Desperacja 2006

Desperation

W miasteczku rządzi szeryf, który ma w zanadrzu coś więcej niż tylko broń. Grupa opętanych przez demona pustynnych bestii przyłącza się do niego, by więzić podróżnych, a wśród nich małego chłopca głęboko wierzącego w siłę modlitwy. Turyści zostają wciągnięci w przerażającą grę o życie i łączą siły podejmując desperacką próbę… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 10 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Ron Perlman
jako Collie Entragian
Henry Thomas
jako Peter Jackson
Sammi Hanratty
jako Pie Carver
Shane Haboucha
jako David Carver
Kelly Overton
jako Cynthia Smith
Ewan Chung
jako Shih
Tom Skerritt
jako Johnny Marinville
Charles Durning
jako Tom Billingsley
Sylva Kelegian
jako Ellie Carver
Steven Weber
jako Steve Ames
Matt Frewer
jako Ralph Carver
Annabeth Gish
jako Mary Jackson

Fabuła

W miasteczku rządzi szeryf, który ma w zanadrzu coś więcej niż tylko broń. Grupa opętanych przez demona pustynnych bestii przyłącza się do niego, by więzić podróżnych, a wśród nich małego chłopca głęboko wierzącego w siłę modlitwy. Turyści zostają wciągnięci w przerażającą grę o życie i łączą siły podejmując desperacką próbę ucieczki przed oprawcą. A poprowadzi ich mały chłopiec. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Fantasy, Horror

Szczegóły

Premiera
2006-05-23 (świat), 2007-04-20 (dvd)
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Stephen King's Desperation
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
131 minut
Budżet
12 000 000 USD

Recenzje

Tylko dla fanów Kinga 4
  • 2009-08-26
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Może zacznę od tego, że do filmu podchodziłem bardzo, bardzo, późno w nocy, ponieważ jedna ze stacji, polskich stacji, wyemitowała go w ostatnią sobotę. Powieść, na podstawie której powstał scenariusz, miałem oczywiście przeczytaną. Nie jest to może absolutne dzieło Króla Horroru, jednak dreszczyk emocji i strach w człowieku potrafi wzbudzać. Czy film również nabył tę "umiejętność"? Otóż, niestety, mówię to z ciężkim sercem, film absolutnie nie straszy. Ani razu nie podskoczyłem na krzesełku, nie przechodziły mnie zimne dreszcze, jakie niemal stale towarzyszyły mi podczas lektury książkowej "Desperacji". Pomimo tego że nie straszył, to jednak jest w tym obrazie kilka pozytywnych aspektów. Jakich? Już piszę. Po pierwsze: zdjęcia. Praca kamery jest naprawdę niezła, brawa dla operatora. Nie spotkałem się dotąd z jego nazwiskiem, ale na pewno nie jest początkujący w swoim, jakże wymagającym umiejętności, zawodzie. Jego ujęcia wzbudzają niepokój u widza, są odpowiednio obskurne, tworzą ponurą atmosferę, przytłaczają. Jedyną rzeczą, która mnie denerwowała, były dziwne cięcia, takie, jakie nieraz widuję się w popularnych serialach. Ale to już chyba stała przywara telewizyjnych produkcji i nikt na to nic nie poradzi.

Po drugie: scenariusz. Stephen King ma już wprawę w pisaniu przeróżnych, straszących historii. Ale pisanie scenariusza to rzecz zupełnie odmienna. Ale tym razem pisarz, o dziwo, dał radę. Może wielce pomogło mu to, że tworzył skrypt na podstawie własnej powieści. I chociaż dialogi zostawiają wiele do życzenia, to sama akcja jest jak najbardziej adekwatnym odwzorowaniem powieści, a o to w ekranizacji przecież, chyba, chodzi, nieprawdaż? Ale nie myślcie sobie, że pisarz bezmyślnie kalkował książkę, strona po stronie. Wtedy nasz film trwałby dwa razy dłużej. Nie, Stephen King postanowił przykrócić nieco kilka wątków, nie będę tutaj mówił, jakich, by nie zepsuć komuś zabawy. Przez to film jest odpowiednio długi i nie nuży widza (mnie być może znużył, ponieważ oglądałem go dość późno). Po trzecie: Ron Perlman. Etatowy brzydal Hollywood tym razem pokazał, że potrafi zagrać, a nie tylko być. Jego postać - opętany przez złego demona, psychopatyczny policjant, Collie Entragian, to naprawdę prawdziwy majstersztyk. Chyba tylko podczas obecności aktora na ekranie na mojej skórze nieśmiało pojawiała się gęsia skórka. Ron Perlman zagrał przede wszystkim mimiką twarzy, z której nie schodził pewien grymas, wprawiający delikatniejszego widza w palpitację serca. Ale dialogi też miał nieźle napisane. Te trzy argumenty zdecydowanie przemawiają na korzyść filmu. Pomimo tego że, jak na horror, obraz prawie w ogóle nie straszy, to i tak jest to jedna z lepszych ekranizacji powieści Króla Horroru. I to produkcja przede wszystkim kierowana do jego fanów, takich, jak ja. Reszcie, raczej nie będę polecał.

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 5

Avatar square 200x200

Martyr 2010-09-22 6

Dziwny film… – Niby czuć klimat charakterystyczny dla ekranizacji dzieł Kinga, jednak różni się dość od pozostałych, które widziałem. Moi zdaniem, niepotrzebnie został tak drastycznie rozwinięty wątek religijny. Oczywiście, jest on istotny dla rozwoju fabuły, jednak za bardzo został rozdmuchany, przez co nuda wkradała się co jakiś czas. No i przez pominięcie paru kwestii z tym związanych, film by się tak nie dłużył. No i na minus działa też dość słabe zakończenie. Ogólnie nie było najgorzej, jednak dużo słabiej niż w pozostałych ekranizacjach. SPOILER Raczej jest to błąd techniczny, niż celowe zamierzenie: Podczas ucieczki Mary, pod koniec filmu, staje ona na ciała leżące pod budynkiem i wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, iż widać, że są gumowe/sztuczne ze względu na ich fizyczne właściwości. 6/10.

WielkiBialyKrolik 2008-03-22

A mi tam się nie podobał – Nie lubie jak S.K. jakis taki przesadzony S.F. wrzuca do swoich "dzieł", niepotrzebny/nie potrzebny moim zdaniem był element religijny, który np. nie przeszkadzał mi w Bastionie. Mozna obejrzec, ale czy jest sie czym ekscytowac? Hm, moze ktos bedzie :)

Powiem szczerze, że wolę od dłuższego już czasu zagłębiać się bardziej w książki S. Kinga niż w ekranizacje jego powieści. "Desperacja" świetna powieść, ja ogólnie zauważyłem, że tak od 2004 roku ("Sekretne okno") coś zaczęło sie psuć w przenoszeniu na ekran tego o czym pisze S. King.

Właśnie w końcu skusiłem się na zapodanie sobie filmiku. Cóż mogę powiedzieć? Jak dla mnie jest po prostu kiepski. Film wyreżyserował reżyser, który bardzo dobrze przelał na ekran takie powieści S. Kinga jak "Lunatycy", "Bastion" potem już było coraz gorzej… powieść liczy sobie ponad 500 stron a czytało się ją z zapartym tchem, film oglądałem że tak powiem z obowiązku i cieszę się że mam go już za sobą.

kuruptdpg 2006-10-21 6

Desparacja – Typowy film bazowany na powieści King’a dla fanów jego ksiązek chyba obowiazkowy film do obejżenia moja ocena na 6 punktów

Współtworzą