Blues Brothers 1980

The Blues Brothers

Po wyjściu z więzienia Jake Blues (John Belushi) i jego brat Elwood (Dan Aykroyd) udają się do prowadzonego przez zakonnice sierocińca, w którym się wychowywali. Tu dowiadują się, że kościół zaprzestał finansowania tego przybytku, a na zapłacenie zaległych podatków zostało tylko 11 dni. Bracia postanawiają zdobyć pieniądze,… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 20 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

John Belushi
jako 'Joliet' Jake Blues
Dan Aykroyd
jako Elwood Blues
James Brown
jako Wielebny Cleophus James
Cab Calloway
jako Curtis
Ray Charles
jako Ray
Aretha Franklin
jako Pani Murphy, właścicielka kawiarni
Steve Cropper
jako Steve 'The Colonel' Cropper
Donald Dunn
jako Donald 'Duck' Dunn
Murphy Dunne
jako Murphy "Murph" Dunne
Willie Hall
jako Willie 'Too Big' Hall
John Landis
jako Policjant La Fong
Paul Reubens
jako Kelner

Fabuła

Po wyjściu z więzienia Jake Blues (John Belushi) i jego brat Elwood (Dan Aykroyd) udają się do prowadzonego przez zakonnice sierocińca, w którym się wychowywali. Tu dowiadują się, że kościół zaprzestał finansowania tego przybytku, a na zapłacenie zaległych podatków zostało tylko 11 dni. Bracia postanawiają zdobyć pieniądze, pomysłem na to ma być trasa koncertowa z odrodzonym zespołem bluesowym, który przed laty założyli. Chociaż mają „misję od Boga”, to w każdym miejscu, w którym się pokażą, natychmiast pakują się w kłopoty. Anonimowy

Gatunek
Komedia, Musical
Słowa kluczowe
więzienie, policja, upadek ze schodów, zespół zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1980-12-31 (kino), 1980-06-16 (świat), 2005-11-03 (dvd)
Wytwórnia
Universal Pictures
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
133 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Everybody needs somebody, czyli blues, ciemne okulary i misja od Boga. 10
  • 2006-08-02
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

"Blues Brothers" jest filmem legendarnym, kultowym. Dla kolejnych pokoleń jest objawieniem, ponieważ teraz nie robi się takich filmów. Tak lekkich, a zarazem ambitnych. Rozrywka najwyższej klasy. Obraz, który po napisach końcowych, chce się oglądać jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz...

Film zaczyna się normalnie. Jake wychodzi z więzienia. Przed bramą czeka już na niego jego brat, Elwood. Razem jadą odwiedzić swój stary sierociniec. Kiedy dowiadują się, że jest on zadłużony, Elwood postanawia zdobyć pieniądze. Jake podchodzi do tego sceptycznie i z niechęcią. Dopiero znak od Boga sprawi, że Jake uwierzy, że mają misję od Najwyższego. Postawiają złożyć do kupy dawny zespół i zagrać koncert, a pieniądze z niego przeznaczyć na sierociniec. Oczywiście nic nie będzie szło po ich myśli, ponieważ poluje na nich policja, zespół country, była narzeczona Jake'a i... naziści z Ilinois.

Tak mniej więcej przedstawia się fabuła. Kiedy czyta się jakikolwiek opis do tego filmu, wydaje się, że to jakiś żart, ale to tylko pozory. Scenariusz, który stworzyli Dan Aykroyd i John Landis, jest pełen absurdów i niemożliwości, ale całkowicie przemyślany. Dobrym przykładem jest styl braci. Ubrani w czarne garnitury, kapelusze i obowiązkowe, ciemne okulary, tworzą postacie oryginalne i niecodzienne, jakby z innej epoki, za którą tak tęsknią, i której są wierni.

Ważnym składnikiem filmu jest muzyka, która odgrywa w nim ważną rolę. Niemal tak ważną jak aktorzy. Chicago to miasto gdzie może śpiewać i tańczyć każdy i wszędzie. Poczynając od kościoła i ulicy, przez sklep muzyczny i restaurację, na sali koncertowej i stołówce więziennej kończąc. W "Blues Brothers" zaśpiewały i wystąpiły takie znakomitości jak Ray Charles, Aretha Franklin czy James Brown, wnosząc do filmu swój unikalny styl i energię.

Energia. To dobre słowo na opis tego filmu. Energia rozsadza cały obraz. Pobudza i dodaje sił. Jest czystą dawką optymizmu i rozrywki, której ludzie potrzebują. Świetne zdjęcia i choreografia oraz niezapomniany aktorski duet John Belushi-Dan Aykroyd, gwarantują niezapomnianą zabawę. W "Blues Brothers" każdy znajdzie coś dla siebie: pościgi, miłość, muzykę, nadzieję, spełnienie i radość.

To prawda, że film jest pełen zaprzeczeń i nieścisłości, ale przecież nie o to tutaj chodzi. Najważniejsza jest dobra i inteligentna zabawa, a "Blues Brothers" napewno ją gwarantują. Nie każdy film może być inteligentny i zgłebiać ludzką psychikę, czy zachowania. Nie każdy obraz musi być ambitny, w czystym tego słowa znaczeniu.

Jeśli ktoś jeszcze nie widział tego filmu, to powinien natychmiast coś z tym zrobić. Ludzie, którzy nie znają "Blues Brothers" tracą bardzo wiele. Myślę, że na dzisiejsze szare życie, potrzebny jest promień radości i powiew optymizmu, który niesie ze sobą ten obraz. Polecam wszystkim bez wyjątku. I pamiętajcie: "Everybody needs somebody"!

3 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

Kutak 2007-01-23

Legenda – Można oglądać w kółko :) Świetne kawałki z Brownem, Charlesem czy Curtisem (;)) no i z samymi Braćmi Blues. W prawdzie dla mnie trochę za długi, całość w pewnym momencie zaczyna nużyć, ale podczas oglądania fragmentami (np. na YouTube jest tego pełno) to boski film :P

Współtworzą