S@motność w sieci 2006

Ona... jest piekną kobietą, która płacze, cieszy się, czasem wzrusza. Ma rodzine, znajomych, przyjaciół. Zna się na samochodach i lubi pić mleko... Wchodzisz do jej biura, domu, sypialni. Wiesz, o której się budzi i o której idzie spać. Wiesz, kiedy jest smutna, kiedy samotna... Jest poważnym naukowcem od lat mieszkającym za… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 28 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Andrzej Chyra
jako Jakub L. Wysocki
Elżbieta Czyżewska
jako Nieznajoma w Nowym Orleanie
Anna Dymna
jako Matka Natalii
Agnieszka Grochowska
jako Natalia
Kinga Preis
jako Iwona, przyjaciółka Ewy
Rubby Rosales
jako Christine, współpracowniczka Jakuba
Jan Englert
jako Klient Marka
Szymon Bobrowski
jako Marek, mąż Ewy
Piotr Chodzeń
jako Recepcjonista w paryskim hotelu
Paweł Kukiz
jako Ksiądz Andrzej
Janusz Leon Wiśniewski
jako Mężczyzna na peronie

Fabuła

Ona... jest piekną kobietą, która płacze, cieszy się, czasem wzrusza. Ma rodzine, znajomych, przyjaciół. Zna się na samochodach i lubi pić mleko... Wchodzisz do jej biura, domu, sypialni. Wiesz, o której się budzi i o której idzie spać. Wiesz, kiedy jest smutna, kiedy samotna... Jest poważnym naukowcem od lat mieszkającym za granicą. Chodzi ze skórzaną teczką. Ciągle w drodze. Wciąż przenosi się z miejsca na miejsce. Nie rozstaje się ze swoim laptopem. On... jest kosmopolityczny. Jest samotny. Kiedyś przeżył wielką miłość i już nie czekał na tę drugą, ale przyszła powoli i niepostrzeżenie... Film na podstawie bestsellerowej powieści Janusza Leona Wiśniewskiego Samotność w sieci, opowiada o miłości w wirtualnym świecie i życiu współczesnego człowieka, który otoczony nowoczesną techniką, wciąż szuka prawdziwych emocji i wzruszeń. To historia o miłości, tej jednej, wymarzonej, która wzrusza do łez i nie pozwala pozostawać obojętnym. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Romans
Słowa kluczowe
miłość, komputer, relacja mężczyzna-kobieta, rozstanie

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2006-09-15 (kino), 2006-08-04 (świat), 2006-12-04 (dvd)
Dystrybutor
Kino Świat
Kraj produkcji
Polska
Inne tytuły
Samotność w sieci (Polska)
Loneliness in the Net
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
100 minut

Recenzje

S@motny talent aktorów, bez scenariusza ani rusz. 6
  • 2006-10-14
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

15 wrzesień - dzień wielkich emocji, bo oto na ekranach kin pojawia się ekranizacja jednego z największych bestsellerów ostatnich lat – „S@motności w sieci” Janusza L. Wiśniewskiego. Powieść była różnie oceniana przez media, ale dyskusji nie podlega z pewnością fakt, iż podbiła ona serca tysiącom czytelników. Nic więc dziwnego, że film zrealizowany przez polskiego operatora Witolda Adamka był jedną z najbardziej oczekiwanych produkcji 2006 roku.

Film przedstawia „związek XXI-go wieku” – dwoje ludzi sukcesu, którym nie układa się w życiu prywatnym i których dzielą setki kilometrów. Poznają się poprzez internetowa aukcję i z czasem zaczynają zbliżać się do siebie. On - Jakub – mieszka w Berlinie i jest cenionym polskim genetykiem. Ona – robiąca karierę Polka, która o swoim małżeństwie pisze: „Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości”. Postanawiają zaryzykować i pewnego dnia spotykają się na ulicach Paryża…

Niewątpliwym plusem „S@motności w sieci„ jest strona techniczna, która znacznie wykracza ponad ogólny poziom polskich produkcji. Obraz jest lekko chaotyczny, ale barwny i estetyczny. To, co w głównej mierze zwróciło moją uwagę, to bardzo dobry montaż - bez mocnych cięć (typowych dla naszej rodzimej kinematografii), który nadaje odpowiednie tempo i charakter opowieści.

Świetnie wypadła również para głównych bohaterów, których odtwórcami byli Andrzej Chyra i Magdalena Cielecka. Dobra rola Chyry nie dziwi, bo od dłuższego czasu prezentuje nam swoje umiejętności na dużym ekranie m.in. w „Palimpsest” Konrada Niewolskiego czy „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” Marka Koterskiego. Cielecka za to, choć prawie równie często pojawia się w filmach, słynie raczej z ról drugoplanowych. W „S@motności w sieci” miała na reszcie okazje pokazać w pełni swoje umiejętności, i szansy nie zmarnowała.

Dużym minusem filmu Witolda Adamka jest jego komercyjność. Na każdym kroku „kłują w oczy” reklamy takich firm jak Apple czy Allegro. Drażni również obraz nowoczesnego świata jako stworzonego ze szkła i stali, nieczułego, gdzie pieniądze głównym bohaterom spadają z nieba. W filmie „ciężko” pracująca klasa średnia, do której zaliczają się On i Ona, siedzi cały czas przed komputerem (kosztownym, bo drogiej marki), rozmawia na chatach i dużo podróżuje. Pieniądze pojawiają się i znikają same, bezwiednie. Możliwe, że „S@motność w sieci” to bajka o księżniczce i księciu, ale skoro reżyser podejmuje się przeniesienia jej do czasów współczesnych powinien również zwrócić uwagę nie tylko na ładne zabawki, ale również na tło historii.

Film Witolda Adamka można uznać za przeciętny. Dobry obraz nie przysłoni słabej treści, ale już dziś wiadomo, że „S@motność w sieci„, tak jak i literacki pierwowzór, stał się hitem w polskich kinach. I tak miało być.

6 z 8 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

Krótko o filmie — Bestsellerowa powieść Janusza L. Wiśniewskiego, którą kupiło w Polsce ponad 350 tysięcy osób, a przeczytało kilkakrotnie więcej, została wreszcie przeniesiona na duży ekran. To kultowa już opowieść o miłości w wirtualnym świecie i życiu współczesnego człowieka, który otoczony jest nowoczesną techniką, jednak tęskni za prawdziwym uczuciem. Reżyserem filmu,... zobacz więcej

Komentarze 14

Avatar square 200x200

Sebioslaw 2016-02-05 2

Klapa totalna. Szkoda, bo aktorzy z najwyższej półki ale reżyser położył film dokumentnie.

monikawawa 2010-05-01 4

Gniot jakich mało – po 15 minutach zrezygnowałam

Zobacz wszystkie 4 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
pablo75 monikawawa 2010-05-01 7

> monikawawa o 2010-05-01 18:11 napisał:
> po 15 minutach zrezygnowałam

Czyli za szybko zrezygnowałaś. Nie dałaś szansy temu filmowi. Gniotem bym go nie nazwał…

monikawawa monikawawa 2010-05-04 4

wszystko kwestia gustu. Naszczęście film ogladałam w tv a nie w kinie, bo z kina nie lubie wychodzic siedze do konca nawet na najgorszym filmie :) Uważam, ze ta strona powinna być po to aby znalezc sobie osobe o podobnym guscie filmowym i w przyszlosci polegac na jej/jego zdaniu. Tak wiec jak sadze Twoje opinie na nic mi sie zdadza ani odwrotnie. Nie ma się co licytowac o to czy film jest super czy nie, naszczescie kazdy ma swoje zdanie i trzeba to uszanowac. Chociaz wierze w to, ze sa filmy uniwersalne, ktore podobaja sie 99% populacji ;-) pozdr.

pablo75 monikawawa 2010-05-04 7

Aby ocenić film trzeba go obejrzeć-nie rezygnować po 15 min. Ja np.nie obejrzałem "Avatara"- wyraziłem o nim swoje zdanie bez oceniania go. Moim skromnym zdaniem nie można oceniać filmów po obejrzeniu tyko fragmentu. Powinnaś polegać na swoim zdaniu a nie zdawać się na innych-wtedy wcale już nie będziesz oglądać większości filmów,tylko będziesz bazować na zdaniu innych. Jak już to polecam Tobie FilmWeb-mają gustomierz,więc szybko znajdziesz ludzi o podobnym guście. Zgadzam się z Tobą,że każdy ma swoje zdanie-zapewniam Ciebie,że ja szanuję Twoje zdanie,lecz się z nim nie zgadzam. Pozdrawiam :))

Sebioslaw pablo75 2016-02-05 2

@pablo75 Dla mnie niepojęte jest ocenianie czegokolwiek bez obejrzenia.

srebrny 2006-09-21 6

Nudny – Bylem w kinie cholernie nudny film

merry_marion srebrny 2006-09-22 3

No cóż, często się zdarza że nie kieruję się opinią innych (w internecie 95% negatywnych) i jednak poszłam na ten film. Jestem bardzo wyrozumiała, więc zacznę od tego co mi się podobało… Film piękny obrazowo, dobre wnętrza, piękne zdjęcia, bardzo lubię Cielecką, ale niestety nie dopasowali jej do tej roli… Kobieta w książce raczej był bardzo seksowną, z dużym biustem kobietą, a Cielecka jest kobietą z innej kategorii… Tak jak książka przekazała dużo emocji, że chciało się płakać, tak na filmie prawie żadne moment nie przekazał tego co powinno targać bohaterami. 2 godziny filmu i 2 godziny obrazów. Oczywiście uważam że każdy powinien mieć swoją opinię, wybrać się i obejrzeć dzieło polskie… Cieszmy się że to nie kolejna ekranizacja lektur typu "Ogniem i mieczem"…

Anita_Nowakowska 2006-09-13 4

Uda się czy nie uda? – Cóż, jestem ciekawa jak sobie reżyser poradzi z tym wyzwaniem.
Ksiązka mi się bradzo podobała, jednak jej ekrnizację uważam za trudną i boję się, że reżyser sknoci sprawę. Mam nadzieję, że będę miło zaskoczona.

Zobacz wszystkie 4 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi

nie znam ksiazki, ale film jest naprawde "nie najlepszy" (probuje to ujac dyplomatycznie). klimat filmu nudny, akcja sie ciagnie; jako tako da sie ogladac od momentu kiedy para sie nareszcie spotka. muzyka calkiem fajna, ale niestety jakos nie zachwycilem sie ejranizacja (ponoc dobrej) ksiazki. moja lady tez byla zawiedziona filmem a ksiazke pochlonela juz wielokrotnie …

Odi Anita_Nowakowska 2006-09-18 2

Hehe czyli powtorka z rozrywki, jak zawsze z dobrej ksiazki slaby film. No coz tak to jest jak ktos sie podejmuje niewykonalnych dla niego projektow.

Niestety moje obawy były uzasadnione.
W Polsce mamy doskonałych montażystów i było to widać. W projekt zaangażowano jednych z najlepszych naszych aktorów. Niestety zabrakło pomysłu scenarzyście i reżyserowi (zresztą ta sama osoba).

Raczej słabiutka próba opowiedzenia czegokolwiek o "byłych" Jakuba. Osoba, która nie czytała książki (na 5 osób z którymi byłam w kinie tylko 2 przeczytały) nie wiedziała kto to, po co i co takiego się wydarzyło. Już lepiej byłoby pominąć te historie…

Film był dla mnie głuchy. Znikoma ilość dialogów. Same wiadomości z gg mimo, że były dialogiem były odczytywane, recytowane, co tym bardziej sprawiało wrażenie zamknięcia się bohaterów we własnym świecie, w którym każdy coś mówi. Coś… Niby spójna treść, a tak różna i wyrwana z kontekstu.

Co mi się podobało?
Ujęcia, zdjęcia, montaż, światło, rozmowa rozumu z sercem, głuchota dźwięków towarzyszących Natalii i cisza przeszywana hukiem nastrojów Jakuba.

Cóż ja na to patrzę zupełnie inaczej.. może dlatego iż nie czytałem tej książki lecz cało sedno tego filmu opiera się właśnie na odwzorowaniu tej samotności, tych chwil ciszy, tego że tak naprawdę pomimo iż te osoby są razem tak narawdę są same zamknięte w czterech ścianach swego własnego świata, pełnego przemyśleń i ciszy….
Nie będę tutaj oceniał innych oglądających ale mnie ten film bardzo trafił właśnie dzięki tej ciszy ….. dzięki temu, że siedziałem i myślałem……
i że poniekąd.. wielu z nas może identyfikować się z takim rodzajem "samotności"
Dla mnie film wielki ….
może by taki nie był gdybym wpierw książkę przeczytał kto wie…..

Współtworzą