Nawiedzony dom 1963

The Haunting

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Obsada Zobacz pełną obsadę

Julie Harris
jako Eleanor "Nell" Lance
Claire Bloom
jako Theodora "Theo"
Richard Johnson
jako Dr John Markway
Russ Tamblyn
jako Luke Sanderson
Fay Compton
jako Pani Sanderson
Rosalie Crutchley
jako Pani Dudley
Lois Maxwell
jako Grace Markway
Valentine Dyall
jako Pan Dudley
Diane Clare
jako Carrie Fredericks
Ronald Adam
jako Eldridge Harper
Howard Lang
jako Hugh Crain

Fabuła

Dodaj pierwszy opis

Gatunek
Horror
Słowa kluczowe
śmierć, nawiedzony dom, duch, zagadka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1963-09-18 (świat), 2003-11-07 (dvd)
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
112 minut
Budżet
1 400 000 USD

Recenzje

Chyba najlepszy film o nawiedzonym domu jaki dane mi było oglądać. Mimo braku efektów specjalnych, braku choćby jednej kropli krwi doskonale straszy i trzyma w napięciu aż do znakomitego końca. 10
  • 2010-01-20
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Film jest ekranizacją niesamowitej książki Shirley Jackson „The Haunting of Hill House”. Nie jest to jedyna ekranizacja tej powieści. Później, w roku 1999 powstał kolejny film - Nawiedzony. Co ciekawe to właśnie do drugiej ekranizacji Jackson do spółki z Davidem Selfem napisała scenariusz. W The Haunting scenarzystą był Nelson Gidding i jedynie korzystał z materiałów Jackson. Moim zdaniem ekranizacja z 1963 jest o niebo lepsza. Nie wiem czy to zasługa sposobu w jaki przedstawiono całą historię, specyficznego klimatu wytwarzającego ogromne napięcie, czy może zbyt dużego natłoku efektów specjalnych, zwłaszcza pod koniec odsłony z 1999 roku. Wiem jedynie, że obraz Roberta Wisea mnie zachwycił, mimo, że wcześniej widziałam jego drugą wersję. Nic a nic nie popsuło mi to przyjemności oglądania. Nie pozbawiło elementu zaskoczenia. Więcej, żaden film od bardzo dawna nie sprawił, że tak podskoczyłam w fotelu.

Doktor antropologii John Markway ( Richard Johnson) chce udowodnić istnienie zjawisk nadprzyrodzonych. W tym celu postanawia wybrać się do posiadłości Hill House, która od ponad 90 lat cieszy się bardzo złą sławą. Każdy kto zamieszkiwał Dom na Wzgórzu, albo zginął w tajemniczych okolicznościach, albo popadł w obłęd. Miejsce wydaje się, więc idealne dla doktora. Zabiera on ze sobą kilkoro asystentów, starannie dobranych ludzi, którzy mieli już jakiś kontakt ze zjawiskami paranormalnymi. Wśród nich znajduje się Eleanor Vance (Julie Harris), która okaże się bardzo ważnym ogniwem łączących badaczy z tajemniczym światem duchów.

W całym filmie nie ma żadnych efektów specjalnych, nie ma ani jednej kropelki krwi, nie widzimy żadnych zjaw, potworów, ani innych żywych trupów, a mimo to film straszy jak mało który. Straszy odgłosami zza ściany, upiornym wnętrzem domu, odbiciami w lustrze. Tak naprawdę najbardziej straszy tym czego nie widać. Jedynie ten obraz zdołał mnie przerazić zwykłym światłem latarki i to w scenie w której właściwie jeszcze nic strasznego się nie działo. To jedynie dowodzi jak ogromne napięcie potrafił zbudować reżyser. Groza towarzyszy nam już od pierwszych scen filmu, gdy oglądamy Hill House i słuchamy opowieści o nim. Sama posiadłość robi ogromne wrażenie. Już jedynie patrząc na to posępne zamczysko można nabrać przekonania graniczącego z pewnością, że jest nawiedzone. Podobnie jak Spielberg w filmie Duel potworem uczynił zardzewiała brudną cysternę, tak tu to dom jest przerażającym monstrum. Tym razem dosłownie. Naszym bohaterom Dom na Wzgórzu jawi się jako żyjąca istota, która złowieszczo im się przygląda, cierpliwie wyczekuje na odpowiedni moment. Jest cichy, spokojny, majestatyczny, a jednocześnie wraz ze swoją tajemniczą historią i upiornym wyglądem ogromnie przerażający. Na szczęście Robert Wise oszczędza nam tandetnych efektów specjalnych, którymi swoja wersję naładował Jan De Bont. Na końcu nie znajdziemy pożałowania godnej próby ożywienia domu nie tylko w naszej wyobraźni, ale wprost, na ekranie. Przecież od dawna wiadomo, że to właśnie wyobraźnia straszy najmocniej, że czasem lepiej pozostawić jakieś niedopowiedzenia. Moim zdaniem De Bont to przede wszystkim tandetną końcówką całkowicie położył swoją wersję Nawiedzonego. W odsłonie Wisea nie znajdziemy taniego efekciarstwa. Końcówka wraz z początkiem stanowi klamrę dla całej historii. Jest po prosu perfekcyjna. Straszy o wiele bardziej niż dom niemal rzucający się w pogoń za naszymi bohaterami w wersji z 1999 roku. Samo aktorstwo moim zdaniem również w starszej odsłonie mamy dużo lepsze. Zwłaszcza Julie Harris jako Eleonora. Kreacja po prostu mistrzowska. Momentami gubimy się już czy jest nieco szalona, czy Dom faktycznie jej potrzebuje, nawołuje. Cudownie gra świętoszkowatą, całe życie wykorzystywaną kobietę, która jedyne czego zawsze pragnęła to być kochaną. Desperacko szuka miłości, najpierw u doktora, potem po prostu... w Domu. Coraz bardziej pogrąża się w swoim obłędzie, powoli obserwujemy jak traci zmysły. Tak naprawdę nie wiemy jednak czy to faktycznie szaleństwo czy po prostu odnalazła swoje miejsce, którego nigdy nie miała. Wyśmienita rola. Wise oszczędził nam tu na szczęście kiczowatych, naciąganych wyjaśnień o reinkarnacji czy czymś, nie pamiętam. Zostawia pole do popisu dla wyobraźni.

Nie wiem, może to tylko moje zdanie, ale czarno-białe horrory mają coś w sobie. Być może to właśnie zasługa zdjęć, że stają się bardziej mroczne, bardziej ponure. Być może muzyki, pięknej, budującej napięcie, która we współczesnych horrorach została nieco wyparta przez efekty specjalne.

Wszystko to razem sprawia, że The Haunting to niewątpliwie najlepszy film o nawiedzonym domu jaki widziałam.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą