Noe: Wybrany przez Boga 2014

Noah

Ekranizacja biblijnej opowieści o Arce Noego. Noe (Russell Crowe) dostaje polecenie od Boga - ma zbudować arkę, dzięki której uratuje siebie, swoją rodzinę oraz przedstawicieli wszystkich gatunków zwierząt przed wielkim potopem, jaki ześle na ziemię Stwórca, karząc w ten sposób wszystkich grzeszników.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 60 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Russell Crowe
jako Noe
Jennifer Connelly
jako Naama
Ray Winstone
jako Tubal-Kain
Emma Watson
jako Ila
Anthony Hopkins
jako Matuzalem
Logan Lerman
jako Cham
Douglas Booth
jako Sem
Nick Nolte
jako Samyaza
Mark Margolis
jako Magog
Kevin Durand
jako Rameel
Marton Csokas
jako Lamech

Fabuła

Ekranizacja biblijnej opowieści o Arce Noego. Noe (Russell Crowe) dostaje polecenie od Boga - ma zbudować arkę, dzięki której uratuje siebie, swoją rodzinę oraz przedstawicieli wszystkich gatunków zwierząt przed wielkim potopem, jaki ześle na ziemię Stwórca, karząc w ten sposób wszystkich grzeszników. Beznickowy

Gatunek
Kostiumowy, Dramat, Fantasy, Przygodowy
Słowa kluczowe
biblia, bóg, moralność, statek zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2014-03-28 (kino), 2014-03-10 (świat), 2014-09-29 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
New Regency Pictures
Protozoa Pictures
Disruption Entertainment zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
138 minut
Budżet
130 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 33 wiadomości

Recenzje

Recenzja filmu Darrena Aronofsky "Noe: Wybrany przez Boga" 4
  • 2014-04-03
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Darren Aronofsky zapragnął przedstawić biblijną wizję potopu, a znając wcześniejsze filmy tego reżysera (Requiem dla snu, Czarny łabędź), można było oczekiwać analizy ludzkich zachowań, wątpliwości czy niejasnych granic między dobrem a złem. Tymczasem Noe: Wybrany przez Boga to przydługawa opowieść, fantasy o rodzinnym budowaniu arki, w której zabrakło psychologicznej wiarygodności.

Film rozpoczyna się krótkim przypomnieniem biblijnej historii dla tych wszystkich, którzy nie uważali na religii. Aronofsky zgrabnie buduje tło dla właściwej opowieści, starając się zreinterpretować mit o potopie. Mimo wszystko tworzy film zachowawczy i politycznie poprawny. Nie kwestionuje zachowań Noego, nie wprowadza wątpliwości oraz omija kwestie fanatycznego oddania się woli boskiej. W Noe pytań o moralność i sprawiedliwość jest jak na lekarstwo, a dramat człowieka został sprawnie przykryty przez nieudolne efekty specjalne. Po ekranie przemykają kamienni Strażnicy (uwięzione Światło, które miało strzec ludzkości), lasy wyrastają w kilka sekund, a do tego pojawiają się przerysowane animowane zwierzęta . Nienaturalność fauny razi w oczy, prowokując do pytań, na co zostały wydane miliony z budżetu filmu.

Odchodząc od wizualnej strony filmu, oczekiwałam popisu aktorskiego i wykreowania złożonych, wiarygodnych postaci. Noe (Russell Crowe) stworzony przez Aronofsky'ego to heros na miarę naszych czasów. Z powodzeniem mógłby wystąpić obok Supermana czy Kapitana Ameryki i stać się wybawcą ludzkości przed złem. Umięśniony, postawny i nieprzejednany dąży do celu, pokonując piętrzące się przeszkody. Zwycięża z niewiernymi i konsekwentnie wykonuje wolę Boga. Jego zachowania zakrawają o fanatyzm. Brakuje wątpliwości, a Noe zdaje się nieustannie poszukiwać uzasadnienia decyzji podjętej przez Stwórcę. Najważniejszą refleksję stanowi fakt, że człowiek posiada dwie antagonistyczne strony: dobrą i złą, a Noe wraz z rodziną nie jest wyjątkiem. Na mnie największe wrażenie zrobiła scena, w której Noe z kamienną twarzą siedzi w arce, a dookoła słychać przeraźliwe krzyki umierających ludzi.

p=. !http://k5.i1.fdbimg.pl/5uwa85s1_n3bmnc.jpg!

Reżyser pobieżnie potraktował członków rodziny Noego. Naameh (Jennifer Connelly), żona, jest wycofaną histeryczką, która wiernie towarzyszy mężowi. Przygląda się z boku jego poczynaniom, a buntuje się tylko raz. Nie zachwycają również młodzi aktorzy: Emma Watson (Ila), Logan Lerman (Cham) i Douglas Booth (Sem). Ila recytuje zapisane w scenariuszu kwestie, a Cham jest naburmuszonym nastolatkiem.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Noe: Wybrany przez Boga został stworzony na zamówienie religijnej części Hollywood i zabrakło odwagi do kwestionowania słuszności zabicia setek ludzi. Tylko w kilku scenach można odnaleźć charakterystyczny styl reżysera. Piękna jest sekwencja, w której zostaje opowiedziana historia stworzenia świata. Zostajemy przeprowadzeni krok po kroku przez 7-dniowe działania Boga. Niestety w całym filmie za mało jest takich perełek wizualnych i montażowych. Nawet muzyka Clinta Mansella jest jednostajna, przewidywalna i nudna.

