Teoria chaosu 2005/II

Chaos

Opowieść skupia się na dwóch policjantach, którzy prowadzą śledztwo w sprawie napadu na bank. Jego sprawcą jest sprytny przestępca, który znakomicie orientuje się w sposobach działania policji.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 17 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jason Statham
jako Quentin Conners
Ryan Phillippe
jako Shane Dekker
Wesley Snipes
jako Lorenz
Henry Czerny
jako Kpt. Martin Jenkins
Kimani Ray Smith
jako Kasjer bankowy
Justine Waddell
jako Inspektor Teddy Galloway
John Cassini
jako Bernie Callo
Mike Dopud
jako Lamar Galt
Damon Johnson
jako Brendan Dax
Nicholas Lea
jako Inspektor Vincent Durano
Natassia Malthe
jako Gina Lopez
Terry Chen
jako Chris Lei

Fabuła

Opowieść skupia się na dwóch policjantach, którzy prowadzą śledztwo w sprawie napadu na bank. Jego sprawcą jest sprytny przestępca, który znakomicie orientuje się w sposobach działania policji. opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Kryminał, Dramat, Thriller
Słowa kluczowe
krew, policja, przemoc, ucieczka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2006-09-15 (kino), 2006-01-18 (świat), 2007-01-18 (dvd)
Dystrybutor
Best Film
Wytwórnia
Epsilon Motion Pictures
Current Entertainment
Rampage Entertainment zobacz więcej
Kraj produkcji
Kanada, Wielka Brytania, USA
Czas trwania
98 minut
Budżet
12 000 000 USD

Recenzje

Teoria czasem sprawdza się w praktyce - nie należało kusić losu. 4
  • 2006-10-17
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Nie ukrywam, że lubię kino akcji, aczkolwiek dobre produkcje tego gatunku można policzyć na palcach jednej ręki. No, może dwóch rąk i jednej stopy. Kino akcji lubię przede wszystkim z tej przyczyny, że nie absorbuje zbytnio uwagi i psychiki, tak jak robią to na przykład pomroki typu „czarny” kryminał, nie wspominając już o dramacie. A jeśli dodatkowo to kino akcji jest połączone z elementami thrillera, to zwykle plasuje się u mnie na pozycji dobrej, nieskomplikowanej rozrywki.

W ciągu ostatnich 30 lat gatunek ten został do tego stopnia nasycony za sprawą takich gości, jak choćby Bruce Willis ze swoim „Die Hard”, czy Mel Gibson i Danny Glover z „Lethal Weapon”, że trudno znaleźć bezpieczny margines, gdzie bez narażenia się na ostrą krytykę lub kpinę można by było wcisnąć się z przeciętną produkcją. Krytykę już nie tylko zawodowców od narzekania, ale również ze strony bardziej pobłażliwej widowni, przełykającej zwykle bez większego trudu każdy chłam.

Cóż, więc tu mamy tym razem? Ano kolejny film o złych i dobrych policjantach, uprawiających na oczach widowni zabawę w kotka i myszkę. Nie wyszło z tego nic interesującego ponad to, że aktorzy dobrze się bawili, a scenarzyści robili co mogli, aby kierować uwagę widza na ślepe tory, utrudniając mu z upodobaniem rozeznanie się w gatunkach polujących na siebie stworzeń. Mniej więcej od połowy każdej akcji wiadomo, że nie zdarzy się już nic efektownego, zdolnego wstrząsnąć czy wprawić w zachwyt widza, a kolejność wydarzeń staje się w przykry sposób przewidywalna. I podobnie jak w scenariuszu rodzimego serialu „Kryminalni” narracja naszpikowana jest idiotycznymi, nudnymi ale za to pretensjonalnymi dialogami, co jeszcze bardziej przyczynia się do pogorszenia samopoczucia zdegustowanego kinomana.

Tutaj jednak, w przeciwieństwie do „Kryminalnych”, możemy się chociaż pocieszyć, podziwiając bezkonkurencyjnie lepszą oprawę obrazu filmowego czy prawdziwie gwiazdorską obsadę, z moim ulubionym ostatnio Jason’em Statham’em w roli Quentin’a Conners’a oraz z Wesley’em Snipes’em w roli jego przeciwnika Lorenza, choć gra tego ostatniego, to nic więcej, niż prezentacja nienagannego warsztatu aktorskiego, bez emocjonalnego wkładu w odtwarzaną rolę. Od reszty obsady odstaje drętwy, nudny i mdły niczym ryba "sauté " Ryan Phillipp, który moim zdaniem dorównuje talentem i temperamentem aktorskim braciom Mroczkom, a w tym towarzystwie jest niekonieczny i którego można było moim zdaniem z dużym powodzeniem zastąpić kimś innym, kto stworzyłby barwniejszą postać. Jedynie dobre zdjęcia, montaż (bez zarzutu) i niezła, sprawnie podtrzymująca filmową narrację ścieżka dźwiękowa ratują tę przeciętną propozycję kinematograficzną przed zatonięciem.

Więcej nie ma się, co nad tym rozwodzić, dopiszę, więc na koniec – panowie, nie trzeba było tego robić: rezultat jest bardziej, niż średni – 4. Można zobaczyć, ale na kolana nie rzuci.

4 z 10 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 18

Avatar square 200x200

Maciek_Przybyszewski 2010-04-16 6

Nawet, nawet, ale.. – Jeden z moich ulubionych aktorów kina akcji obecnego kina – Jason Statham w dobrej formie wprowadza trochę chaosu. Intryga do końca trzyma w napięciu. Niestety całość psują pewne nielogiczności. Może mało widoczne, ale już chyba za dużo filmów widziałem, żeby nie raziły mnie kwestie w stylu otwarcie drzwi z kilkoma zamkami jednym kopnięciem. Wiem, że w takich filmach nie chodzi o logikę, ale chciałem czegoś więcej po tym filmie. Film jest dośc kameralny, bez wielkich fektów specjalnych i tego mi troszkę zabrakło.

majak01 2008-09-27 7

Dobry. - Całkiem przyzwoity film, bez zbędnych, mocno przegadanych scen. Statham jak zwykle na wysokim poziomie. Zakończenie powinno zaskakiwać, chociaż osobiście, jakoś w połowie filmu domyśliłem się kto za tym wszystkim stoi- na dobrą sprawę jest to bardzo proste do przewidzenia. Mimo, że to dobrze zrealizowany film, nie wnosi niczego nowego do kinematografii i nie jest żadną rewelacją. Ocena ogólna 7/10

dziubek_1 2007-05-13 7

Statham kolejny raz nie zawodzi… – Coraz bardziej podoba mi gra tego aktora i filmy w jakich gra… Transporter, Crank teraz Chaos…
Oby tak dalej

Neo10 dziubek_1 2007-05-13

Crank jest nowszy od Chaosu ;] ale fakt wszystkie filmy ze stathanem są bardzo dobre ;] poczynając choćby od kultowych: porachunków i przekrętu gdzie nie zagrał głównej roli ale został na pewno zauważony ;] Teraz czekam na Brazilian Job ;D

Festus 2007-02-01 8

przewidujący – po wybuchu w domku tak sobie pomyślałem że to on będzie be…

Bazhyl 2007-01-14 9

Kawał dobrego kina akcji. – Film, który trzeba zobaczyć.

Współtworzą