Koszmary Freddy'ego 1988-1990

Freddy's Nightmares

Demoniczny Freddy Krueger prowadzi program, w którym przedstawia różnego typu przerażające historie mające miejsce w Springwood. Niestety poza pierwszym i kilkoma wstawkami w pozostałych opowieści nie są w żaden sposób powiązane z serią "Koszmar z ulicy Wiązów".

Aktorzy
, ,

Odcinki zobacz wszystkie 4 odcinki

Sezony
Lata

Obsada Zobacz pełną obsadę

Robert Englund
jako Freddy Krueger
Tamara Glynn
jako Laura
Jeffrey Combs
jako Ralph
Gilbert Adler
jako Tata Maxa
John Washington
jako Adam
Laurie Burton
jako Matka Maxa
Laura Bastianelli
jako Mama Adama
John Medici
jako Luigi Santoni
Georg Olden
jako Max
Bruce Economou
jako Scott
John Batis
jako Tata Adama
Susanna Savee
jako Loni

Fabuła

Demoniczny Freddy Krueger prowadzi program, w którym przedstawia różnego typu przerażające historie mające miejsce w Springwood. Niestety poza pierwszym i kilkoma wstawkami w pozostałych opowieści nie są w żaden sposób powiązane z serią "Koszmar z ulicy Wiązów". Asmodeusz

Gatunek
Horror, Fantasy

Szczegóły

Premiera
1988-10-09 (świat)
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Freddy's Nightmares: A Nightmare on Elm Street: The Series (tytuł niezdefiniowany)
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
odc.: 60 minut

Recenzje

Serial z ulicy Wiązów. 4

W czasach, gdy wciąż wielką popularnością cieszą się „Mistrzowie horroru”, a kolejne seriale grozy z mniejszym lub większym powodzeniem szturmują ekrany, warto przypomnieć, że Freddy Krueger pod koniec lat 80. doczekał się swojego własnego programu telewizyjnego, a w nim aż dwóch pełnych sezonów.

Seria zatytułowana „Freddy Krueger’s Nightmares: A Nightmare on Elm Street – The Series” tak naprawdę nie ma zbyt wiele wspólnego z kinowym pierwowzorem. Jedynie pierwszy odcinek, wyreżyserowany przez Tobe’a Hoopera, opowiada historię aresztowania, sądu i uwolnienia Freda Kruegera, co w efekcie doprowadziło do samosądu wykonanego przez ludność Springwood. Serial bowiem utrzymano w klimacie „Strefy mroku” czy „Opowieści z krypty”, a więc niespełna godzinnych odcinków niepowiązanych ze sobą fabularnie, zabarwionych natomiast sporą dawką grozy i nierzadko czarnego humoru. Wszystkie łączy osoba narratora, którą jest właśnie Krueger. Opowiada on kolejne mroczne historie dotyczące różnych osób, których losami i snami niejako kieruje. Niemniej, nawiązanie do serii jest tutaj cokolwiek umowne i tak naprawdę, na miejsce Freddy’ego, nawet granego przez Roberta Englunda, można by wstawić Marcowego Królika czy Szalonego Kapelusznika i wielkiej straty by nie odnotowano. Pojawia się on bowiem tylko na początku i końcu każdego odcinka, ewentualnie odgrywając niewielką rolę w epilogu, względnie wygłaszając w założeniu zabawną kwestię na zasadzie komentarza.

Czy warto zainteresować się więc jednym z wielu seriali grozy, mając do wyboru inne, znacznie ciekawsze? Cóż, przyznam szczerze, że obejrzenie wszystkich czterdziestu czterech odcinków polecam jedynie najwytrwalszym, niemniej należałoby zwrócić uwagę na nie tak sztampową jak zwykle w takich przypadkach konstrukcję fabuły. Otóż każdy odcinek składał się z dwóch linii fabularnych łączących się w interesujący sposób. Oto w odcinku „It’s A Miserable Life” poznajemy młodego chłopaka znudzonego pracą w fast foodzie u ojca. Dręczą go stale koszmary, w których zostaje zastrzelony przez tajemniczego napastnika. Nie znajdując zrozumienia u rodziców ani u dziewczyny zatraca się pomiędzy ułudą a rzeczywistością. Gdy koszmar staje się rzeczywistością i chłopak zostaje ofiarą napadu, akcja przenosi się na jego dziewczynę, która również została postrzelona w całym zamieszaniu. W innym z odcinków – „Killer Instinct” – śledzimy rywalizację dwóch dziewczyn na bieżni. W pierwszej części jedna z nich za pomocą dziwnego medalionu sprawia, że jej sny stają się rzeczywistością, a ona staje się niepokonaną biegaczką, jednak wraz z sukcesami przychodzi obłęd i... śmierć z ręki zazdrosnej koleżanki. Druga część odcinka opowiada więc historię tej drugiej, dręczonej przez ducha biegaczki z części pierwszej. Sam pomysł, szczególnie w połączeniu z udanym wykonaniem, dodaje dużo oryginalności serialowi.

Rozczarowuje już pierwszy odcinek, „No More Mr. Nice Guy”. Opowiada on historię znaną już z filmu, jednak tutaj znacznie ją spłycono, niemal na siłę demonizując postać Freddy’ego i pozbawiając scenę samosądu mieszkańców choćby odrobiny dramatyzmu, który podkreśliłby rozpacz rodziców i uzasadnił zemstę Kruegera po latach. Po obejrzeniu tego odcinka można pomyśleć, że wszystko po prostu tak miało być, a logika nie istnieje. Trochę szkoda, że narodziny ikony gatunku zostały pokazane tak niedbale. Jest to tym smutniejsze, że odcinek ten wyreżyserował Tob Hooper, człowiek, który ostatecznie sam jest jedną z ikon horroru.

Realizacyjnie serial prezentuje się dość ubogo, nawet jak na ówczesne standardy, sądzę jednak, że nie zabraknie chętnych do zobaczenia jak z tematem poradzili sobie William Malone („strach.com”), Mick Garris (twórca „Mistrzów horroru”), John Lafia („Laleczka Chucky 2”), Tom McLoughlin („Piątek trzynastego VI: Jason żyje”) czy Dwight Little (odpowiedzialny za seriale “Millenium”, „Z archiwum X”, „Przez 24 godziny” i „Skazany na śmierć”, oraz m.in. filmy „Halloween 4”, „Upiór w operze” i... „Uwolnić orkę 2”). Wyreżyserowania dwóch odcinków podjął się nawet Robert Englund.

Z kronikarskiego obowiązku warto dodać, że mimo nienajgorszej popularności serial został zdjęty z anteny po drugim sezonie, podobnie jak „Friday the 13th: The Series” i „War of Worlds: The Series”, w obawie przed grupami oskarżającymi media o nadmierne epatowanie przemocą i okrucieństwem. Może zechcecie sprawdzić, czy mieli rację?

Autor recenzji: Łukasz Radecki

4 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą