Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów 2005

Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith

Po trzech latach nieustannych walk nadchodzi koniec Wojny Klonów. Rada Jedi wysyła Obi-Wan Kenobi, aby doprowadził przed wymiar sprawiedliwości Generała Grevious, przywódcę armii Separatystów. Tymczasem w Republice Corucant kanclerz Palpatine rośnie w siłę. Jego daleko idące polityczne zmiany przekształcają pogrążoną w wojnie… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 38 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Ewan McGregor
jako Obi-Wan Kenobi
Natalie Portman
jako Padmé
Hayden Christensen
jako Anakin Skywalker
Ian McDiarmid
jako Wielki Kanclerz Palpatine
Samuel L. Jackson
jako Mace Windu
Jimmy Smits
jako Senator Bail Organa
Frank Oz
jako Yoda (głos)
Anthony Daniels
jako C-3PO
Christopher Lee
jako Hrabia Dooku
Keisha Castle-Hughes
jako Królowa Naboo
Silas Carson
jako Ki-Adi-Mundi
Jay Laga'aia
jako Kapitan Typho

Fabuła

Po trzech latach nieustannych walk nadchodzi koniec Wojny Klonów. Rada Jedi wysyła Obi-Wan Kenobi, aby doprowadził przed wymiar sprawiedliwości Generała Grevious, przywódcę armii Separatystów. Tymczasem w Republice Corucant kanclerz Palpatine rośnie w siłę. Jego daleko idące polityczne zmiany przekształcają pogrążoną w wojnie Republikę w galaktyczne imperium. Kanclerz Palpatine czuje się na tyle silnym, że ogłasza się Imperatorem. Okazuje się, że ma on wielką moc. Wyznaje swojemu najbliższemu sprzymierzeńcowi, Anakinowi Skywalkerowi, prawdziwe źródło jej pochodzenia. Zwabiony Skywalker potężną mocą przechodzi na Ciemną Stronę i staje się złowrogim Darthem Vaderem. Anonimowy

Gatunek
Przygodowy, Sci-Fi, Akcja
Słowa kluczowe
robot, kosmos, morderstwo, obcy zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2005-05-19 (kino), 2005-05-15 (świat), 2005-12-01 (dvd)
Dystrybutor
Imperial - CinePix
Wytwórnia
Lucasfilm
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Star Wars: Revenge of the Sith (USA) (tytuł promocyjny)
Star Wars III: Revenge of the Sith (USA) (tytuł DVD)
Revenge of the Sith (USA) (tytuł roboczy)
Star Wars: Episode III (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
140 minut
Budżet
113 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 5 wiadomości

Recenzje

Powstań, Lordzie Vader! 10
  • 2006-08-02
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Treść Epizodu III nie była tajemnicą od dawna. Wszyscy wiemy, co musi się wydarzyć. Młody i obiecujący rycerz Jedi Anakin Skywalker, zwiedziony przez ciemną stronę Mocy, stanie się ucieleśnieniem zła, czego podsumowaniem ma być jego przemiana w mrocznego Dartha Vadera. Najważniejszym pytaniem nie jest więc to, "co" się stanie, ale "jak" to nastąpi. Zdaniem wielu fanów, właśnie "Zemsta Sithów" ma potencjał na najwspanialszą część gwiezdnej sagi. Czy więc sprostała pokładanym w niej nadziejom? Presja tego epizodu była wielka, ale według mnie nareszcie powstał film na miarę klasycznego pierwowzoru.

Wojny klonów, których początek przedstawiono w Epizodzie II, właśnie dobiegają końca. Nad stolicą Galaktycznej Republiki toczy się ostateczna bitwa przeciwko separatystom, którym dowodzi tajemniczy Hrabia Dooku (Christopher Lee). Na pokładzie jednego ze statków więziony jest kanclerz Palpatine, któremu na pomoc przybywają dwaj rycerze Jedi - Obi-wan Kenobi i Anakin Skywalker. Staczają pojedynek z Sithem i uwalniają kanclerza. Wkrótce Padmé wyznaje Anakinowi, że jest w ciąży, staje się to jednak jednym z tych wydarzeń, które w swoich tragicznych następstwach przyczynią się do przemiany Skywalkera w bezwzględnego Lorda. Młody Jedi ma bowiem sen, w którym jego żona umiera w połogu...

