007 Quantum of Solace 2008

Quantum of Solace

Zdradzony przez Vesper, kobietę którą kochał, 007 (Daniel Craig) walczy z pragnieniem osobistego potraktowania swojego najnowszego zadania. Bond, zdeterminowany by odkryć prawdę, razem z M (Judi Dench) przesłuchuje niejakiego Pana White'a (Jesper Christensen), który ujawnia, że organizacja która zaszantażowała Vesper jest… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 10 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 92 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Daniel Craig
jako James Bond
Olga Kurylenko
jako Camille
Mathieu Amalric
jako Dominic Greene
Judi Dench
jako M
Giancarlo Giannini
jako René Mathis
Gemma Arterton
jako Agentka Fields
Jeffrey Wright
jako Felix Leiter
David Harbour
jako Gregg Beam
Jesper Christensen
jako Pan White
Anatole Taubman
jako Elvis
Rory Kinnear
jako Bill Tanner
Tim Pigott-Smith
jako Brytyjski Minister Spraw Zagranicznych

Fabuła

Zdradzony przez Vesper, kobietę którą kochał, 007 (Daniel Craig) walczy z pragnieniem osobistego potraktowania swojego najnowszego zadania. Bond, zdeterminowany by odkryć prawdę, razem z M (Judi Dench) przesłuchuje niejakiego Pana White'a (Jesper Christensen), który ujawnia, że organizacja która zaszantażowała Vesper jest znacznie bardziej złożona i niebezpieczna niż się wydawało. opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Przygodowy, Thriller
Słowa kluczowe
dyktator, włochy, zemsta, terroryzm zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2008-11-07 (kino), 2008-10-31 (świat)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Kraj produkcji
Wielka Brytania, USA
Inne tytuły
007: Quantum of Solace (Polska) (alternatywna pisownia)
Agent in Risico (Wielka Brytania) (tytuł roboczy)
Agent in Risico 007 (Wielka Brytania) (tytuł roboczy)
B22 (Wielka Brytania) (tytuł promocyjny)
James Bond 007: Quantum of Solace (Wielka Brytania) (tytuł roboczy)
Risico (Wielka Brytania) (tytuł roboczy)
Risico Hessi (Wielka Brytania) (tytuł roboczy)
Risico Quessi (Wielka Brytania) (tytuł roboczy)
The Royal Creed (Wielka Brytania) (tytuł roboczy)
Bond 22 (USA) (tytuł roboczy)
007 (Wielka Brytania) (tytuł roboczy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
106 minut
Budżet
200 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 4 wiadomości

Recenzje

Nowe oblicze Bonda 6
  • 2013-07-19
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Nie od dziś wiadomo, że 007 Quantum of Solace był jednym z najbardziej oczekiwanych filmów roku 2008. Pomimo tego, że pewne było, iż nowa odsłona Agenta 007 pójdzie śladami Casino Royale ludzie, którzy czekali na ten film włącznie ze mną zaczęli się pewnie zastanawiać: a może jednak to będzie ten Bond sprzed lat z wielką liczbą gadżetów i świetnymi tekstami.

22 część przygód najbardziej znanego agenta Jej Królewskiej Mości jest kontynuacją tego, co zostało zapoczątkowane w Casino Royale. Bond i M próbują znaleźć ludzi, którzy szantażowali Vesper. Podczas przesłuchania wychodzi na jaw, że stoi za tym organizacja potężniejsza, niż mogło się to wydawać. Jej celem jest przejęcie kontroli nad surowcami naturalnymi, które są ważne dla światowej gospodarki. James Bond wyrusza na swoją kolejną misję. Podczas pobytu na Haiti poznaje piękną Camille, która także ma do załatwienia kilka spraw. Dziewczyna prowadzi go do Dominica Greene'a, który jest jednym z najważniejszych ludzi w tajemniczej korporacji. Green chce przejąć kontrolę nad surowcami poprzez zawarcie umowy z generałem Medrano.

Pomimo tego że historia wydaje się idealna dla 007, to nie jest to ten sam 007 z poprzednich części. Bynajmniej nie chodzi tutaj tylko o aspekty psychiczne i fizyczne samego Agenta, które i tak różnią się od tych z przeszłości. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, jest brak jednej z najsłynniejszych kwestii w historii kina, czyli „Bond, James Bond”. Zabrakło mi także tradycyjnego już zamówienia Bonda „Martini z wódką. Wstrząśnięta, nie mieszana”. Może i te dwa cytaty wydają się być dla niektórych zbędne, ale ja osobiście uważam, że reżyser i scenarzyści powinni zadbać o to, aby znalazły się one w tym filmie.

