To 1990

It

Adaptacja powieści Stephena Kinga. W mieście Derry zostają znalezione zwłoki małej dziewczynki. Miejscowy bibliotekarz - Mike Hanlon - znajduje niedaleko miejsca zbrodni zdjęcie George'a Denbrougha - brata swojego przyjaciela z lat dziecinnych. Mike przypomina sobie wydarzenia sprzed kilkunastu lat, kiedy to on i jego… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 17 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Harry Anderson
jako Richard "Richie
Dennis Christopher
jako Eddie Kaspbrak
Richard Masur
jako Stanley "Stan" Uris
Annette O'Toole
jako Beverly "Bev
Tim Reid
jako Michael "Mike
John Ritter
jako Ben "Haystack" Hanscom
Richard Thomas
jako Bill Denbrough
Tim Curry
jako Robert "Bob" Gray
Jonathan Brandis
jako Bill Denbrough (lat 12)
Brandon Crane
jako Ben "Haystack" Hanscom (lat 12)
Adam Faraizl
jako Eddie Kaspbrak (lat 12)
Seth Green
jako Richard "Richie" Tozier (lat 12)

Fabuła

Adaptacja powieści Stephena Kinga. W mieście Derry zostają znalezione zwłoki małej dziewczynki. Miejscowy bibliotekarz - Mike Hanlon - znajduje niedaleko miejsca zbrodni zdjęcie George'a Denbrougha - brata swojego przyjaciela z lat dziecinnych. Mike przypomina sobie wydarzenia sprzed kilkunastu lat, kiedy to on i jego przyjaciele pokonali potwora pod maską cyrkowego klowna. Okazuje się jednak, że ten potwór nie zginął, tylko zasnął i po tylu latach ponownie się obudził. Mike postanawia skrzyknąć przyjaciół i na nowo podjąć walkę z potworem. Czy im się to uda? Anonimowy

Gatunek
Horror, Dramat
Słowa kluczowe
krew, zemsta, morderstwo, przyjaźń zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1990-11-18 (świat)
Wytwórnia
Green/Epstein Productions
Konigsberg/Sanitsky Company
Lorimar Television zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Kanada
Inne tytuły
Stephen King's It (USA) (tytuł pełny)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
193 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

Sentymentalna podróż do tego, co straszyło nas w okresie dziciństwa. Opowieść o prawdziwej przyjaźni i ogromnej mocy wyobraźni. 7
  • 2010-01-20
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

To, czyli Demoniczny Klaun z Derry Town. Kolejna ekranizacja prozy Stephena Kinga, za którą tym razem zabrał się Tommy Lee Wallace . I poszło mu raczej średnio. Mam ogromny sentyment do tego filmu. Widziałam go jako mała dziewczynka i przeraził mnie wówczas śmiertelnie. Uraz do klaunów oczywiście pozostał, ale, że do cyrku nie chadzam to obeszło się bez większej paniki. Czasem tylko powracała ta niepewność czy martwe dzieci nie przemówią do mnie ze zlewu. Nie czytałam książki Kinga, więc mogę ocenić jedynie film, który niestety teraz po latach nieco stracił na wartości. To co wówczas przyprawiało o ciarki i kazało schować głowę za poduszkę, teraz budzi jedynie niedowierzanie, że jako dziecku obraz tego klauna w kanale nie pozwalał mi zasnąć. I właściwie to o tym jest ten film. O dziecięcej wyobraźni, która jest prawdziwą potęgą. Dzięki, której jesteśmy w stanie (byliśmy!) ożywiać pluszaki, prowadzić wojny kowbojów i Indian, tekturową rakietą zdobywać księżyc, albo widzieć i słyszeć demonicznego klauna w ciemnym pustym pokoju. Tyle magii nam uciekło po drodze do dorosłego życia. Uciekła i magia z "It". Ale po kolei....