Ta część "Gwiezdnych Wojen" przede wszystkim radykalnie zmienia nasze spojrzenie na postać Dartha Vadera. Oglądając oryginalną trylogię mamy przed sobą postać przesiąkniętą nienawiścią, złem, rządną władzy i napawającą się cierpieniem innych. W "Zemście Sithów" Lucas pokazuje nam tragizm tego bohatera. Wszystkie jego złe czyny podyktowane są chęcią uratowania szczęścia osoby, którą kocha. Okłamywany przez Dartha Sidiousa Anakin jest w stanie uwierzyć we wszystkie jego intrygi - i powoli zaczyna ufać, że właśnie stojąc po ciemnej stronie Mocy znajdzie sposób, aby uratować Padmé. Stykamy się z postacią, która ma przed sobą wiele możliwości "ucieczki", lecz żadna z nich nie jest dobra. Chwilami czujemy nawet zrozumienie, które rzuca cień na negatywizm sylwetki Anakina. Jak zapowiedział reżyser, odczucia po kolejnym obejrzeniu epizodów IV, V i VI nie będą już takie same...

W porównaniu do "Mrocznego Widma" i "Ataku Klonów" nastąpiła duża poprawa w kwestii gry aktorskiej. Hayden Christensen nie jest już tym słodkim chłopcem, jest teraz człowiekiem cierpiącym i szarpanym przez liczne emocje. Naprawdę dobrze przekazuje wewnętrzne przeżycia Anakina i - co najważniejsze - jego stopniową zmianę w zachowaniu. Wspaniałą kreację stworzył także Ian McDiarmid, który jako zły Lord Sith sprytnie manipuluje umysłem Skywalkera. Bez komentarza nie może też pozostać Ewan McGregor, już w poprzednich epizodach udowodnił swoją klasę. W "Zemście Sithów" jego postać jest zarówno opanowana i poważna, co miejscami energiczna, lubiąca wtrącić jakiś ironiczny komentarz i machnąć mieczem świetlnym. Stwory wygenerowane komputerowo jak zawsze genialnie się prezentują. Zwłaszcza mistrz Yoda w pojedynku z Palpatinem nie ma sobie równych, walka trzyma w napięciu do ostatniej chwili.

Efekty specjalne i szybkie sceny akcji to już znak rozpoznawczy Lucasa. Podczas gdy wątek miłosny zostaje w tej części na drugim planie, bitwy i pojedynki na miecze świetlne zdają się wypełniać prawie każdą minutę filmu. Tempo Epizodu III jest bardzo duże, czasami chcielibyśmy się nad czymś zastanowić lub czemuś się lepiej przyjrzeć - i wtedy dostrzegamy jednak wady tej prędkości. Wygląd planet, które odwiedzamy w "Zemście Sithów" jest naprawdę imponujący. Zaczynając od egzotycznej Kashyyyk, rodzinnym świecie Wookiech, kończąc na wulkanicznym świecie, gdzie rozegra się ostateczna walka między Anakinem a jego byłym mistrzem, będąca dopełnieniem przeistoczenia się młodego rycerza Jedi w mrocznego Dartha Vadera. Moc filmu tkwi też w szczegółach, takich jak doskonała ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Johna Williamsa, czy chociażby wielokrotne nawiązania do klasycznej trylogii w postaci między innymi charakterystycznego uczesania Padmé na wzór księżniczki Lei. Plusem są też niepowtarzalne kostiumy bohaterów.

