Annapolis 2006

Czy chłopak z doku może dostać się do akademii wojskowej? Jego pasją jest boks, ale jeszcze wiele będzie musiał się nauczyć. Będzie miał dobrych nauczycieli. Ale nauka w akademii to trudna szkoła życia. Zwłaszcza, gdy jest ktoś, kto pragnie go za wszelką cenę złamać. Jake jednak się nie podda.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 15 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

James Franco
jako Jake Huard
Tyrese Gibson
jako Cole
Donnie Wahlberg
jako Komandor podporucznik Burton
Roger Fan
jako Loo
Russell Gibson
jako Trener tenisa
Wilmer Calderon
jako Estrada
McCaleb Burnett
jako Whitaker
Jim Parrack
jako A.J.
Brian Goodman
jako Bill Huard
Katie Hein
jako Risa

Fabuła

Czy chłopak z doku może dostać się do akademii wojskowej? Jego pasją jest boks, ale jeszcze wiele będzie musiał się nauczyć. Będzie miał dobrych nauczycieli. Ale nauka w akademii to trudna szkoła życia. Zwłaszcza, gdy jest ktoś, kto pragnie go za wszelką cenę złamać. Jake jednak się nie podda. nikon

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
boks, miłość, przyjaźń, kobieca nagość zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2006-01-27 (świat), 2006-07-24 (dvd)
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 13 lat
Czas trwania
108 minut

Recenzje

Nie matura, lecz chęć szczera... 1

Możliwe spoilery Annapolis to niewielkie miasto w stanie Maryland, słynące głównie z Akademii Marynarki Wojennej USA. To w niej kształcą się przyszli oficerowie US NAVY i US Marine Corps. To w niej również toczy się akcja filmu Justina Lina z 2006 roku. Annapolis bo taki też ma ten obraz tytuł należy do kina, w którym chłopak pochodzący z nizin społecznych dostaje szansę wybicia się i pójścia nową lepszą drogą.

Młody zbuntowany chłopak (jak dla mnie mocno płaczliwy i przerysowany James Franco) marzy o wyrwaniu się z monotonnej pracy w stoczni w brygadzie swojego ojca i wstąpieniu do Akademii Morskiej. Czas poza pracą spędza głównie ze znajomymi w barze, na spacerach i marzeniach po nadbrzeżu oraz na uczestnictwie w amatorskich walkach bokserskich, z których wychodzi zwycięsko dodatkowo zarabiając parę groszy. Chyba to już gdzieś było? Gdy dostaje możliwość wstąpienia w szeregi kadetów Marynarki Wojennej USA waha się, lecz w końcu postanawia złapać okazję za rogi. Dalej nie będę się rozpisywał co i jak bo wszystko odbywa się wg schematu: niedostosowany buntownik po wielu perturbacjach w końcu staje na prostej drodze, z której nie zamierza już zejść. Wszystko pięknie, kolorowo tylko, że strasznie nudno, sztampowo, a do tego mało logicznie.

Oglądając film miałem wrażenie, że aby ukończyć pierwszy rok studiów w Akademii wystarczy dobrze boksować, bo od tego zależą dalsze losy bohatera. Nauka morskiego rzemiosła pokazana jest bodajże w jednej scenie. Z filmu Lin'a można wywnioskować, że ważniejsze są walory fizyczne niż intelektualne i psychiczne przyszłych oficerów. Przez to momentami miałem wrażenie, że film jest propagandówką w stylu wstąp do armii, zobacz jak tu jest fajnie. Można się poboksować z piękną panią oficer oraz dać w szczękę sierżantowi. Zabawa na 102.

Do fabuły w swej schematyczności, wręcz sztywności dołączają aktorzy. Wszyscy bez wyjątku grają słabo. Każda postać potrafi pokazać góra jedną emocję. Wygląda to tak jakby oprócz ról osobowych mieli przyporządkowane role emocjonalne. Franco płacze i napina się, Jordana Brewster wciąż się uśmiecha i jest eksponującą co chwila bombką optymizmu, a Donnie Wahlberg wciąż cierpi po wydarzeniach z Piły II. O reszcie szkoda wspominać, bo są mniej wyraziści niż tło, które w większości scen stanowi szkoła lub stocznia.

Oglądając Annapolis miałem wrażenie, że ktoś przypadkiem sklecił scenariusz, ktoś inny go przez przypadek wyreżyserował bo akurat nie miał co do roboty. W między czasie zwerbowano kilku aktorów znanych raczej z produkcji klasy B (wyjątek stanowi James Franco) i zrobiono film. Film, tak przeciętny, że gdyby nie plakat, który mnie totalnie zmylił, ominąłbym go szerokim łukiem.

Podsumowując Annapolis to film bardzo, ale to bardzo przeciętny. Począwszy od fabuły, poprzez reżyserię, na grze aktorskiej kończąc. Film, który w 100% potwierdza prawdziwość hasła z polskiego powojennego plakatu: „Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera”. Jeżeli chcecie obejrzeć coś innego niż wszystko to obejrzyjcie, byle nie Annapolis.

0 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 4

Avatar square 200x200

Maciek_Przybyszewski 2010-05-03 5

Mdłe i bez wyrazu – Takich filmów powstało już wiele. Ten nie wnosi nic nowego jest mdły i bez wyrazu. Wszystko sprowadza się do tego, że aby utrzymać się w Akademii Morskiej trzeba trenować boks.

Novqa 2007-12-15 7

powtroka z rozrywki 7/10 – znowu to samo co w innych filmach, gdzie jest wiele przeciwności, ale w końcu, dzięki ciężkiej walce, osiąga sie cel bla, bla, bla z nudów można poświecić czas

twister 2006-08-22 5

Typowy amerykański bohater walącący z przeciwnościami. – Typowy motyw widoczny w dziesiątkach a może nawet setkach amerykańskich filmów wojennych.
Żadna to rewelacja tak 5/10 ale przy piwku sie oglądało sie w miare przyjemnie.

srebrny 2006-07-20 9

Polecma!!! – Film obejrzalem z wielka przyjemnoscia mimo ze jest raczej przewidywalny to nie meczy z czystym sumieniem polecam wszystkim dla mnie 9/10

Współtworzą