Monster 2003

Monster to wstrząsająca prawdziwa historia Aileen Wuornos, prostytutki skazanej na śmierć i straconej w 2002 r. za zabicie 6 mężczyzn. Chociaż przyznała się ona do popełnionych zbrodni, to jednak utrzymywała, że działała w obronie własnej, broniąc się przed brutalnymi atakami klientów. W tytułowej roli uhonorowana Oscarem… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 68 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Charlize Theron
jako Aileen
Christina Ricci
jako Selby
Bruce Dern
jako Thomas
Lee Tergesen
jako Vincent Corey
Annie Corley
jako Donna
Marco St. John
jako Evan
Marc Macaulay
jako Will
Scott Wilson
jako Horton
Rus Blackwell
jako Glina
Tim Ware
jako Chuck
Stephan Jones
jako Prawnik

Fabuła

Monster to wstrząsająca prawdziwa historia Aileen Wuornos, prostytutki skazanej na śmierć i straconej w 2002 r. za zabicie 6 mężczyzn. Chociaż przyznała się ona do popełnionych zbrodni, to jednak utrzymywała, że działała w obronie własnej, broniąc się przed brutalnymi atakami klientów. W tytułowej roli uhonorowana Oscarem rewelacyjna Charlize Theron. Wstrząsająca, wymagająca poświęcenia kreacja Theron, zdumiewająca transformacja fizyczna aktorki połączona z celną psychologiczną ostrością, na pewno zaszokuje widzów. opis dystrybutora

Gatunek
Biograficzny, Dramat, Thriller
Słowa kluczowe
krew, policja, gwałt, miłość zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2004-05-07 (kino), 2003-11-16 (świat), 2004-11-17 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Media 8 Entertainment
Newmarket Films
DEJ Productions zobacz więcej
Kraj produkcji
Niemcy, USA
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
109 minut
Budżet
8 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

"Jak można zgwałcić prostytutkę?" 7

Pamiętacie? Parę lat temu te słowa zostały wypowiedziane przez Andrzeja Leppera w sprawie sex-afery. Dziennikarze zareagowali gromkim śmiechem, a afera odbiła się szerokim echem po świecie, dotarła nawet do Tajlandii. Dzisiaj nikt już o tym nie pamięta, Leppera gdzieś wcięło, a ja... Ja siadając do filmu, musiałem sobie akurat to przypomnieć. Ta moja pamięć.

Historia Aileen Wuornos jest powszechnie znana: była prostytutką od 13 roku życia, kiedy to zaszła w ciążę i poddała się aborcji, a w 2002 roku została pozbawiona żywota za zabicie 7 mężczyzn – do wszystkich czynów się przyznała. Widz nie będzie zaskoczony: skazanie na śmierć nastąpi. Kolejna trywialna historia o seryjnym mordercy? Absolutnie nie. Fabuła filmu opiera się w przeważającej części na tych kilku miesiącach, podczas których zaszły największe zmiany w życiu Aileen. Na pierwszy rzut oka można się zasugerować, że tą zmianą było zabijanie. Otóż, wcale nie.

Na początku filmu Aileen jest zmęczona byciem prostytutką, siedzi gdzieś pod mostem. Ma już tego wszystkiego dość, chce z tym skończyć. Idzie do baru na ostatnie piwo, myśląc sobie: „Boże, jeśli coś chcesz mi dać, to daj teraz”. I dał ją: Selby – młodą, nieśmiałą lesbijkę, która siedziała samotnie w kącie baru. Traf chciał, bo to ona się przysiadła i postawiła "kufel tego, co ona pije”. I tak zaczęła się ich przyjaźń, a może - kto wie, nawet i coś więcej? Dar – tym okazuje się Selby. Dzięki niej w Aileen znów pojawia się determinacja do działania, chęć życia – pasja! Jednocześnie w narracji raczy widza swoimi nihilistycznymi wywodami na temat życia: wszystko się ułoży, będzie dobrze – to dla niej brednie, które wciskano ludziom od małego. Z biegiem czasu posuwa się coraz dalej, pytając „Czemu nie można zabijać?”. W jej słowach jest pełno goryczy i permanentnego smutku – jednak mimo nich ona wciąż brnie do przodu, w zaparte. Nawet gdy nieistniejący jeszcze sznur niemal ścisnął się jej na gardle. W pewnym momencie mówi, że „żyje tylko po to, by przetrwać”. I coś gorzkiego w tym jest...