Film opowiada o paczce przyjaciół. Powiedzmy sobie szczerze, zwłaszcza, że sami tak o sobie mówią - nieudaczników. Są wyśmiewani, pomiatani przez "kolegów" ze szkoły. Każdy z nich boryka się z jakimś swoim problemem. Jeden mieszka u ciotki i wciąż jest przez nią i jej syna poniżany, w szkole wyzywany od grubasów, inny ma nadopiekuńczą matkę, która wynajduje w nim choroby, jeszcze jeden stracił brata i obwinia się o jego śmierć, kolejny znosi rasistowskie ataki w szkole, jedyna w grupie dziewczynka jest bita przez własnego ojca. Ogólnie wiec nie mają różowo. Do czasu, gdy w wyniku różnych zbiegów okoliczności spotykają się i zaprzyjaźniają. Kto z nas w dzieciństwie nie marzył o TAKIEJ przyjaźni. TAKIEJ paczce. Istne jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Prócz niezbyt ciekawego dzieciństwa łączy ich jednak coś jeszcze. Każdy z nich miał już wątpliwą przyjemność zobaczyć To -przerażającego klauna Pennywise'a Tak naprawdę nie wiadomo czym jest To. Wiadomo jedynie, że umie przybrać niemal każdą postać, może stać się tym czego boisz się najbardziej. I wiadomo, że jest odpowiedzialne za śmierci i zaginięcia dzieci w Derry. Nasza "szczęśliwa siódemka" postanawia zniszczyć To, a gdyby kiedykolwiek pojawiło się znów, wrócić do miasteczka i pokonać ostatecznie. Tak się nieszczęśliwie składa, że To właśnie wróciło i znów ostrzy sobie pazurki (a ma co ostrzyć!) na naszych przyjaciół.

Cały film podzielony jest jakby na dwie części (bohaterowie jako dzieci i jako dorośli już ludzie), które jednak wciąż się ze sobą przeplatają. Poznając każdego ze „szczęśliwej siódemki” razem z nim cofamy się w czasie i przypominamy sobie jak zaprzyjaźnił się z całą resztą, no i oczywiście jak i gdzie pierwszy raz spotkał To. Te ciągłe retrospekcje o dziwo nie wprowadzają zamieszania,są bardzo ciekawym rozwiązaniem i przyjemnie się je ogląda. Dzięki nim zżywamy się w pewnym sensie z każdym z bohaterów, mimo, że to liczna grupka. Pierwsza część, w której przeważają młodzi aktorzy wydała mi się nieco ciekawsza. Akcja toczy się szybciej, bardziej nas wciąga, po prostu więcej się dzieje. No i Pennywise pojawia się znacznie częściej, a to właśnie jego ogląda się najlepiej. Tim Curry wcielił się w tę postać znakomicie. Jego oczy, głos, śmiech.... Nie wiem jak opisywany był książkowy Penny, ale ja nie wyobrażam sobie lepszego. Do młodych aktorów też nie mogę się przyczepić, wypadli naprawdę dobrze, czego niestety nie można powiedzieć o dorosłej części obsady. Ich sztuczna, czasem wręcz karykaturalna mimika psuła niekiedy cały efekt. Jednak film z tego co się orientuję był robiony wyłącznie z myślą o telewizji, nie można się więc spodziewać samych gwiazd światowego formatu. Zresztą to co miało błyszczeć błyszczy. Curry jest bezkonkurencyjny. Jak to w ekranizacjach powieści Kinga, fabuła jest właściwie bez zastrzeżeń. Nie ma żadnych dłużyzn, przystanków, akcja toczy się równomiernie (może trochę zwalnia w drugiej części, ale nie przestaje wciągać). Film trwa trzy godziny, a mimo to nie nudzi, nie zniechęca, nie usypia. Być może to częściowa zasługa tych właśnie retrospekcji, pomieszania wątków teraźniejszych z tymi sprzed 30 lat. W "It" jest to akurat duży atut, bo jak wspomniałam wcześniej nie wprowadza zamieszania, za to podtrzymuje ciągle nasze zainteresowanie. Bezustannie coś się dzieje. I niby są jakieś pytania pozostawione bez odpowiedzi, jakieś niedopowiedzenia, ale można przymknąć na to oko. Muzyka Richarda Bellisa nie pojawia się raczej zbyt często, ale kiedy już się pojawi, to dokładnie tam gdzie powinna i dokładnie taka jaką powinniśmy usłyszeć. Nawiasem mówiąc uwielbiam ten cyrkowy motyw. Efekty specjalne nie zachwycają. W wielu starszych filmach znajdziemy lepsze. Jednak jak wcześniej pisałam "It" to film telewizyjny, nie oczekujmy wiec cudów, podobnie jak w wypadku aktorów. Końcówka natomiast zawiodła mnie całkowicie. Była po prostu głupia i wręcz ociekała tandetą. Aż mi się wierzyć nie chce, że w książce Kinga znalazło się coś takiego.

