W krainie Niekończącej się opowieści 2001

Tales from the Neverending Story

12 letni Bastian własnie stracił mamę. Chłopiec zagubiony i odosobniony w swej wyobraźni buduje własny świat marzeń. Pomaga mu w tym magiczna księga, która staje się pomostem między światem, który go otacza a krainą jego marzeń zwaną Fantazją. Bastian uczy się życia, przeżywając niesamowite historie wraz z gnomami, elfami,… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Obsada Zobacz pełną obsadę

Mark Rendall
jako Bastian Balthazar Bux
John Dunn-Hill
jako Coreander
Noel Burton
jako Michael Bux
Tyler Hynes
jako Atreyu
Victoria Sanchez
jako Xayide
Edward Yankie
jako G'mork
Stéfanie Buxton
jako Latająca dziewczyna
Johnny Griffin
jako Connor
Brittany Drisdelle
jako Fallon
Valérie Chiniara
jako Marley

Fabuła

12 letni Bastian własnie stracił mamę. Chłopiec zagubiony i odosobniony w swej wyobraźni buduje własny świat marzeń. Pomaga mu w tym magiczna księga, która staje się pomostem między światem, który go otacza a krainą jego marzeń zwaną Fantazją. Bastian uczy się życia, przeżywając niesamowite historie wraz z gnomami, elfami, smokami i Złą Królową Mroku. [opis dystrybutora] Anonimowy

Gatunek
Przygodowy, Familijny
Słowa kluczowe
sierota, śmierć matki, wyobraźnia, magia zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Kraj produkcji
Kanada
Czas trwania
95 minut

Recenzje

W krainie Niekończącej się nudy 1
  • 2006-11-08
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Film ten obejrzałam z ciekawości. Kocham książkę Michaela Endego, bardzo podobał mi się film „Neverending Story”, dużą sympatią darzę także drugą jego część. Jednak ten film zrobił na mnie niezbyt dobre wrażenie. Jego twórcy nawiązują do wspaniałej baśni, która ma swoją atmosferę i przesłanie. I to, co udało się uchwycić twórcom filmu z 1984 roku, tu gdzieś zanika... Powstało coś w stylu zbyt długiego, a przez to nudnego filmu fantasy dla dzieci. Brak tutaj płynnego przejścia między wątkami. Atreju jest tu wykreowany na ‘bohatera nastolatków’, a może nastolatek... Do filmu wkradł się nawet wątek tandetnego, młodzieńczego zauroczenia – Atreju ‘zakochuje’ się w dziewczynie sterującej mechanicznym smokiem szczęścia. Powstał film o zastraszeniu, próbie przejęcia kontroli nad światem, ale nie w stylu „Niekończącej się opowieści”. Atmosfera chwilami staje się ciężka – powiedziałabym, zbyt ciężka jak na film dla młodego widza. W pierwszej ekranizacji powieści Endego nawet ciemność i nicość miały w sobie ‘to coś’, co sprawiało, że młody widz się nie męczył oglądając film. Tu mamy zamczysko z zakamarkami, ciemnymi korytarzami, które bohaterowie zdają się przemierzać niemal w nieskończoność. Spotykamy dziwnych – zbyt udziwnionych - bohaterów, którzy, cóż, raczej wydają się sami nudni, czy wręcz czasem wprowadzający w zakłopotanie swoim przesadnie udziwnionym zachowaniem. Być może mieli być ‘łącznikami’ między kolejnymi wątkami, ale sami nie wnoszą do akcji tego ‘świeżego’ powiewu, dzięki któremu film stawałby się ciekawszy.

Twórcy wzięli z powieści kilka wątków i – przynajmniej takie odnoszę wrażenie – postanowili stworzyć swoją wizję „Niekończącej się opowieści”. Tyle, że im po prostu nie wyszło. Film jest dla mnie skrzyżowaniem marnego fantasy z tasiemcowatym, tandetnym serialem, w którym jednym z głównych wątków jest miłość. Muszę powiedzieć, że kiedy film się skończył, odetchnęłam z ulgą. Filmu nie ratuje ani muzyka, ani jakaś szczególnie dobra gra aktorów – choć nie ma się czemu dziwić, jeśli musieli grać niezbyt dobrze pomyślane role. Pozostaje mieć nadzieje, że jeśli jeszcze ktoś pokusi się o filmową adaptacje powieści Michaela Endego, to nakręci przynajmniej coś na miarę „Neverending Story” z 1984 roku.

1 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

Wodnica79 2006-05-29 1

Nieudany pomysł… – Oglądałam i niestety ten film (jako zły pomysł) dorównuje 3 części filmu Neverending story, a może go jeszcze przebija (?).
Jak na film dla młodego (o ile nie dla najmłodszego) widza, zawiera zbyt wiele 'zwrotów akcji'. Choć to chyba nawet zwroty akcji nie są – powiedzmy zbyt wiele perypetii. I to pokazanych / wymyślonych w taki sposób, że film szybko męczy…

Zbyt męczący, zbyt mroczny, brak widocznego sensu. Ktoś próbował nakręcić jakieś fantasy w operaciu o książke endego, ale wyszła katastrofa. Jeśli ktoś już sie upierał na zrobienie filmu o takim, a nie innym chrakterze, mógł nieinfpirowac sie "Nie kończąca sie historią".

Współtworzą