"Gwiezdne Wojny - Epizod 3: Zemsta Sithów" jest częścią z pewnością najmroczniejszą, wnoszącą ból do całej sagi. To w "Zemście Sithów" obserwujemy upadek Republiki, klęskę Jedi i powstanie Galaktycznego Imperium, w którym ginie wszystko, co było niegdyś dobre. Film jest prawdziwym widowiskiem, zarówno dla fanów serii - jak i zwykłych widzów. "Epizod III", dzięki imponującym efektom specjalnym i wspaniałym scenom batalistycznym zapewnia oglądającemu dużą rozrywkę, ale potrafi też wzruszyć, ponieważ stanowi część przepełnioną przede wszystkim emocjami. Jest to obraz, który trzeba zobaczyć. Jak powiedział jeden z dziennikarzy w Cannes, po pokazie czuje się pustkę, wielką pustkę - że to już koniec.

10 z 14 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Paleta kolorów w filmie inspirowana była obrazami Marka Rothko, którego wielkim fanem jest George Lucas. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 10 powiązanych

Komentarze 27

Avatar square 200x200

bizarre 2016-05-20 8

Jedyny udany film z "nowej" trylogii. Nie rażą już te wszystkie elementy, których nie mogłem przeboleć w Epizodach I i II. Udane zwieńczenie wszystkich wątków i wyjaśnienie genezy wydarzeń ze "starej trylogii", które spełniło moje oczekiwania. Widowiskowy i wywołujący emocje. Wg mnie może nawet rywalizować o miano najlepszej części sagi z "Imperium kontraatakuje".

Andrzej_Rogos 2009-03-16

Chciałem napisać recenzję, ale… – Ale ta już zamieszczona w pełni oddaje to, co chciałem umieścić w swojej. Dodałbym jedno, film ten jest tak dobry, że w pewnych momentach, przy pewnych scenach naprawdę czuje się wielki ciężar na sercu. Sceny takie jak upadek Jedi, walka Windu z Palpatine’em naprawdę ciężko się ogląda. To wyznacznik dobrej produkcji, która moim zdaniem nie tylko dorównała starej sadze, ale ją przerosła. Już Atak Klonów moim zdaniem był co najmniej równie dobry jak starsze części.
Całościowo, daję filmow 9+/10.

W pełni się zgadzam, Zemsta Sithów była niesamowita, lecz byłaby najlepszym filmem wszechczasów, gdyby była taka sama jak książka :) Tyle ciekawych rzeczy ominięto :/
Ale i tak 10/10

Darth_Artur 2008-09-20 9

Mieszanka wątków – Właśnie sobie odświeżyłem tą część i jedna rzecz zwróciła moją uwagę, mianowicie to że co chwile sceny się zmieniają. Tak było chyba w każdej części starwars, pokazywane jest na raz kilka wątków. Może to ma jakiś cel ale mnie to irytuje, ja lubię tak jak jest np. w Odysei 2001, że jedna scena trwa i trwa i można się nią delektować.

Ale muza… pierwsza klasa:-D

marek22 2008-07-27 10

część 3 ostatnia – Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego część 3 (z 6) wyszła jako ostatnia???

Zobacz wszystkie 11 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Darth_Artur marek22 2008-07-27 9

Kiedyś części 4-6 funkcjonowały jako 1-3, ale pewnego dnia Lucas stwierdził że ma mało kasy, ale nie ma pomysłu na film co by mu kasę przyniósł, więc odgrzał stary kotlet. Zrobił prequelową trylogię a starą przerobił na 4-6.

HawkEye marek22 2008-07-27

Były nawet wstępne plany, by zrobić też części 7-9, ale na szczęście ich zaniechano.

marek22 marek22 2008-07-28 10

aha, ale dla kogoś kto się nie zna na "Star Wars" to jest to trochę a nawet bardzo dziwne. To, że są prequele filmów to normalne ale ich tytuły są wtedy bez numerów, nie tak jak tu.

