Ciekawy przypadek Benjamina Buttona 2008

The Curious Case of Benjamin Button

Film inspirowany klasyczną nowelą F. Scotta Fitzgeralda z lat dwudziestych XX wieku o człowieku, który przychodzi na świat jako osiemdziesięciolatek i stopniowo młodnieje. Jego osobistą historię, osadzoną w Nowym Orleanie, śledzimy od końca I wojny światowej w 1918 roku aż po XXI wiek. Ciekawy przypadek Benjamina Buttona jest… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 11 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 63 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Brad Pitt
jako Benjamin Button
Cate Blanchett
jako Daisy
Tilda Swinton
jako Elizabeth Abbott
Elle Fanning
jako Daisy (lat 6)
Julia Ormond
jako Caroline
Jason Flemyng
jako Thomas Button
Taraji P. Henson
jako Queenie
Eric West
jako Piosenkarz
Josh Stewart
jako Sympatyczny Curtis
Peter Donald Badalamenti II
jako Benjamin Button
Megan Brown
jako Kobieta całująca Benjamina
Wilbur Fitzgerald
jako Reporter telewizyjny

Fabuła

Film inspirowany klasyczną nowelą F. Scotta Fitzgeralda z lat dwudziestych XX wieku o człowieku, który przychodzi na świat jako osiemdziesięciolatek i stopniowo młodnieje. Jego osobistą historię, osadzoną w Nowym Orleanie, śledzimy od końca I wojny światowej w 1918 roku aż po XXI wiek. Ciekawy przypadek Benjamina Buttona jest opowieścią podróżnika w czasie, o ludziach i o miejscach, które napotyka, o odnalezionych i utraconych miłościach, o radości życia i smutku śmierci, a także o tym, czego czas nie zmienia. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Romans, Fantasy
Słowa kluczowe
druga wojna światowa, wózek inwalidzki, pogrzeb, miłość zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-02-06 (kino), 2008-12-10 (świat), 2009-06-05 (dvd)
Dystrybutor
Warner Bros.
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
The Curious Case (tytuł międzynarodowy) (tytuł skrócony)
Benjamin Button (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
166 minut
Budżet
150 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

Przeciętny film Davida Finchera 3

Jako że w naszym pięknym kraju nad Wisłą z nadążaniem za światowymi premierami ma się niezbyt dobrze (najbardziej jest to odczuwane podczas Oscarów/Palm), więc przedpremiery są istnym błogosławieństwem dla kinomanów. Drożej, bo drożej, jednak bez marudzenia wybrałem się na jedną taką imprezę, na film, który zdobył najwięcej – bo aż 13 – nominacji do tegorocznych Oscarów.

Stara Daisy leży na łóżku i lada chwila może umrzeć. Czuwa przy niej Caroline, jej córka. Na życzenie mamy zaczyna czytać jej pamiętnik. Jednak okazuje się, że został on napisany przez zupełnie kogoś innego, tytułowego Benjamina Buttona. Urodził się on w akurat dniu, gdy I wojna światowa się skończyła. Jego matka ginie przy porodzie a ojciec w przypływie gniewu podrzuca go do domu starców. Co zadziwiające, okazuje się tam pasować. Urodził się z ciałem 80-latka, i z każdym dniem młodnieje...

Gdy tylko usłyszałem o koncepcji filmu, zacząłem się zastanawiać, jak Fincher (reżyser), Roth (scenarzysta) i spółka wykorzystają to niebanalne zawiązanie akcji. Jak ten fakt wpłynie na życie Benjamina, czy będzie to podejście filozoficzne, czy – czego się strasznie bałem – będzie to Hollywood pełną gębą. No i stało się.

Film zawodzi na całej linii. Każdy, kto oczekiwał jakiejkolwiek niezwykłości, będzie zaskoczony najwyżej tym, że jej tutaj... nie ma. Życie Buttona toczy się niemal kropka w kropkę tak, jakby to wymyślił rozgarnięty przedszkolak. Zero zaskoczeń, zero tempa, zero czegokolwiek, czego już się wiele razy nie widziało. Bejamin dorasta, idzie do pracy, na wojnę, spotyka miłość z dawnych lat, zakochuje się na całego, umiera. Można zapytać, „A czego, Garret, oczekiwałeś?”. Bądźmy szczerzy: to nie mogło się udać. Sam kombinowałem przed obejrzeniem filmu, w trakcie i po nim, jak by to rozwinąć. Tego się po prostu nie dało wykorzystać. Roth znalazł się w podobnej sytuacji jak Neil Armstrong, gdy ten postawił najsłynniejszy krok w historii ludzkości i... nic. Wrócił do domu. A jednak ludzie to pamiętają. Tak samo tutaj, usłyszałem opinię ludzi, którzy właśnie w tej przeciętności doszukują się niezwykłości Bóg wie jakiej. Podobno mimo powłoki wszyscy jesteśmy tacy sami (jakie to amerykańskie). Tym ludziom dziękuję. Bo równie dobrze można by spojrzeć z drugiej strony: nikogo z nas nie czeka nic specjalnego, choćbyśmy mieli nie wiadomo jaki talent. Miło, prawda?