Cieszy mnie fakt, że pozostał ten sam co zawsze motyw muzyczny. Może nie jest on tak słyszalny jak we wcześniejszych wersjach, gdyż został umiejętnie wpleciony w piosenkę promującą 007 Quantum of Solace - "Another Way To Die” w wykonaniu Alicji Keys i Jacka White’a.

Jak w każdym filmie najważniejszy jest dobór aktorów. Tutaj trzeba przyznać, że wszystko wygląda bardzo dobrze. Daniel Craig potwierdza, że w roli agenta Jej Królewskiej Mości czuje się wyśmienicie i przez niemalże cały film ma ekran dla samego siebie, dzięki czemu może popisywać się swoim kunsztem aktorskim. Dużo mówiło się przed premierą także o nowej dziewczynie Bonda, w którą tym razem wcieliła się Olga Kurylenko. Anielski wygląd tej aktorki nie jednemu panu na sali kinowej zawróci w głowie. Dla mnie osobiście na największe brawa zasługuje jednak Mathieu Amalric, który pokazał się już świetne w filmie „Motyl i skafander”. Świetnie wcielił się w obsesyjnego biznesmena, który wie, czego chce i dąży do tego, co zaplanował. Myślę, że Amalric może powalczyć o jakieś prestiżowe nagrody filmowe.

Kolejnym silnym punktem filmu są efekty specjalne. Już sam początek nam na to wskazuje. Brawurowy pościg, który jest dopiero początkiem wybuchów i strzelanin, który w "QoS" będzie sporo.

Jeśli chodzi o samego Jamesa Bonda, to została w tym filmie zabrana mu cała charyzma i ironia. On sam stał się za to istną maszyna do zabijania. Nie z mierzalna i niepojęta jest także jego siła. Czy normalny człowiek potrafiłby tak uderzyć w pędzący motor, aby ten zrobił salto w powietrzu? Cóż, w końcu to Bond, James Bond.

Fabuła i scenariusz wydają się mieć mało wspólnego z poprzednią częścią. Poza tym, że Bondem kieruje coś w rodzaju osobistej zemsty za śmierć Vesper, co we wcześniejszych filmach z tej serii zdarzało mu się bardzo rzadko. Mamy tutaj do czynienia z czymś w rodzaju osobistej vendetty. Czy tak ma wyglądać Bond XXI wieku? Na to pytanie powinien sobie odpowiedzieć każdy sam, ponieważ wszystko zależy od gustu. Każdy człowiek jest swego rodzaju indywidualnością, podobnie jak James Bond.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Dan Bradley został zatrudniony jako drugi reżyser na podstawie swojej pracy przy trylogii o Jasonie Bourne. Miało to na celu kontynuowanie stylu kręcenia scen akcji zapoczątkowanego w Casino Royale. zobacz więcej

Wpadka

Kiedy M spotyka Bonda schodząc ze schodów widzimy, że ma ona płaskie buty. Jednak już w następnym ujęciu jest na wysokich obcasach. zobacz więcej

Pressbook

Możliwe spoilery Streszczenie — W filmie 007 Quantum of Solace, James Bond (Daniel Craig) kontynuuje swoje przygody zapoczątkowane w Casino Royale. Zdradzony przez Vesper - kobietę, którą kochał - 007 walczy z pragnieniem uczynienia swojej ostatniej misji osobistą wyprawą. Zdeterminowani chęcią odkrycia prawdy, Bond i M (Judi Dench) przesłuchują pana White (JESPER CHRISTENSEN), który ujawnia, iż... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 24 powiązane

Komentarze 17

Avatar square 200x200

rast26 2012-02-18 8

8/10 – Moim skromnym zdaniem ta czesc jest lepszaod poprzedniczki duzo wiecej akcji

jacks 2009-06-06 6

7/10 – Ogólnie dobry, ale Casino Royale postawiło poprzeczkę tak wysoko, że niestety Quantum nie dało rady jej przeskoczyć… a szkoda. Ocena nie jest jakaś wysoka ze względu na moje oczekiwania, po prostu się zawiodłem. Dla fanów serii polecam, dla przeciętnego widza – nie koniecznie.

Edit:
Po 6 latach odświeżyłem tytuł i obniżam ocenę do 6. Zdecydowanie jeden ze słabszych Bondów.

mariusz439 2008-12-29 3

tak sobie – przyrost formy nad treścią. Filmik ponizej oczekiwan.

korfu 2008-12-05 8

malo bonda w bondzie :> – gdzie ten stary dobry bond sie podzial :)

Zobacz wszystkie 5 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Bourgeoisie korfu 2008-12-05

Zgadzam sie w 100%

Zwykle było coś w Bondzie co przerażało i fascynowało ,coś co musiał szybko unicestwić.
W Quantum intryga polega na (przypuszczalnie) monopolu wody butelkowanej w jakiejś dziurze, i naprawdę nie wiem co w tym jest z prawdziwego Bonda? Nudy. Nawet oceny nie chce mi się wstawiać.

