Głowa do wycierania 1976

Eraserhead

Akcja rozgrywa sie w bliżej nie określonej przyszłości, w niesamowitej scenerii świata dotkniętego jakimś kataklizmem. Bohaterem jest Henry Spencer, zamieszkujący wraz ze swoja dziewczyna Mary w obskurnym mieszkaniu w dzielnicy fabrycznej. Henry'ego nieustanie dręczą koszmary, które wzmagają się po narodzinach dziecka -… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 2 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jack Nance
jako Henry Spencer
Charlotte Stewart
jako Mary X
Allen Joseph
jako Mr. X
Jeanne Bates
jako Mrs. X
Judith Anna Roberts
jako Dziewczyna
Jean Lange
jako Babcia
Thomas Coulson
jako Chłopiec
Jack Fisk
jako Mężczyzna na planecie
Darwin Joston
jako Poul
John Monez
jako Bum

Fabuła

Akcja rozgrywa sie w bliżej nie określonej przyszłości, w niesamowitej scenerii świata dotkniętego jakimś kataklizmem. Bohaterem jest Henry Spencer, zamieszkujący wraz ze swoja dziewczyna Mary w obskurnym mieszkaniu w dzielnicy fabrycznej. Henry'ego nieustanie dręczą koszmary, które wzmagają się po narodzinach dziecka - potwora... Anonimowy

Gatunek
Fantasy, Horror, Dramat
Słowa kluczowe
surrealizm, płacz, depresja, choroba zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1978-12-31 (kino), 1977-03-17 (świat)
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
89 minut
Budżet
20 000 USD

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Komentarze 4

Avatar square 200x200

Asmodeusz 2009-12-17 1

porażka – powiem krótko bardzo schizowy i pokręcony, jak dla mnie badziewie totalne

muniez1 Asmodeusz 2009-12-17

Lyncha trzeba lubic. robi naprawdę ciężkie filmy. ten akurat naprawdę jest chyba najcięższy i nawet mi trudno było na nim wytrzymac. ale dorobek Lyncha jest naprawdę interesujący i wart obejrzenia

Dobry 2006-07-08

A-R-C-Y-D-Z-I-E-Ł-O – Dla mnie – jeden z najlepszych filmów jakie kiedykolwiek powstały. Pierwsze dzieło Lyncha, w którym już czuć jego surrealny styl, w dodatku film cechuje świetna scenografia – industrialne miasto. Film skłania do refleksji – z jednej strony jest to opowieść o wielkim strachu i obawach, jakie niesie za sobą ojcostwo. Z drugiej – film da się interpretować na wiele sposobów. Lynch bawi się z widzem, wodząc nas go za nos, prosto w ślepe zaułki, które stanowią poszczególne zagadkowe sceny. Genialny dźwięk i klimat industrialnego miasta sprawia, że podczas seansu ciarki nie raz przechodzą po plecach. Nie wiadomo, gdzie kończy się jawa, a gdzie zaczyna sen.
W filmie znajduje się moja ulubiona scena w kinematografii – mianowicie wykonanie piosenki przez Panienkę z Kaloryfera. "In heaven everything is fine, you’ve got your good things and I’ve got mine". Fenomenalne słowa, które zapadły mi w pamięć i wryły się w psychikę niczym świder, śpiewane do cichutkej, prościutkiej melodyjki. Geniusz, mości panowie i pani! Czapki z głów – Lynch idzie, parafrazując słynną kwestię na temat Chopina.
Polecam fanom Salvadora Dali i Luisa Bunuela, oraz oczywiście Lyncha, którzy zresztą pewnie są w stanie wyrecytować film na pamięć ;)

majron Dobry 2006-07-12 10

zgadzam sie w pelni mistrzostwo genilany film poprostu wspanialy :) przed chwila skonczylem ogladac i jestem pod wielkim wrazeniem :) dawno juz film mnie tak nie zniszczyl psychicznie :) niesamowity :)

Współtworzą