140x200 Update

Ostatni egzorcyzm (2010)

The Last Exorcism

Recenzje

"Ostatni egzorcyzm" to film dobry, choć niestety prawdopodobnie zginie w gąszczu dziesiątek nowych produkcji.

2011-11-06 | Adam_Siennica | 7/10 | 1 z 4 osoby uważa tę recenzję za użyteczną

Mockumentary, którego przedstawicielem jest Ostatni egzorcyzm to gatunek filmowy będący swego rodzaju karykaturą, parodią dokumentu - fikcję przedstawia nam jak prawdę. Specjaliści od marketingu wspomnianej produkcji zaś idealnie się w tę konwencję wpasowują konwencję. Film próbują sprzedać jako horror, podczas gdy tak naprawdę jest to coś zupełnie innego.

Cotton Marcus to pastor, któremu zawód ten był przeznaczony od dziecka. Obudzony w środku nocy potrafił recytować dekalog, modlił się dzień w dzień i w każdej sytuacji poddawał się Bogu. Do czasu. Tak jak namiętność czasem się wytraca w związku, tak i wiara słabnie wraz z latami prezbiteratu. Marcus jednak nie przestaje głosić Ewangelii i wciąż dorabia sobie wykonując egzorcyzmy. Rzecz w tym, że o ile jego wiara w Boga słabła, o tyle wiara w złe duchy nigdy nie istniała. Wszystkie przypadki opętania tłumaczy za pomocą psychologii. Udawanie posługi uwalniania jednak z czasem mu się nudzi - postanawia z tym skończyć, przy okazji pokazując prawdziwe oblicze tej sztuki. Jego ostatni egzorcyzm zostanie sfilmowany, a jego oszustwo udokumentowane - na jego własne życzenie. Problem zaczyna się w momencie, kiedy jego ostatni wydaje się być pierwszym prawdziwym.

Reżyser, by zaangażować widza, sprawić, by rzeczywiście wsiąknął w świat filmu, postanowił zastosować technikę zdjęć autentycznych. Nie oglądamy zatem historii nieznanych nam ludzi, którzy walczą w filmie ze złem - oglądamy historię ludzi, którzy istnieli naprawdę, oglądamy wydarzenia, które rzeczywiście miały miejsce. A przynajmniej takie uczucie towarzyszy nam podczas seansu.

Daniel Stamm zrealizował to wszystko w sposób znakomity, docierając do widza na dużo wyższym poziomie zaangażowania, niż zwykłe horrory. Tak naprawdę zresztą, to nie jest nawet horror. Są momenty straszne, czy obrzydliwe, lecz stanowią one tylko drugi plan. Na pierwszym zdecydowanie jawi się fabuła i największa zagadka obrazu - mamy do czynienia z prawdziwym opętaniem, czy może jednak chorobą psychiczną? Twórcy filmu wodzą nas za nos, przez co swoje zdanie zmieniamy raz na kilka minut - aż do finału produkcji, w którym wszystko obraca się o 180 stopni.

Osobiście koniec uznałbym za przekombinowany. Zdecydowano się na wyjaśnienie praktycznie wszystkiego, co trochę dziwi, biorąc pod uwagę szereg niedomówień, na które napotykaliśmy się wcześniej podczas seansu. Wystarczyło poprzestać na jakimś otwartym, pozostawionym widzowi do interpretacji zakończeniu. Byłoby to na pewno bardziej spójne. Twórcy jednak zaryzykowali i lądując telemarkiem podparli się. Zupełnie niepotrzebnie - do zwycięstwa bowiem spokojnie wystarczyło lądowanie na dwie nogi.

Ostatni egzorcyzm to film dobry, choć niestety prawdopodobnie zginie w gąszczu dziesiątek nowych produkcji. Jeżeli jednak interesuje kogoś tematyka religijno-satanistyczna, na pewno znajdzie coś dla siebie - a przy kolejnych podejściach, wyciągnie może nawet różne, wartościowe wnioski.

Autor: Dawid Rydzek

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie

Klasyczne kino grozy ledwo zipie, ale jeszcze nie umarło.

2011-01-24 | wynalezionyalenieznaleziony | 9/10 | 4 z 10 osób uważa tę recenzję za użyteczną

Schemat horroru ostatnich lat, to szaleniec, lub grupa szaleńców, najlepiej cała rodzina, ale czasem i tajna organizacja, torturująca, zabijająca, nierzadko na koniec pożerająca swoje ofiary. Najlepiej jeśli oprawcy są mutantami, żyjącymi w małej wiosce, odciętej od reszty świata. Współczesne kino grozy całkowicie zarzuciło motyw mistycyzmu. W zasadzie w filmach z tych wyższych klas (A czy B) nie widuje się już przyjeżdżającego z Rumunii wampira, czy szalonego naukowca budującego z kawałków i ożywianego przy pomocy piorunów sztucznego człowieka. Od lat już nie wyprodukowano dobrego filmu o duchu opętującego dom, lub jego mieszkańców, mieszkających na terenie zajmowanym niegdyś przez zapomniany indiański cmentarz. Współczesne trendy w Hollywood, to szokowanie okrucieństwem, w miejsce straszenia za pomocą guseł, strachu przed śmiercią i tego co po drugiej stronie "polany na końcu ścieżki".