kuba_wajda korfu 2008-12-06 7

czyżby tylko o monopol wody butelkowej tu chodziło? a co z organizacja quantum? co z enigmatycznym zdaniem "WE ARE EVERYWHERE…"? pytań jest więcej, to nie koniec. myślę, że odważna decyzja twórców skłaniająca się w stronę prowadzenia liniowej akcji przygód Bonda i tak w końcu zaspokoi nasze oczekiwania względem tej szpiegowskiej serii, tyle że z subtelnym opóźnieniem, rozciągnięciem historii na kolejną, a może i kolejną część zmagań 007.
mam taką gorąca chociaż nadzieję. ;)

PS. Nie zgodziłbym się z tematem wątku "malo bonda w bondzie", raczej powiedziałbym "dużo Bourne’a w Bondzie", bo przecież od czasów Casino Royale, mamy do czynienia z nową jakością, liftingiem zmanierowanego Brosnana na rzecz niepokornego Craiga, który nie tylko potrafi się bić, ale i potrafi popełniać tragiczne błędy, które w ogromnym stopniu wpływają na jego losy (chociażby śmierć Vesper).

Anonimowy korfu 2008-12-24

Tak jak mi się niesamowicie podobał "Casino Royale" za oryginalnego Bonda, tak powiem szczerze, że na tym Bondzie niestety się niemiłosiernie wynudziłem ziewając co jakiś czas i modląc się aby nastał już koniec. Początek filmu dosyć ciekawy, lecz pościgi, sceny akcji strasznie chaotyczne, ciężko było oko zawiesić później tak prawdę mówiąc nad niczym:/ potem nic tylko ciężkie, nużące zamulanie z krótkimi przerywnikami na styl akcji, coś się zaczęło dziać ale szybko się kończyło i ponownie przez większość filmu zamulali… słaby Bond, bardzo słaby, moja druga połowa przysypiała a bardzo lubi Bonda, tak samo jak ja, chwilami zastanawiałem się czy nie wyjść z kina, seryjnie. "Casino Royale" trzymał mnie bynajmniej w napięciu… SIC!!

caryca84 korfu 2009-12-28 7

Wg mnie lepsze niż Casino Royale, bo przynajmniej sensowne dialogi. Niestety nadal nie jest to Bond, a jakiś człowiek-demolka o kamiennej twarzy.
Więcej moich odczuć opisałam tutaj: http://fdb.pl/film/5127-casino-royale/temat/23217-5-10-porazka

Pajo23 korfu 2012-10-13 4

Dokładnie tak, jeden z najgorszych w serii. Craig kompletnie nie pasuje do tej roli, scenariusz i caly klimat nijak się ma do poprzedników, ehh…

Ronaldinho 2008-11-09 8

Powrót Bonda w bardzo dobrym stylu. – Zaczęło się od bardzo klimatycznej czołówki z świetną muzyką w tle. Początkowy pościg był w porządku, dynamiczny, jednak zabrakło dłuższych ujęć, przyjęto styl "Ultimatum Bourne’a", co tutaj tak dobrze nie zagrało, było momentami zbyt chaotycznie, że widz wiedział, że jest pościg, są jakieś zderzenia, ale zbyt konkretnie nie było, co nie znaczy, że oglądało się źle, ale też nie specjalnie bardzo dobrze. Ta część Bonda w przeciwieństwie do "Casino Royale" jest już o wiele bliżej klimatem do wszystkich innych. Po zakończeniu przyszło mi na myśl, że jednak trochę krótki był ten Bond, byłbym zadowolony jakby trwało z 20 minut dłużej z lepsza sekwencją pościgu. Miałem trochę dziwne wrażenie, że cała akcja filmu, mimo, że ma wpływ na bardzo wiele, dzieje się tylko pomiędzy kilkoma osobami, jakby to były jakieś sprawy osobiste. Zdecydowanie ta produkcja miała więcej plusów niż minusów. Przede wszystkim Olga Kurylenko – piękna dziewczyna Bonda z charakterem i urodą, taka jak powinna być. Agentka Fields też dobra i świetne nawiązanie do "Goldfingera". Mathieu Amalric jako badguy świetnie się spisał, choć mogłoby być go trochę więcej na ekranie. Na duży plus końcówka i motyw z siekierą :) Byłbym jeszcze zapomniał – dialogi były bardzo dobre i dopracowane. Będę musiał jeszcze raz się wybrać do kina, aby zweryfikować moje wątpliwości, bo jednak muszę przyznać, że po świetnym pierwszym zwiastunie spodziewałem się czegoś, co na długo bym zapamiętał.

