140x200 Update

Recenzje

Jeżeli pragniecie odpocząć od filmów akcji i szukacie w kinie czegoś więcej, aniżeli tylko wybuchów i strzelanin, to propozycją Currana warto się zainteresować.

2011-11-06 | Adam_Siennica | 7/10 | 0 z 2 osoby uważa tę recenzję za użyteczną

Wszyscy posiadamy swoją mroczną stronę, z tym że jedni manifestują ją mniej, inni bardziej. Ci należący do tej drugiej grupy z reguły w końcu wpadną i trafią za kratki, pozostałym się upiecze, ponieważ są ostrożniejsi i potrafią okiełznać ciemność, jaka kryje się w ich wnętrzu. Niemniej jednak żaden człowiek nie jest bez grzechu i każdy z nas ma coś na sumieniu, tylko nie każdy się do tego przyznaje.

Jack Mabry (Robert De Niro) jest kuratorem sądowym, który za kilka dni ma odejść na zasłużoną emeryturę. Nim to jednak nastąpi, czeka go jeszcze ostatnie zadanie - rozpatrzeć podanie o przedterminowe zwolnienie z więzienia niejakiego Gerarda "Stone" Creesona (Edward Norton), który twierdzi, że się zmienił i jest gotowy, by ponownie wrócić na łono społeczeństwa. Jack jednak nie wierzy w jego resocjalizację i zamierza odrzucić wniosek. Zdesperowany Stone postanawia posłużyć się swoją żoną (Milla Jovovich), by ta uwiodła kuratora i wpłynęła na jego decyzję. Granica oddzielająca przedstawiciela prawa od przestępcy zaczyna się powoli zacierać...

Na początek należałoby sprostować kilka rzeczy, bowiem hasła promocyjne, a nawet trailer mogą wprowadzić w błąd co do rodzaju filmu, z jakim będziemy mieli do czynienia. Stone nie jest żadnym napakowanym intrygami thrillerem, nie znajdziemy w nim zaskakujących twistów ani tym podobnych rzeczy. To film o wewnętrznej przemianie człowieka, który kilka ostatnich lat spędził w więzieniu. Jest to również historia o poszukiwaniu własnego ja, a także opowieść nosząca znamiona biblijnej przypowieści o tym, że prawdziwym przestępcą i osobą zepsutą nie zawsze jest ten, kto odsiaduje wyrok za kratkami więziennej celi.

Obraz Johna Currana (Malowany welon) jest filmem bardzo spokojnym, nieśpiesznym, którego siłą są pojedynki słowne pomiędzy opanowanym i racjonalnym Jackiem a gwałtownym i często uciekającym w absurd Stone'em. To właśnie te sceny są najbardziej emocjonujące i przykuwają widza do ekranu. Ogromna w tym zasługa osób odpowiedzialnych za dialogi - te bowiem rozpisane zostały bez zarzutu i słucha się ich z niekłamaną przyjemnością - jak również samych aktorów. Tutaj brawa należą się przede wszystkim Nortonowi, którego postać raz sprawia wrażenie szaleńca gadającego od rzeczy, innym razem zaś osoby niezwykle inteligentnej, zdającej się mieć ogromną przewagę nad Mabrym, choć nadal odrobinę nieokrzesanej. Dzięki temu Creeson jest postacią ciężką do rozszyfrowania i poddania jednoznacznej klasyfikacji. Nieco gorzej wypada natomiast De Niro, który lata świetności ma już najwyraźniej za sobą. Oczywiście nadal dobrze się go ogląda, ale znając jego wcześniejsze dokonania widać, że tutaj nieszczególnie się wysilił. Swoją grę opiera na kilku minach, które zmienia w zależności od sytuacji. Pozytywnym zaskoczeniem okazała się natomiast Milla Jovovich. Nigdy nie uważałem jej za jakąś szczególnie wybitną aktorkę, ale w "Stone" pokazała, że grać potrafi. Jej postać to taka wesoła głupiutka kobietka o niewinnym wyglądzie, za którą ogląda się co drugi facet. Ale tylko pozornie. Wewnątrz kryje się bowiem dusza uwodzicielki i manipulantki, która doskonale wie, jak wykorzystać swój atrakcyjny wygląd, by osiągnąć zamierzony cel.

