Kto nigdy nie żył... 2006

Historia młodego księdza, który pracuje z uzależnioną młodzieżą. Kiedy bohater dowiaduje się, że jest nosicielem wirusa HIV, ucieka na odludzie.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Obsada Zobacz pełną obsadę

Michał Żebrowski
jako Ksiądz Jan
Joanna Sydor
jako Marta
Robert Janowski
jako Paweł, piosenkarz, przyrodni brat Krzysztofa
Stefan Burczyk
jako Spowiednik
Joanna Liszowska
jako Elka, partnerka Artura
Piotr Szczepanik
jako Przeor
Aleksander Bednarz
jako Ojciec Leon
Natalia Rybicka
jako Kasia
Mateusz Banasiuk
jako Mateusz
Józef Fryźlewicz
jako Proboszcz
Cezary Iber
jako Krzysztof

Fabuła

Historia młodego księdza, który pracuje z uzależnioną młodzieżą. Kiedy bohater dowiaduje się, że jest nosicielem wirusa HIV, ucieka na odludzie. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat

Szczegóły

Premiera
2006-09-22 (kino), 2006-05-31 (świat)
Dystrybutor
Monolith Films
Kraj produkcji
Polska
Inne tytuły
Who Never Lived (tytuł międzynarodowy)
Amen (Polska)
Czas trwania
98 minut
Budżet
4 000 000 PLN

Recenzje

"Kto nigdy nie żył, nigdy nie umiera, nic nie utraci ten, co nie miał nic..." 10
  • 2008-01-30
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Tytuł tego filmu jest początkiem piosenki Roberta Janowskiego. Można ją interpretować na wiele sposobów, jednak ten, którego motyw przeplatał się z filmie jest chyba najbardziej trafny. Ksiądz próbujący coś zmienić, potrafiący dostrzec trudne czasy ćpającej młodzieży, wychodzący na przekór, tym, którzy nie widzą w nich ludzi... Tak można streścić pierwszą część filmu... Do czasu kiedy ksiądz (Michał Żebrowski) dowiaduje się, że jest zakażony śmiertelną chorobą... Jakie Bóg ma wobec niego plany? Czy Bóg istnieje? Jakie cele mu stawia? To zaczyna dręczyć księdza Jana. Zaczyna wątpić w to, co już osiągnął i co jest w stanie jeszcze zrobić. Przed księdzem stało jeszcze całe życie; co za Bóg mógłby teraz niweczyć te plany?

Film ten jest jednym z nielicznych wzbudzających we mnie tak ogromne zainteresowanie i to na dodatek polskiej produkcji. Zaczęło się niewinnie, bo od pogłosek, że ten film poucza jak żyć i co z sobą zrobić, kiedy jest się w trudnej sytuacji. Kiedy oglądamy to wszystko, zdajemy sobie sprawę, że głównym bohaterem mógłby być każdy. Jego kryzysy, wszelkie zwątpienia przeżywamy my - zwykli ludzie. Trudno jednak się wczuć w sytuację, kiedy ksiądz rozpaczliwie zaczyna szukać swojego miejsca w klasztorze. To jest jego samotnia mająca cel, by samemu uporać się ze swoim problemem. Zobaczyć co teraz powie mu Bóg, czy ześle na niego łaskę, czy może zostawi w potrzebie. Wystarczy maleńka wyobraźnia widza, by wiedzieć, że klasztor to miejsce osamotnienia, naszej samotni, próżni. Kiedy ludzie chorują na AIDS - odgradzają się od innych, nie tylko po to żeby ich nie zarazić, ale żeby od nich nie zginąć. Wiemy jednak, że sami nie damy radę. Jak narkomani wyciągający dłoń do przechodzących nań ludzi i prosząc ich o pieniądze na środki by przeżyć, tak samo ks. Jan wierzący, że klasztor to nie jego miejsce. Rozpoczyna męczącą, bo kolejną wędrówkę ku drodze wolności. Zupełnie obojętny na to, czy ktoś go przejedzie, czy zamarznie z zimna wie, że Bóg znów go opuścił. I nagle, jak grom z jasnego nieba spotyka trójkę młodych ludzi... Ksiądz nie wie, czy celowo miał ich poznać, czy to los z niego kpi, ale wie, że tym razem będzie inaczej.

Wśród nich jest Marta (Joanna Sydor) nie rozpoznająca w podróżniku księdza. Wie jednak, że zarówno jak ona, potrzebuje pomocy. Zastaje go w momencie próby odebrania sobie życia... Przytoczę teraz kolejne słowa piosenki: "Lecz poza nimi, trwoga i cierpienie, a tam gdzie miłość, tam podąża śmierć". Idealnie wpasowują się w symboliczną miłość pomiędzy księdzem Janem a Martą. Kiedy jednak dochodzi do wyznania przez nią miłości - Jan wyznaje, że ma AIDS i że jest księdzem. Marta dostrzega drugą tego stronę. Wie, że tak miało być i nie odwraca się od Jana. Marta jest, a właściwie była (w momencie poznania Jana) niewierzącą...

Czy to już świadczy o tym, że Bóg ks. Jana nie opuścił? Czy tak miało być? Trudno się tego dowiedzieć czytając samą recenzję, zachęcam więc po własną opinię sięgając po ten film i być nastawionym na to, że to nie jest typowy, schematyczny film, a pełen emocji i śladów poszukiwań Boga... Na uznanie zasługuje także muzyka. Świetne, bo polskie kawałki są obecne na każdym nowym miejscy bohatera. Znaczą one więcej niż słowa, odgrywają niewidzialną dla nas rolę, co teraz należałoby zrobić. Do tego zdjęcia. Zdecydowanie dla mnie trafiły te, mające miejsce w Toruniu (moim rodzinnym mieście). Wcześniej przetacza się po obrazie panorama Warszawy i Krakowa. W Toruniu ma miejsce ostatnie stadium wewnętrznej przemiany, a w Warszawie... Trzeba zobaczyć samemu!

4 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

Realizatorzy — Andrzej Seweryn (reżyser) Aktor, reżyser i pedagog. Pracuje w teatrze, filmie, radio, telewizji. Urodził się w 1946 roku w Heilbronn, w Niemczech. W 1968 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. Wystąpił w 80 spektaklach teatralnych w Polsce i we Francji, w 62 przedstawieniach Teatru TV oraz w 67 filmach. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród... zobacz więcej

Komentarze 2

Avatar square 200x200

Melky_Cabrera 2008-01-08 8

Głęboki, przejmujący film – Pokazujący walkę człowieka z samym sobą, z tym w co wierzy i pokłada nadzieje. Czy warto w ogóle żyć? Czy może lepiej się już poddać i nic nie robić? Kto nigdy nie żył, nigdy nie umiera. Jak zwykle genialny Żebrowski, któremu pasują takie role bohaterów tragicznych. Film godny polecenia.

Smisnykolo 2007-03-18

dobry film – naprawdę, bardzo pozytywny, chociaż smutny, ale pokazuje co w życiu ważne, świetne kino, dobra obsada, warto zobaczyć, jak człowiek który jest zwykłym śmiertelnikiem walczy z chorobą przeżywa kryzysy, ale i tak cały czas pomaga innym w zrozumieniu sensu życia.

Współtworzą