Duży minus, nie wiem czy we wszystkich kinach tak było, za reklamo-zwiastun Bonda przed samym filmem, jeżeli ktoś chciałby obejrzeć film bez zapowiedzi, oglądania jakiś ujęć, to przez to by mu się to nie udało, a jednak ta reklama pokazało najlepsza ujęcie, co było takie nie na miejscu.

Ocena: 8-/10

Zobacz wszystkie 3 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Trikster Ronaldinho 2008-11-11 5

A teraz się ustosunkuję :)

- czołówka klimatyczna, ale piosenka całkowicie mi nie odpowiadała
- początkowy pościg był na bardzo wysokim poziomie. Niestety w każdej kolejnej scenie poziom się obniżał.
- zgadzam się, że akcje były słabo widoczne, że niby coś się dzieje, ale nie wiadomo co. Ostatnio obserwuję to co chwilę w filmach akcji
- Olga była dość denna jak dla mnie. Natomiast Fields – plus filmu.
- Amarlica – zbyt dużo
- M. i Mathis – klasa
- co do dialogów, to brakowało mi humoru

Coś ode mnie:
- walka na sznurach bardzo przypadła mi do gustu
- nie wiem, w ilu scenach Bonda zastępowali kaskaderzy, ale wykonali (lub Craig to zrobił) świetną robotę
- brak mi gadżetów Bonda, który słynie przecież z gadżeciarstwa. Dopasowanie mu gadżetów powinno być łatwiejsze, przecież postęp techniczny się nie cofa, sama nazwa wskazuje – postępuje

Film ogólnie 5/10, nic dobrego, nic złego :)

Iqqa Ronaldinho 2008-11-11 7

Dla mnie Bond zaczął się od Casino Royale. Wszystkie poprzednie części stały się kiczowatymi bajeczkami ;)
Nie będę porównywał do Bondów sprzed numerka 21, stąd Quantum of Solace w zestawieniu z Casino Royale bardzo traci. To nadal bardzo dobre kino akcji, zdecydowanie przewyższające produkcje z serii sprzed Casino Royale, jednak pozostawiające widza w niedosycie, a nawet lekkim rozczarowaniu.

Plus filmu jest jednocześnie jego wadą, zależy od upodobań widza. Film bowiem jest, jakkolwiek to nazwać, szybki i dynamiczny. Może to przeszkadzać, ale także poprawić notowania filmu. Taki pęd w kinie akcji, że musi być szybko, stąd i Bond takim się stał.

Jednak Bond to nie tylko szybki montaż i akcja za akcją, ale także sceny oparte na dialogach, charyzmie aktorów. I tego zabrakło w Quantum of Solace. Sceny bez akcji są w filmie jakby nie na miejscu, na dalszym miejscu.

Zarzuty można mieć do fabuły, oraz do czarnego charakteru, który zbyt czarnym nie jest. Całość wygląda na intrygę lokalną, nie mającą wpływu na bieg zdarzeń świata ;) Za to jest bardzo nowocześnie i realnie – ekologia, przewrót, Ameryka Płd.

Panie? Jak dla mnie, dobrze, że krótko i brak dłuższego konsumowania Olgi i Gemmy ;) Nie ma dla Nich miejsca obok faceta, który działa na dwóch frontach – dla siebie i dla wywiadu.

Zauważa się na swój sposób pełniejszy obraz psychologiczny Bonda. Tu można dostrzec, że Bond nie jest jednowymiarową postacią. Szukając odpowiedzi o Vesper, Bond najpierw działa dla siebie, na drugim miejscu jest misja, najpierw strzela, dopiero potem pyta. Ładnie określiła to Camille:
- Chciałabym Cię uwolnić z więzienia, ale..twoje więzienie jest tutaj (głaszcze czoło Bonda).

Podsumowanie krótkie – Casino Royale ideałem, Quantum of Solace dużo gorsze, jednak ciągle bardzo dobrym kinem akcji.

@ Lukasz N
Bardzo dobrze, że jedynym gadżetem był ekran dotykowy w biurze agencji, bowiem postęp techniczny gadżetów miałeś w Bondzie numer 20, balansującym na granicy autoparodii.

Wyścig na początku filmu rozpatruje się bardziej pod względem psychologicznym, niż na faktyczne wykonanie, bowiem widz siedząc w fotelu, od razu rzucany jest w sam środek akcji, co powoduje pewien szok ;) A kolejne sekwencje akcji poprzedzane są spokojnymi momentami, stąd widz już uspokojony i zaczyna narzekać ;)

Moja ocena: 7/10

Trikster Ronaldinho 2008-11-11 5

nie, nie… kontrast jak najbardziej się podobał, mówię o dalszych akcjach. Tobie się brak gadżetów podobał, mi nie

Współtworzą