratora, wiemy, że oni wszyscy nie przeżyją wydarzeń, które nastąpią w następnych godzinach...

Mało? Po chwili na scenę wkroczy Teresa Iżewska w roli Stokrotki. I powiem tak: po seansie nie znajdzie się nikt, kto za samą tą rolę nie będzie jej bić pokłonów! Ona, wespół z Tadeuszem Janczarem jako Jackiem, tworzą magnetyzujący duet stanowiący jeden z elementów tego filmu, dzięki któremu zawdzięcza on niesamowity dramatyzm, jaki nieustannie towarzyszy widzowi.

Do tego dochodzi niepokojący, klaustrofobiczny wręcz klimat panujący w kanałach. A na deser? Jedno z najbardziej przygnębiających zakończeń, jakie widziałem w filmie. I chociaż się wie, że tam – za kratą – pomocy by nie było, to jednak szok zostaje jeszcze długo po napisach końcowych.

Reasumując: najlepszy polski film? Raczej nie, ale czołówka – i owszem. Klasa sama w sobie, niezapomniane przeżycie – również! Polecam ten film, bo jest wart obejrzenia. I basta.

0 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

Avatar square 200x200

bizarre 2015-04-24 5

5.5/10 – Wajda bez wątpienia tworzy filmy ważne, czy są one dobre – o tym można dyskutować. Nie widziałem wszystkich, ale na razie mam o nich raczej słabe zdanie. „Kanał” nie wyróżnia się na ich tle. Temat ważny, ale pomijam w ocenie kwestię kontekstu historycznego.
Ciekawy punkt wyjściowy akcji, dobra scenografia i praca kamery, ale aktorstwo miejscami mnie irytowało. Kilka mocnych scen (szczególnie ostatnia), jednak całokształt średnio na mnie zadziałał. „Kanał” mnie nie poruszył i niestety trochę zmęczył.

Maciek_Przybyszewski 2010-02-01 9

Przerażający obraz Powstania – "Kanał" oglądałem wiele razy. Jako dzieciakowi podobały mi się sceny walk, a reszta wydawała się nudna. Po kolejnych projekcjach coraz to nowe rzeczy stawały się dla mnie czytelne, a zarazem przerażające. Gdy pierwszy raz odwiedziłem muzeum Powstania Warszawskiego i przeczytałem dużo o tym wydarzeniu to film stał się dla mnie fotografią przedstawiającą najmroczniejsze i najbardziej dramatyczne momenty Powstania. Dramat ludzi, zarówno cywili jak i Powstańców, których interesy okazywały się sprzeczne. Jedni chcieli przeżyć drudzy walczyli o wolność, o ideały. Dramat ludzi, którzy żyją nadzieją. Nadzieją, która umiera. Ostatnia scena wielokrotnie śniła mi się po nocach. Dla mnie to gorsze niż psychopata goniący mnie z siekierą. Tutaj już widać wyjście, już wydaje się, że koszmar się skończył. On dopiero się zaczyna i to nie jest wstęp do kolejnej części filmu to jest rzeczywistość.
Ktoś powie, że to nudne, mało widowiskowe. Kilkanaście lat temu też tak mówiłem, ale dziś "Kanał" jest dla mnie filmem niemal skończonym.

ember 2009-09-13 8

Bardzo dobry… – Oglądałam niedawno i wywarł na mnie olbrzymie wrażenie. Od momentu wejścia do kanału czuje się wyjątkowy, przytłaczający i nieco psychodeliczny klimat. Wspaniała rola Teresy Iżewskiej. Mocne zakończenie…

…które niestety w całości zdradza opis dystrybutora. Jeżeli jest ktoś, kto filmu nie widział (a wnioskuję to po małej ilości głosów), niech nie czyta. Przynajmniej ja nie lubię, jeżeli ktoś informuje mnie dokładnie, kto zginie w jaki sposób.

Mimo, że już w prologu narrator mówi: "Oto ostatnie godziny życia tych ludzi. Patrzcie uważnie…"

Współtworzą