Hannibal 2001

Minęło 10 lat. Dla Dr Hannibala Lectera były one szczęśliwe. Udana ucieczka z więzienia otworzyła nowy etap w jego życiu. Korzysta z pełni wolności w słonecznej Italii, choć myślami wciąż powraca do kobiety, która wywarła na nim piorunujące wrażenie, agentce FBI. Kiedy Lecter budzi się z letargu i zaczyna popełniać kolejne… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 27 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Anthony Hopkins
jako Hannibal Lecter
Julianne Moore
jako Clarice Starling
Gary Oldman
jako Mason Verger
Ray Liotta
jako Paul Krendler
Frankie Faison
jako Barney, pielęgniarz
Giancarlo Giannini
jako Insp. Renaldo Pazzi
Francesca Neri
jako Allegra Pazzi
Željko Ivanek
jako Dr Cordell Doemling
Hazelle Goodman
jako Evelda Drumgo
David Andrews
jako Pearsall, agent FBI
Francis Guinan
jako Noonan, asystent dyrektora FBI
James Opher
jako John Eldridge, agent Wydziału Antynarkotykowego

Fabuła

Minęło 10 lat. Dla Dr Hannibala Lectera były one szczęśliwe. Udana ucieczka z więzienia otworzyła nowy etap w jego życiu. Korzysta z pełni wolności w słonecznej Italii, choć myślami wciąż powraca do kobiety, która wywarła na nim piorunujące wrażenie, agentce FBI. Kiedy Lecter budzi się z letargu i zaczyna popełniać kolejne morderstwa, agentka powraca do sprawy sprzed lat. Anonimowy

Gatunek
Thriller, Kryminał
Słowa kluczowe
krew, włochy, zemsta, wózek inwalidzki zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2001-07-27 (kino), 2001-02-09 (świat)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Metro-Goldwyn-Mayer (MGM)
Universal Pictures
Scott Free Productions zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Inne tytuły
The Silence of the Lambs 2 (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
131 minut
Budżet
87 000 000 USD

Recenzje

Dobry film - nie, dobra ekranizacja - owszem 6
  • 2009-08-26
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Kontynuacja "Milczenia owiec" (1993) w reżyserii Jonathana Demme'a nie wyszła innemu wybitnemu twórcy - Ridleyowi Scottowi - najlepiej. Być może drugą część zrobiono zbyt późno (po długich ośmiu latach), dlatego więc nie sprzedała się tak dobrze jak część pierwsza. Gdyby "Hannibala" nakręcono tuż po sukcesie obrazu z Jodie Foster i gdyby ona ponownie zagrała Clarice Starling, jestem pewny, że kontynuacja byłaby o niebo lepsza. Scott po prostu nie wczuł się w klimat opowieści o psychiatrze - kanibalu, który lubi posmakować sobie ludzkiego mięsa.

Ridley, wybrany jako reżyser filmu już po oszałamiającym sukcesie genialnego "Gladiatora", zrobił ten obraz w swoim stylu. Postawił bardziej na efektowność, mniej na efektywność, co w "Gladiatorowi" wyszło na dobre, zaś "Hannibalowi" zupełnie odwrotnie. Jak już pisałem, reżyser w swej wizji zgubił gdzieś po drodze całe napięcie i emocje, które wręcz docierały do widza z ekranu, podczas seansu "Milczenia owiec". A w takim obrazie liczy się jakość, a nie ilość nakręconego materiału. To największy grzech reżysera i ogólnie twórców filmu, także scenarzystów.

Krótko o fabule. 10 lat po wydarzeniach przedstawionych w pierwszej części, dowiadujemy się, że Lecter obecnie przebywa we Florencji, gdzie trudni się pracą kustosza w jednym z muzeów. Wie, że jest na liście najbardziej poszukiwanych przestępców na świecie. Wie także o tym, że domyśla się tego pewien włoski detektyw, który pragnie zgarnąć nagrodę za wydanie Hannibala FBI. Lecter wie także, że Clarice Starling nadal o nim rozmyśla. I pragnie znowu się z nim spotkać...

