Ostatnie tango w Paryżu 1972

Ultimo tango a Parigi

Paryż, lata 70. Młoda Francuzka Jeanne (Maria Schneider) nawiązuje romans ze znacznie starszym Amerykaninem Paulem (Marlon Brando). Prawie nic o sobie nawzajem nie wiedzą. Wkrótce okazuje się, że żona Paula popełniła samobójstwo...

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 54 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Maria Schneider
jako Jeanne
Marlon Brando
jako Paul
Maria Michi
jako Matka Rosy
Giovanna Galletti
jako Prostytutka
Gitt Magrini
jako Matka Jeann
Catherine Allégret
jako Catherine
Luce Marquand
jako Olympia
Catherine Breillat
jako Mouchette
Stéphane Koziak
jako Tancerz
Catherine Sola
jako TV Script Girl

Fabuła

Paryż, lata 70. Młoda Francuzka Jeanne (Maria Schneider) nawiązuje romans ze znacznie starszym Amerykaninem Paulem (Marlon Brando). Prawie nic o sobie nawzajem nie wiedzą. Wkrótce okazuje się, że żona Paula popełniła samobójstwo... Redox

Gatunek
Dramat, Romans, Erotyczny
Słowa kluczowe
budka telefoniczna, morderstwo, zdrada, seks zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2011-05-20 (kino), 1972-10-14 (świat), 2000-07-17 (dvd)
Dystrybutor
Vivarto
Wytwórnia
United Artists
Les Productions Artistes Associés (koprodukcja)
Produzioni Europee Associati (PEA) (koprodukcja)
Kraj produkcji
Francja, Włochy
Inne tytuły
Le Dernier Tango à Paris (Francja)
Last Tango in Paris (tytuł międzynarodowy) (USA) (tytuł DVD)
Czas trwania
Włochy: 250 min / 136 minut
Budżet
1 250 000 USD

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Czy wiesz, że?

Pressbook

O filmie — Najgłośniejsze wydarzenie filmowego sezonu 1972-73. Film, będąc prawdziwie rewolucyjnym podejściem do spraw erotyki, spotkał się ze zmasowanym atakiem obrońców moralności, którzy żądali sądowej decyzji o konfiskacie dzieła... Paul ma 45 lat, jest Amerykaninem mieszkającym w Paryżu. Gdy jego żona popełnia samobójstwo wychodzi na miasto włócząc się bez celu. Spotyka... zobacz więcej

Komentarze 6

Avatar square 200x200

Darth_Artur 2009-01-16 10

Hmm… – Szkoda, że taki film jak ten ma tylko pięć głosów i żadnej opinii. Bo jest to naprawdę nie byle jaki film, naprawdę oddziałująca na widza historia i genialna rola Brando. Już pomijam fakt, że film ma dość niską ocenę, ale to raczej wybaczalne bo wielu osobom się nie podoba, nie ze dlatego że jest słaby tylko ze względu na tematykę – bo opis nie przesadza, film jest kontrowersyjny. Jednak ja bym polecił każdemu ten film.

Zobacz wszystkie 5 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi

Film doczekał się niedawno premiery na wielkim ekranie również w naszym kraju :) Jestem z tego powodu rad, ponieważ nie ukrywam, że obraz Bertolucciego traktuję w kategorii klasyka melodramatu!

Jana Darth_Artur 2011-08-24

A ja poleciłabym film tylko widzom dorosłym, powiem więcej – dojrzałym:) Nie tylko ze względu na sceny erotyczne…

Vivaldi Darth_Artur 2011-08-24

Jak dla mnie ten film może i był kiedyś kontrowersyjny, ba – może i był dobry, ale teraz to już tylko ramota, która ma niewiele do zaproponowania, poza wyśmienitą rolą Brando i bardzo dobrą stroną wizualną. A niektóre kwestie zamiast szokować czy zmuszać do refleksji, wywołują jedynie uśmiech – nierzadko zażenowania.

Jana Darth_Artur 2011-08-24

Prawdą jest, że współczesnego widza trudno jest czymkolwiek zaszokować, a i coraz mniej obrazów budzi kontrowersje… Jednak trzeba wziąć poprawkę, że film powstał prawie 40 lat temu! Zażenowanie? Owszem budzi niejedna scena, nawet obrzydzenie… (np.obcinanie paznokci w określonym celu)… Ale zaraz ramota? To chyba przesada? Jeśli coś jest dobre, wartość tego nie przemija! "Czasy się zmieniają i my się zmieniamy z nimi"…

Vivaldi Darth_Artur 2011-08-25

Cóż, dla mnie to jest ramota i próba szokowania na siłę. Obrzydzenia to u mnie nie wywołało – nie wiem, może to kwestia mojej wrażliwości. Bardzo długo odkładałem obejrzenie tego filmu, a kiedy już to zrobiłem, oglądanie było dla mnie męczarnią… A rzeczone paznokcie były dla mnie durne, tylko i aż.
Ale cóż, Bertolucci do moich ulubionych reżyserów nie należy… obejrzałem "Konformistę" i byłem naprawdę pod wrażeniem tego filmu. Potem obejrzałem "Tango…" i mi ręce opadły. A jak jeszcze potem obejrzałem "Ukryte pragnienia"… bleh.
Ale jedno trzeba reżyserowi przyznać: ma wyczucie, jeśli chodzi o sferę plastyczną.

Współtworzą