Pięć palców 2006

Five Fingers

Martijn (Ryan Phillippe), duński pianista, przyjeżdża do Maroko w prawdziwie szlachetnym celu - charytatywnie pomagać niedożywionym dzieciom. Na miejscu zostaje porwany przez terrorystów, a następnie odurzony narkotykami i uwięziony. Chcąc przeżyć, zaczyna niebezpieczną grę z terrorystą Ahmetem (Laurence Fishburne). Stara się… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Obsada Zobacz pełną obsadę

Touriya Haoud
jako Saadia
Isa Hoes
jako Matka
Colm Meaney
jako Gavin
Ryan Phillippe
jako Martijn
Saïd Taghmaoui
jako Ciemnooki
Gina Torres
jako Aicha

Fabuła

Martijn (Ryan Phillippe), duński pianista, przyjeżdża do Maroko w prawdziwie szlachetnym celu - charytatywnie pomagać niedożywionym dzieciom. Na miejscu zostaje porwany przez terrorystów, a następnie odurzony narkotykami i uwięziony. Chcąc przeżyć, zaczyna niebezpieczną grę z terrorystą Ahmetem (Laurence Fishburne). Stara się go zrozumieć, i przez to uniknąć śmierci. Całe to brutalne porwanie zmusza go do odpowiedzi na pytania, po co właściwie przyjechał do Maroka, jaką rolę odegrał w tym jego przewodnik Gavin (Colm Meaney) oraz jego dziewczyna Saadia (Touriya Haoud), która zachęcała go do wyjazdu. Na żadne z tych pytań nie znajduje oczywistej odpowiedzi. Nie widzi też sposobu ucieczki. Musi stawić czoła Ahmatowi i rozwiązywać jego kolejne zagadki, w których stawką jest jego życie. W pewnym momencie ta gra kosztuje Martijna utratę palca – wysoka cena dla utalentowanego pianisty. Czego jednak naprawdę chce Ahmat? I w którym momencie Martijn ujawni swoją prawdziwą tożsamość ryzykując utratę więcej niż jednego palca? Anonimowy

Gatunek
Dramat, Thriller

Szczegóły

Premiera
2006-05-01 (świat)
Kraj produkcji
USA
Czas trwania
87 minut

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Komentarze 2

Avatar square 200x200

Frof 2006-05-26 10

film rewelacyjny – ale nie wiem czy sie po nim cieszyc czy plakac…ahh to zycie

koalopa Frof 2006-06-02 6

no bez przesady z tą rewelacją. Ciekawie się oglądało, mimo kilku nfantylnych neidociągnięć (wstawki w formie wspomnień) reżyreskich. A końcówka – jak w większośxi amerykańskich, dobrze zrobionych filmów – jest dla Europejczyków zbyta dziecinna, bajkowo-komiksowa i nadmuchana.
Mimo to ciekawy film, tyle że bez przesłania – zobaczyć i zapomnieć ;)

Współtworzą