Faceci w czerni 1997

Men in Black

Para supertajnych agentów chroni ziemię przed złymi obcymi.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 74 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Will Smith
jako Agent J (Jay)
Tommy Lee Jones
jako Agent K (Kay)
Linda Fiorentino
jako Agent L (Elle)
Vincent D'Onofrio
jako Edgar
Rip Torn
jako Szef MiB Zed
Tony Shalhoub
jako Jack Jeebs
Siobhan Fallon Hogan
jako Beatrice, żona Edgara
Mike Nussbaum
jako Gentle Rosenberg
Richard Hamilton
jako Dee (Agent D)
Michael Goldfinger
jako Sierżant NYPD
John Alexander
jako Mikey
Patricia McPherson
jako Elizabeth Ann Reston

Fabuła

Faceci w czerni to ściśle tajna, rządowa formacja, zajmująca się kontrolą przybywających na Ziemię kosmitów. Gdy dochodzi do jakiegoś przestępstwa, bądź nieoczekiwanego incydentu z udziałem Obcych, agenci J oraz K wkraczają do akcji. Teraz przyjdzie im zmierzyć się z robalem, który chce ukraść „galaktykę”, co może mieć tragiczne skutki zarówno dla ludzi, jak i całego wszechświata… majak01

Gatunek
Komedia, Akcja, Sci-Fi
Słowa kluczowe
obcy, samobójstwo, zaskakujące zakończenie, tożsamość zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1997-10-03 (kino), 1997-07-01 (świat), 2000-09-05 (dvd)
Dystrybutor
Syrena Films
Wytwórnia
Amblin Entertainment
Columbia Pictures Corporation
MacDonald/Parkes Productions zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
MIB (USA) (tytuł promocyjny)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
98 minut
Budżet
90 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 11 wiadomości

Recenzje

Faceni do zadań specjalnych. 10
  • 2008-09-14
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

„Faceci w czerni” to bez wątpienia jeden z najlepszych filmów w historii kinematografii łączących w sobie gatunek science-fiction i komedię. Świadczyć może o tym zarówno niespodziewany, olbrzymi wynik kasowy („MIB” zarobił bagatela 84 miliony dolarów w pierwsze pięć dni wyświetlania, stając się najbardziej dochodowym dziełem roku w USA- 249,8 mln $), przychylne opinie krytyków filmowych, jak i fakt, iż produkcja ta przyćmiła swym sukcesem premiery „The Lost World: Jurassic Park”, „Liar, Liar” oraz „Batman & Robin”.

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że filmów o kosmicznych najeźdźcach powstawało już całe mnóstwo, więc „Faceci w czerni” są zwyczajnym powielaniem treści, „odgrzewaniem” sprzedającego się tematu. Weźmy na przykład „Marsjanie atakują!” Tima Burtona - ich premiera miała miejsce rok wcześniej, jest to również humorystyczna opowieść naukowo- fantastyczna, grają tam wielcy aktorzy współczesnego kina- Jack Nicholson, Pierce Brosnan, Danny DeVito, a jednak utwór ten zarobił w Stanach Zjednoczonych jedynie 37,8 milionów dolarów. W tym miejscu trzeba sobie zadać oczywiste pytanie: co wpłynęło na taką popularność produkcji spod skrzydeł Barry’ego Sonnenfelda? Odpowiedzi należy szukać przede wszystkim w fabule, gdyż przeciętnego widza nie zastanawiają szczegóły, skupia się wyłącznie na treści, niosącej ze sobą sporą dawkę rozrywki.

Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest to, iż w „MIB” nie ma kosmitów zjawiających się nagle swoim wielkim statkiem, po to by bez żadnych skrupułów dokonać zagłady naszej planety; jest zupełnie inaczej. Obcy są wśród nas, wiodąc na pozór spokojne życie, wcielają się w ludzi. Zwykli zjadacze chleba nie mają o tym pojęcia, a jeśli nawet było im dane spotkać UFO, ich pamięć zostaje wymazana przez agentów kontrolujących istoty pozaziemskie. Większość z nich osiedliła się na terenie Nowego Jorku, co z powodzeniem pozwoliło wtopić im się w tłum osób, wyglądających niekiedy jakby same pochodziły z innej galaktyki. Po seansie zapewne nie jeden z fanów kina zastanawiał się nad tym, czy aby na pewno jesteśmy sami na świecie. Przecież prawdą mogłoby się okazać zjawisko przedstawione w filmie. Być może nasza piękna sąsiadka w rzeczywistości jest brzydkim, oślizgłym stworem. Nikt tego nie udowodni, tajemnica ta jest bowiem ściśle strzeżona, a ujawnienie jej na zawsze zmieniłoby oblicze Ziemi.