Adam_Siennica marek22 2008-07-28 10

To nie było tak jak piszecie. Na początku miał być to serial telewizyjny, ale w trakcie pisania scenariusza troszkę była olbrzymia ilość materiału, więc zdecydował się podzielić to na 9 części kinowych. Epizod 4 nie miał na początku numeru, bo były to czasy, kiedy takie filmy nie miały ani widowni, ani nie zarabiały na siebie, więc nie było sensu. Jako że stał się to od razu największy fenomen w dziejach, zdecydował się nakręcić dalej i już wtedy był numerki 4,5 i 6. Pasowało mu zrobić w takiej kolejności i tyle, teraz zrobił 1, 2 i 3 by dopełnić całość i mamy teraz najlepsza sagę na świecie. W między czasie stwierdził, że trzeciej trylogii nie będzie, co byłobyy mu trudno coś wymyślić nie będąc w sprzeczności z dziesiątkami powieści za co, my, fani byśmy go chyba ukrzyżowali :P

I dajcie spokój z "stwierdził, że ma mało kasy" i kotletami, bo nie ma to nic wspólnego z prawdą. Jest to jego praca życia i chciał ją zrobić w pełni, chwałą mu. Dla mnie jest 6 świetnych filmów, najlepszych w historii kina i jako fan zdania nie zmienię :) A w ogóle to przecież każdy wielki film robi się dla kasy (pomijam kino artystyczne, bo to wiadomo że dla innych rzeczy). W ogóle to pisałem o tym w artykule przy Wojnach Klonów, więc wiecie co sądzę na temat mojej pasji jaką są Gwiezdne Wojny:P

Plany porzucił Lucas, ale to nie oznacza, że finalna trylogia nie powstanie. Jak w komentarzach do klipu wojen klonów wymieniałem uwagi z Darthem Arturem, może jakąś książkę wezmą :)

HawkEye marek22 2008-07-28

> Adam Siennica o 2008-07-28 09:08:09 napisał:
>
> To nie było tak jak piszecie.

Heh, moim zdaniem powyższe wypowiedźi były lekko humorystyczne, a nie na zupełnie poważnie ;)

> Adam Siennica o 2008-07-28 09:08:09 napisał:
>
> Dla mnie jest 6 świetnych filmów, najlepszych w historii kina i jako fan zdania nie zmienię :)

Rozumiem Cię, że jako zagorzały fan bronisz sagi. Sam w wielu przypadkach mam sentyment do rozmaitych filmów/serii i nie zamierzam na ich temat zmieniać zdania, bo i dlaczego?. Jednak w tym przypadku nie spodobała mi się pierwsza (czyli w sumie druga) trylogia. Pamiętam swoją radość, kiedy dowiedziałem się, że ona powstanie. Ale już podczas oglądania "Mrocznego Widma" zacząłem się zastanawiać, czy to jest w ogóle gwiezdna saga? Wszystko zbyt kolorowe, komiksowe i zdecydowanie za dużo królików bugsów. Takie niedzielno-świąteczne kino familijne. "Wojny Klonów" miały już iść w innym kierunku, więc wierzyłem, że Epizod 1 był tylko wypadkiem przy pracy. Nie do końca, bo klony też mnie nie zachwyciły, oczywiście z wyjątkiem końcowej potyczki, która była świetna. "Zemst Sithów" zaś dla mnie stała się wielkim filmem od momentu potyczki Windu z Palpatinem. Wcześniej było nerwowe oczekiwanie na to, co ma nastąpić i może dlatego odczuwałem zniecierpliwienie. Mimo to Epizod 3 jest najlepszy z nowej trylogii, jednak całościowo nie jestem z niej zadowolony. O ile do starej wracałem bardzo często, tak do nowej póki co ponownie nie usiadłem. I moje zdanie jest takie, że wolałbym, aby ona nie powstała. No ale przecież filmy nie powstają tylko dla mnie ;)

Adam_Siennica marek22 2008-07-28 10

No spoko, kwestia gustu i oczekiwań.