Ale załóżmy, że nikt niczego nie oczekiwał, wielki początek puścił mimo oczu, ogląda dalej bez absolutnie żadnych oczekiwań, chce po prostu dobrze wykonaną opowieść o przeciętniaku. I co? I znowu zawód. Fincher absolutnie nie nadaje się do opowiadania historii o zwykłym życiu i jego uczestnikach. Nie potrafi zainteresować widza tym, co chociażby Benjamin czuje do Daisy, pozostawia go totalnie obojętnym. No właśnie, emocje. Nie ma ich, lub nikt nie potrafi ich wyrazić. Jedynie w końcówce można się dopatrzyć trochę nachalnie podanych uczuć (wszystko na tacy, przy pełnym zbliżeniu i dramatycznym szepcie w tle). Mogli by to dać do obróbki choćby braciom Dardenne. Oni umieją opowiadać takie historie, z pozoru o niczym, ale jednak zapadające w pamięć. Ale o Oscarach moglibyście wtedy zapomnieć.

Historia cierpi z powodu swoich amerykańskich korzeni. Jest poprowadzona za szybko, nie pozwala się skupić, mimo ponad 2,5 godzin projekcji. Obfituje w nawał scen, które nie są nikomu potrzebne, wprowadzają tylko chaos lub odrywają od głównego wątku, np. sceny z udziałem starej Daisy. Gdyby tak wyciąć cały niezwykły motyw filmu - od starca do malca - film byłby taki sam. To nie było przyjemne odkrycie.

Ale film nie jest taki do końca zmarnowany. Jedna scena autentycznie mnie rozwaliła: gdzieś poza głównym wątkiem, w tle, telewizja podaje, że Elizabeth Abbott jednak przepłynęła. Wróciła do swych młodzieńczych marzeń i jej się to udało. W tej scenie pokazano cały potencjał, jaki krył się za tytułowym ciekawym przypadkiem - dobrze, że został zachowany chociaż w takiej postaci. I tym optymistycznym akcentem kończę.

0 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

W 1998 roku na reżysera wybrano Rona Howarda, a w głównej roli widziano Johna Travoltę. zobacz więcej

Wpadka

W hotelowym lobby paczka papierosów Daisy jest czerwona, a już w kuchni opakowanie jest zielone. zobacz więcej

Pressbook

Wstęp — „Urodziłem się w nadzwyczajnych okolicznościach.” Tymi słowami rozpoczyna się film Ciekawy przypadek Benjamina Buttona na motywach opowiadania F. Scotta Fitzgeralda z lat 20. XX w. o człowieku, który urodził się jako osiemdziesięciolatek, a z biegiem życia i filmu młodnieje; o człowieku jak każdy z nas, który nie potrafi zatrzymać czasu. Reżyser opowiada wspaniałą... zobacz więcej

Komentarze 48

Avatar square 200x200

Movieman 2014-10-25 6

6/10 – Powtórka

Od strony wizualnej to olśniewająca i nieprawdopodobna baśń filmowa. Od strony emocjonalnej niestety zostaje rozładowany przez niesamowite dłużyzny.

Zdecydowanie wolę Forresta Gumpa, który jest stworzony na podobnym schemacie fabularnym.

Shane_ 2011-01-08 9

Polecam . – Piękna historia , która napewno zmusza do refleksji . Wspaniały wstęp do filmu, o zegarzę skonstruowanym przez niewidomego mężczyznę , dla syna który zmarł na wojnie. Już wtedy człowiek może mieć łzy w oczach . Brad jako Benjamin.. Na początku trochę mnie to zniesmaczyło, ale zostałam pozytywnie zaskoczona .
Jedyny minus to taki, że było sporo wątków które nic nie wnosił do fabuły filmu . Ale generealnie film wpsaniały .

monikawawa 2010-05-04 7

oryginalny – aczkolwiek miejsami nudny i ciagnacy sie jak flaki z olejem. troche mozna bylo go skrocic i moze wtedy byłby do przelkniecia.

sylo76 2009-11-21 3

Nuda goni nude – Nie mogłem się doczekać końca tego filmu .Kiepski ,aż szkoda fajnego pomysłu.

Zobacz wszystkie 6 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Plaszek sylo76 2010-01-03 5

Ja również uważam ten film za strasznie nudny. Cały czas czekałem, aby coś w tym filmie się wydarzyło, coś co tak zachwyciło polecające mi go osoby. Niestety szybciej doczekałem się napisów końcowych niż tego uczucia zachwytu. Jak dla mnie nuda i nic więcej, choć pomysł bardzo ciekawy – to trzeba przyznać. 3 i więcej nie dam.

dannyXXX sylo76 2010-01-03 8

Przypomnialo mi sie o tym filmie i sobie go zaraz po raz drugi obejrze bo mi sie podobal;)

klaudia28 sylo76 2010-05-23 9

Według mnie wcale nie był nudny, oglądałam go przez całe ponad 2 h z zaciekawienie. Moim zdaniem to bardzo dobry film, ze śietnymi rolami aktorskimi. Naprawdę wszystkim serdecznie polecam!

hejfalubaz sylo76 2010-05-23 8

Wcale nie był nudny, a jak ktoś się spodziewał kina akcji, to niech obejrzy xXx, czy innego Diesela, jak ktoś nie rozumiemy dramatu, który wzrusza (tak, sam się zdziwiłem, że mnie ruszy!), to lepiej niech się nie wypowiada.

walek07 sylo76 2010-05-23 10

skoro nuda goni nudę… to film nie moze być nudny.. cały film coś goni coś :D normalnie full akcja :)

sylo76 sylo76 2010-05-26 3

a ja nie polecam …… kiepski film ….

Karina85 2009-09-10 10

niesamowity 10/10 – wzruszjacy i poruszjacy do glebi,jak sie skonczyl to nie moglam przestac plakac,nawet na takim twrdzielu jak moj maz zrobil wrazenie,historia jest poprostu niesamowita i pozwala kompletnie oderwac sie od naszej szrej rzeczywistosci,bardzo polecam

Współtworzą