Mgła 1980

The Fog

Małe rybackie miasteczko w Północnej Kalifornii przygotowuje się do obchodów swego stulecia. Nikt z mieszkańców nie pamięta, że z powstaniem miasta łączy się mroczna tajemnica. Dokładnie przed stu laty w pobliskiej zatoce zatonął żaglowiec wiozący skarb. Według legendy nie była to przypadkowa katastrofa. Marynarze zostali… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 9 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Adrienne Barbeau
jako Stevie Wayne
Jamie Lee Curtis
jako Elizabeth Solley
Janet Leigh
jako Kathy Williams
John Houseman
jako Pan Machen
Tom Atkins
jako Nick Castle
James Canning
jako Dick Baxter
Charles Cyphers
jako Dan O'Bannon
Nancy Kyes
jako Sandy Fadel
Ty Mitchell
jako Andy Wayne
Hal Holbrook
jako Ojciec Robert Malone
John F. Goff
jako Al Williams
George 'Buck' Flower
jako Tommy Wallace

Fabuła

Małe rybackie miasteczko w Północnej Kalifornii przygotowuje się do obchodów swego stulecia. Nikt z mieszkańców nie pamięta, że z powstaniem miasta łączy się mroczna tajemnica. Dokładnie przed stu laty w pobliskiej zatoce zatonął żaglowiec wiozący skarb. Według legendy nie była to przypadkowa katastrofa. Marynarze zostali zdradzeni i wysłani na śmierć. Teraz ich duchy przybywają pod postacią złowrogiej mgły, by szukać zemsty. Anonimowy

Gatunek
Horror

Szczegóły

Premiera
1980-02-08 (świat), 2005-09-10 (dvd)
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
John Carpenter's The Fog
Wiek
od 16 lat
Czas trwania
89 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Film otwiera fragment wiersza „Sen we śnie” E. A. Poe: „Co widzimy, co się zdaje, snem we śnie wciąż pozostaje”. 7

Trzeba przyznać, że motto dobrze oddaje charakter filmu. Większa część „Mgły” rozgrywa się nocą w ciężkiej, niemal odrealnionej atmosferze. Niczym w twórczości Poego bardziej niż epatowanie przemocą liczy się konsekwentne budowanie nastroju grozy poprzez snucie opowieści, w której rozmaite pozornie nieistotne szczegóły nagle zaczynają nabierać przerażającego wydźwięku. W pierwszej scenie stary marynarz opowiada grupce zebranych wokół ogniska dzieci tragiczną historię rozbitków. Tymczasem miasteczko, w którym rozgrywa się akcja, przygotowuje się do obchodów stulecia swojego powstania.

Po pewnym czasie dowiadujemy się, że ta rocznica ma związek z tragedią. Trędowaty bogacz Blake, planował za własny majątek założyć kolonię chorych. Przyszli założyciele Anchor Bay udając chęć pomocy uknuli spisek, który pozwoliłby za jednym zamachem pozbyć się trędowatych i posiąść ich złoto. Korzystając z faktu, że w ciemności zaległa gęsta mgła, rozpalili ogień, który sprowadził statek na skały, gdzie czekała lodowata śmierć. Miejscowi opowiadają, że kiedy mgła powróci do zatoki, rozbitkowie wstaną z dna morza i ruszą na poszukiwanie zdrajców. Niebawem tak właśnie się stanie.

Biorąc pod uwagę niski budżet filmu, należy pochwalić twórców za konsekwentne poleganie właśnie na mgle jako środku budowania napięcia. Choć sama nie jest ona siłą sprawczą śmierci, zazwyczaj poprzedza i zapowiada jej nadejście stając się jednym z bohaterów. Carpenterowi udało się wyeksponować jej upiorną bezcielesność: choć okrywa wszystko, nie można jej dotknąć, ani nawet przewidzieć jak się zachowa. Sceny gdy widziana ze szczytu latarni morskiej, dziwnie świecąca, zbliża się wchłaniając wszystko po drodze, albo jak przez szparę pod drzwiami nieproszona wdziera się do mieszkań, nie straciły elektryzującej mocy. Nieco gorzej wypadają postaci umarłych, ale choć są dość anachroniczne, ich kilkukrotne nagłe pojawienie się może sprawić, że podskoczymy ze strachu.

Opowieści, której sukces tak bardzo zależy od atmosfery, gęstniejącej jak tytułowa mgła i podbijanej jeszcze niepokojącą elektroniczną muzyką autorstwa samego Carpentera, przydałoby się jednak bardziej wyraziste aktorstwo. Brak zaangażowania widoczny u większości obsady uniemożliwił mi kibicowanie którejkolwiek z postaci i w gruncie rzeczy było mi obojętne kto przeżyje, co raczej nie jest optymalną reakcją na film grozy. Drażnić mogą również luki fabularne oraz mało wyszukana i nierzadko przewidywalna historia z niezbyt satysfakcjonującym zakończeniem.

Klasyk Carpentera choć nie wszystkich już dzisiaj przestraszy, a wyznawców zasady, że w horrorze powinno być szybko i krwawo zwyczajnie znudzi, powinien przypaść do gustu miłośnikom klasycznych opowieści z dreszczykiem opowiadanych tuż przed nastaniem godziny duchów.

Autor recenzji: Maciej Muszalski

1 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 9

Avatar square 200x200

Movieman 2013-12-07 5

5/10 – Ten klasyk Carpentera to przyzwoite kino grozy okraszone niezłymi efektami oraz klimatem, aczkolwiek większych zachwytów nie stwierdzam. Zdecydowanie preferuję inne kino od tego reżysera, chociażby Halloween czy Coś.

Ale zapoznać się można jeśli nie ma się nic innego na celowniku.

bodek75 2013-07-27 8

Carpenter’owska klasyka grozy. – Niezapomniany horror mojej młodości. Niezniszczalny poprzez swój klimat.
Wytrzymał próbę czasu. Po tylu latach robi nadal wrażenie.
Bardzo mocna 8!

Abraham_Van_Helsing 2011-05-09 10

Mgła – Czy wam też się wydaje że ten tytuł to SPOJLER filmu?

master602 2009-02-11 3

3/10 – kiepski odradzam nuda flaki z olejem

Anonimowy 2008-08-23

Mgła dotrze wszędzie… – Jest to kolejny po filmie "Halloween" przebój spółki: John CarpenterDebra Hill. Bardzo dobra sugestywna atmosfera pogłębiona interesującą muzyką elektroniczną, mroczny klimat miasteczka spowitego mgłą, charakterystyczny dla filmów z tego okresu, dobre efekty dźwiękowe, gra aktorów, film miał bardzo mały budżet. Opowieść mnie bardzo wciągnęła. Przez te wszystkie lata film zasłużył na miano klasyki.

Zobacz wszystkie 3 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Asmodeusz Anonimowy 2010-06-16 7

faktycznie widać po efektach ten maly budrzet, jednak wszystko inne jest bardzo dobre, warto zobaczyć choćby dla porównania z reamakem

Asmodeusz Anonimowy 2010-06-16 7

faktycznie widać po efektach ten maly budrzet, jednak wszystko inne jest bardzo dobre, warto zobaczyć choćby dla porównania z reamakem

Asmodeusz Anonimowy 2010-06-16 7

faktycznie widać po efektach ten maly budrzet, jednak wszystko inne jest bardzo dobre, warto zobaczyć choćby dla porównania z reamakem

Współtworzą