Sam film to także swego rodzaju studium pewnych zachowań społecznych, przedstawienie człowieka jako zwierzęcia stadnego, które ślepo podąża za tłumem, byle tylko się wpasować i nie odstawać od reszty. Doskonale ukazują to sceny z Jackiem, który co niedzielę wraz z żoną uczęszcza do kościoła. Widać w tym zwykłe przyzwyczajenie, a nie wewnętrzną potrzebę utrzymywania więzi z Bogiem. To z kolei pokazuje religię jako pewien wyuczony nawyk, być może wpojony nam w dzieciństwie, który przez resztę życia, często nieświadomie nawet, kontynuujemy. Kontrapunktem do tego okazuje się natomiast sam Stone, który paradoksalnie właśnie w więzieniu doświadcza szczerej przemiany duchowej i odnajduje w sobie, nieznane dotąd, pokłady wiary. Dużo w tym obrazie różnego rodzaju filozofii, która skłania widza do różnorakich przemyśleń. Trzeba jednak oglądać tę produkcję dość uważnie, bo łatwo jest przegapić jakiś istotny szczegół, który może później zaważyć na tym, jak ją odbierzemy.

Mogłoby się wydawać, że jest to film inteligentny i w zasadzie pozbawiony wad. Inteligentny, owszem, ale jak najbardziej wady posiadający. Największą bolączką Stone jest chyba zakończenie, które nie do końca satysfakcjonuje. Brakuje w nim czegoś, co sprawiłoby, że film zapamiętalibyśmy na długo. Zamiast tego jest nijako i zbyt łagodnie, aż przydałby się jakiś "kopniak" wymierzony w widza, po którym ten jeszcze długo nie mógłby się pozbierać. Właśnie czegoś takiego tutaj zabrakło. Po drugie, film się chwilami dłuży. O ile sceny rozgrywające się w więzieniu są naprawdę ciekawe, tak już te mające miejsce poza jego murami niekoniecznie. Na zegarek wprawdzie nie powinniśmy zerkać, ale zmiana tempa jest już jak najbardziej odczuwalna.

Jeżeli pragniecie odpocząć od filmów akcji i szukacie w kinie czegoś więcej, aniżeli tylko wybuchów i strzelanin, to propozycją Currana warto się zainteresować. Niebanalny, inteligentny i dobrze zagrany dramat, po którym widz zaczyna się zastanawiać, czy aby na pewno jest dobrym człowiekiem.

Autor: Marcin Kargul

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Stone (2010)

    Stone (2010) — 5

    Kurator sądowy Jack Mabry (Robert De Niro) za kilka tygodni przechodzi na emeryturę i zostało mu niewiele czasu, by zakończyć sprawy, nad którymi pracuje. Jedną z nich jest sprawa Geralda "Stone" Creesona (Edward...

  • 21x30

    ferhin2

    2012-01-15

    Dobry

    film pełny niedomówień, symboliki i szczegółów zdecydowanie zmusza do myślenia i refleksji nie dla tych, którzy poszukują w kinie tylko akcji i rozrywki zdecydowanie polecam

    1 odpowiedź

    MagEllan

  • 21x30

    wolfff

    2011-08-23

    Dobre

    DeNiro jak zawsze niezastapiony. Po raz kolejny swietna gra aktora. Sam film trzymal w napieciu do samego konca. Pelen domyslow, niedomowien. Stawiam na takie kino. Już niedługo będę mógł obejrzeć ...

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    Hessus666

    2011-08-01

    jak myślicie podpalił dom Jack'a czy nie?

    Ogólnie film dosyć niskich lotów. Jak na obsadę - Robert De Niro, Edward Norton, Milla Jovovich to powinien być hicior a mamy masło maślane. 5/10 to max jaki mogę mu dać.

    4 odpowiedzi

    Beznickowy

  • 21x30

    MJ_MARTINO

    2011-01-01

    Średniawy....

    Bardzo średni .. taka obsada .. a jednak nie tego typu filmu się spodziewałem.. Za mało były gry samej Milli .. chodź świetnie się wczuła w rolę. Generalnie przynudzał film od czasu do czasu.. ...

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    i_darek1x

    2010-11-12

    Może być !

    Interesujący scenariusz ,dobra obsada nie zawodzi ! czyli jest wszystko co powinno być ... Ogólnie film dobrze się ogląda !

    0 odpowiedzi