Rewolwerowiec 1976

The Shootist

J. B. Books, 60-letni słynny rewolwerowiec dowiaduje się o tym, że ma raka i zostało mu tylko kilka tygodni życia. Wraca do rodzinnego miasta, Carson City w Nevadzie i wynajmuje pokój u Bond Rogers, mieszkającej z nastoletnim synem, Gillomem, aby tam doczekać końca. Ale nie dane mu jest mieszkać w spokoju. Wieść o jego rychłej… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 3 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

John Wayne
jako John Bernard Books
Lauren Bacall
jako Bond Rogers
Ron Howard
jako Gillom Rogers
James Stewart
jako Dr E.W. Hostetler
Richard Boone
jako Mike Sweeney
Hugh O'Brian
jako Jack Pulford
Bill McKinney
jako Jay Cobb
Harry Morgan
jako Walter Thibido, szeryf Carson City
John Carradine
jako Hezekiah Beckum, grabarz
Sheree North
jako Serepta, była dziewczyna Book'a
Rick Lenz
jako Dan Dobkins, reporter "Morning Appeal"
Scatman Crothers
jako Moses Brown

Fabuła

J. B. Books, 60-letni słynny rewolwerowiec dowiaduje się o tym, że ma raka i zostało mu tylko kilka tygodni życia. Wraca do rodzinnego miasta, Carson City w Nevadzie i wynajmuje pokój u Bond Rogers, mieszkającej z nastoletnim synem, Gillomem, aby tam doczekać końca. Ale nie dane mu jest mieszkać w spokoju. Wieść o jego rychłej śmierci obiega Dziki Zachód, sprawiając radość jego wrogom. Niektórzy próbują nawet przyspieszyć bieg wydarzeń. Początkowo niemile widziany gość, pani Rogers, wkrótce zdobywa jej sympatię i współczucie. Yasha

Gatunek
Dramat, Western
Słowa kluczowe
lekarz, choroba, rewolwerowiec, strzelanina zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1976-08-11 (świat)
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Strzelec (Polska) (tytuł TV)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
100 minut

Recenzje

Pożegnanie z bronią w wielkim stylu 9
  • 2006-12-12
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

John Wayne, legenda kina przeciętnemu polskiemu widzowi kojarzy się głownie z westernem. Potężnie zbudowany, niemal dwumetrowy olbrzym górował na planie filmowym nad swoimi partnerami, którzy przy nim wyglądali jak dzieci. Wybitnie uzdolniony aktor dramatyczny, właściwie wszechstronny, bezsprzecznie zasłużył sobie na miano „Duke” (książę). Poza nielicznymi wyjątkami grający zazwyczaj role żołnierzy i kawalerzystów („Fort Apache”, „Rio Grande”, „Operation Pacific”, „The Alamo”), rewolwerowców („El Dorado”), szeryfów („Rio Bravo”, „Cahill, U.S. Marshal”), ranczerów („Red River”), detektywów („McQ”, „Brannigan”), stworzył typ mocnego mężczyzny, mówiącego z charakterystycznym, silnym południowym akcentem, bez pośpiechu wypowiadającego swoje filmowe kwestie, przeciągając wdzięcznie poszczególne sylaby. Ta maniera, która byłaby irytująca u każdego innego aktora, stała się jego wizytówką. Próbował tej sztuczki nasz rodzimy macho, Bogusław Linda. Z mniejszym wdziękiem.

„Rewolwerowiec” to ostatni film nakręcony z udziałem Johna Wayne’a. J. B. Books, legendarny zawodowy morderca z wymierającego gatunku rewolwerowców, wraca do rodzinnego miasta Garson City w Nevadzie chcąc umrzeć tam w spokoju po tym jak dowiaduje się, że jest chory na raka. W mieście odwiedza dr Hostetlera (James Steward), w nadziei, że postawiona wcześniej diagnoza okaże się mylna. Doktor potwierdza diagnozę. Books wynajmuje pokój u owdowiałej Bon Rogers (Lauren Bacall), wychowującej syna Gillama (Ron Howard), aby tam doczekać końca. Powrót Johna wzbudza sensację w miasteczku, a plotki o jego śmiertelnej chorobie rozchodzą się po okolicy. W miarę jak pogarsza się jego stan, dają o sobie znać jego wrogowie. Rozpoczyna się rozlew krwi, bo mimo choroby, której kres jest bliski i pewny niczym wschód słońca, Books nie zamierza dać się zastrzelić, jak pierwszy lepszy wiejski ćwok.

To niezwykła opowieść o człowieku przygotowującym się na spotkanie z własną śmiercią, targującym się z nią nad grobem pozostały skrawek życia. Zanim umrze, uda mu się jeszcze przeżyć kilka pełnych satysfakcji chwil. Nauczy młodego Rogersa posługiwać się bronią, przy okazji skutecznie wybijając mu z głowy skłonność do alkoholu, zakocha się ze wzajemnością w Bon, a na końcu weźmie odwet na prześladowcach. Ba – zyska przyjaciela nawet w chwili przehandlowywania swojego konia czarnoskóremu Mojżeszowi (w tej roli rewelacyjny Scatman Crothers). Wayne w trakcie kręcenia filmu też był chory na raka, co powoduje, że odbieramy tę historię jeszcze bardziej dramatycznie.

Film jest wyprodukowany w starym, dobrym stylu wielkich amerykańskich wytwórni filmowych. Scenariusz jest adaptacją powieści Swarthouta. Wyreżyserowany przez wspaniałego Dona Siegela („Brudny Harry”, „Blef Coogana”, „Ucieczka z Alcatraz”), z wysmakowanymi zdjęciami i niemal teatralnymi ujęciami planów, zmontowanymi z niezwykłą dbałością o estetykę filmowego obrazu. Rozpoczyna się migawkami z historii życia Booksa, zmontowanymi z fragmentów wcześniejszych filmów z udziałem Wayne’a. Tak więc jest to również przegląd jego westernowej kariery. W ostatniej filmowej drodze towarzyszą mu nie mniej uznani aktorzy – Bacall jako pani Rogers, Steward jako doktor, czarnoskóry Crothers w roli Mojżesza, Morgan w roli tchórzliwego szeryfa i Carradine w roli grabarza.

Polecam gorąco, nie tylko wielbicielom westernów. Jest to rzadko spotykane współcześnie, dobre aktorskie kino na najwyższym artystycznym poziomie i zarazem pożegnanie z wielką gwiazdą.

3 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

Yasha 2006-12-12 9

Muzyka do filmów z Johnem Wayne’m – Elmer Bernstein
można ściągnąc intro:

http://www.filmmusic.pl/index.php?act=recki&id=375

Polecam!
Bardzo dobry artykuł.
Jest również fragment z "REwolwerowca" – bardzo dramatyczny, tak jak film

W moim ulubionym stylu:
Indian Attack (03:09) – z filmu The Comancheros
bliski muzyce do "Siedmiu wspaniałych"

oraz liryczny, jak z romansu:
True Grit

albo typowo "cowboy’ski" z "Big Jake"

Teraz juz nie ma takich kompozytorów soundtracków – na topie albo patetyczne szwaby, typu "Cwał Walkirii" = Zimmer, albo zniewieświały, infantylny, Gregson-Williams

Proszę zwrócić uwagę, w jak genialny sposób ta muzyka oddaje charakter gatunku westernu: w każdym kawałku mozna sobie wyobrazić konia w ruchu: stępa, kłusującego, w galopie i cwale

Współtworzą