Okazuje się jednak, że reanimacja nieboszczyka jest możliwa, nawet w kilkanaście lat po jego śmierci. Ale o tym za chwilę. Teraz jeszcze kilka słów, przedstawiających tło wydarzeń. Za sprawą drobnej sztuczki. 12 lat temu oblicze światowego kina odmienił obraz The Blair Witch Project. Twórcy tego filmu, jak później okazało się słusznie, uznali, że recepta na skuteczne przestraszenie widza, leży w takiej konstrukcji filmu, która sugeruje widzowi, że dzieło dokumentuje prawdziwe zdarzenia. Wspomniany film, perfekcyjnie udaje dokument nagrany przez grupę studentów. Efekt tym lepszy, że całkowicie nowatorski. Tak więc, widz jest przekonany, że ogląda dokument przedstawiający prawdziwe wydarzenia. Pomysł równie nowatorski, co genialny z biznesowego punktu widzenia, przejęty został przez kolejnych twórców, kręcących filmy oparte na tej samej zasadzie. Czy ktoś kiedyś pokusi się o policzenie ile milionów dolarów zarobiono dzięki temu prostemu i genialnemu pomysłowi?

Twórcy Ostatniego egzorcyzmu wykorzystali w sposób można by powiedzieć genialny, wyżej opisaną sztuczkę. Wszyscy zapewne pamiętają Egzorcystę, film który wprowadził do kina światowego nową jakość. Wielki przebój. Niewielu z nas wie lub pamięta, jaką klapą były próby kontynuacji pomysłu. Po części dla tego, że nie da się kontynuować z sukcesem genialnego dzieła, po części dla tego, że elementem dobrego kina grozy jest element zaskoczenia. Daniel Stamm połączył znaną z Egzorcysty klasykę z trendem ostatniej dekady, czyli stylem paradokumentalnym. Całość okrasił prześmiewczym spojrzeniem na współczesną amerykańską religijność, opierającą się na istnieniu "guru", który potrafi rozgrzać publiczność w równym stopniu za pomocą cytatów z Pisma Świętego, co za pomocą przepisu na ciasto bananowe. Film stylizowany na publiczną spowiedź pastora, który dosyć ma biznesu polegającego na oszukiwaniu wiernych.

Widz wie oczywiście, że patrzy na film fabularny. Jednak reżyser prowadzi go, trzymając niemal za rękę, w kierunku przeciwnym niż świadoma wiedza. Po kilkunastu minutach przed ekranem, odpowiednio zbudowany nastrój, powoduje, że przekonani jesteśmy, że oglądamy dokument. Co więcej, pomimo faktu, że film dokumentalny zawsze wydawał się nam szczególnie nudnym stylem sztuki filmowej, ten jeden wydaje się niezwykle interesujący i niezwykle wciągający. Krótko mówiąc, nie myślimy już o zajęciu się innymi sprawami (jak sprawdzenie swojej tablicy na facebooku, czy krótka drzemka). A im dalej zagłębiamy się w mroczną historię, tym bardziej chcemy poznać jej zakończenie, które notabene nie jest najmocniejszym elementem tego filmu. Mimo to, warto do tego zakończenia doczekać.

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Ostatni egzorcyzm (2010)

    Ostatni egzorcyzm (2010) — 6

    Wielebny Cotton Marcus przeprowadził w swoim życiu niezliczoną liczbę egzorcyzmów. Teraz, na skraju wyczerpania fizycznego i ze złamaną wiarą zostaje wezwany na niewielką farmę w Luizjanie. Na miejscu dowiaduje...

  • 21x30

    master602

    2011-11-19

    5/10

    średniak

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    wolfff

    2011-09-06

    Dobry

    Film bardzo realistyczny. Niektore sceny mroza krew w zylach. Straszny, zarazem ciekawy, wciaga. Obejrzalem kilka dni temu na N i pewnie obejrze jeszcze nie raz.

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    ferhin2

    2011-05-02

    Nawet.

    w odróżnieniu do poprzednich opinii - mi się podobał. nie jest to klasyczny krwiodajny horror, ale napięcie jest Dość nieoczekiwane wydarzenia i nieprzewidywalność to na pewno plusy. Ogólnie zachęc...

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    juskowiak

    2010-12-30

    Strzeżcie się tego gniota!

    Dawno nie widzialem czegos tak marnego. kompletna amatorszczyzna rodem ze stacji tele 5. ja mozna bylo wpuscic to do polskich kin, kiedy tyle solidnych filmow tej szansy nie otrzymuje? 2/10

    2 odpowiedzi

    Santanico

  • 21x30

    i_darek1x

    2010-12-28

    Kiepski!

    Dziewczyna która zjadła za dużo wołowiny ze wściekłych krów ?Ogólnie szkoda czasu na te bzdety ! Ani to straszne ani to śmieszne a jedynie żałosne !

    0 odpowiedzi