Mnie się spodobał ten nowy klimat, nawet mimo "kolorów" Mrocznego Widma i tak oglądam. Nie mówię, że to są filmy doskonałe pod każdym względem, bo żaden nie jest, każdy ma wady :) Spróbuj obejrzeć od 1 do 6, w takiej kolejności, inne wrażenie sprawia. Ja tak robię, skupiam się przeważnie na szczegółach, zawsze nie mogę wyjść z podziwu jak postać Aury Sing, która w epizodzie 1 zagrała w tle z 8 sekund stała się tak lubiana i poważana wśród fanów :) Mimo wszystko, pomijając Gunganów, którzy irytują na czele z mości Jar Jar Binksem, fajnie się ogląda aż do kwintesencji w postaci niesamowitego duela z wspaniała muzyką Johna Williamsa. Co do dwójki, to "Atak Klonów", bo Wojny Klonów to będą te animowane :) Były lepsze, inne, fajne, ale zgodzę się, że dopiero EPIZOD 3 jest najlepszy. Bez wątpienia jest świetny pod względem akcji, widowiskowości i moim zdaniem cementowania oby trylogii. I nawet nawiązania do książek są też dobrym dodatkiem. Rozkaz 66, pojedynek Anakina z Obim, no i Yoda vs Palpatine – dla mnie cudo :D

A prawda jest też taka, że bajka też może być fajna jako "dodatkowy prequel" :) Przekonamy się już niedługo, mam nadzieję wykonać w kinie moje minimum jeśli chodzi o Gwiezdne Wojny, więc z 6 razy.

I naprawdę polecam seans od 1 do 6, wspaniale komponuje to opowieść o Anakinie :)

Darth_Artur marek22 2008-07-28 9

> Adam Siennica o 2008-07-28 09:08:09 napisał:
>
> To nie było tak jak piszecie. Na początku miał być to serial telewizyjny,
> ale w trakcie pisania scenariusza troszkę była olbrzymia ilość materiału,
> więc zdecydował się podzielić to na 9 części kinowych.

A to nie było tak ze on chciał jeden film nakręcić i mu za dużo wyszło? I dlatego zrobił 3, a prequelową trylogie później wymyślił. I jedyna wspólna rzecz z tym co wymyślił niedawno z tym co wymyślił w latach 70 to postać Mace Windu, który to na początku miał w kantynie komuś tam opowiadać historie jedi bendu (czyli to co zdarzyło się w starej trylogii… tzn prawie… bo wtedy był jeszcze starkiller a nie skywalker itp.).

> HawkEye o 2008-07-28 10:44:44 napisał:
>
>"Zemst Sithów" zaś dla mnie stała się wielkim filmem od momentu potyczki Windu z Palpatinem

Takie samo odczucie mam. No ale trzeba przyznać ze od tego momentu to był naprawdę wielki film… dzieło.

I muszę się zgodzić że jak się ogląda po kolei filmy, to zupełnie inaczej się je odbiera, szczególnie właśnie postać Vadera.

HawkEye marek22 2008-07-28

> Adam Siennica o 2008-07-28 12:08:15 napisał:
>
> Co do dwójki, to "Atak Klonów", bo Wojny Klonów to będą te animowane :)

Ale porażka z mojej strony :) Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie ;)

> Adam Siennica o 2008-07-28 12:08:15 napisał:
>
> I naprawdę polecam seans od 1 do 6, wspaniale komponuje to opowieść o Anakinie :)

Nie ukrywam, że kiedyś chciałbym urządzić sobie taki maraton, ale póki co czasu brak, a w pierwszej kolejności czekają inne filmy ;)

Adam_Siennica marek22 2008-07-28 10

No z tym Starkillerem to prawda, z Macem nie pamiętam. No i na początku miało być "Revenge of the Jedi", potem było Return of the Jedi. Stąd też tytuł epizodu 3 się wziął.