Oczywiście o wielowarstwowości tej postaci nie byłoby mowy, gdyby za jej odtwarzanie wzięła się inna kobieta. Bo o jakimkolwiek błędzie ze strony Charlize Theron, odtwórczyni głównej roli, mowy być po prostu nie może. Dla jasności, nie mówię tu tylko o charakteryzacji, która nawiasem mówiąc też jest świetna, ale o najzwyklejszym w świecie talencie aktorskim ze strony Charlize, która stworzyła bezapelacyjnie jedną z najciekawszych kreacji ostatnich lat; gesty, ruchy, mimika, Charyzma a nawet i tiki nerwowe znalazły tu miejsce i perfekcyjne zastosowanie. Aileen Wuornos w jej wykonaniu to szalenie charakterystyczna postać, należą się brawa na stojąco!

Wady? Ano, znalazło się kilka. Np. błędy w scenariuszu albo inne drobnostki. Bardziej mnie gryzie co innego: niebezpieczne skrócenie filmu. Jak na mój gust, można było trochę to pociągnąć podając, np. skąd policja wzięła portrety Selby i Aileen. Ale to takie moje czepialstwo. Powstał film naprawdę dobry, intrygujący, może nawet znajdą się tacy, którym da do myślenia. Warto? Warto!

0 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Charlize Theron do roli morderczyni Aileen przytyła 14 kilogramów, odżywiając się frytkami i pączkami Krispy Kreme. zobacz więcej

Wpadka

Akcja filmu dzieje się pod koniec lat 80, lecz na początku filmu widać pomost nad autostradą, który został ukończony dopiero w roku 2002. zobacz więcej

Pressbook

Realizacja — Film kręcono w miejscach, w których Wuornos popełniła swoje zbrodnie w latach 1989-90. Jego chropowatość, realizm i z trudem wyzwalana u widza empatia dla postaci powodują, że przypomina on obrazoburcze kino lat 60. i 70. To niepokojące kino społeczne, film drogi, a nade wszystko historia miłosna. Wstrząsająca, wymagająca poświęcenia kreacja Theron, zdumiewająca... zobacz więcej

Komentarze 11

Avatar square 200x200

Lewis 2010-06-09 8

W FILMie. – Gdyby ktoś był zainteresowany tym filmem, to można go nabyć razem z czerwcowym numerem magazynu FILM.

Edith 2009-10-26 6

6/10 – Świetna gra Charlize – bardzo przekonująca. Jednak ogólnie mówiąc miałam większe oczekiwania co do tego filmu

Beznickowy 2007-07-25 9

OCENA FILMU "MONSTER" – Znakomity film. Bardzo mi się podobał. Daję 9. Minus za twarz Charlize :( Wolę jak ładniej wygląda ;) Nie, żartuję. Znakomity film.

Zobacz wszystkie 8 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Anonimowy Beznickowy 2007-07-25

> Beznickowy o 2007-07-25 14:05:09 napisał:
>
> Znakomity film. Bardzo mi się podobał. Daję 9. Minus za twarz Charlize :(
> Wolę jak ładniej wygląda ;) Nie, żartuję. Znakomity film.

Moim zdaniem świetna charakteryzacja i rola tej znakomitej aktorki. A jak byś wolał/a, żeby mordowała jakaś piękność?? To nie wyglądało by wtedy naturalnie… Poza tym musiał to być przedstawiony portret prawdziwego potwora, kobiety zepsutej, zniszczonej tak prawdę mówiąc bez uczuć…

Darth_Artur Beznickowy 2008-09-06 10

> centralny o 2007-07-25 15:57 napisał:
> Moim zdaniem świetna charakteryzacja i rola tej znakomitej aktorki. A jak byś
> wolał/a, żeby mordowała jakaś piękność?? To nie wyglądało by wtedy naturalnie…
> Poza tym musiał to być przedstawiony portret prawdziwego potwora, kobiety
> zepsutej, zniszczonej tak prawdę mówiąc bez uczuć…

Charakteryzacja naprawdę dobra, sama gra zresztą też. Jestem przyzwyczajony, jak większość pewnie, do zupełnie innych jej ról, a nie do roli kobiety menela. W ogóle taka rola chyba ważna dla aktora/aktorki jest, bo pokazuje że jest znana i dobra bo umie grać a nie bo jest ładna.

W ogóle sugerujesz centralny że mordują tylko brzydcy ludzie:-p?

