Omen 2006

The Omen

Robert Thorn to amerykański dyplomata, którego żona, Kathryn, przeszła właśnie ciężki poród i jeszcze nie wie, że ich dziecko zmarło. Pod wpływem szpitalnego kapelana Robert decyduje się uznać za swojego innego chłopca urodzonego tej samej nocy, którego matka zmarła i nigdy nie powiedzieć o tym żonie... Thorn zostaje… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 19 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Nikki Amuka-Bird
jako Dr Becker
David Thewlis
jako Jennings
Mia Farrow
jako Pani Baylock
Liev Schreiber
jako Robert Thorn
Joe Towne
jako Ochrona szpitala
Julia Stiles
jako Katherine Thorn
Pete Postlethwaite
jako Ojciec Brennan
Vee Vimolmal
jako Pielęgniarka
Michael Gambon
jako Carl Bugenhagen
Reggie Austin
jako Tom Portman
Marshall Cupp
jako Steven Haines

Fabuła

Robert Thorn to amerykański dyplomata, którego żona, Kathryn, przeszła właśnie ciężki poród i jeszcze nie wie, że ich dziecko zmarło. Pod wpływem szpitalnego kapelana Robert decyduje się uznać za swojego innego chłopca urodzonego tej samej nocy, którego matka zmarła i nigdy nie powiedzieć o tym żonie... Thorn zostaje ambasadorem w Wielkiej Brytanii i rodzina zamieszkuje w posiadłości pod Londynem. Zaczyna dochodzić do niepokojących zdarzeń, związanych w pewnym sensie z pięcioletnim obecnie Damienem. Kłopotliwe incydenty stają się coraz częstsze a pani Baylock, nowa opiekunka, zdaje się oddawać chłopcu dewocyjną cześć. Na rodzinę pada cień tragedii. Wkrótce Thorn poznaje prawdę i musi poświęcić siebie, aby ocalić świat przed niewyobrażalną trwogą - przepowiednia jest jasna, a znaki niepodważalne: nadchodzi Armagedon. opis dystrybutora

Gatunek
Horror
Słowa kluczowe
krew, włochy, morderstwo, anglia zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2006-06-06 (kino), 2006-06-06 (świat), 2006-10-30 (dvd)
Dystrybutor
Imperial - CinePix
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
The Omen 666 (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
110 minut
Budżet
25 000 000 USD