Anthony Hopkins ratuje cały film swoja świetną kreacją. Może nie gra tak wspaniale jak w pierwszej części, lecz również pokazuje, że zwykły człowiek nie musi strasznie wyglądać, by być wcieleniem czystego zła. Natomiast pozostali aktorzy lekko się zagubili. Julianne Moore zupełnie nie pasuje do roli agentki Starling. Zdecydowanie wolałem Jodie Foster, która jako pierwsza odgrywała tą postać. Woleli ją chyba także krytycy, którzy niemiłosiernie pastwili się nad biedną Moore. Tak samo jak i nad Rayem Liottą, którego kreacją momentami staje się wręcz komiczna, szczególnie w słynnej scenie smakowania własnego mózgu, która chyba miała straszyć i przerażać, a wywoływał tylko śmiech i obrzydzenie.

Z całego filmu, oprócz Hopkinsa, podobał mi się Gary Oldman, który pokazał, że ma dystans do siebie, odtwarzając rolę oszpeconego milionera, Masona Vergera. No i może scena z Hannibalem w samolocie. Coś pięknego... Cała produkcja sprawia dobre wrażenie jako jeszcze jedna ekranizacja książki Thomasa Harrisa. Lecz jeśli oceniać ją jako film, nie jako ekranizację, to w porównaniu do "Milczenia owiec" i równie świetnego "Czerwonego smoka"(1986), wypada bardzo, bardzo blado.

0 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

W napisach początkowych można zobaczyć twarz Anthony'ego Hopkinsa uformowaną z gołębi. Pod koniec tej sekwencji widać wyraźnie że to jego twarz. zobacz więcej

Wpadka

Kiedy Hannibal wypija wino, wyciera swoje odciski palców z kieliszka. Jednak nie wyciera ich ze swojej filiżanki. zobacz więcej

Pressbook

Produkcja — Martha De Laurentiis: "Film kręcony był w stu różnych miejscach. Ciągłe przemieszczanie się i organizowanie nowego planu, scenografii było męczące. Jednak jak można narzekać, jeśli kręciliśmy w tak pięknych miejscach, jak Palazzo Vecchio we Florencji, farma Jamesa Madisona w Montpelier czy Biltmore Estate w Asheville?" Scott: "Duża część filmu rozgrywa się we... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 1 powiązany

Komentarze 5

Avatar square 200x200

duszka 2014-06-27 5

Niemiłe zaskoczenie. – Hannibal jest swego rodzaju klasykiem, którego jakimś dziwnym trafem nigdy nie miałam okazji obejrzeć. Muszę przyznać, że żałuję, że nie pozostałam w tym błogim stanie nieświadomości. Oglądaniu go cały czas towarzyszyło mi uczucie niemiłego zaskoczenia, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie rozczarowania. Film został sprowadzony do typowego amerykańskiego tasiemca kryminalnego, który nie umożliwił nawet aktorom odkrycia ich całego kunsztu i talentu. I tu właśnie tkwi pies pogrzebany, ponieważ Hopkins i Moore naprawdę się starali. Ich postaci są dobre i wiarygodne, ale po prostu zbyt płaskie. Scenariusz nie przewiduje zbyt wielu scen, w których bohaterowie mogą pokazać złożoność ich charakterów. Największą jednak zadrą w moim sercu okazał się finał. UWAGA, SPOILER. …Prawdę mówiąc, brak mi tu słów. Przy scenie odkrajania mózgu nie byłam pewna, czy śmiać się, czy płakać. Absurdalność sytuacji sprowadza film do horroru komediowego. Plus Hannibal odcinający własną rękę zamiast ręki Starling? Jako psychopatyczny seryjny morderca powinien być zakochany w idei własnej boskości i jest bardzo mało prawdopodobne by tego typu człowiek , nawet pomimo swojego potencjalnego "zadurzenia" w bohaterce, sam siebie okaleczył. Mało wiarygodny scenariusz. A jakiejś dozy dorzeczności można przecież oczekiwać nie tylko od filmu opartego na faktach.

Quagmire duszka 2014-06-28 5

Bardzo dobrze powiedziane, podsumowanie moich odczuć względem tej kontynuacji. To niesamowite, że Brett Rattner zrobił lepszego Hannibala niż Ridley Scott, czyli kluczowym musiał być książkowy materiał wyjściowy.

Everblue 2007-02-27 8

hannibal…. – moja ulubina postac filmowa:) Polecam. 8/10

drgoebbels 2006-09-17 10

Oglądałeś/aś Milczenie Owiec ? – ok, zapraszam na 2gi odcinek. Będzie smacznie :-) mniam…

Karina85 drgoebbels 2009-11-06 8

hehe:) zgadzam sie idealne zproszenie na ten film polecam

Współtworzą