Nie wiem czy rozumiem dalszą część wypowiedzi, twierdzisz ze ona jest bez uczuć czy że została bez uczuć innych tak potraktowana że stała się tym kim jest? Bo jeśli to pierwsze to muszę się nie zgodzić, w końcu to jest historia o miłości. Fakt że miłości zagubionych ludzi, ale jednak.

A na koniec powiem, że film bardzo poruszający, obejrzałem wczoraj, a cały czas siedzi w mojej głowie.

Anonimowy Beznickowy 2008-09-06

> W ogóle sugerujesz centralny że mordują tylko brzydcy ludzie:-p?
;p
> Nie wiem czy rozumiem dalszą część wypowiedzi, twierdzisz ze ona jest bez uczuć
> czy że została bez uczuć innych tak potraktowana że stała się tym kim jest?
Nie pamiętam już filmu, ale wydaje mi się, że ona nie miała w sobie żadnych uczuć, będę musiał sobie odświeżyć filmik.

justangel Beznickowy 2008-09-06 9

Co do filmu bardzo dobry. A musiałabym go kiedyś zobaczyć znowu. Przeczytałam bowiem ostatnio artykuł na jego temat, który zmusił mnie do zastanowienia, bo jak się okazuje wersja filmowa, podobno nieco różni się od prawdziwej, a może pokazuje jakąś wersję wydarzeń, niekoniecznie jedyną i niekoniecznie słuszną. Podobno to co zostało pokazane w filmie jest bardzo subiektywna oceną. No bo bohaterka, mimo iz morderczyni w wielu osobach wzbudziła litość, czasem nawet zrozumienie , czasem może nawet sympatię. W taki sposób została ona pokazana w filmie i tak zaprawne widz miał ją odbierać. Tylko że była to psychopatka, która zamordowała kilka niewinnych osób… Problem ten został poruszony przez rodziny ofiar, które po obejrzeniu filmu nie mogły zrozumieć, jak z ofiary robi się przestępcę a z przestępcy ofiarę.

I tak się zastanawiam, czy gdyby ktokolwiek z nas znalazłby się w sytuacji, że zostaje zamordowana bliska nam osoba, czy też mielibyśmy tyle współczucia, czy chcielibyśmy by ten morderca zgnił w więzieniu… ?

Beznickowy Beznickowy 2008-09-06 9

> justangel o 2008-09-06 17:35 napisał:
> I tak się zastanawiam, czy gdyby ktokolwiek z nas znalazłby się w sytuacji, że
> zostaje zamordowana bliska nam osoba, czy też mielibyśmy tyle współczucia, czy
> chcielibyśmy by ten morderca zgnił w więzieniu… ?

Odpowiedź jest chyba oczywista.

Darth_Artur Beznickowy 2008-09-06 10

Przecież w tym filmie było pokazane jak ona zabija niewinne osoby i nikt jej nie usprawiedliwiał poza nią samą. Było widać że ma jakieś tam zaburzenia psychiczne. Więc ktoś musiał niedokładnie oglądać ten film skoro ma takie zarzuty. Fakt że widz może mieć jakieś ciepłe uczucia, ale je wywołuje raczej wątek miłosny który jest w filmie.

Beznickowy Beznickowy 2008-09-06 9

> Darth Artur o 2008-09-06 20:24 napisał:
> Przecież w tym filmie było pokazane jak ona zabija niewinne osoby i nikt jej nie
> usprawiedliwiał poza nią samą. Było widać że ma jakieś tam zaburzenia
> psychiczne. Więc ktoś musiał niedokładnie oglądać ten film skoro ma takie
> zarzuty. Fakt że widz może mieć jakieś ciepłe uczucia, ale je wywołuje raczej
> wątek miłosny który jest w filmie.

Tym wątkiem twórca próbuje się, może nie usprawiedliwiać, ale na pewno pomóc zrozumieć sens działania głównej bohaterki. Miłość prowadzi do najokrutniejszych zbrodni. A Aileen zabijała z wielu powodów. Nienawiść do mężczyzn korzystających z usług prostytutki, chęć zdobycia pieniędzy na utrzymanie swojej kochanki. Ja ten film oglądałem rok temu i nie przypominam sobie, by były tam usprawiedliwiane czyny Aileen. Jednak jej postać wywoływała pozytywne emocje u widza, mimo wszystko, żal, współczucie, zrozumienie.

justangel Beznickowy 2008-09-07 9

> Beznickowy o 2008-09-06 20:48 napisał:

>Jednak jej postać wywoływała pozytywne emocje u
> widza, mimo wszystko, żal, współczucie, zrozumienie.

Właśnie o to mi chodzi.

Współtworzą