Duch w pancerzu 2: Niewinność 2004

Inosensu: Kôkaku kidôtai

Cyborg i jego ludzki partner szukają przyczyny morderczego buntu robotów.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 32 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Akio Ôtsuka
jako Bateau (głos)
Atsuko Tanaka
jako Mjr Motoko Kusanagi (głos)
Kôichi Yamadera
jako Togusa (głos)
Tamio Ôki
jako Szef Sekcji 9 Daisuke Aramaki (głos)
Yutaka Nakano
jako Ishikawa (głos)
Naoto Takenaka
jako Kim (głos)
Hiroaki Hirata
jako Koga (głos)
Masaki Terasoma
jako Azuma (głos)
Yoshiko Sakakibara
jako Haraway (głos)
Sumi Mutoh
jako On'na no ko (głos)
Gou Aoba
jako (głos)
Yuzuru Fujimoto
jako (głos)

Fabuła

W czasach, gdy podział na ludzi i androidy z wolna się zaciera, ludzie stopniowo zapominają czym jest bycie człowiekiem. Cybernetyzacja rodzaju ludzkiego uderza w jego duchowa istotę, która za wszelka cenę szuka ocalenia od utraty indywidualnej osobowości w sieci, do której podłączony jest każdy, kto posiada cybernetyczny mózg. Wraz z rozwojem wysokiej technologii pojawiają się nowe zagrożenia, między innymi hakowanie mózgów. Głównym bohaterem jest znany z części pierwszej zcybernetyzowany detektyw Batô, były marines pracujący dla sekcji 9 bezpieczeństwa publicznego. Jego partnerem jest Togusa, zwerbowany do jednostki przez major Motoko. Wspólnie badają przypadki morderstw dokonywanych przez ekskluzywne gynoidy. Podczas śledztwa trafiają na ślad działalności groźnych hakerów. Yasha

Gatunek
Sci-Fi, Animowany
Słowa kluczowe
robot, przemoc, halucynacja, paranoja zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2004-03-06 (świat)
Kraj produkcji
Japonia, Hongkong
Inne tytuły
Ghost in the Shell 2: Innocence
Czas trwania
100 minut

Recenzje

Dlaczego człowiekiem targa nieodwzajemniona miłość do golema? 9
  • 2007-03-18
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

„Jeśli nasi bogowie i wierzenia nie są niczym więcej niż zjawiskami naukowymi, wówczas należy uznać, że również nasza miłość ma podłoże naukowe” - Auguste de Villiers de L'Isle-Adam, Ewa przyszłości. W ten sposób zaczyna się „Ghost In the Shell – Niewinność”. Krótko mówiąc - ktoś, kto po tym filmie oczekuje łatwej rozrywki powinien tę myśl porzucić. Nie jest filmem dla nowicjuszy cyberpunkowego anime.

Jestem fanką wszystkich trzech części. Podczas, gdy pierwszy uznaję za najlepszy, to choć dwójka jest lepiej dopracowana technicznie, jednak przeintelektualizowana i przegadana, nawet jak na cyberpunk, który jest sam w sobie rodzajem modernistycznej filozofii. Pod względem wyglądu „Inosensu” jest oszałamiająco piękne i barwne, ale wielowątkowa, silnie zawikłana fabuła może zniechęcić przeciętnego widza. Wymaga skoncentrowanej uwagi i oczytania w klasykach literatury, inaczej odbiorca zagubi się on w gąszczu dialogów naszpikowanych poetycko-filozoficznymi cytatami.

Incydent, od którego rozpoczyna się film powiela pomysły wykorzystane w innych filmach, których tematem jest bunt robotów, jak choćby w „Ja, robot”, czy „Łowca androidów”, czy historycznych pierwowzorach – „Golem” i „Metropolis”, ale tu staje się pretekstem do przeszmuglowania trapiących ludzkość ontologicznych pytań. Akcja osadzona jest w niedalekiej przyszłości, w wysoko zaawansowanym technologicznie społeczeństwie, które nie tylko nauczyło się cybernetycznego modyfikowania ludzkiego ciała, ale również potrafi stworzyć humanoidy. Agenci Sekcji 9 otrzymują zadanie zbadania przypadków morderstw, których sprawczyniami są gynoidy, żeńskie roboty zaprojektowane jako luksusowe, robotyczne prostytutki. W każdym przypadku, po zabójstwie androidy formatowały swoje elektroniczne mózgi i dokonywały samozniszczenia. Wszystkie sprawy dotyczą modelu Hadaly. Tropy prowadzą początkowo do gangu Koujinkai, odłamu Yakuzy, którego szefowi mechaniczna panna urwała głowę, a następnie do powiązanej z nim tajemniczej korporacji „Locus Solus”, która była producentem gynoidów, gdy kierownik nadzoru dystrybucji tego przedsiębiorstwa zostaje bestialsko zamordowany.

Do prowadzenia śledztwa Aramaki wyznacza Bateau, który po odejściu Motoko został dowódcą sekcji i Togusę, który przyłączył się do sekcji i obecnie jest partnerem Bateau. Udają się do zrujnowanego miasta, gdzie mieści się siedziba Lotus Solus. Bateau ma nadzieję pociągnąć za język mieszkającego tam swego dawnego kompana z margines, Kima, podwójnego informatora i niebezpiecznego hakera. Po przekroczeniu progu jego z przepychem urządzonego domu, nic nie uratowałoby ich cybernetycznych mózgów przed wirtualnym światem Kima... gdyby nie "duchowa" pomoc Motoko.

