Czarne święta 1974

Black Christmas

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Studentki jednego z domów otrzymują dziwne telefony z pogróżkami. Sytuacja wymyka się z pod kontroli, kiedy zaczynają ginąć...

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Obsada Zobacz pełną obsadę

Olivia Hussey
jako Jessica Bradford
Bob Clark
jako Głos w telefonie
Keir Dullea
jako Peter Smythe
Nick Mancuso
jako Bandzior
Margot Kidder
jako Barbie Coard
John Saxon
jako Porucznik Kenneth Fuller
Marian Waldman
jako Pani Mac
Andrea Martin
jako Phyllis Carlson
James Edmond
jako Pan Harrison
Doug McGrath
jako Sierżant Nash
Art Hindle
jako Chris Hayden
Lynne Griffin
jako Clare Harrison

Fabuła

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Studentki jednego z domów otrzymują dziwne telefony z pogróżkami. Sytuacja wymyka się z pod kontroli, kiedy zaczynają ginąć... NeverGiveUp

Gatunek
Horror, Komedia, Kryminał
Słowa kluczowe
sen, morderstwo, policja, szaleństwo zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1974-12-20 (świat)
Kraj produkcji
Kanada
Inne tytuły
Silent Night, Evil Night (tytuł niezdefiniowany)
Stranger in the House
Noël tragique (Kanada)
Stop Me (Kanada) (tytuł roboczy)
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
98 minut
Budżet
686 000 CAD

Recenzje

Inne spojrzenia na Święta Bożego Narodzenia. Okres, który kojarzy nam się ze spokojem i rodzinną atmosferą zostaje brutalnie zachwiany przez obecność mordercy. 8
  • 2010-01-20
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Gdy mówimy o pierwszych slasherach mamy zwykle na myśli niezwykle popularne serie "Halloween", "Piątku 13-go" czy "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną". Zapominamy, że ten podgatunek ma nieco dłuższą historię. Niektórzy za pierwowzór slasherów, wyznaczający nowe drogi filmom grozy uważają Psychozę Hitchcocka, inni Bay of Blood Mario Bavy. Gdzieś po drodze zagubiły się jednak prawdziwe perełki. Jedną z tych perełek udało mi się wyłowić, dzięki niezbyt udanemu remakowi z 2006 roku i naprawdę mnie zachwyciła. Po prostu idealny horror na zimowy, świąteczny czas.

Rzecz dzieje się w żeńskim akademiku. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i większość zamieszkujących tam dziewcząt wybiera się do rodzinnych domów. W ogólnym zamieszaniu nikt nie zauważa, gdy do akademika wkrada się i ukrywa na strychu morderca. Wkrótce gwiazdowe przyjęcie bawiącym się w najlepsze dziewczynom przerywa telefon. Głos w słuchawce przedstawia im swoje przerażające i wulgarne wizje. Początkowo mieszkanki akademika nie traktują telefonu poważnie, szybko jednak będą musiały się przekonać, że to nie jedynie głupi żart któregoś z kolegów.