Stylizowani na agentów rodem z lat pięćdziesiątych Tommy Lee Jones oraz Will Smith spisali się nadzwyczajnie. Nie wyobrażam sobie nikogo innego, kto zagrał by lepiej agentów J i K niż oni. Początkowo jednak Will był niechętny do przyjęcia roli, ponieważ w 1996 roku podziwialiśmy już jego talent w „Dniu Niepodległości”. Aktor nie chciał występować w dwóch filmach o kosmitach pod rząd. Na szczęście po namowie żony (Jada Pinkett Smith) zmienił zdanie. Tommy, jak mówi sam reżyser, jest autorem realistycznej konwencji filmu. Właśnie dzięki niemu humor w filmie rodzi się naturalnie, nie będąc sztucznym, wciskanym na siłę tworem. Postać Smitha jest zupełnym przeciwieństwem agenta K. Ten pierwszy jest błyskotliwym, pełnym energii i rządnym przygód byłym policjantem, drugi natomiast spokojnym i zdyscyplinowanym facetem, posiadającym duże doświadczenie w misjach spod znaku czarnego garnituru. Kontrast ten, choć nie jest nowatorskim pomysłem (np. para Martin Riggs-Roger Murtaugh w „Lethal Weapon”), w niemalże doskonały sposób zapewnia potencjalnemu odbiorcy masę rozrywki.

Jednym z atutów „Facetów w czerni” są efekty specjalne i charakteryzacja. Za wykreowanie postaci kosmitów odpowiada nie kto inny jak Rick Baker - legendarny zdobywca 6 Oskarów. Wytwory jego fantazji są niesamowite, a każdy z nich dopracowany w najmniejszym detalu. Aby jeszcze bardziej doszlifować owe dzieła, zwrócono się o pomoc do specjalistów z Industrial Light & Magic. Pod dowództwem Erica Breviga i za sprawą jego komputerowych animacji z powodzeniem dodano kosmitom realizmu, wzbogacając ich o prawdziwe emocje i zachowania.

Pozostałe elementy składające się na każdą produkcję także nie zostały zlekceważone przez twórców. Budującą napięcie muzyką zajął się Danny Elfman (stworzył soundtrack min. do „Batmana” Burtona, oraz „Edwarda Nożycorękiego”), scenografią - Bo Welch, który wspaniale dostosował tło do akcji. Bardzo ciekawym pomysłem jest wykreowanie siedziby agencji, tak aby przypominała lotniskowy terminal, przestrzenny i zatłoczony jednocześnie. Pobudza to wyobraźnie, ukazując ogrom przedsięwzięcia, będącego tym samym największą tajemnicą. Budynek stoi w starszej części Manhattanu, jednak nikt nie zadaje sobie pytania co w nim jest, czy jego przeznaczenie jest rzeczywiście takie, jak informuje nas napis na nim widniejącym.

Podsumowując, „Faceci w czerni” to godny polecenia film, pozwalający oderwać się na moment od rzeczywistości, zapomnieć o zmartwieniach i zrelaksować, śmiejąc z wspaniale zrobionych Obcych. Przy okazji widz ma okazję zobaczenia dwóch wspaniałych aktorów, grających głównych bohaterów, którzy i tym razem udowodnili, że zasługują na miano jednych z najlepszych światowych talentów.

5 z 6 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Bruce Campbell miał zagrać w filmie niewielką rólkę, ale wycofał się by wystąpić w telewizyjnym filmie Tornado!. zobacz więcej

Wpadka

W scenie z agentem K i gadającym psem, w lśniących drzwiach widać odbicie kamerzysty. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 2 powiązane

Komentarze 6

Avatar square 200x200

Abraham_Van_Helsing 2011-05-21 10

Kosmici są wśród nas! – Właściwie czemu nie??

tfilippo 2010-12-31 8

Nie pojmuję, jak można nie lubić tego filmu:) – Jest cholernie śmieszny i zasługa w tym zarówno aktorów jak i błyskotliwego scenariusza. Zasłużony przebój kasowy roku 97.

Trophy 2009-11-22 10

Też film z mojego dzieciństwa – Mam do niego spory sentyment.
Ciekawa fabuła i scenografia. Dobre postaci.
Kiedyś często oglądałam go na VHSie.

muniez1 Trophy 2009-11-23

jedyny minus że powstała dwójka. a niedawno zapowiedziano 3 częśc.
a do jedynki nie mam żadnych zastrzeżeń. bajka dla dużych i małych. polecam

Scarlett666 Trophy 2009-11-23 9

E tam, dwójka nie była aż tak zła ; ). Ale to prawda, do jedynki się nie umywa. Genialnie zrobiona i zagrana, do tego ten humor… Jedna z lepszych komedii tego typu, jakie widziałam.

Asmodeusz 2009-09-11 8

polecam – znakomity filmik akcji doskonale połaczony z komedią, swietne kreacje głównych bohaterów

Współtworzą