W pewnej mierze "Ghost In the Shell" zawiera w sobie elementy kryminału noir, z typowym schematem dwóch detektywów, na których spoczywa odpowiedzialność za śledztwo i których charaktery zestawiono na zasadzie przeciwieństwa: inteligentny, "ludzki" Togusa o nienagannej reputacji ojca rodziny, zwerbowany osobiście przez Kusanagi ze względu na nieposzlakowaną uczciwość jest konserwatystą preferującym tradycyjne środki militarne - wystarczy wspomnieć, że zamiast supernowoczesnej broni używa rewolweru typu magnum: Mateba M207, w filmie zwanego "Mataver". Jest przeciwny cyborgizacji, choć posiada cybernetyczny mózg, jego ciało jest całkowicie biologiczne, i Bateau, były żołnierz różnych ugrupowań militarnych - cyberpolicjant o mentalności Robocopa, posiadający optyczne sensory, cybernetyczne ramię i mózg, brutalny i bezwzględny wobec przeciwników, z pozoru nieskomplikowany emocjonalnie. Obaj boleśnie przeżywają stratę Motoko.

Gdy Bateau i Togusa docierają do Etorofu, miasta na wyspie, gdzie mieści się siedziba Locus Solus, mamy okazję podziwiać długą, kunsztownie rysowaną sekwencję przedstawiającą panoramę miasta, w którym odbywa się dalekowschodni festiwal, przy akompaniamencie mistycznej muzyki Kenji Kawai. Osobiście uważam, że oprócz popisów sprawności rysowników zespołu I.G. sceny te nie mają większego znaczenia w akcji filmu, ale ogląda się je w hedonistycznym upojeniu. Grafika jest nota bene mocną stroną filmu, pomijając niemal zupełnie pozbawioną lippingu uproszczoną, japońską animację postaci, za którą nie przepadam. Sekwencje w mieście to nic w porównaniu z tym, co ujrzymy w pałacu Kima. Tam Bateau zmierzy się z mitem o Golemie, którego zrozumienie uratuje mu życie. Szkoda, że na napisanie czegokolwiek więcej nie mam już miejsca, ale należy wspomnieć, że twórca Mamoru Oshii był wyraźnie zainspirowany tą legendą. Pasuje zresztą do myśli przewodniej filmu: stworzenie androida było od pradawnych czasów pragnieniem człowieka. Dlaczego ludzie poświęcają tyle wysiłku, aby stworzyć coś tak podobnego do nich samych? Choć boją się "golemów", jak gdyby były ich odbiciem lustrzanym.

Co na to wszystko powie Motoko: "Gdyby lalki miały głos, krzyczałyby, że nie chcą stać się człowiekiem.". Ciekawe dlaczego.

6 z 12 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 1 powiązany

Komentarze 5

Avatar square 200x200

archipankrator 2009-02-20

szkoda że to anime – i co gorsza musiałem to oglądać z napisami ale warto dla poziomu tego filmu. Lepiej to obejrzeć niż nieobejrzeć 9\10 dałbym nawet dychę ale to w końcu tylko kreskówka…naprawdę szkoda

zabawne, że "tylko kreskówka" XD
Forma wyrazu traktowana jako argument przeciwko jakości wyrażanej treści ? – to mi zalatuje … jakimś -izmem :P

Można by powiedzieć że film to tylko film – nie książka ;)

A cóż tak 9 ? Ja trochę wręcz przysypiałem na filmie :(

blindman 2006-11-15 9

udana kontynuacja azjatyckiej legendy sf – Ghost in the Shell 2, reżyser Mamoru Oshii powraca na scenę filmowej fantastyki w wielkim stylu. Innosence jest filmem odmiennym od swojego poprzednika – inaczej wyreżyserowanym, obraz wzbogacony został o efekty komputerowe. Obraz traktuje o dalszych losach sekcji 9, a konkretnie Batou i jego tęsknocie po zniknięciu major Kusanagi. Film jest wielkim tryptykie dotyczącym człowieczeństwa – jego poszukiwaniu w świecie z metalu. Oprawę muzyczną Ghost 2 ponownie stworzył Kenji Kawaii, choć trzeba przyznać, iż miewał już swoje lepsze kompazycje (np. the Ring). Podsumowując, na tle amerykańskiej papki fantastycznej Innosence wypada bardzo pozytywnie, zasysa aż do ostatniej minuty i na długo pozostaje w pamięci.

borciuchy blindman 2009-01-21 7

Minie osobiście druga część podobała się mniej od pierwszej. Za duże przestoje w akcji (np. blisko 20 minutowa scena z Kim-em). Dodatkowy minus za brak ładnych cyborgów ;). 7/10

Mis_Koralgol blindman 2014-08-18 8

Piękna bezosobowa recenzja :) – Przedstawia subiektywną opinię w sposób w który prawie można by ją uznać za obiektywną :P

P.S. Co rozumiesz przez "tryptyk" – ja kojarzę 2 części. No i 2 sezony serialu, ale to inna "linia fabularna".

Współtworzą