Recenzje

Niektórym ludziom powinno się utrudniać produkowanie filmów. 2
  • 2006-09-16
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Nie jestem entuzjastką filmów grozy typu „Omen’, może z racji tego, że trudno mnie przestraszyć próbując tego przy pomocy scenariusza operującego niepojętą dla mnie logiką. Zło jest, co prawda irracjonalne, ale niekoniecznie prymitywne i głupie do bólu, niczym dziewczyna z ludu, de facto najbardziej przeraża to, co może się realnie wydarzyć, a nie mrzonki scenarzysty, który pragnie zadziwić widza niedorzecznymi wymysłami. Filmy zajmujące się opowiadaniem historii, w których nadprzyrodzone moce usiłują zawładnąć światem, paraliżując wszelkie odruchy protestu i odbierając człowiekowi możliwość wyboru, bez zastanowienia ustawiam na przegranej pozycji, między bajkami dla prostych umysłów. Naturalnie, rozumiem, że istnieją tacy, którym horrory z podobną fabułą dostarczają przyjemnych dreszczyków grozy, wprawiając w silny niepokój i tym samym spełniają swoje rozrywkowe zadanie. Nie przeczę, można przecież skręcić niezły obraz, nawet na bazie prymitywnego scenariusza. Za taki film z najwyższej półki strasznych filmów jest uważany "Omen" z 1976 roku, ale absolutnie nie można tego powiedzieć o jego remake’u z 2006. Człowiek po skończonym seansie jest wyłącznie zirytowany faktem, że dał się omamić reklamie czy też modzie na oglądanie wszystkich nowości kinowych i stracił czas na zobaczenie tej kinematograficznej niedojdy, która nie dość, iż w zupełnie wtórny sposób powiela i tak idiotyczny pomysł, to jeszcze do tego gra aktorska i prowadzenie postaci w żaden sposób nie podnosi jego walorów. Główny bohater, Robert Horn, z zawodu dyplomata, zachowuje się jak człowiek nierozgarnięty albo całkowicie wyobcowany z wydarzeń, bowiem rzeczywistość dociera do niego z trudem i wielkim opóźnieniem, tak, iż oczywista, zdawałoby się interpretacja faktów wydaje się przekraczać jego intelektualne możliwości. Filmowa narracja nieśmiało sugeruje, iż przyczyną takiego stanu rzeczy jest jego sceptycyzm, czyli atrybut inteligentnego agnostyka, wynikający z obojętnego stosunku do rzeczy nadprzyrodzonych, jednak ja pozostanę nieprzejednana w swojej opinii. Mia Farrow, emerytowana matka z „Dziecka Rosemary”, czyli kolejnej „mądrej” próby przekonania widza o istnieniu życia pozagrobowego, tym razem w roli rozhisteryzowanej, srogo nawiedzonej na swoją misję wyznawczyni „nowego ładu” zapowiedzianego przez Apokalipsę, budzi wyłącznie uśmiech politowania i niesmak… oraz Julia Stiles, która aczkolwiek zupełnie przyzwoicie gra matkę domyślającą się prawdy o tożsamości swego domniemanego potomka, jednak z niewiadomych przyczyn gwałtownie traci instynkt samozachowawczy i czujność, zostaje, więc wkrótce słusznie spacyfikowana przez synka i jego „demoniczną” opiekunkę. Jakby tego było mało, cała natura sprzysięga się przeciw każdemu człowiekowi, który próbuje podejmować walkę ze złem, odbierając możliwość skutecznego i rozsądnego działania. Niewygodni i krnąbrni są po prostu eliminowani przez inteligentne siły natury. A to spadająca szyba sprawnie trafia w dociekliwego reportera, zabijając go na miejscu w sposób mrożący krew w żyłach, natomiast innym razem szpic wieży kościelnej odłamuje się we właściwym momencie, aby widowiskowo przeszyć na wylot przechodzącego akurat nieopodal wścibskiego księdza, do tego przyszpila go na terenie kościelnym. Proszę się jednak nie podniecać - nic nowego, wszystko już było 20 lat temu. Ten klaster absurdów to nic więcej, jak bezczelna kpina z widza i mierna powtórka z rozrywki. Jeśli od czegokolwiek miałby tutaj wiać grozą, to na myśl przychodzi wyłącznie poziom mentalny pomysłodawców tego projektu.

4 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 1 powiązany

Komentarze 17

Avatar square 200x200

Movieman 2013-08-19 2

2/10 – Ten film to definicja złego remake’u. Zero jakiejkolwiek inwencji twórców i świeżości. Zwykłe odgrzewanie kotleta, który na dodatek został źle przyprawiony.

Maciek_Przybyszewski 2012-09-10 3

Wiedziałem, że to omen – Nie widziałem pierwowzoru, o którym tu kilka osób pisało, więc nie mam porównania. Nie porównując zatem stwierdzam, że to film mocno przeciętny, ba wręcz ledwo dostateczny. Ogladałem, go na dwa razy, bo usnąłem za pierwszym. Wiedziałem, że to omen tego, iż nie porwie mnie ten film, a znuży. Zawsze oglądam film do końca, nawet najgorszy, żeby potem o tym napisać lub po prostu wiedzieć cóż to za arcydzieło. "Omen" też obejrzałem, ale ani się nie wystraszyłem, ba nawet przez chwilę nie czułem dreszczu emocji. Po prostu jak dla mnie mało klimatyczny i momentami nie logiczny film. Obsada nie ratuje w żaden sposób całości.

rast26 2010-10-29 3

3/10 – Marny remake w miare dobrego filmu z 1976r jak bym miał polecic to pierwotny film

WielkiBialyKrolik 2008-01-23

Słabizna – Jako remake nie taki zły, ale jako film, słaby. Wszystko ładnie zrobione i bliskie oryginałowi (jezeli chodzi o scenariusz) ale zabrakło tego klimatu co w wersji z 1976 r. Można obejrzeć, ale nic szczególnego.

pipol 2006-11-24 8

Niezły – Trzymający w napięciu film. Mroczny, ze hoho . 666.

Współtworzą