Prawdziwy romans 1993

True Romance

Clarence. Młody, inteligentny chłopak, miłośnik kina, marnujący swój potencjał, pracując w sklepie z komiksami. Alabama. Dziewczyna na telefon, nowa w branży, mało doświadczona. Zostaje wynajęta przez szefa Clarence'a, by umilić chłopakowi dzień urodzin. Młodzi spędzają ze sobą noc, zakochując się w sobie nawzajem. Wkrótce… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 35 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Christian Slater
jako Clarence Worley
Patricia Arquette
jako Alabama Whitman
Michael Rapaport
jako Dick Ritchie
Bronson Pinchot
jako Elliot Blitzer
Saul Rubinek
jako Lee Donowitz
Dennis Hopper
jako Clifford Worley
James Gandolfini
jako Virgil
Gary Oldman
jako Drexl Spivey
Christopher Walken
jako Vincenzo Coccotti
Chris Penn
jako Nicky Dimes
Tom Sizemore
jako Cody Nicholson
Brad Pitt
jako Floyd, współlokator Dicka

Fabuła

Clarence. Młody, inteligentny chłopak, miłośnik kina, marnujący swój potencjał, pracując w sklepie z komiksami. Alabama. Dziewczyna na telefon, nowa w branży, mało doświadczona. Zostaje wynajęta przez szefa Clarence'a, by umilić chłopakowi dzień urodzin. Młodzi spędzają ze sobą noc, zakochując się w sobie nawzajem. Wkrótce potem biorą ślub. Jest tylko jeden problem. Alabama jest pod "opieką" bezwzględnego alfonsa, który nie da jej tak łatwo odejść. Clarence bierze sprawę na siebie, zabijając prześladowcę. Kradnie też przy tym walizkę pełną narkotyków. Postanawia ją sprzedać. Jednak właściciele walizki, pozbawieni skrupułów gangsterzy, chcą ją odzyskać... Matejsoner11

Gatunek
Thriller, Kryminał, Romans
Słowa kluczowe
miłość, kino, gangster, narkotyk zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1994-03-04 (kino), 1993-09-10 (świat), 2004-01-23 (dvd)
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Breakaway (Filipiny)
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
120 min / wer. reż.: 121 minut
Budżet
13 000 000 USD

Recenzje

Zbawienne 50 tysięcy dolarów 9
  • 2009-08-26
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Tuż przed rozpoczęciem produkcji filmu pt. "Wściekłe psy" jego reżyser, Quentin Tarantino, sprzedał naprędce napisany scenariusz innemu twórcy, Tony'emu Scottowi. Ten po kilku finansowych wpadkach kręconych przez niego filmów, musiał wreszcie wyreżyserować coś, co przywróciłoby go do łask producentów, którzy do tej pory krzywo na niego patrzyli. Dwóch panów pomogło sobie nawzajem. Tarantino stworzył wyżej wspomniany film, a Scott "Prawdziwy romans".

Jest to pokręcona (jaka inna mogłaby być, jeśli wyszła spod ręki Tarantino) historia nieśmiałego sprzedawcy komiksów, Clarence'a i dziewczyny na telefon, Alabamy. Oboje zakochują się w sobie i biorą ślub. Świeżo upieczony mąż podjudzany przez swojego Mentora, którym jest nie kto inny tylko sam Elvis Presley, postanawia zabić alfonsa swojej żony. W końcu ta sztuka mu się udaje, jednak nieświadomie pakuje siebie i swoją ukochaną w bardzo poważne kłopoty. Odtąd będą ścigani przez bezwzględnych mafiosów i policjantów.

O filmie na pewno można pisać dużo pozytywnych opinii. Na pewno na to zasługuje. Reżyser bardzo umiejętnie łączy opowieść o miłości, która może przetrwać bardzo dużo, oraz o krwawych konsekwencjach zadawania się z gangsterami i podejrzanymi filmowcami. Obraz jest przepełniony przemocą, bardzo zresztą dosadnie ukazaną, więc niektórzy widzowie mogą być nieco zdegustowani. Dlatego też nie polecam go wrażliwcom i tym, którzy nie lubią krwi i seksu na ekranie. Bo w tej produkcji jest tych elementów na tyle dużo, żeby odstraszyć takich widzów. To specyfika scenariuszy pisanych przez Tarantino.