Noe miał zachwycać monumentalnym przedstawieniem wielkiej katastrofy i pełnego nadziei odrodzenia ludzkości, a stał się reżyserską porażką Aronofsky'ego. Zabrakło mocnego psychologicznego spojrzenia na bohaterów, z którego znany jest autor Czarnego łabędzia.

2 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Julianne Moore przymierzano do roli Naamy. zobacz więcej

Komentarze 16

Avatar square 200x200

miotacz_onucowy 6

Podstawy wiary katolickiej legły w gruzach – Jeśli zamierzeniem twórców filmu było wierne oddanie z najdawniejszych czasów istnienia człowieka na Ziemi i zalążki wiary chrześcijańskiej, to niestety wyszło im coś na kształt Władcy Pierścieni. No może Pierścionka.
Cały film w stylu fantasy/s-f. Dorosła część widzów będzie zawiedziona taką wizją.
Na koniec ogłoszenie: mam do sprzedania książeczkowe wydanie doskonałego filmu Noe -wybrany przez Boga.

Zobacz wszystkie 3 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi

Nie zamierzam bronić tego filmu, bo go jeszcze nie oglądałem, ale zamierzeniem twórców na pewno nie była wierność historii czy Biblii. Podstawą filmu jest komiks autorstwa reżysera, więc może twórcy chcieli stworzyć fantasy.

Rozpatrując go jako czyste fantasy, to nawet jest dobra a może i bardzo dobra pozycja filmowa. Osobiście oczekiwałem czegoś innego – bardziej realnego.

Myślę, że twórcy sami sobie zrobili bardzo dużą szkodę, kręcąc film o Arce Noego niebędący filmem stricte biblijnym. Zdecydowana większość ludzi słysząc tytuł "Noe: Wybrany przez Boga" spodziewa się wiernego przedstawienia wydarzeń – i w sumie im się nie dziwię.

Jack_Daniels 2

2/10 – Jestem więcej niż rozczarowany. Krótko mówiąc – szmira. Jeśli miała to być zekranizowana opowieść biblijna, to chyba coś nie wyszło, bo dla mnie to raczej pomieszanie bajki dla dzieci z fantasy. Jeśli w takie historie mają ponoć wierzyć katolicy, to ja dziękuję… Kamienne potwory mówiące ludzkim głosem, cudowne wybuchające kamyczki, cała masa abstrakcyjnych wydarzeń, nawet pseudo broń palna kilka tysięcy lat temu?? Żenada, zabrakło tylko magów, smoków i transformersów…

Quagmire 4

4/10 – Czy w Biblii gdy Noe budował Arkę to pomagały mu 20-metrowe, gadające, kamienne potwory? Czy po prostu chcieli aby można było sprzedać z tego jakieś zabawki? Oczywiście pytanie nie całkiem na serio, ekranizacja w stylu wariacji Hollywood na temat mitologii greckiej nie była złym pomysłem, ale Aronofsky przegrywa na kilku płaszczyznach.

Więcej rozterek moralnych, wątpliwości, i przemiany Noego mogliśmy oglądać chyba nawet w Evanie Wszechmogącym. Noe Crowe’a to postać ze wszech miar papierowa, fanatyczna, w pewnym momencie robi nawet za czarny charakter latając po Arce z nożem w ręku i polując na jedną z bohaterek. Wszelkie argumenty, rozterki są włożone w usta innych postaci, Noe jest jedynie fanatykiem który nie wzbudza żadnej sympatii widza. Ogólnie najciekawsza część w życiu bohatera jaką wydają się ścisłe początki budowy wielkiej Arki jest…wycięta z tego filmu.

Aronofsky woli nieustannie dystansować się od opowiadanej historii, mnożąc elementy kiczu i fantasy, bo jeszcze (o zgrozo!) ktoś mógłby pomyśleć, że wierzy w tą historię, wkłada w nią całą swoją pasję. Czy jest większy grzech dla filmu fantasy, niż reżyser po cichu kpiący z mitycznego świata który przedstawia?

Film był tak kiczowaty, że czekałem aż w ostatniej scenie pojawi się pulchny, wesoły, rumiany na policzkach dziadek z długą, siwą brodą, radośnie machając ze swojej chmurki do Russella Crowe’a. Niewiele się pomyliłem.

Asmodeusz Quagmire 3

popieram film idiotyczny, może jeszcze jakoś dało by się to przełknąć gdyby nie było nawiązania do biblii plus marne aktorstwo choć film naszpikowany gwiazdami

con_desiros 3

Kiepski ! – Bzdury nad bzdurami … A Twórce stworzył twórca ,twórce stworzył ,itp… Transformers i Władca Pierścieni w jednym… Religijne bzdety i nic po za tym !

ferhin2 3

katastrofa – i to nie zatopienie świata tylko ten film.
nie wiem która strona byłą gorsza wizualna czy techniczna może obie były tak samo złe. Do tego cały zamysł i pomysł na realizacje. Brak słów.
3/10

Współtworzą