Ale to, co napisałem, to pamiętam dokładnie, że w paru dokumentach o sadze było wielokrotnie mówione. Na samym początku po prawdzie to w ogóle pisać to z myślą o serialu telewizyjnym, wyszło mu tego od groma i podzielił to na 12 części filmowych, potem przed jeszcze stworzeniem epizodu 4, zmniejszył to do 9. Jestem tego 100% pewien, że tak wielokrotnie mówili. Chyba nawet sam Lucas w wywiadzie to mówił w latach 70 tych jeszcze, że napisał tyle i tyle historii. Szczegółowo nie przytoczę skąd, jak ani innych dokładnych danych, bo pomimo że jestem fanem, wszystkiego pod ręką nie mam :D

Prawda jest taka, że Lucas ma milion pomysłów, stworzył ten świat, na pewno w latach 90-tych jak robił Mroczne Widmo coś tam pozmieniał w stosunku do oryginalnego pomysłu, lecz co dokładnie, tego się nigdy nie dowiemy :)

Dla mnie po prawdzie Epizod 3 od początku powalił, podobała mi się ta kosmiczna bitwa, podobał mi się niesamowicie pojedynek Dooku z Anakinem z uwagi na wspaniałe podobieństwo do Powrotu Jedi i dziesiątki smaczków, które można było odkrywać aż do pojedynku z Palpatinem, a także po nim :) Przez pierwsze 2 lata oglądając dość często, co seans coś nowego wpadało w oko lub ucho. Jedyne co mnie rozczarowało to Grievous, w Wojnach Klonów Tartakowskiego wymiatał walcząc z 6 (chyba?) Jedi na raz, a tutaj jakoś na tchórza astmatyka wychodził, a według nawet książek był twardszy. Mam nadzieję, że to w serialu pokażą lepiej, bo w filmie ma go nie być :) Co do pojedynku Palpatine’a, troszkę się zawiodłem na fakcie, że tak łatwo poradził sobie z Kitem Fisto, a gość przecież był uważany za jednego z lepszych szermierzy w zakonie:)

Aby nie było, że jestem ortodoksyjnym fanem, to Epizod 1 lubię najmniej, a Epizod 5 jest dla mnie najdoskonalszym filmem wszech czasów :P :D A tuż za nim w kolejności ulubionych epizodem jest trójka :)

Hawkeye, jak będziesz miał okazję, spróbuj :) Ja teraz już inaczej nie oglądam Sagi :) Zanim była kompletna, to oglądałem w różnych kolejnościach.

Darth_Artur marek22 2008-07-28 9

Ta, Grievous mnie totalnie zawiódł po tym co stworzył Tartakowski. Miałem nadzieje że to będzie maszyna do zabijania, że pokażą w filmie taki pojedynek jak był w kreskówce. W ogóle swojego czasu w necie krążyła plotka ze Grievous to przywrócony do życia Darth Maul:-) Mało to rzeczywiste było już wtedy, ale fajna opcja nawet:-)

A Lucas to może i ma pomysły, ale mu za bardzo do głowy efekty komputerowe uderzyły. Bardziej się przejmuje jak efekty będą wyglądać, niż treścią filmu.

A dla mnie zawsze był i zawsze będzie najlepszą częścią Powrót Jedi.

Adam_Siennica marek22 2008-07-28 10

No pamiętam te różne plotki z Grievousem. Pozostaje nam liczyć, że w nadchodzącym serialu znów będzie tym, kogo lubimy :D Pamiętam, jak zanim powstał, mówiono, że będzie mroczny Jedi zamiast niego. Chyba nawet koncept przypominał późniejsza Asasji Ventress – której pojedynki z Ahsoką i Obi Wan w nadchodzących Wojnach Klonów wzmagają moje oczekiwanie :) – Podwójny miecz jak Darth Maul czy Dwa miecze na raz, nawet jak to będzie animacja, będzie to niezłe :)

No może mu uderzyły, nie wiem, ja tam zawiedziony nie wyszedłem z kina po 10 razach, więc nie mi oceniać ;)

Oby kolejne odsłony telewizyjne Gwiezdnych Wojen, były tym, co spełni oczekiwania fanów :) Póki co, wszelkie pierwsze recenzje mówią, że tak jest:) Oby tak było naprawdę :)

walek07 2008-07-20 8

dla mnie… – dla mnie konkret!

Współtworzą