I tyle narzekania z punktu widzenia dorosłego człowieka z mocno wypłowiałą już niestety wyobraźnią. To przykre, że Freddy wychodzący ze ściany w "Koszmarze z Ulicy Wiązów", opętana dziewczynka kręcąca głową dookoła torsu w "Egzorcyście", ani klaun szczerzący zęby w podmiejskiej kanalizacji już nigdy nie będą tak przerażać. Nie nas. Już nigdy nie wywołają tylu emocji. Teraz mogą jedynie zabrać nas w sentymentalną podróż. Przypomnieć jak to było bać się usłyszeć głos w umywalce. A było niesamowicie. Teraz muszę jedynie pamiętać, że wyobraźnia to potężna siła. Potrafi urzeczywistnić to co przecież nierealne. A jednak To stoi przed nami, choć nie ma prawa przed nami stać. Śmieje się szyderczo i piszczy czerwonym nosem. Teraz wiem, że kiedy synek przyjdzie do mnie i powie, że pod jego łóżkiem czai się potwór, albo lepiej, że ktoś pochlapał jego umywalkę na czerwono to.... pójdę pomóc mu ją posprzątać, a potem wystraszymy To gorącą wodą, żeby wiedziało, że do tej umywalki ma już nie zaglądać.

1 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 1 powiązany

Komentarze 8

Avatar square 200x200

SPkorniszonowo 2011-06-04 7

: ) – Film ogólnie fajny ; )
7/10

WielkiBialyKrolik 2008-03-30

Pennywise – książki nie czytałam, film mi się dłużył, mało w sumie ciekawy był. Jeden z tych filmów na podstawie książki Kinga, który bardziej zrobiony jest na komedię niż horror. Nie lubie takich filmów. Pozycja jednak "obowiązkowa" dla fanów horrorów. :)

Oj dłuzył się zresztą jak to z kingiem bywa, ale końcówkę miał fajną> sumując jak by wyciąc z godzinkę to by było lepiej.

Sagan 2006-05-09 9

Polecam – Może nie jest straszny ale miło się ogląda.

Zobacz wszystkie 4 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
krysiek Sagan 2006-05-13

może nie jest straszny! Jak sie oglądało to pierwszy raz, miało sie mało lat /tak było w moim przypadku/ i wtedy TO wydawał sie przerażający. Ja wręcz bałam sie klaunów i do dzisiaj nie darzę ich sympatią. Na tamte czasy film był świetny. Jedynka wprawdzie jest lepsza od dwójki ale z chęcią zobaczyłabym trójkę – gdyby zechcieli nakrecic:)

Asia Sagan 2006-05-25 7

Zgadzam się jak byłam młodsza i oglądałam ten film to wydawał się straszny teraz już tylko stwierdzam, że nie jest aż tak dobry film i za długo trwa!

simian_raticus Sagan 2006-06-12 10

Dlamnie to i tak czołówka mojej osobistej "sentymentalnej listy przebojów"
Jak teraz patrzę że to była produkcja telewizyjna to jest świetna . . . naprzykład taką Plagę z 2005 to bije na głowę a to aż 15 lat różnicy.

"Beeb, beeb Ritchie
They all flow
Do You wanna ballon"

hehe

pamiętam jak sobie zaprogramowałem Video i się obudziłem o 4 z rana i załóczyłem film a tam scena jak Pennywise kopie grób – działało to wtedy na człowieka za młodu heheh

Ronaldinho Sagan 2006-09-10 8

Jak na film telewizyjny to extra i to jeszcze całkiem dobry horror :-) Najbardziej mi się podoba rola tego Klowna i ten jego przerażający głos. 8+/10

Współtworzą