Ponieważ film powstał w czasach, gdzie slashery dopiero kiełkowały nie jest typowym przedstawicielem gatunku. Niby ma wszystko co najważniejsze – nastoletnich bohaterów i wyrzynającego ich po kolei zagadkowego psychopatę, ale ma też nieco więcej. To co pierwsze rzuciło mi się w oczy to ciekawi, wyraziści bohaterowie. Nie są nimi tępi do bólu przedstawiciele młodego pokolenia niemal wpychający się mordercy pod nóż. Nie są jednakowi i mdli. Nie są bezbarwni, nie są po prostu mięsem armatnim, które ma za zadanie zapełnić ekran swoimi latającymi wnętrznościami. Można się z nimi utożsamiać, łatwo ich polubić. Mamy do wyboru tyle zróżnicowanych typów, że każdy znajdzie coś dla siebie. Aktorstwo stoi na bardzo wysokim poziomie i do niczego tu nie można się przyczepić. Każda z dziewcząt (Olivia Hussey,Margot Kidder, Andrea Martin, ) spisała się znakomicie. Genialni byli też John Saxon jako Porucznik Kenneth Fuller, Doug McGrath jako ciamajdowaty Sierżant Nash, oraz Keir Dullea jako główny podejrzany, czy Marian Waldman w roli przekomicznej Pani Mac. Ponad to mamy wplecione wątki fabularne, kryminalne a nawet komediowe, a wszystko tak gładko i naturalnie, że w żaden sposób nie burzy atmosfery grozy w filmie. Humorystyczne akcenty są idealnie wyważone, by nie popsuć nastroju, a jednocześnie naprawdę bawią. Charakterystyczny wystrój akademika błyskawicznie przenosi nas w lata 70-te. Cały klimat Czarnych świąt jest wręcz rewelacyjny. Sielankowa atmosfera zbliżających się świąt przeplata się z grozą i okrucieństwem morderstw. Wszędzie widzimy choinki, kolorowe lampki i świąteczne ozdoby. Na zewnątrz pada śnieg, śpiewają kolędnicy. Pozwala nam to poczuć bożonarodzeniową magię, która zostaje brutalnie zakłócona przez obecność psychopaty, tuż obok nas. To wrażenie bliskości dają nam ujęcia kamery z perspektywy zabójcy. Słyszymy jego kroki, oddech, patrzymy jego oczami. Genialny pomysł. Anonimowość oprawcy sprawia, że staje się on bardzo intrygujący. Z minuty na minutę coraz bardziej chcielibyśmy odkryć kim jest. Raz po raz dostajemy jakiś trop, nie możemy jednak stwierdzić, czy jest właściwy. Zgadujemy, analizujemy, błądzimy po omacku, wciąż nie mając pewności. Tymczasem telefony dręczyciela stają się coraz bardziej przerażające i autentycznie mogą przyprawić o gęsią skórkę. Na uwagę zasługują również sceny morderstw. Nie ociekają litrami krwi, jak to w slasherach bywa, ale są ciekawe i zróżnicowane. Psychopata ma fantazję, nie jest nudny. Zabójstw nie widzimy dokładnie, bo w filmie najważniejsza jest tajemniczość, niczego to im jednak nie ujmuje. Poza tym mamy ciekawą historię, w której wiele niepozornych szczegółów ma znaczenie i wyśmienity klimat, a ten w slasherach występuje nie zawsze. Samo zakończenie również jest bardzo interesujące, tajemnicze. Pozostawia otwartą furtkę, każdemu daje możliwość własnej teorii. Podobno początkowo końcówka miała wyglądać nieco inaczej. Bob Clark zdecydował się jednak zmienić ją na bardziej tajemniczą, niedopowiedzianą. Czarne Święta to naprawdę intrygujący, wciągający, trochę nietypowy bezkrwawy slasher, który straszy jak mało który. Bezbłędnie wciąga swoim klimatem, i ciekawą historią. Idealny film na każdą porę roku, jednak zimą, kiedy w naszych domach też błyskają już kolorowe lampki działa na wyobraźnię chyba najmocniej.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Początkowo rolę Petera miał zagrać Malcolm McDowell, jednak aktor odrzucił propozycję. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 1 powiązany

Komentarze 9

Avatar square 200x200

Ronaldinho 2007-07-20 9

Przerażający. – "Czarne święta" to bodajże jeden z pierwszych slasherów, dopiero później wyszły najbardziej znane horrory z tego gatunku: "Halloween" czy "Piątek trzynastego". Największe wrażenie wywarły na mnie zdjęcia oczami mordercy, świetnie tworzące suspens i momentalne zagubienie widza. Motyw z telefon od razu skojarzył mi się z "Krzykiem", Wes Craven zapewne się tym zainspirował. W filmie praktycznie nie ma krwi, są jej śladowe ilości, co pokazuje, że i bez niej można zrobić przerażający, trzymający w napięciu do samego końca horror, a takim właśnie jest 'Black Christmas'. Warto jeszcze wspomnieć, iż filmie Petera zagrał Keir Dullea, odtwórca głównej roli w "Odysei kosmicznej" Kubricka. Zakończenie również świetnie wykonane, scena w piwnicy z okienkami może doprowadzić do palpitacji serca.

Timothy 2007-07-15

chlernie mnie przestrazył! – czarne święta to obok egzorcysty i japońskiego ringu, film który mnie naprawde przeraził. klimat i atmosfera grozy, otacza cały film począwszy od początku projekcji, aż po sam koniec. muzyka filmowa, chodź częściowo została zrobiona grając na pianinie, dostarczyła mi dreszcz na plecach. naprawdę, mocny film.

ps. apropos recenzji – nie zauważyłem w niej spoilerów….

Tomassh Timothy 2007-07-15

A jak wersja z 2006 roku?

Timothy Timothy 2007-07-15

nie oglądałem, bo nie chcę sobie psuć dobrego wizerunku oryginału, a patrząc na komentarze użytkowników co do nowej wersji, jeszcze bardziej mnie odpycha…..

Anonimowy 2007-04-21

Prawdziwe czarne święta:) – Bardzo fajnie oddany klimat świąt oraz grozy:) Świetne teksty, które dostarczyły mi wiele ubawu. Jak myślicie kto w końcu był mordercą??

NeverGiveUp Anonimowy 2007-04-21 9

Wydaje mi się, że na pewno nie był nim Peter :-)

Asmodeusz Anonimowy 2010-12-14 5

niestety mordercy nie ujawniono do końca, domyślać się można jedynie, że to jakiś szaleniec z poza kręgu poznanych postaci

NeverGiveUp 2007-02-22 9

9/10 – Bardzo dobry slasher. Polecam.

livias 2007-01-03 10

Niezły jak na tamte lata :) – Ściągnęłam przez przypadek i przyznaję że się bałam.Nawet niezły, fajnie poobserwować czasy hippisów, wystrój wnętrz, zachowanie młodych ludzi w tamtych czasach.Troszkę świrnięty i zakręcony,ale warto zobaczyć.

Współtworzą