Ale nie tylko przemoc. Jest też sporo romantyzmu, szczególnie na początku i końcu filmu. Ten romantyzm jest naprawdę rozczulający, zwłaszcza jeśli rolę kochanków odgrywają świetni młodzi aktorzy: Christian Slater i Patricia Arquette. Zresztą, obsada to po genialnym scenariuszu najmocniejszy atut tego obrazu. A już kiedy na ekranie spotykają się tacy starzy wyjadacze, jak choćby Walken i Hopper, to naprawdę seans staje się prawdziwą przyjemnością. Oprócz tego wpadający w ucho przewodzący w filmie motyw muzyczny, którego kompozytorem był sam Hans Zimmer.

Wszystko to sprawia, że "Prawdziwy romans" to jeden z najlepszych filmów Tony'ego Scotta i być może najlepszy film z 1993 roku. Taka przynajmniej jest moja opinia. Naprawdę warto obejrzeć ten obraz. Choćby po to, by dowiedzieć się więcej o pochodzeniu Sycylijczyków. Gorąco polecam.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Komiks, który Clarence pokazuje Alabamie to 18 numer "Sgt. Fury and His Howling Commandos". zobacz więcej

Komentarze 7

Avatar square 200x200

Quagmire 2014-06-28 9

9/10 – Często media wpadają w ekstazę, ogłaszając, że właśnie objawił się światu idealny imitator, najlepszy uczeń Quentina Tarantino, tym mianem mógł się już pochwalić Robert Rodriguez, czy też twórca "Dużych, złych wilków". Tymczasem jedyny, odpowiedni kandydat ujawnił się światu jeszcze zanim kariera sympatycznego wariata rozkręciła się na dobre. Uzbrojony w scenariusz Quentina, Tony Scott stworzył obraz który spokojnie mógłby zakończyć się planszą "directed by Quentin Tarantino".

Scena z Walkenem i Hopperem to mistrzostwo świata, czysta poezja i magia kina, wybitne osiągniecie w materii aktorstwa, scenariusza i narracji, coś co zostaje w pamięci na długo. Nadające lżejszy ton aluzje do popkultury mieszają się tutaj ze scenami gore, co daje efekt tradycyjnego, tarantinowskiego dystansu. Pełno tutaj postaci które mimo, że zbudowane są dzięki prostym środkom, uzyskują dużą wyrazistość, przykładem jest wiecznie zjarany i leniwy Brad Pitt, czy jamajski w obyciu gangster grany przez Gary’ego Oldmana.

Muszę szczerze przyznać, że aż do napisów końcowych czekałem na monolog Quentina Tarantino o Top Gun, jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że pomyliłem filmy :)

bodek75 2013-01-05 10

Długo się zastanawiałem czy dać 10 czy 11. Film jest wyjebitny – Już od samego początku czuć Quentina . Te teksty… ta muzyka
Pamiętam go jeszcze z VHS-u i pamiętam jak się zastanawiałem czy wypożyczyć , no bo ten romans w tytule … Ale po obejrzeniu byłem zachwycony. I tak pozostało do dziś.

pablo75 2010-04-27 6

6/10 – Film w miarę. Dobre dialogi i to wszystko co można powiedzieć o tym filmie. Tak jak napisała Trophy,"czuć Tarantino",ale tylko w dialogach.

Trophy pablo75 2010-04-27 4

Znacznie lepiej prezentuje się Tarantino Cut. Zmieniono kolejność filmu na oryginalną (Quentin stworzył niechronologicznie) i zakończenie jest zupełnie inne.

Trophy 2010-04-17 4

Czuć Tarantino – jednak za dużo zmienili. Znacznie lepiej wypada wersja True Romance: The Tarantino Cut.
A Tony Scott przesłodził i stworzył jakąś sielankę, przez co spartolił na całej linii.
Szkoda.

Beznickowy 2007-08-17 7

OCENA FILMU "PRAWDZIWY ROMANS" – 7/10 to moja ocena. Dobry film, ale wybitny to on nie jest. Fajna fabuła – oryginalna i bardzo dobrzy aktorzy.

Współtworzą